mary.nara
20.05.10, 11:45
Wkurzyłam się.
Nieuczciwością.
Dziś rano weszłam na stronę Garderobiane. blogspot, gdzie dziewczyny
(podobno) wyprzedaja rzeczy z własnych szaf. Juz podejrzliwa
zrobiłam się jak zobaczyłam zapowiedź "w niedzielę nowa dostawa" -
że co? dostawa z szafy?
Potem zaczęłam ogladać ubrania, które podobno z szafy wyprzedają owe
dziewczyny i co? Przynajmniej kilka z tych ubrań przymierzałam w
zeszłym tygodniu w jednym z wrocławskich lupeksów. Patrzę -
dziewczyny (przynajmniej jedna) są z Wrocławia:))
W piątek w tym lumpku jest przecena - zatem nowa dostawa w
niedzielę, bo akurat będzie czas na zrobienie zdjeć. Rzeczy te
kupowane sa po 8-15 złotych maksymalnie, a sprzedawane za co
najmniej 2 x tyle (ceny 20-60).
Oszustwa są dwa - jedno - bo może klient inaczej traktuje rzeczy z
szafy a inaczej z lumpka, i nie chce kupować tych drugich. Może
kklientowi wsiorawno skąd ubranie, ale nie znaczy, że należy mu
wciskać kit, tylko należy go uczciwie poinformować co do pochodzenia
ubrań. Drugie, że aukcje na allegro - na zarobek - muszą byc
opodatkowane - a sprzedawanie własnych używanych rzeczy nie:).
Po trzecie już na marginesie:) wiecie jak handlary lumpkowe są
traktowane przez innych kupujących w lumpie:), jak zło.
Ide do tego lumpka jutro rano i ciekawam czy laski zobaczę na
łowach.
Nie chodzi mi o to, że jest jakaś kolosalna różnica w jakości ubrań
z szafy, ale to co one robią, to bicie się 3 razy w piersi, że my
nie będziemy sprzedawac dresów i bluzek z Dynastii tylko rzeczy z
naszej szafy jest juz bezczelnością i nieuczciwością, w momencie
gdy ubrania pochodzą z lumpka. To nie pchli targ tylko zarobkowy
biznes i tyle i nie dorabiajcie ideologii.
Chciałam zostawić na prowadzonym blogu komentarz zamiast tu pisać,
ale nie ma takiej opcji jak komentarze.