Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      spotykacie znaną osobę i...

    13.05.04, 14:32
    zastanawiam się nad reakcją ludzi na spotkanie ze znanym człowiekiem,ja
    niemal co dzień spotykam kogoś z czołówki pierwszych stron gazet i nie gapię
    się,nie zaglądam do koszyka co kupuje,nie robię nic specjalnego,czasem szepnę
    komuś na ucho:"o,popatrz,Leszczńyski idzie".skąd więc ta cała awantura o brak
    prywatności.Zresztą zawsze sobie wyobrażałam że jak idzie ktoś taki to za nim
    tłum fanek i każda chce autograf.może tylko w USA tak jest?
      • zusa_jesienna Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 15:38
        Kto to jest Leszczynski, czy musisz sie tak przechwalac tym Twoim ogromnie
        wielkim swiatkiem?
        Jesli to nie bylo przechwalaniem, to czym to bylo w takim razie?

        Masz kolezanki w warzywniaku (tym najslynniejszym w Polsce, bo same "gwiazdy"
        tam kupuja) to porozmawiaj z nimi na temat.
        Zycze wielu wielkich gwiazd z nieba, nawet.
        • envi Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 15:59
          he,no teraz zaczęłam się także zastanawiać w ogóle nad reakcją ludzi jak
          napiszę że kogoś tam spotkałam.Niczym się nie przechwalam.Leszczyński to jeden
          z członków jury w Idolu,dałam go jako przykład,napisanie tego wątku nie ma na
          celu przechwalania się ale zaspokojenia ciekawości.Zastanawia mnie głównie to
          czy cały ten szum mediów wokół znanych osób nie jest przesadzony,i czy same
          znane osoby czasem nie przeholowywują(?:))z tym nadmiarem sławy która non stop
          je spotyka na ulicy.piszcie jakieś konkrety,a nie dopieprzajcie się że wątek
          jest kretyński.Strzała!
          • Gość: akasha Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.net.autocom.pl 13.05.04, 16:07
            nooo ja musze sie przyznac, ze czasem wykazuje (aczkolwiek bardzo dyskretne)
            zainteresowanie. Np jak spotkalam pana Maklowicza w sklepie zobaczylam co
            dobrego kupuje, bo w koncu sie na tym zna:)
        • allessia Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 16:15
          Eee...zuza, chyba troche przesadzilas.. zupelnie bez sensu ten Twoj atak.
          Ale kazdy ma prawo miec swoj gorszy dzien:-))

          Dla mnie punktem honoru jest nieinteresowanie sie osobami publicznymi, wiec nie
          zauwazam, nie patrze, nie pokazuje palcem, traktuje jak osobe niewidzialna. I
          chyba sporo osob tak robi...

          A narzekanie na brak prywatnosci odbieram jako "wzmocnienie" medialne swojego
          wizerunku a nie rzeczywisty problem. Ale moze sie nie znam, gwiazda nie jestem:-
          ))
      • eirenne Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 16:10
        Gwiazda to taki sam człowiek, jak inni i oprócz tego, że jest w tv niczym
        szczególnym chyba się nie wyróżnia.. Zatem gdy zobaczę taką na ulicy, to ani
        mnie ziębi ani grzeje:) A o autograf wolę prosić kogoś, kto faktycznie jest
        zasłuzony dla świata, np. profesora, który mi zaliczył przedmiot i dzięki temu
        przybędzie nowa, obiecująca kobieta-naukowiec;-))) Chodzi mi konkretnie o
        autograf przy ocenie w indeksie hihihi...
        • envi Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 16:15
          czyli generalnie wychodzi na to że koninkturę nakręcają media.Albo wymyślają to
          same znane osoby,chociaż cholera,pewno zdarzają się jakieś głupie przypały.Nie
          wiem,ale mnie to by było bardzo wstyd tak podejść do takiego człowieka który
          robi zakupy w warzywniaku;)albo pije kawę w knajpie i nachalnie prosić o
          autograf albo zdjęcie.
        • Gość: illa Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.lodz.mm.pl 13.05.04, 16:19
          Raz szłam sobie w strone placu wolności w Łodzi z koleżanką i naprzeciwko szedł
          sobie jakiś cłakiem niczego sobie facet w czaprce, dopieor jak nas minłą
          jednocześnie sie do siebie odwróciłyśmy i : "widziałaś...", "..to był", i tak
          dopiwadajać słowo po słowie doszłyśmy do wniosku,aę był to jakiś aktor, teraz
          wiemy że to był Piotr Adamczuk. Troche sparodiowałysmy yuppies: to jak lecimy
          za nim, czy czatujemy aż będzie wracał, ja trkatuje to z przymrużeniem oka,
          wszyscy jesteśmy ludźmi,a ja nie jestem z tych co kolekcjanują autografy...
          tylko marze żeby złapać za tyłek Brada Pitta!!!


          hehe, to był żart oczywście:P pozdro:)
          • eirenne Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 16:40
            Gość portalu: illa napisał(a):

            > Raz szłam sobie w strone placu wolności w Łodzi z koleżanką i naprzeciwko
            szedł
            >
            > sobie jakiś cłakiem niczego sobie facet w czaprce, dopieor jak nas minłą
            > jednocześnie sie do siebie odwróciłyśmy i : "widziałaś...", "..to był", i tak
            > dopiwadajać słowo po słowie doszłyśmy do wniosku,aę był to jakiś aktor, teraz
            > wiemy że to był Piotr Adamczuk. Troche sparodiowałysmy yuppies: to jak
            lecimy
            > za nim, czy czatujemy aż będzie wracał, ja trkatuje to z przymrużeniem oka,
            > wszyscy jesteśmy ludźmi,a ja nie jestem z tych co kolekcjanują autografy...
            > tylko marze żeby złapać za tyłek Brada Pitta!!!
            >
            >
            > hehe, to był żart oczywście:P pozdro:)

            A jakby przy Bradzie Pittcie stał akurat Bruce Willis, to mnie zawołaj;-) Też
            jestem z Łodzi, to zaraz przybiegnę;-)))
            • kochanica.francuza Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 16:46
              głównie to się zastanawiam czy to ona,czy jedynie ktoś bardzo podobny.
              • kochanica.francuza Re: spotykacie znaną osobę i... 13.05.04, 16:47
                kochanica.francuza napisała:

                > głównie to się zastanawiam czy to ona,czy jedynie ktoś bardzo podobny.
                a poza tym zależy z jakiej branży.
                aktor czy postać telewizyjna mi wisi...co innego np. tancerz/tancerka.
            • Gość: illa Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.lodz.mm.pl 13.05.04, 17:17
              nie ma sprawy,ale obawiam się że media mnie ubiegną;)
      • Gość: kk Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.jci.com 13.05.04, 17:22
        > Zresztą zawsze sobie wyobrażałam że jak idzie ktoś taki to za nim
        > tłum fanek i każda chce autograf.może tylko w USA tak jest?

        bo widzisz, Leszczynskiego rozpozna moze 1000 osob, a np. Jennifer Arniston
        10,000,000 osob, nawet ja ktora nie obejrzalam chyba zadnego odcinak "Friends"
      • Gość: tea Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.dsl.pipex.com 13.05.04, 17:54
        Spotkalam Hugh Granta na ulicy. Chyba kazdy go zna, ale nie zauwazylam zeby
        ktos prosil go o autograf czy biegl za nim. Oczywiscie wszyscy sie ogladali.
        • Gość: rabbia81 Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 19:59
          pewnie mi nie uwierzycie ale w zeszlym roku siedzialam z kolezanka w muzie na
          chmielnej i..przeszedl kolo nas steven seagal. najpierw nie wierzylam ze to on
          ale po chwili pojawili sie duzi panowie w czarnych skorach i czarne terenowe
          wozy..strasznie to bylo smieszne wszystko. a tak powaznie to znam blisko kogos
          kto gra w chyba napopularniejszym polskim serialu i chyba tylko sie tym jaraja
          dziewczynki w wieku podstawowkowym i ewentualnie rozne panie wozne,
          sprzedawczynie..tak poza tym nikt nie zaczepia.
          • allessia Re: spotykacie znaną osobę i... 14.05.04, 09:45
            Ja Ci wierze! :-))
            Steven Seagal od czasu do czasu bywa w Warszawie,a w zeszlym roku (to bylo w
            lato bodajze w sierpniu, paradowal Nowym Swiatem w te i z powrotem kilka razy)
            krecil w Polsce sceny do kolejnego badziewnego filmu. ;-)) pozdr.
      • taquine Re: spotykacie znaną osobę i... 14.05.04, 01:27
        ze 3lata temu spotkalysmy z kolezanka pewnego aktora, nie poznalybysmy go gdyby
        nie podniecajace sie zbyt glosno za nami panny. poniewaz ich radosc byla
        ogromna zainteresowanie przeszlo na nas a poniewaz pan aktor byl juz daleko
        bieglysmy za nim po Plantach. bylam w spodnicy co nieco utrudnialo poscig ale
        za to wzbudzalo radosc siedzacych na lawkach.
        he he jeszcze nie wyroslam z takich zabaw.
        ...::pozdro dla tego aktora::...
      • Gość: Richelieu* czy znana osoba coś budzi IP: 217.98.107.* 14.05.04, 01:53
        dumę, że ją spotkaliśmy, poczucie lepszości bo to akurat my dotknęliśmy szat
        Gwiazdy i piejemy z zachwytu kiedy Osoba zamieni z nami zdawkowe 2 zdania.

        widziałam na własne ślepia, dorośli niedorośli studenci piejący z zachwytu rok
        czasu bo ważnejosobie mogli dupę obcierać na bankiecie z którego nawet nic
        zjeść nei mogli. I oburzene, że ja wielkie gwiazdy mam głęboko, bo mi w brzuchu
        burczy

        przypomniała mi się, zapmniałam imienia, kobeita z "telenoweli o lekkim
        zabarwieniu erotycznym", która spotkawszy Gąsowskiego? (tego od tamtych
        prywatek;) dosłownie rzuciła się mu na szyję
      • blinski Re: spotykacie znaną osobę i... 14.05.04, 09:08
        czasami widzę wojewódzkiego szwędającego się po sklepie 'mini-europa' na
        powiślu (widzałem go już parę razy, mieszka podobno blisko mnie) i tylko czasem
        zaglądnę mu z ciekawości do koszyka:) (oczywiście z daleka; podobnie jak ktoś
        wcześniej napisał, udawanie że nie zauważyłem jakiegoś trendziaka jest dla mnie
        punktem honoru:)).
        kiedyś jeszcze (chyba w h&m'ie) widziałem panasewicza z rodzinką (rzucił mi się
        w oczy - wszyscy, łącznie z na oko 12-letnim synkiem ubrani byli w jakieś
        śmieszne skóry, bojówki i ciężkie buty), oczywiście przeszedłem obojętnie w
        poszukiwaniu t-shirtów:)
        i to tyle moich jakże ekscytujących doświadczeń z celebrities:))






        --


        - wiesz co, po wysłuchaniu twojej argumentacji
        dochodzę do wniosku, że ty jednak udajesz.
        - taa, niby kogo!?
        - homo sapiens.
        - sam jesteś pedał!
      • tralalumpek Re: spotykacie znaną osobę i... 14.05.04, 09:15
        kiedys po spektaklu wyladowalismy na tarasie z lamkami szampana w rekach
        teatr znany, aktorzy rowniez a niektorzy nawet bardzo
        pare osob spotkalo sie w letni pozny wieczor, my widzowie i oni aktorzy
        ten najwiekszy i najznanszy poszedl do mnie i kolezanki i wdal sie z nami w
        dyskusje, podal wizytowke, namiary prywatne, zaprosil nas do siebie prywatnie,
        (nas tzn w miedzyczasie doklaczyli do nas nasi mezowie)
        "wielki znany" zaproponowal przejscie na TY, osmielal sie zachwycac MNOM ....
        to bylo juz chwile temu ale do tej pory, kiedy spotykamy sie z przyjaciolmi,
        tymi, ktorzy wtedy z nami byli, pytamy sie wszyscy kiedy prywatnie do .....na
        pieczone kielbaski i mamy niezla zabawe
        pozdrawiam tych, ktorzy czuje potrzeby byc dowartosciowanym
        spojrzeniem "slawnego"
      • Gość: rene Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.zapora / 212.160.172.* 14.05.04, 12:30


        a mnie się zdarza, że widząc znajomą twarz, mówię "dzień dobry" :-))
        zastanawiając się, skąd ja ją/go znam?
        a dopiero po chwili do mnie dociera, że to nie znajomy z sąsiedztwa czy z
        pracy, tylko z mediów, i zwykle nie kojarzę z nazwiskiem :-D
        To pewnie dlatego, że nie oglądam seriali, idoli, baru, itp, i te twarze nie są
        mi tak naprawdę znane.

        Natomiast tych, których rozpoznam od pierwszego wejrzenia, omijam wzrokiem,
        podobie jak inni forumowicze ;-)
        • Gość: Iza Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 15:17
          Chodziłam kiedyś z bardzo znanym aktorem. Faktycznie, niektórzy ludzie muszą,
          no po prostu muszą! skomentować kto idzie. I z kim. I w czym. I czy wyższy, czy
          niższy niż w telewizji. Itd. Pewnie niektórym sie wydaje, ze są dyskretni, ale
          to i tak widać. Najgorsi sa jednak tacy, którzy zachowauja się, jak by przed
          telewizorem siedzieli, mówią na ty, mylą z kim innym, nie te tytuły filmów itp
          Nigdy nie wiadomo skąd taki wyskoczy. O jakimś obściskiwaniu się w romantycznym
          zakątku nie ma mowy, niestety. A bylismy bardzo zakochani...
      • Gość: Miśka Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.kurdwanow.kolornet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.04, 00:28
        spotykacie znaną osobę i... i nic... jakoś mnie to nie rusza...
      • envi Re: spotykacie znaną osobę i... 15.05.04, 13:21
        zastanowiłam się i myślę ze jedyna gwiazda któraby mnie "ruszyła",gdybym
        spotkała to chyba jest Krystyna Janda. Nawet kiedy oglądam ją w teatrze to
        czuję się jak zahipnotyzowana.Spotkanie takiej osoby wywarłoby na mnie chyba
        jakieś wrażenie.Tak myslę.
        • blinski Re: spotykacie znaną osobę i... 15.05.04, 13:54
          do jandy nic bym nie miał, gdyby nie spieprzyła ostatnio akcji ze
          szczepkowską:/.. wstyd!:)





          --


          - wiesz co, po wysłuchaniu twojej argumentacji
          dochodzę do wniosku, że ty jednak udajesz.
          - taa, niby kogo!?
          - homo sapiens.
          - sam jesteś pedał!
          • envi Re: spotykacie znaną osobę i... 15.05.04, 13:59
            szczerze mówiąc to jedna z rzeczy w której nic nie obczajam: życie gwiazd.
            • Gość: Imagine Re: spotykacie znaną osobę i... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.04, 15:16
              To zależy, gdzie spotykam :) Mieszkam w miejscowości, w której zwłaszcza latem
              przewija się sporo znanych ludzi i nie robi to na nikim specjalnego wrażenia.
              Kiedyś natomiast siedząc w pubie w jednej z europejskich stolic, spostrzegłam
              przechodzacego chodnikiem pewnego młodego polskiego aktora (znanego głównie z
              pewnej telenoweli). Będąc pod wpływem hmm, piwerka :)), zawołałam do niego coś
              po polsku i skończyło się na wspólnym piwkowaniu we czwórkę (z moim chłopakiem
              i żoną aktora). Bardzo przyjemnie to wspominam. Notabene aktor ten jest bardzo
              sympatycznym człowiekiem i nie ma mowy o żadnej "wodzie sodowej" :))
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja