Gość: Facet
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.05.04, 13:31
Może któraś z szanowynych bywalczyń forum oświeci mnie: Kiedy na jakimś balu
znajdą się dwie takie same kreacje to ich właścicielki chodzą strute do końca
wieczoru albo wcześniej wychodzą - tak strasznie przeżywają brak
oryginalności. Na polskich ulicach (a podejrzewam że także na zagranicznych)
ten schemat nie działa a wręcz przeciwnie - stadami (tak stadami!!!)
przechadzają się panny ubrane niemal wzorcowo - spodnie rozszerzane (dzwony)
powycierane tu i ówdzie i nieśmiertelne adidaski.Spodnie oczywiście na tyle
szerokie i długie na dole, że nie widać prawie buta. Wygląda to po prostu
niezgrabnie (jak słoniowe nogi). Nie wiem czy któraś z nich widziała się w
lustrze. Sytuacja jest jeszcze bardziej żenująca w czasie deszczu gdyż takie
spodnie bardzo lubią chłonąć wodę i z reguły są mokre do połowy łydki. Co
roku obserwuję co jest "najmodniejsze" w sezonie - a to wszelkiej odmiany
fioleciki (jakieś 2 lata temu), a to buty z czubami, w tym sezonie zaś białe
mokasynki z zawiniętym czubkiem. Czy na tym polega tzw. moda. Litości!!