onlycoffee
22.03.11, 17:58
Przede wszystkim: czy nylony się rozciągają (trwale)?
Wyjaśniam, o co chodzi: ponieważ nie dostałam odpowiedzi na moje (rozpaczliwe) posty w wątku rozmiarowym, zaczęłam kombinować na własną rękę. Najpierw wykombinowałam sobie pończochy z glinmar.pl, które mogłyby ewentualnie pasować, i oczywiście nie pasowały, tylko były drastycznie za krótkie (cała długość poszła w szerokość). Później znalazłam na allegro pończochy Hudson, które jak wiadomo są długie. Wykombinowałam więc, że jak je założę na moje nóżki słonia, to długość będzie akurat, przyszły, przymierzyłam, sięgały akurat tam, gdzie powinny, długość stopy w porządku. Dziś rano założyłam pończochy z zamiarem noszenia do wieczora, poszwędałam się trochę po domu, siadłam przy biurku, a jak wstałam trochę później, to nad kolanami miałam zmarszczki i zwisy. Pończochy się rozciągnęły. Podciągnęłam wyżej, założyłam manszetę na dwa, zapięłam z powrotem. Ale czy one będą się dalej rozciągać i robić luźniejsze i luźniejsze?
Druga wątpliwość: czy jak będę zawijać manszetę, to nie uszkodzę sobie pończochy przy zapinaniu? Nie chcę skracać tasiemek przy pasie (drogą krawiecką, bo już są podciągnięte maksymalnie) bo wtedy będę miała pończochę pod samym tyłkiem. Martwię się zwłaszcza o tylną żabkę, bo nic tam nie widzę przy zapinaniu i zazwyczaj się bawię kilka(naście) minut, zanim to wszystko pozapinam jak trzeba (to trzecia wątpliwość - jak bezpiecznie zapiąć tylną żabkę?).
Przepraszam za przydługi post, ale jestem początkująca i potrzebuję pomocy, a może komuś się będzie nudziło i przeczyta. I może zajrzy do wątku rozmiarowego.