Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja

    07.05.10, 08:48
    Witam!

    Moja siostra ma bardzo nieprzyjemná sytuacjé w zwiazku
    z "wymuszonym" zakupem i chcialam Was zapytac o porade, co mozna
    w tej sytuacji zrobic.
    Otoz spodobaly jej sie 2 kurtki w sklepie z wyrobami skorzanymi.
    Umowila sie ze sprzedawca, ze zabierze obie do domu, aby je
    przymierzyc.
    Sprzedawca zazadal rownowartosci kurtki jako depozytu, wiec siostra
    wziela najpierw jedna z kurtek do przymierzenia, nastepnie odniosla
    ja i
    wyslala meza po druga kurtke. Sprzedawca wystawil za kazdym razem
    paragon w zamian za depozyt.
    Druga kurtka byla ok i siostra stwierdzila, ze chetnie by ja
    kupila, gdyby nie to, ze kurtka wygladala jakby byla noszona!
    Podszewka byla przybrudzona przy kolnierzu. Zaniosla wiec kurtke do
    sklepu i powiedziala, ze kupilaby ta kurtke, gdyby nie fakt, ze
    wyglada ona jak noszona i podszewka jest przybrudzona. Sprzedawca
    powiedzial, ze w takim razie wysle kurtke do reklamacji (do
    producenta)
    jednak nie chcial zwrocic pieniedzy, czyli wyszlo na to, jakby moja
    siostra juz ta kurtke kupila i zareklamowala.
    Kurtka wrocila od producenta z nowa, zupelnie nie pasujaca kolorem
    podszewka. Siostra powiedziala sprzedawcy, ze
    ta podszewka zupelnie nie pasuje dlatego nie kupi tej kurtki.
    NO i tu jest problem - sprzedawca nie chce zwrocic pieniedzy, nie
    ma tez na stanie innej kurtki, ktora by pasowala.
    Pieniadze sa zamrozone, siostra kurtki dalej nie ma (sprawa ciagnie
    sie juz od poczatku kwietnia) i nie wiadomo, co bedzie dalej.
    Zapewne sprzedawca nie bedzie mial teraz nowych modeli, poniewaz
    zbliza sie lato, wiec sytuacja jest naprawde patowa.
    Poradzcie prosze, co mozna zrobic w takiej sytuacji?
      • wioska2009 Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 09:08
        Wydaje mi sie ze skoro juz ta kurtka byla zareklamowana, to prawo jest takie ze
        sprzedawca ma doprowadzic do stanu uzywalności tzn musi zapewnic klientce
        naprawe, a jesli nie jest ona mozliwa to wymienic na ten sam produkt, jesli tego
        produktu nie ma w sklepie, tego konkretnego rozmiaru, koloru, fasonu to nalezy
        sie klientowi zwrot gotowki, i nie daj sobie wmowic ze mozesz sobie za ta kwote
        wybrac cos innego, masz prawo do zwrotu gotowki.

        Jesli się mylę niech mnie ktos poprawi. :)
        • panistrusia Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 09:22
          No tylko że w tym przypadku klientka nie ma dokumentu uprawniającego
          do reklamacji produktu.

          Swoją drogą to bardzo dziwna forma zakupów, nic dziwnego, że kurtka
          mogła wyglądać na noszoną...Ja bym raczej zrobiła tak, że bym
          poprosiła sprzedawcę o oświadczenie, że zwróciłam towar za który
          wpłaciłam depozyt i udała się po pomoc na policję - nie można sobie
          dysponować cudzymi pieniędzmi wedle uznania. Aczkolwiek jak się godzi
          na takie reguły gry, to warto pomyśleć przed.
          • wioska2009 Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 09:50
            No to klops jak nie ma paragonu ;/...
            • lodzpodwodna Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 10:19
              Jak nie ma paragonu??
              A kasa fiskalna tam jest? Jak jest, a nie ma paragonu, to niech postraszy go
              urzedem skarbowym. Wtedy inaczej zacznie spiewać.
            • babiloniaa Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 11.05.10, 15:32
              a jakikolwiek inny dowód zakupu?
      • tralalumpek Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 10:37
        a gdzie to takie sklepy sa w ktorych kortek nie mozna mierzyc tylko
        trzebe do domu nosic i to pojedynczo?
        • ding_yun Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 11:06
          Nigdy nie zrozumiem po co w dzisiejszych czasach, przy takiej ilości sklepów
          robić podobne kombinacje z zakupem zwykłej kurtki.
          • kajmanik Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 11:09
            a to był jedyny sklep w okolicy? pozatym czy nie mozna było
            przymierzyć kurtki na miejscu?
        • chocklit Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 11:11
          Aj, to takie fanaberie mojej siostry. Musi sobie w domu obejrzec,
          buty rozne przymierzyc itp.
          No wlasnie ta sytuacja jest bardzo dziwna, bo paragon jest
          wystawiony jako potwierdzenie depozytu, jednak normalnei paragon
          jest przeciez potwierdzeniem zakupu, natomiast umowa byla taka, ze
          kurtka jest tylko zabierana do przymiarki w domu. Takze ja tez sie
          juz w tym gubie, no ale tak to wyglada.
          Moize UOKIK cos tu pomoze?
          Na policji to zapenwe powiedza "kupilas babo kurtke, wiec ja zabierz
          ze sklepu i tyle".
          • tralalumpek Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 11:35
            w zasadzie bezsensowna dyskusja ale ....siedze na zebraniu wiec...
            jezeli wybierala kurtke w sklepie to powinna widziec ze jest brudna,
            wziac do domu, byc moze w niej paradowac a potem oddac robiac
            wielkie oczy...
            moim zdaniem powinna sie cieszyc ze jej sztuczki 'zabierania do domu
            TYLKO do przymiarki ' a potem wymiana ...wogole sa akceptowane
      • polski_dziad_wszystko_zjadl Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 07.05.10, 11:15
        Głupota zawsze kosztuje i stać na nią tylko najbogatszych.
        Dobrze, że to była tylko kurtka, a nie samochód.
      • kadfael Zapytaj 07.05.10, 11:55
        tu forum.gazeta.pl/forum/f,553,Forum_dla_konsumentow.html
        nie musisz być z Poznania - rzecznik odpowie :) Natomiast mnie się
        wydaje, że sprzedawca będzie się tłumaczył, że kurtkę siostrze
        sprzedał (a nie dał w depozyt) i ma na to paragon. A w takim razie
        postapił jak najbardziej prawidłowo, czyli zrobił reklamację. Być
        może będzie sie mozna przyczepiec do tego innego koloru podszewki,
        ale to juz niech rzecznik Ci odpowie.
        • chocklit dzieki Kadfael! 07.05.10, 12:23
          • lonely.stoner Re: dzieki Kadfael! 07.05.10, 21:36
            masakra, dobrze ze w PL nie mieszkam, w uk mozna wszystko oddac po 28 dniach,
            bez problemu, o ile wlasnie nie jest brudne, zniszczone albo cus. Tez dziwne z
            tymi kurtkami jakies ceregiele przymiarki w domu, depozyty...
            • jop Re: dzieki Kadfael! 12.05.10, 09:23
              UK jest krajem jakby o nieco innej kulturze niż Bolanda. Widocznie
              tamtejsi sprzedawcy nie odczuwają potrzeby istnienia przepisu, który
              ich ochroni przed masowymi zakupami w piątek połączonym z masowymi
              zwrotami w poniedziałek.

              Natomiast pomysł z noszeniem kurtki do domu dziwny i
              przekombinowany. Ja tam zawsze jestem w stanie podjąć decyzję w
              sklepie, a nawet jak raz na 100 przypadków dojdę do wniosku, że
              jednak nie, to od czego jest allegro.
      • aga90210 Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 09.05.10, 22:34
        Nigdy nie slyszalam o instytucji "brania w depozyt". Moim zdaniem siostra kurtki
        normalnie kupiła, powinna była wziąć paragony ze sobą i poprosic sprzedawcę o
        pisemną gwarancję mozliwości zwrotu (normalnego zwrotu zakupionego towaru, a nie
        jakiegoś depozytu). Zawaliła sprawę zupełnie.
      • zettrzy Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 11.05.10, 12:53
        BRUDNEJ sztuki odziezy nie przyjmie do zwrotu zaden sklep na swiecie

        no i jak wiele osob przede mna nie rozumiem co jest takiego w
        przymierzaniu kurtki ze trzeba to robic w domu - w koncu do tego nie
        jest potrzebna nawet przymierzalnia

        dziwie sie ze sprzedawca wyrazil zgode na taki uklad
        • cherry-cherry Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 11.05.10, 13:21
          zettrzy napisała:

          > dziwie sie ze sprzedawca wyrazil zgode na taki uklad

          Ho ho, sprzedawcy potrafia wchodzic w rozne dziwne deale, zwlaszcza kiedy
          jednorazowy utarg jest spora sumka. Mi sie kiedys osobiscie przydarzyla taka
          sytuacja w sklepie optycznym, gdzie wybieralam okulary przeciwsloneczne. Nie
          moglam sie zdecydowac pomiedzy dwoma modelami Diora i sprzedawca (bedacy rowniez
          wlascicielem butiku) sam zaproponowal mi, ze w takim razie WYPOZYCZY mi obie
          pary na PARE DNI (przysiegam!!), zebym mogla spokojnie przymierzyc w domu,
          poradzic sie meza, przyjaciolek. I nawet nie chcial zadnego depozytu czy
          zaliczki - po prostu DAL mi te dwie pary okularow za spora sume kazda i
          zwyczajnie mi zaufal. Wiem, ze to jakis kosmos, ale uwierzcie mi, ze tak bylo.
          Moze facet wyczul, ze nie wygladam na kobite, ktora przepadlaby mu z tymi
          okularami na wieki i nie dala znaku zycia. Inna sprawa, ze ta nadzwyczajna
          uprzejmosc sprzedawcy spowodowala u mnie odczucie ze jestem mu winna kupic jedna
          z tych par okularow, ze trzeba mu odplacic za grzecznosc i zaufanie. I tak tez
          zrobilam - choc kto wie, czy gdybym mierzyla te okulary na miejscu, to kupilabym
          ktorekolwiek. Pewnie nie. Byc moze byla to wiec strategia zamierzona....
          PS. Inna sprawa, ze rzecz nie dziala sie w Polsce. Mam wiadomosc, ze polscy
          sprzedawcy nie ufaj ludziom az do tego stopnia.
          • kinky5 Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 11.05.10, 16:10
            ja Ci wierze bo mialam podobna sytuacje.
            Nie moglam sie zdecydowac na oprawki i wypozyczono mi 2 pary do
            domu.
            Ale zostawilam zastaw w postaci numeru mojej wizy- konto jednak nie
            zostalo obciazone.
            po kilku dniach sie zdecydowalam i wtedy dopiero mnie skasowano za
            pare ktora wybralam.
            Rzecz tez nie dziala sie w Polsce.
          • zettrzy Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 13:30
            ciekawe gdzie to bylo, bo w Nowym Jorku zaden sprzedawca niczego nie
            WYPOZYCZY
            chociaz slyszalam, ze w roznych zapyzialych dziurach, gdzie sie
            wszyscy znaja, i to jeszcze w jakims ogromnie religijnym stanie typu
            Utah technika sprzedazy bywa dosyc idiosynkratyczna - zwlaszcza
            jesli to sam wlasciciel interesu podejmuje ryzyko
            • cherry-cherry Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 15:04
              zettrzy napisała:

              > ciekawe gdzie to bylo, bo w Nowym Jorku zaden sprzedawca niczego nie
              > WYPOZYCZY
              > chociaz slyszalam, ze w roznych zapyzialych dziurach, gdzie sie
              > wszyscy znaja


              Ta moja sytuacja miala miejse w duzym francuskim miescie, ktore bynajmniej nie
              jest "dziura" w ktorej sie wszyscy znaja. Ja tlumacze to sobie tym, ze rdzenni
              Francuzi sa generalnie b.uczciwym narodem, wiec poziom zaufania sprzedawcow do
              bialych (to niestety ma KOLOSALNE znaczenie) i porzadnie wygladajacych klientow
              jest o niebo wyzszy niz w Polsce, i skutkuje tym, ze nikt nikomu az tak nie
              patrzy na rece. A ten moj sprzedawca po prostu znal swoj fach nie do dzis,
              widocznie WYCZUL ze nie jestem zadnym zagrozeniem dla jego sklepowego mienia i
              ze nie ulotnie sie z tymi jego okularami - a wrecz przeciwnie - ta uprzejmosc
              zobliguje mnie do kupna jednej z par. I nie pomylil sie.
            • lodzpodwodna Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 16:24
              Otóż to. Też nie wierzę w te bajeczki.
              • cherry-cherry Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 19:17
                lodzpodwodna napisała:

                > Otóż to. Też nie wierzę w te bajeczki.

                Sorry, ale zabrzmi troche nieprzyjemnie : jezeli sie nosa poza Polske nie
                wychyla to i nic dziwnego ze trudno uwierzyc, iz gdzies na swiecie nie kazdy
                klient jest traktowany jako potencjalny zlodziej. W to, ze w Szwecji ludzie nie
                zamykaja mieszkan ani samochodow, a rowery zostawiaja sobie nie zabezpieczone na
                ludnej ulicy tez pewnie nie wierzysz, prawda?

                Taaaak, bo to zupelnie niemozliwe ze gdzie indziej ludzie maja inna mentalnosc a
                sprzedawcy inne podejscie do wiarygodnie wygladajacych klientow niz w PL. No,
                bajki po prostu. Jasne.
                • lodzpodwodna Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 19:29
                  No pewnie. Ty taka światowa, że nawet okulary Diora dają Ci za darmo. A ja w
                  życiu "zagramanicą" nie byłam. W Bolandii żyję.

                  Żałosna jesteś.
                  Zieff..
                  • cherry-cherry Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 19:42
                    To Ty jestes zalosna ze swoim "a lyzka na to - niemozliwe". A niby jaki mialabym
                    cel w wysysaniu tu z palca jakichs bajek pod anonimowym nickiem? Po kiego grzyba
                    by mi byla taka anonimowa autopromocja?
                    Naprawde jest Ci tak trudno sobie wyobrazic, ze GDZIES na swiecie sprzedawcy
                    moga miec inne podejscie do (solidnie wygladajacych, zaznaczam) klientow, niz
                    patrzenie im na rece i podejrzliwe warowanie przy towarze zeby nikt niczego nie
                    zachachmecil?
                    Aha, i za darmo mi okularow nikt nie DAL, tylko wypozyczyl na kilka dni do
                    przymierzenia w domu. To subtelna roznica. Wierz sobie lub nie. Bycie openminded
                    nie jest w koncu obowiazkowe.
                    • lodzpodwodna Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 19:45
                      Pewnie trudno ci w to uwierzyć, ale...nie obchodzi mnie twój elaborat.
                      • cherry-cherry Re: wymuszony zakup - nieprzyjemna sytuacja 13.05.10, 19:48
                        A mnie z kolei kompletnie nie obchodzi co ciebie obchodzi a co nie. W co
                        wierzysz, a w co nie - rowniez mi szeroko zwisa i powiewa.
                        Tak wiec EOT.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja