naels
17.10.10, 15:01
Jadac rano metrem do pracy, kilkukrotnie juz mialam okazje obserwowac owo intrygujace zjawisko: panie z dwiema torebkami. Panie sa najczesciej dosc porzadnie i elegancko ubrane, a torebki zwykle wyraznie róznia sie od siebie kolorem, fasonem i wielkoscia. Dodam, ze torebki sa zawsze starannie dopasowane do reszty ubioru (ale niekoniecznie do siebie nawzajem).
Przyklad z zeszlego tygodnia: elegancka pani kolo trzydziestki, najwyrazniej w drodze do pracy: czarne rurki, czarne kozaki, czarny plaszcz welniany, czerwono-zólty szalik, zólty berecik i czerwone rekawiczki. Do tego dwie torebki: 1. mala, elegancka, czerwona skórzana torebka na pasku, w stylu portmonetkowatym, 2. duza, rurowata torebka-jamnik, bialo-zólta, z pikowanej skóry, na lancuszku.
Przyznam, ze mam mieszane uczucia. Z jednej strony, wyglada to o wiele lepiej, niz zestaw: mala, elegancka torebeczka + wielka, podniszczona reklamówa z Lidla. Z drugiej strony, jednak troche bije po oczach. Jak myslicie, przyjmie sie? Zdecydowalybyscie sie same na takie rozwiazanie?