dixi Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 22:21 nie posiadam: spódnic - noszę spodnie albo sukienki, szpilek - obcasy owszem, ale grube i stabilne, wielu innych rzeczy, ale powyższych nic nie przebije w kategorii powszechnie uważanych za niezbędne ; Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 18.06.10, 22:58 oo, przypomniało mi się - nie napisałam wcześniej bo traktuję to jako taką oczywistość, że nawet o tym nie pomyślałam - NIGDY nie nałożę niczego, co ma domieszkę choćby 1% WEŁNY. chyba jestem uczulona, w każdym razie nawet przez podszewkę mnie to drapie do tego stopnia, że nie mogę nawet przymierzyć. i nie ma znaczenia jakość czy miękkość - odpada wszystko, co nawet leżało koło wełny. to jest akurat trochę przykre, bo jak byłam mała, to babcia zrobiła mi sweterek z dwoma białymi kotkami - drapał mnie nawet jak na niego patrzyłam :(( Odpowiedz Link Zgłoś
blu88 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 19.06.10, 01:26 ogrzewanie podlogowe?! fajnie, wiekszosci nadal na to nie stac. kapcie mam, bo do lazienki na boso nie wejde, za zimno od podlogi. co do antygwaltow, haha, nosze ;) bo czolenka na gola stope mnie obcieraja, a tak to zawsze jakas warstwa materialu jest. poki co nie mam szarawarow, ale planuje jakies w koncu kupic, zeby sie przemoc. na razie mam mega-wygodne luzne spodnie, jesli szarawary sa tak samo wygodne, to sie przekonam. pizama, koszule nocne - mam, tak jak i rozne rodzaje bielizny, noszone zaleznie od pogody. i humoru ;) mam skorzana kurtke, baleriny, male i wielkie torby, jedna nawet z fredzlami, nosze wyrazista bizuterie, nieraz plastikowa, nieraz cos srebrnego delikatnego. uwielbiam spodnice! mam dlugie i midi. mini mi sie podobaja, ale nie nosze ich ze wzgledu na zbyt grube nogi. mam rurki, mam zwykle jeansy, bojowki, dresy. nosze trampki na przemian z obcasami. jestem uzalezniona od apaszek i szali. swetry - mam troche, uwielbiam tez kardigany. czapki - owszem. jest nawet jeden kapelusz ;) bikini jest dobre na plaze, na basen tylko stroj jednoczesciowy. a! nie nosze szortow. z tego samego powodu co spodniczek mini, ale to nie znaczy, ze mi sie nie podobaja. gdybym nie dbala o wrazenia estetyczne przechodniow, to zapewne bym je swobodnie nosila :D czego nie zaloze? koronkowych bialych kozaczkow. ale poza tym sie nie ograniczam, bo nawet jesli cos mi sie nie podoba na pierwszy rzut oka, to jeszcze nie swiadczy, ze nie znajde "mojego" modelu czy fasonu, ktory mnie zauroczy. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 19.06.10, 10:47 Nie uznaje czapek ''bejsbolowek'' o ile nie gram w tenisa - a nie gram wiec nie posiadam. Nie nosze rzeczy, ktore mi nie pasuja lub nie czuje sie w nich komfortowo lub mi sie nie podobaja, nie robie tego na przekor ulicy, licze sie ze zdaniem lustra i wlasna fanaberia. Ogolnie kieruje sie zasada ubierania sie odpowiednio do okolicznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 19.06.10, 18:53 dziękuję za brawa;) i po wczorajszych porządkach w garderobie uzupełniam listę tego co ,,nie": nie mam niczego ( ani ciuchy ani buty ani dodatki) brązowego ,fioletowego i zielonego,marmurków,koturnów,typowo balowej sukni, skóropodobnej kurtki,getrów ( do jednych legginsów się niechętnie przyznaję),spodni długości 3/4,niczego odcinanego pod biustem ( ciązy juz nie planuję), niczego w krate, srebrnej biżuterii,haremek i - za wyjątkiem halówek i oficerek- butów na płaskim obcasie. Odpowiedz Link Zgłoś
anka33_online Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 19.06.10, 22:25 Nie uznaję asymetrii w modzie Nie noszę denimowego totallooku - czyli jeansy+kurtka jeansowa Nie mam i mieć nie będę futra Odpowiedz Link Zgłoś
musam Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 19.06.10, 22:34 futra, perly, haremowki it podobne spodnie z krokiem w kolanach, czapki , kapelusze, mega mini, biodrowek, za krotkich bluzek, gorsetow,ponczoch, psa chihuahua w rozowej torebce Odpowiedz Link Zgłoś
beesok Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 19.06.10, 22:58 hmmmm OK u mnie w szafie na pewno nie ma/bedzie: - marmurkowych dzinsow - chocby nie wiem jak bardzo "wrocily" do mody - kurtki ani koszuli dzinsowej - crocsow - dresow juicy albo zainspirowanych nimi - bialych jeansow, generalnie za bialym spodniami nie przepadam - lniane jeszcze ujda ale od lat nie nosze - butow na obcasie "kitten heel" - eleganckiego garnituru / garsonki (na szczescie nie pracuje w biurze od lat :) - zlotego wielkiego zegarka :) - paskow - mam chyba 2 w szafie i nie nosze, lubie na innych ale sobie nie umiem dobrac - czapek, nie lubie - wole sie owinac dlugim cieplym szalem - koloru ciemno brazowego - zle mi w nim, pare lat temu mialam sporo ubran w tym kolorze ale mi przeszlo - kompletow delikatnej bizutrii - wogole kompletow ogolnie :) - antygwaltow, rajstop cielistych to tyle poki co :) Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: nie mam, nie noszę, nie uznaję... 20.06.10, 13:53 Niet -legginsy(nie te nogi) -mini(jw) -szpilki i wszelkie buty z wąskim czubkiem i cieniuśkim obcasem -kurtki nerkówki(do pasa) -zestaw dresowy(mam tylko oldskulowe spodnie) -bluzek typu bokserka(nie znoszę takiego dekoltu na plecach) -silikonowych ramiączek,stringów(poza jednymi),pończoch,gorsetów do noszenia jako ubranie(mam jeden gładki pod wieczorowe sukienki) -kostiumów-wygladam w nich komicznie,za to marynarki uwielbiam -japonek,klapek typu 2 paski(niestety mam genetycznie koślawe stopy:( -typowo weselnych kreacji(buraczkowa/ew zielona tafta/stare złoto) -ćwieków(tak wyszło,ale nawet lubię),gumowego pasa do śćiskania się w pasie -lakierowanej skóry -skinny jeans -z kolorów mam chyba wszystkie(akurat mam taki typ urody,żę we wszytkich mi ładnie.Nie lubię zieleni(poza khaki--->uwielbiam),bordo,rzadko pomarańczowy,czy żółty -nie przepadam za kratą,a już nie cierpię esów-floresów,czy"maziaji Odpowiedz Link Zgłoś