Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Nasi panowie :)

    16.06.10, 15:11
    Mam pytanie do Pań, które posiadają męża, faceta, chłopaka, kochanka..
    Jak Wasi panowie reagują na Wasze nowinki modowe?
    Czy akceptują w pełni Wasze "fanaberie" ubraniowe, czy może coś im się nie podoba, czy może coś krytykują..?

    Zadaję to pytanie po dyskusji z moim facetem, który wymyślił sobie, iż noszenie kaloszy po mieście to w ogóle niemożliwe, który twierdzi, że zakładanie czerwonych rajstop przez panią przed 30stką to jakieś nieporozumienie ;) i wiele przykładów mogłabym podawać.. Dla niego chyba najlepiej byłoby, gdyby wszystkie panie na świecie ubierały się klasycznie [w jego mniemaniu klasycznie], czyli do pracy spódnica + koszula + szpilki, po pracy dżinsy i jakaś koszulka. Innych opcji nie ma ;)
    Gdy pokazuję mu czasami jakieś zdjęcia z blogów czy portali modowych to aż oczy zasłania :)
    Sam pan jest z tych "normalnych". Dobrze wykształcony, bywa często w wielu krajach europejskich więc raczej widzi sporo różnych ubrań, na różnych kobietach. Sam ubiera się dość zwyczajnie. Dżinsy, koszule, garnitury, na weekend jakaś biała koszulka, sweterek..

    Jak wytłumaczyć owemu panu, że czasami warto coś innego założyć? Jak wytłumaczyć, to iż czasami można założyć coś innego niż "ulica nosi"? :) Oczywiście nie chcę zmieniać jego ubioru [bo to jego sprawa, co ma w garderobie - zresztą nie mam zastrzeżeń do jego ubioru], ale chcę go przekonać do niektórych moich nowości, które oczywiście noszę teraz, ale nie zawsze jest to przez niego "mile widziane".

    Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał mój lekko zagmatwany post :)
      • nioma Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 15:47
        Dla mnie temat abstrakcyjny, moj facet zawsze mowi, ze slicznie
        wygladam i kompletnie sie nie interesuje szczegolami :)
      • maggi9 Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 16:10

        Mój nie zwraca na nowinki większej uwagi.Raz na rok się pytam o zdanie to mówi,
        że się na tym nie zna.Więc zazwyczaj nie pytam bo po co? Czasem sam z siebie
        rzuci z przymrużeniem oka uwagę w stylu "wyglądasz jak szpieg obcego
        wywiadu".Albo po prostu mówi, że fajnie wyglądam.
        Nie lubi jakiś straszliwych "odlotów"(ale nie zaliczam do nich czerwonych
        rajstop ani kaloszy.Bardziej jakieś gotyckie lateksy czy tym podobne).
        Faceci w większości wypadków nie przywiązują do tego wagi(no są wyjątki
        oczywiście).Po prostu należy nosić co się chce/lubi i nie pytać o zdanie.
        • zawszezabulinka Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 16:49
          moj nie specjalnie sie interesuje moda. ale wiem ze podobaja mu sie niektore
          zestawy np leginsy z tunika. czasami sie zapytam o zdanie czy dobrze wygladam.
          chodze z nim na zakupy bo wiem ze mi pomoze cos dobrac (ost pomagal mi kupowac
          spodnie wizytowe, buty i bluzeczke, po zapoznaniu sie z moimi oczekiwaniami np
          przy wyborze butow : chcialam niski obcas. dzieki temu ocenil tylko te pary
          jakie sa przeze mnie akceptowane)
      • sumire Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 17:06
        nie interesuje go to. nie zna się na modzie kompletnie :) choć
        oczywiście w jego idealnym świecie wszystkie (nno, wszystkie
        zgrabne) kobiety nosiłyby szpilki i mini.
      • myaka Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 17:29
        Dziękuję za wypowiedzi.

        Dochodzę do wniosku, że chyba ja zbyt wiele od mego mężczyzny wymagam. On i tak nie zrozumie tego. Słowo moda, nowinki modowe i inne podobne chyba trzeba sobie darować.
        I nosić to na co ma się ochotę, nie zwracając uwagi na jego zdziwienie ;)

        Wiele rzeczy w mojej garderobie mu się podoba. Wiele razy chwali mnie za strój. Na wiosnę SAM wybrał mi świetne buty. Ładne, wygodne i z wysokim obcasem. Oboje je uwielbiamy :)
        Ale są też dni, gdy mój strój jest wg niego po prostu nie do przejścia. Nic nie mówi.. ale ja wiem, co sobie myśli.
        No ale trudno. To tylko facet ;) Do tego dość konserwatywny pod względem ubioru facet ;)
      • jagoda_pl Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 19:37
        He,he:) Skądś to znam. Czerwone i fioletowe rajstopy go przerażają, a jak
        wróciłam do domu z kaloszami to usłyszałam, że mi widły kupi:D

        Mój generalnie nie zna się na ciuchach. To jak wyglądał na studiach to była
        jakaś masakra totalna (stare wyciągnięte dżinsy z lat 80. itd.) i do dziś
        przeżywa fakt, że się z niego z koleżankami nabijałyśmy. Trochę go
        wyprowadziłyśmy na prostą, a teraz już jako jego partnerka;) kontynuuję tę misję.

        Nie mogę jednak na jedno narzekać - polubił chodzenie po sklepach. Rzadko
        marudzi (jak już to b.subtelnie daje do zrozumienia), a czasem nawet dłużej daje
        radę niż ja:D Poza tym już często potrafi doradzić!
      • nessie-jp Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 20:49
        Jak to, "posiadają"?

        To ich się gdzieś kupuje? Może są jakieś rabaty, jeśli np. chcę kupić
        jednocześnie męża i kochanka?

        Wpisujcie najmodniejsze w tym sezonie modele!
        • myaka Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 21:10
          nessie-jp napisała:

          > Jak to, "posiadają"?
          >
          > To ich się gdzieś kupuje? Może są jakieś rabaty, jeśli np. chcę kupić
          > jednocześnie męża i kochanka?
          >
          > Wpisujcie najmodniejsze w tym sezonie modele!

          Jak się ma fajną d*pę i nie jest się zrzędzącym typem to można nawet gratis otrzymać :)
          Ale jak się jest takim złośliwym typem jak powyżej.. to nawet gdyby słono płacić.. nic z tego nie będzie.. No chyba, że jakiś "wybrakowany" egzemplarz..
          • nessie-jp Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 21:32
            > Ale jak się jest takim złośliwym typem jak powyżej..

            Oj, to chyba cię drogo wyniosło... Nie dziwię się zatem poziomowi skwaszenia!
            • myaka Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 21:38
              Pozdrawiam ślicznie i dalej nie dyskutuję... bo jak to ktoś pisał/mówił.. "Nie
              dyskutuje się z ... "
              • marinellla Re: Nasi panowie :) 17.06.10, 09:31
                Uprzejmie wyjaśniam: chodzi o namolne używanie czasownika posiadać jako
                "ładniejszy" synonim do mieć. A to nie to samo:)
      • dixi Re: Nasi panowie :) 16.06.10, 23:39
        myaka napisała:
        > Jak wytłumaczyć owemu panu, że czasami warto coś innego założyć? Jak wytłumaczy
        > ć, to iż czasami można założyć coś innego niż "ulica nosi"? :)

        a po co tłumaczyć? gdybym miała ubierac się dla swojego faceta, musiałabym nosić
        na codzień romantyczne sukienk i z przewagą koloru niebieskiego :D ale trafił mi
        się tolerancyjny egzemplarz - mówi jak mu się podoba mój ubiór, milczy jak nie
        jest w jego typie, czasami strzeli jakąś ciętą ripostę na temat ale oboje się
        tym nie przejmujemy :)
        natomiast ja jestem znacznie mniej tolerancyjna - już wielokrotnie przebierałam
        go przed wyjściem z domu, i to nie tylko wspólnym, bo kompletnie mu zwisa co
        posiada na grzbiecie, jeżeli nie jest to okazja typu własny ślub albo jeszcze
        bardziej uroczysta;
      • nothing.at.all Re: Nasi panowie :) 17.06.10, 08:33
        O kurde jaki problem. Przecież każdy ma swój styl i ubiera się jak
        chce. Jeszcze tego brakowało, aby facet mówił mi co mam założyc,
        albo w czym nie chodzić. Chcę założyć coś nietypowego, modnego,
        innego to zakładam i tyle.
        • myaka Re: Nasi panowie :) 17.06.10, 09:13
          Ale źle mnie zrozumiałyście.
          Facet nie mówi mi co mam założyć, jak mam wyglądać, a nawet gdyby zechciał mówić, to i tak średnio bym go słuchała.
          Ja także nie wnikam w jego ubiór.

          Chodzi tylko o to, by przekonać go, iż zaciekły konserwatyzm w ubiorze nudny jest :) Aby łagodniejszym okiem spojrzał na nowinki modowe i zrozumiał, iż nie jest to jakaś fanaberia, ale po prostu norma.
          A po co to tłumaczyć?
          Aby lepiej się poczuć. Uważam bowiem, iż jak facetowi mój strój odpowiada to od razu ładniej/lepiej oboje wyglądamy.

          P.S. Mam wrażenie, że każda nowa osoba na tym forum jest z zasady wykrzyczana, wyśmiana i przegoniona. A chyba jest to forum publiczne i każdy może coś napisać?
          Grzecznie o coś pytam. I niekoniecznie chcę złośliwości w odpowiedziach otrzymywać. Czy to tak wiele?
          • nothing.at.all Re: Nasi panowie :) 17.06.10, 12:07
            Mayaka - grzecznie odpowiadamy, nikt przecież Ci tu złośliwości nie
            pisze. Zobacz, że często są tutaj żarty:) i nikt się o to nie obraża.

            A co do chęci przekonania - po prostu dobieraj ubrania jak chcesz,
            abyś w nich wyglądała dobrze i pokazuj się swojemu. Jak się opatrzy
            to myslę, że będzie lepiej:). Powoli też namawiaj go do innych
            kolorów i fasonów. Chyba nie ma jakiejś metody aby go do tego
            przekonać.
      • croyance Re: Nasi panowie :) 17.06.10, 11:30
        Moj maz kompletnie nie zna sie na modzie i jest niezwykle tolerancyjny.
        Gdybym zalozyla garnek na glowe i powiedziala mu, ze tak sie teraz
        nosi, slowa by nie powiedzial.

        Ale nie lubi niektorych materialow i mi jeczy, ze moj sweter go gryzie
        np.
      • ha_nuta Re: Nasi panowie :) 17.06.10, 12:11
        W moim związku panuje pełna modowa dowolność ;) Mój facet lubi mnie zarówno w
        sukienkach/spódnicach (u mnie to rzadkość - wolę spodnie) oraz w trampkach,
        jeansach czy w legginsach.
        Podobają mu się "dziwactwa", tyle, że na codzień ubieram się raczej stonowanie a
        pewne ekstrawagancje zostawiam na imprezowe wyjścia :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja