Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      nie mam, nie noszę, nie uznaję...

    18.06.10, 09:14
    Jak w tytule. Czyli rzeczy których nie macie, nie potrzebujecie i
    nie chcecie mieć chociaż powszechnie uważane są za niezbędne/modne*
    ( niepotrzebne skreślić).
    U mnie jest tak:
     Baleriny, japonki, kalosze
     Dres jak całość bo spodnie posiadam
     Puchowa kurtka ( w mieście nie jest po prostu potrzebna)
     Jednoczęściowy kostium kąpielowy ( wolę mniej niż więcej)
     Rajstopy i ,,antygwałty”
     Mała torebka na długim paski
     Czapka zimowa, beret i inne nakrycia głowy za wyjątkiem
    bejsbolówki
     Fason ,,bombka” ( z najlepszej figury robi …bombkę)
     Zegarek ( przeszkadza mi i już)
     Piżama ( brr…może za 20 lat)
     Kapcie ( na co komu kapcie w dobie ogrzewania podłogowego?)
     Majtki inne niż stringi
     Grube swetry


    A jak jest u Was?
      • hazel_dobkins Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 09:36
        na dzień dzisiejszy jeśli idzie o mnie, nie potrzebuję:
        -marmurkowego jeansu
        -koronkowych wcieleń pod postacią sukienek, spódnic etc
        -łączek, florystycznych wzorów innych niż kwiaty w wydaniu graficznym
        -butów kitten heels
        -koszul w kratę / nie przepadam za kratą i nie mam rzeczy w ten deseń
        -charmsów
        -ray ban wayfarer

        to tyle z aktualnie modnego, co przychodzi mi do głowy, z rzeczy
        powszechnie uznanych za przydatne nie mam np szlafroka i pewnie wielu
        innych, az tak mi niepotrzebnych, że o nich nie pamiętam ;)
      • dziewczynawitryna Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 09:39
        Ja nie mam:
        - beretu z antenką,
        - peleryny Batmana,
        - walonków,
        - kryształowych pantofelków,
        - kufra ze skarbem.
        Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę.
        • tikula226 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 22:52
          Bardzo ciekawe :D
          Ja nie mam kaloszy i bardzo żałuje, porządnej, skórzanej kurtki też nie mam i
          jeszcze bardziej żałuje, drugiej pary balerin również nie posiadam, a naprawdę
          by się przydały. Dresu w całości nie posiadam, a nie raz był by przydatny, to
          samo dotyczy jednoczęściowego stroju. Zegarku również nie mam, ale mam nadzieję,
          że dostane na urodziny :P
      • cafem Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 09:43
        >  Baleriny, japonki, kalosze

        Balerin nie posiadam, bo deformuja stopy. Japonek mam kilka par, bo
        sa najlepsze na lato i nie obcieraja jak sandaly. Kalosze mam,
        zawsze sie przydadza na spacer po mokrym lesie.

        >  Dres jak całość bo spodnie posiadam

        Posiadam. Duzo cwicze na dworze i bluza dresowa rowniez sie
        przydaje.

        >  Puchowa kurtka ( w mieście nie jest po prostu potrzebna)

        Mam 4. Jedna miejska, trzy gorskie. + 2 soft shellki na narty.
        Wole puchowe niz zmarznieta dupe. W miescie temperatura ponizej zera
        nie spada?

        >  Jednoczęściowy kostium kąpielowy ( wolę mniej niż więcej)

        Nie mam, bo lepiej wygladam w bikini:P

        >  Rajstopy i ,,antygwałty”

        Rajstopy, owszem, posiadam. Co nosisz zima do sukienek?

        >  Mała torebka na długim paski

        Mam. Lubie torebki na dlugich paskach. Przynajmniej mozna na
        ramieniu zawiesic, a nie jak jakas dziunia w reku caly czas
        dzierzyc.

        >  Czapka zimowa, beret i inne nakrycia głowy za wyjątkiem
        > bejsbolówki

        Czapek zimowych posiadam pewnie z dziesiec. W berecie mi nie do
        twarzy, a bejsbolowki mi sie nie podobaja.

        >  Fason ,,bombka” ( z najlepszej figury robi …bombkę)

        No co Ty? A moja figure jedynie ladnie podkreslaja;)

        >  Zegarek ( przeszkadza mi i już)

        Nosze. Lubie wiedziec, ktora godzina.

        >  Piżama ( brr…może za 20 lat)

        Mam. Seksowna satynowa.

        >  Kapcie ( na co komu kapcie w dobie ogrzewania podłogowego?)

        Mam, bo lubie. Ogrzewanie podlogowe tez mam.

        >  Majtki inne niż stringi

        Nie zartuj - caly czas biegasz tylko w stringach? Masakra. O
        efektach zdrowotnych nie wspominajac.

        >  Grube swetry

        Mam. Pol szafy. Zima niezastapione.
        • kajmanik Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:06
          rajstop to ja wogóle nie uznaje - noszę ponczochy od 8 do 100;)
          Wogóle to ja typ miejsko - samochodowy jestem i wiele ciuchów nie
          jest mi potrzebne ( puchówka ,czapki itd). po zastanowieniu
          stwierdzam ze nie mam ani jednej długiej sukienki ani spódnicy (
          długiej czyli dłuzszej niz do kolan), niczego w stylu hipisowsko-
          kwiaciastym.
          • cafem Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:31
            Ja duzo bardziej w strone hippie sie sklaniam;) Mam mase sukienek do
            pol lydki z haftami i kwiatami. Ale mini klasyczne tez posiadam i
            przewysokie szpilki killery na specjalne okazje.
            Ale moze wszystko dlatego, ze wysoko w gorach mieszkam i tutaj
            trzeba sie wygodnie ubierac... Snieg lezy przez 6 miesiecy w roku,
            wiec puchowki i czapy sa niezbedne!
            A najczesciej nosze buty trekkingowe + odziez lightweight/albo
            narciarska. Do pracy tez w spodniach narciarskich smigam, bo
            najczesciej w przerwie na lunch na narty wyskakujemy;)
            A latem w gory po stokach polazic...

            A czego nie posiadam - chyba jedynie eleganckiego kostiumu. Ale
            jedynie dlatego, ze nie jest mi potrzeby. Za to mam mase eleganckich
            pracowych koszul.
            I piptolow nie posiadam. Mialam, ale mnie obcieraly i oddalam
            kumpelce;)
            • kajmanik Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:58
              kostium mam niejeden bo muszę;) ale to takie baaardzo grzeczne i
              oficjale kostiumy nie są. i jestem absolutną fanką ( i kolekcjonerką
              bo zawsze mam za mało) koszul- głownie białych i błękitnych o
              najrózniejszych krojach- i wysokich szpilek na platformie.
      • ala.b30 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 09:46
        Trochę dziwna lista;)
        Przy mrozach -20 st. puchowa kurtka była niezastąpiona, nawet w mieście.
        Rajstopy??? A co złego w rajstopach, bo nie rozumiem???
        Kostium jednoczęściowy - na basen nie wyobrażam sobie iśc w bikini;)
        Mała torebka przydaje się na imprezy - przynajmniej dziewczyny nie kładą jej na podłodze.
        Czapka zimowa???

        Ok, ok, już kończę.

        Nie posiadam szarawarów - modne są, ale wyglądałabym jak słonica. Natomiast ta pani wygląda w nich genialnie. To samo dotyczy sukienek maxi.

        Ogólnie jestem bardzo otwarta i na modę, i na klasykę. Nie ma rzeczy, której nie założyłabym, bo nie. O ile dobrze się czuję i dana rzecz (krój, kolor) pasuje do mnie, to z góry jej nie skreślam.
      • alpepe Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 09:53
        a u mnie na odwrót, z wyjątkiem kaloszy (nigdy w życiu nie miałam), stringów
        (nigdy w życiu nie będę nosić) i dresu (jakoś mi nie jest potrzebny),
        bejsbolówki (mam małą głowę i wyglądam przeciętnie w takim fasonie).
      • od_siebie Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 09:57
        rurki
        baleriny
        krótka pseudo skórzana kurtka ze ściągaczami
        adidasy do kostki
        żadnych leginsów,tych wykończonych koronką również
        plastikowej biżuterii
        pikowanej listonoszki na łańcuszku

        tyle na szybko:)
        • kajmanik Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:07
          ooo...sztucznej bizuterii tez nie uznaję;)
      • mankencja Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:31
        >  Baleriny, japonki, kalosze

        wszystkie wymienione posiadam

        >  Dres jak całość bo spodnie posiadam

        też nie mam, nie jest mi bowiem do niczego potrzebny

        >  Puchowa kurtka ( w mieście nie jest po prostu potrzebna)

        jak komu. jeżdżę komunikacją miejską i nie lubię marznąc na przystankach

        >  Jednoczęściowy kostium kąpielowy ( wolę mniej niż więcej)

        mam, ale nie używam

        >  Rajstopy i ,,antygwałty”

        to akurat w wielkiej obfitości

        >  Mała torebka na długim paski

        mam jedną, używam rzadko. zazwyczaj chodzę z wieeelką torbą

        >  Czapka zimowa, beret i inne nakrycia głowy za wyjątkiem
        > bejsbolówki

        z nakryć głowy dysponuję: moherową czapką zwaną ze względu na fason "czapką
        smerfa szatana" (szatana, bo czarna, a i moher się tak jakoś religijnie
        kojarzy), kapeluszem i furażerką

        >  Fason ,,bombka” ( z najlepszej figury robi …bombkę)

        ten fason akurat b. lubię

        >  Zegarek ( przeszkadza mi i już)

        mi też. godzinę sprawdzam na wyświetlaczu w komórce

        >  Piżama ( brr…może za 20 lat)

        mam, śpię w niej naprawde sporadycznie

        >  Kapcie ( na co komu kapcie w dobie ogrzewania podłogowego?)

        mam, nie noszę

        >  Majtki inne niż string

        ja dla odmiany nie uznaję stringów. jakiś czas temu mi się odwidziało.

        >  Grube swetry

        mam, jak najbardziej
      • nanah Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:36
        - nie mam ani jednego paska i dobrze mi z tym:)
        - kapci (lubię chodzić na boso i już)
        - dżinsowej spódnicy (brr...)
        - również nie mam dresu jako całości
        - nie lubię nosić łańcuszków, zawieszek itp. W kwestii biżuterii w okolicach
        szyi robię wyjątek jedynie dla niebieskich naturalnych korali
        - ani jednej pary eleganckich spodni (w ogóle rzadko noszę spodnie - mam tylko
        dwie pary dżinsów i jedne lniane białe szwedy)
        - swetrów/bluzek z golfem
        - nie lubię nosić koszul ale raczej dlatego, że nie znalazłam jeszcze dobrze
        dopasowanej
        - koszuli/koszulki nocnej
        - nie przekonałam się do pończoch
      • iluminacja256 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:42
        - pieścionki (ani jednego)
        - białe, koszulowe bluzki (typ egzamin)
        - buty ze zwęzającymi się noskami ( zwłaszcza szpilki)
        - stringi
        - spodnie z troczkami do kolan
        - japonki
        - szereg kosmetycznych ciekawostek takich jak: eyeliner, baza pod
        podkład, róż.
        • nanah Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 10:58
          eyeliner i róż to akurat moje codzienne niezbędniki:)
          • nioma Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:06
            - szpilek
            - dresu
            - jeansowej spodnicy
            - naturalnego futra
            - sandalow na obcasie
            - jednoczesciowego kostiumu
            - garsonki
            - drewniakow
            - welnianej czapki (uznaje tylko beret z antenka i kaszkiet)
            • nioma Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:07
              - rajstop tez nie uznaje
              - wielkich gaci
              - stanikow bez ramiaczek
              - spodni alladynek
              • kajmanik Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:13
                alladynki to masakra!
                • myaka Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:45
                  * stringi - wyrosłam z nich, znudziły mi się;
                  * japonki;
                  * klapki na lato do chodzenia po mieście [dobre dla mojej mamy, nie dla mnie];
                  * kapcie domowe - używam "stoppersocken";
                  * wszelkie czapki z daszkiem;
                  * kurtka puchowa w mieście [na mroźną zimę mam dobrej jakości, ciepły płaszczyk];
                  * buty, torebki koloru złotego, srebrnego i białego;
                  * adidasy - szczególnie białe;
                  * trampki - dobre dla dziecka, nie dla mnie;
                  * dres jako całość - nawet do biegania tego nie założę;
                  * spodnie szarawary [nie wiem nawet czy dobrze nazwę piszę];
                  * długie spódnice [letnie, długie sukienki to już inna sprawa ;)];
                  * spodnie tzw. rybaczki;
                  * latem nie wyobrażam używać innej bielizny niż bawełnianej - żadnych sztucznych materiałów na pupie mieć latem nie lubię;
                  * kurtka pseudo-skórzana ze ściągaczami;
                  * leginsy pseudo-lateksowe;
                  * spodnie jeansowe z nadrukami, świecidełkami itp.
                  * baleriny - ale to dopiero od tego roku i nie wiem czy na stałe mi tak zostanie, czy tylko na ten sezon ;)
                  * sportowe sandały w mieście [ogólnie styl sportowy w mieście mi nie odpowiada, ewentualnie na sportowo ubieram się, gdy jadę na piknik do lasu, na wycieczkę za miasto itp.];
                  * długie, bardzo ozdobne kolczyki - podobają mi się tylko u kogoś.
            • szarrak Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:41
              ale naturalnego futra chyba już nikt nie uznaje za modne, poza jakimiś
              zwyrodnialcami ;)
      • maggi9 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:18
        -małej czarnej
        -garsonki(czy jak zwał tak zwał czyli żakiet i dopasowane do tego spodnie/spódnica)
        -jakichkolwiek butów na szpilce i/albo bardzo wysokim obcasie
        -białej koszuli
        -dresu ani spodni od dresu
        -naturalnego futra
        -butów ze szpicem albo migdałowym noskiem.
        -jeansowych szortów(w ogóle szortów)
        -wayfarerów(koszmar!)
        -tej pikowanej torebeczki na łancuszku
        w sumie to tak można długo i namiętnie:)
      • szarrak Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:38
        baleriny mam, ale takie mało balerinowate. w japonkach chodzę po domu, bo u mnie
        jest syf w pięć minut po odkurzaniu, więc u mnie się chodzi w butach (kot i dwa
        psy).
        mam dwie duże torby - jedną do transportu rolek (sportową) a w drugiej trzymam
        stare pamiętniki, jak mam wziąć dużo rzeczy to biorę plecak ;).
        nie mam żakietu/marynarki, ale chyba by się w końcu przydała...
        kaloszy,
        antygwałtek,
        eleganckiej koszuli - jak mi jest potrzebna to kupuję jakąś a potem i tak oddaję
        mamie,
        eleganckich ani w ogóle długich spodni poza jeansami,
        jasnego trencza,
        rajstopowych legginsów,
        żadnych bombek!!!, ani żadnej ołówkowej spódnicy! nawet ćwierci!,
        beretu, baseballówki (mam kapelusz),
        stringów, ani żadnych innych mikromajtek,
        alladynek, szarawarów, długachnych spódnic i sukienek,
        nie mam "kompletu" dresowego (ale mam polar i spodnie do fitnessu),
        regularnej piżamy też nie mam,
        nie noszę sztucznej biżuterii poza jednym zegarkiem, który i tak się nie łapie w
        kategrię cenową sztucznej biżuterii, a poza tym zegarek to nie biżuteria ;)
        • szarrak Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:43
          oo i nie mam ŻADNYCH okularów przeciwsłonecznych, zwłaszcza ray banów, bo trochę
          mnie przeraża wizja soczewek kontaktowych i/lub ceny przeciwsłonecznych okularów
          korekcyjnych ;)
      • kasiaba1 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 11:45
        No, same chcecie ;P
        - Czarnej torebki/butów- mam wstręt z czasów dzieciństwa, w
        szczególności jak słyszę że "pasują do wszystkiego" to mnie telepie
        - kaloszy- nie dziękuję
        - legginsów
        - spodni rurek czy innych obcisłych
        - małych torebek, nie licząc kilku kopertówek "na wyjście", na co
        dzień muszę mieć wieeeeeeeeelką torbę, z wyposażeniem typu apteczka,
        ja w końcu troje dzieci mam ;P
        - grubych swetrów- nie cierpię nie noszę, przeszkadzają mi
        - piżamy nie mam, jestem zwolenniczką koszul nocnych
        - bikini- powody patrz końcówka punktu o torebkach
        - skarpetek nie noszę, w zimie straszę męża kozakami na gołą stopę
        - pasteli- wyglądam w nich tak że każdy z troską pyta czy podać
        krzesełko/ dzwonić na pogotowie
        - skórzanej kurtki- brrrrrrr
        - adidasów/ tenisówek itp.
        - spodni/bluzy dresowej
        - futra
        - okularów przeciwsłonecznych, noszę korekcyjne, nie lubię
        przyciemnianych szkieł
        - króciutkich spódnic
        - czapki z daszkiem
        • malwan Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 13:00
          - deseni w panterkę,
          - materiałowych spodni,
          - sukienek maxi, spódnic też,
          - pończoch,
          - stringów
          • monia515 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 15:04
            malwan napisała:

            > - deseni w panterkę,
            > - materiałowych spodni,
            > - sukienek maxi, spódnic też,
            > - pończoch,
            > - stringów
            >

            sorry, materiałowych spodni? a jakie nosisz?

            nie wyobrażam sobie lata bez luźnych lnianych spodni czy codziennej
            pracy bez garniturowych, no i oczywiście mam sporo jeansów.
            • malwan Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 15:59
              chodziło o garniturowe
      • sumire Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 12:55
        - gacie z krokiem w kolanach, sandałki-rzymianki i inne
        jednosezonowe, a niekoniecznie ładne sprawy,
        - stringi (nie znoszę - mam może 3 pary na wiadome sytuacje),
        - buty na klinie (imho niezgrabnie to wygląda),
        - sukienki i tuniki odcinane pod biustem,
        - spódnice i sukienki maxi,
        - nobliwe garnitury (mam co prawda dwa dyżurne, ale zakładam tylko
        wtedy, kiedy już naprawdę bardzo trzeba - nie lubię odprasowanych
        mundurów),
        - ciężkie wisiory i bransolety (za drobna jestem na to, wyglądam
        jak zakuta w kajdany).

        na życie w dobie ogrzewania podłogowego jednak nie każdego stać,
        więc póki co kapcie bardzo sobie cenię. ale sypiam nago i tak ;)
        • sundry Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 15:56
          Haha, ja bym nago nie zasnęła, muszą być chociaż majtki;)
      • otterly Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 13:35
        *cielistych wyrobów pończoszniczych - nie mam i mieć nie będę, nie znoszę i już;
        *krótkich spódnic - jedyna dopuszczalna dla mnie długość to przed kolano.
        * małej torebki - miałam kiedyś jedną, ale nigdy jej nie użyłam, więc oddałam;
        * nie uznaję koszul nocnych - tylko piżamy, najlepiej "babciowe" z bawełny (moje
        życie seksualne ma się dobrze) ;)
        *plastikowych topów - tylko bawełniane, ewentualnie z niewielką elastyczną
        domieszką;
        * beretu;
        *butów na obcasie z odkrytymi palcami - nie znoszę, szczególnie sandałów;
        * "pracowych" ciuchów - dzięki bogu nie dopadła mnie uniformizacja;
        * spodni innych niż dżinsy (mam jedne lniane na lato);
        * ubrań z nadrukami, worami, ozdóbkami - lubię rzeczy proste, jednokolorowe;
        jeśli już nadruk, to przemyślany i "znaczący" napis lub zdjęcie;
        * sukienki "wieczorowej" czy "wizytowej" - za żadne skarby i nigdy w życiu!
        * bolerka - koszmar modowy;
        * butów ozdabianych paciorkami;
        * kurtki ze sztucznej skóry - masakra;
        * topów odsłaniających brzuch (czyt. zbyt krótkich), mimo że brzuch mam idealnie
        płaski i wyćwiczony;
      • keepersmaid Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 14:26
        Szpilek i/lub platform
        "plastikowej" kurtki (skorzane i owszem)
        legginsow/rurek opinajacych wszystko
        olowkowej spodnicy
        "garniturku" czy garsonki
        bialej koszuli
        szarawarow (ale sie zastanawiam wakacyjnie)
        szortow "miejskich" - sportowe i wycieczkowe mam
        bolerka! tfu...

        poza tym, jak pomyslec, to prawie wszystko mam, ale niektorych
        rzeczy uzywam +- raz na rok (takich jak mala czarna, bejsbolowka,
        beret czy ciemna marynarka, etc.).
      • durneip Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 14:53
        w kategorii brrrr świństwo:
        - baleriny, rajstopy, piżama, kapcie, wszelkie tie-dye

        w kategorii nie bo nie:
        - puchówka, nakrycia głowy, długie spódnice, kowbojskie frędzle,
        kostium/garnitur, harem pants, wayfarery, kolczyki, koronki inne niż bieliźniane

      • croyance Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 15:23
        - jeansy; nie mam ani jednej pary, nie lubie, niewygodne, nie mam
        zamiaru nosic

        - klapki, albo jakiekolwiek inne buty bez jakiegos chociaz paska na
        piecie; japonki etc. brrrr - nigdy w zyciu. Nigdy nie mialam i miec
        nie bede

        - zegarek
      • sundry Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 15:54
        >  Baleriny, japonki, kalosze

        Kaloszy nie mam, bo nie są mi potrzebne, rzadko poruszam się inaczej niż autem.
        Baleriny i japonki to moi faworyci, inne buty mogłyby dla mnie nie istnieć;)

        >  Dres jak całość bo spodnie posiadam
        Nie mam ani jako całości, ani spodni.

        >  Puchowa kurtka ( w mieście nie jest po prostu potrzebna)
        Nie mam.
        >  Jednoczęściowy kostium kąpielowy ( wolę mniej niż więcej)
        Też nie mam, spłaszcza mnie;)

        >  Rajstopy i ,,antygwałty”
        Mam,szczególnie antygwałtki noszę dość często.

        >  Mała torebka na długim paski
        Moja ulubiona! nie noszę jej ciągle tylko z powodu tego,że nie mieszczą się w
        niej kanapki.Nie mam za to ogromnej torby-worka, pojęcia nie mam co miałabym tam
        włożyć.
        >  Czapka zimowa, beret i inne nakrycia głowy za wyjątkiem
        > bejsbolówki
        Bejsbolówka, może obok woalki to prawdopodobnie jedyne nakrycie głowy, którego
        mieć nie będę.

        >  Fason ,,bombka” ( z najlepszej figury robi …bombkę)
        Mam jedną,i wcale dramatu nie ma.

        >  Zegarek ( przeszkadza mi i już)
        Też nie mam,ale to chyba dlatego,że cały czas mam w zasięgu oka komp albo komórkę.

        >  Piżama ( brr…może za 20 lat)
        To ja stawiam na koszulę nocną- ble:)


        >  Kapcie ( na co komu kapcie w dobie ogrzewania podłogowego?)
        Bez kapci nie ma życia:D

        >  Majtki inne niż stringi
        U mnie na odwrót, nie cierpię też spodenek.

        >  Grube swetry
        Mam, w mojej pracy są nieodzowne zimą.

        A z innych rzeczy:
        -tuniki
        -sweterki kończące się pod biustem
        -kurtki z błyszczących materiałów a' la skóra
        -szpilki
        -ciuchy w panterkę
        -legginsy ( mam jedne,ale noszę je tylko na okazje typu siłka czy kajaki)
        >
        >
        • marinellla Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 16:28
          Butów na obcasach!
          Niczego beżowego.
          Stringów.
      • nessie-jp Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 16:34
        >  Puchowa kurtka ( w mieście nie jest po prostu potrzebna)

        No, to zależy od miasta i zasobności portfela. Bo jeśli postoisz w moim mieście
        na przystanku autobusowym zimą przez te 20 minut kilka razy dziennie, to nagle
        się okaże, że nie tylko kurtka puchowa, ale i anorak są towarami pierwszej
        potrzeby :) Tak samo kalosze
      • nessie-jp Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 16:44
        * dowolne buty z ostrym czubkiem
      • postponed Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 18:43
        - marmurków
        - harem pants
        - sandały z cholewką (?!)
        - oversizowe cokolwiek
        - kolorowe wzorzyste getry
        - megakrótkie szorty
        - podarte rajstopy (jakiś szafiarski trend)
        - podarte bluzki (jak wyżej)
        więcej nie przychodzi mi na razie do głowy
      • envy_me_baby Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 19:02
        Fajny temat :-)
        Nie mam i raczej miec nie bede:
        Spodni marmurkow - kojarza mi sie z moda jak bylam mala - i juz wtedy uwazalam
        to za malo estetyczne
        Butow klapek - jakichkolwiek
        Spodni garniturowych - na szczescie na razie nie musze
        Maxi sukienek - nie moge sie przekonac
        Sukienki bombki - niestety mam wieksze biodra i uda, wiec wygladam komicznie-
        cos jak kim kardashian wtedy ;-)
        Butow na mocnym obcasie - nie podobaja mi sie
        Bejsbolowka ;0 kiedys w czasach licealnych nosilam, teraz odrzuca mnie od nich
        Kurtka puchowa- to samo
        Golf - nie lubie
        spodnic - hmm tzn nie to, ze nie przekonam sie, ale wole sukienki i dziwnym
        trafem mam same sukienki, a spodnice jakos trudno mi dobrac
        Kolor brazowy - u mnie w szafie nie istnieje (mam jedynie buty brazowe i torbe)
        Inne okulary niz charakterystyczne/przerysowane - wierzcie mi, ze w okularach
        wygladam przeokropnie, wiec tylko takie zdaja egzamin.
        rybaczki
        Blyszczyki - mam ich z 20, ale tylko czasami ich uzywam - nie ma nic gorszego
        dla mnie niz przylepiajace sie do ust moje wlosy

        • kadanka Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 20:31
          no wlasnie, brawa dla autorki za fajny temat, czuje ze sie rozrosnie
          i to o dziwo bez klotni:D
      • hugopi Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 20:48
        kolej na mnie, nie noszę, nie lubię, nie podobają mi się:
        - legginsy
        - marynarki ala krój męski (powrót lat 70-tych)
        - dzinsy marmurki
        - rurki
        - zabudowane koturny (te z paseczkami są ładne)
        - biodrówki

        to dziwne ale to wszystko jest teraz modne i dziewczyny chcą to zakładać -
        niestety bez gustu , bez figury i ulice wyglądają jak wielkie n i e s t e t y :/
      • malavida Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 21:58
        1. japonki i inne typy letniego obuwia stylizowanego na japonki - po
        prosty szlag mnie trafia, gdy czuję, że kawałek paska wrzyna mi się
        pomiędzy palce u nog, ciarki mnie wówczas przechodzą brr...
        2. tipsy
        3. rajstopy i podkolanka w połączeniu z peep toe
        4. kabaretki
        5. spódnice: generalnie mam ogromną awersję do większości spódnic,
        ale najgorzej nie znoszę mini, zwłaszcza tych z falbankami, także
        bombek, rozkloszowanych i plisowanych kiecek, ale również tych bardzo
        wąskich, zmuszających do stawiania bardzo drobnych kroczków
        6. conversy, trampki, adidasy itp. generalnie obuwie sportowe służy
        mi jedynie do uprawiania sportu, to samo dotyczy odzieży sportowej
        typu bluzy, dresy
        7. czapki bejsbolowki, ale także wełniane obcisłe czapki bez daszka i
        berety - przy mojej okrągłej twarzy wyglądam w nich jak pyza, jeśli
        coś noszę na głowie to zazwyczaj kapelusze w typowo męskim stylu -
        panama, fedora, kiedyś także kaszkiet
        8. rybaczki
        9. przesadnie długie rurki - nie lubię tych wałków ze zrolowanych
        nogawek, które tworzą się wtedy wokół kostek
        10. eleganckie (czytaj paniusiowate) kostiumy i garsonki
        11. buty na bardzo wysokiej, cienkiej szpilce
        12. martensy
        13. t-shirty i torby z napisami lub nadrukami
        14. kolory - unikam żółtego i baby pink, ale nie lubię także nadmiaru
        czarnego
        15. ubrania, obuwie i dodatki ozdobione sztrasem, cekinami, dżetami,
        koralikami, diamencikami...
        16. puchowe kurtki i długie płaszcze - przy mojej filigranowej
        figurze i 157 cm wzrostu wyglądam w nich jak prawdziwa ofiara losu
        17. niewygodna bielizna - usztywniane staniki, koronka i sztuczne,
        drapiące materiały, plastikowe ramiączka, falbanki, także bielizna we
        wzorzyste desenie
        18. długie koszule nocne - śpię w zwykłym, obszernym podkoszulku XXL
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja