mr.vintage
06.04.10, 21:48
Klika dni temu w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki odbył się pokaz najnowszej
linii sukienek Ewy Minge. Zapewne nie wzbudziłoby to mojego zainteresowania,
gdyby nie fakt, że w mediach pojawiła się informacja jakoby "kolekcja ta
została zainspirowana żelami pod prysznic marki Palmolive." Tak, tak, to nie
jest żart. To oczywiście efekt umowy pomiędzy projektantką a właścicielem
wspomnianej marki.
Współpraca na linii znany projektant - marka „masowa", to zjawisko dość
powszechne na świecie i przy odpowiednio przemyślanym pomyśle może to być
świetny pomysł pod względem wizerunkowym i finansowym dla jednej i drugiej strony.
Przykładem może być tutaj marka H&M, która regularnie zaprasza do współpracy
znanych i cenionych projektantów. Autorskie kolekcje dla tej szwedzkiej marki
tworzyli m.in.: Karl Lagerfeld, Roberto Cavalli, Matthew Williamson czy Jimmy
Choo. Projekty te były ogromnym sukcesem wizerunkowym i finansowym dla H&M,
ale wymienieni projektanci również na takiej współpracy skorzystali nie tylko
pod względem finansowym. Kampanie takie były mocno nagłaśniane przez H&M na
całym świecie a zainteresowanie klientów rosło nie tylko w stosunku do
promowanej kolekcji ale również w stosunku do samych projektantów i ich
własnych marek.
Ciąg dalszy na blogu:
mr-vintage.blogspot.com/2010/04/wszystko-jest-na-sprzedaz-przykad-ewy.html
Czy Ewa Minge sprzedała tanio d....?
Czy czekają nas kolekcje inspirowane farbami do włosów, lakierami do paznokci,
szamponami itp?