Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Myślenie boli.

    25.08.11, 13:38
    Jak się okazuje. Wróciłam właśnie z z zakupów ubraniowych, byłam w tk maxxie z zamiarem kupienia spodni. Zabrałam do przymierzalni 7 par dżinsów, nie kupiłam żadnych, bo nie dało się ich przymierzyć z powodu klipsów poprzyczepianych inteligentnie albo na tyłku, albo w talii. Nie da się ocenić, jak dżinsy leżą, ba- niektórych nie da się nawet zapiąć, bo uwierający klips sprawia wrażenie, jakby zaraz miał przerwać materiał. Czy w tym sklepie pracują myślący ludzie, czy roboty?
      • lonely.stoner Re: Myślenie boli. 25.08.11, 13:42
        debile, mialam tak samo z sukienkami .
        • madame_edith Re: Myślenie boli. 25.08.11, 15:03
          Powiem więcej,
          wyobraźcie sobie tak załatwione bikini. Stanik był spięty z majtkami w sposób wykluczający cokolwiek. Trzeba było mierzyć górę, potem dół a w głowie sobie skleić obrazki.
          Jakiś kompletny bezmózg to wymyślił...
          • kasiaba1 Re: Myślenie boli. 25.08.11, 16:16
            madame_edith napisała:

            > Powiem więcej,
            > wyobraźcie sobie tak załatwione bikini. Stanik był spięty z majtkami w sposób w
            > ykluczający cokolwiek. Trzeba było mierzyć górę, potem dół a w głowie sobie skl
            > eić obrazki.
            > Jakiś kompletny bezmózg to wymyślił...


            :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
            Albo wziąć dwie pary i nie zwracać uwagi na wiszący farfocel majtek/stanika ;) ?
            Podejrzewam że wykombinował to jakiś facet- ZABEZPIECZYŁ, szkoda że przed kupnem również.
            • madame_edith Re: Myślenie boli. 25.08.11, 22:35
              Tak też ostatecznie uczyniłam, ale ilość rzeczy, które możesz zabrać do przymierzalni jest ograniczona w ten sposób podwójnie, więc musisz rozbierać się pięć razy do rosołu, żeby zmierzyć i potem ubierać, żeby wymienić rozmiar albo fason... ech... :)
      • maggi9 Re: Myślenie boli. 25.08.11, 16:21
        A nie można było poprosić kogoś z obsługi o przepięcie tego klipsa?
        Nie zawsze klipsy są przyczepione w miejscach pozwalających bezproblemowo zmierzyć ciuch ale też nigdy obsługa nie odmówiła mi przepięcia albo w ogóle odpięcia klipsa na czas mierzenia.
      • hawa.etc Re: Myślenie boli. 25.08.11, 20:36
        Też tego nie rozumiem. Przypięliby na samym dole nogawki i spokojnie można by było mierzyć. Ale to chyba wina tego, że zatrudniają byle kogo na krótkie okresy czasu, nikomu się nie opłaca szkolić pracowników, bo rotacja jest za duża.
        • deleine Re: Myślenie boli. 25.08.11, 20:50
          A o klientach odcinających doły nogawek, sukni, płaszczy na których właśnie tam ktoś przypiął klipsa słyszałyście? Nie? No to może warto przyhamować z epitetami.
          • xtrinn Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:05
            Ja nie słyszałam. Co niby później mieliby zrobić z tymi spodniami czy sukienką z odciętym dołem? Bo chyba nie nosić? Przypięcie klipsa na nogawce to jednak lepszy pomysł niż w najbardziej dopasowanym miejscu ubrania, taka "ochrona" przed złodziejami skutecznie odstrasza też kupujących, więc nie wiem, gdzie sens.
            A poprosić o przepięcie klipsa (a raczej 7 klipsów) mogłabym, owszem, ale to się mija z celem. Czemu ja mam sobie zadawać trud, prosić obsługę i czekać na przepięcie klipsa, który można było wcześniej przypiąć we właściwym miejscu? Wystarczy pomyśleć, do tego nawet nie trzeba szkoleń. Powiedziałam obsłudze o moich spostrzeżeniach i tyle, nie miałam ani ochoty ani czasu czekać.
            • deleine Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:15
              A jaki to problem mieć płaszcz odrobinę krótszy? To samo tyczy się sukienek. Spodnie padają najwyraźniej łupem niższych kobiet. Niestety często mi lepsze sklepy, tym dziwaczniejsze pomysły złodziei. A gdy obsługa ma płacić z własnej kieszeni, to ja już się nie dziwię żadnym zabezpieczeniom. Czasem warto zapytać czemu coś wygląda tak nie inaczej, bo może się okazać, że nasza wygoda to nie priorytet dla innych - znajdą się inni, którzy kupią, nie potykając się przy tym o własne ego.
              • hawa.etc Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:20
                W interesie sklepu jest priorytetowe traktowanie wygody klientów.

                A o obcinaniu nogawek faktycznie nie słyszałam, bo nie interesuję się złodziejskimi sztuczkami.
              • xtrinn Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:26
                Jakoś nie chce mi się wierzyć w te obcinane doły płaszczy. I co to za sklepy, w których każą płacić obsłudze za straty z kradzieży? Chyba żyjesz w jakiejś innej rzeczywistości, niż ja.
                Z Twojego toku myślenia wynika, że złodziej jest ważniejszy niż klient.
                Aha, i nie chodzi o mój kaprys i wymyśloną wygodę, bo klips umieszczony niżej bym zniosła, nawet jakby uwierał. Ale przymocowany do tyłka - wybacz, ale zwyczajnie uniemożliwia przymierzenie ciucha, a nieprzymierzonych nie kupuję. Co również oznacza stratę dla sklepu. Więc co, sklep woli nie sprzedać ciucha, żeby tylko złodziej go nie wyniósł? Moim zdaniem to zwyczajny brak pomyślunku obsługi i tyle.
                • deleine Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:38
                  Eh :). To nie ja żyję w innej rzeczywistości, tylko ty w niewiedzy :). Schyl się czasem do poziomu pani z obsługi, zagadaj - obojętnie czy reserved, solar, simple czy tru - wszędzie jest odpowiedzialność za mienie powierzone i obsługa płaci za to, co ktoś ukradł. Takie kapitalistyczne prawo :). A to, że nie chce ci się wierzyć - no trudno, na to nic nie poradzę - złodzieje są dziwni i nie mi babrać się w ich poczuciu estetyki. Wiem, że podszyć płaszcz to niewielki koszt a kilka tysięcy można oszczędzić. Nie ma sensu dalej dywagować w temacie - chodzi o to, by może czasem właśnie POMYŚLEĆ nim wyda się osąd. A zawsze znajdzie się cierpliwa, kulturalna klientka która nie wstydzi się ust otworzyć i o coś POPROSIĆ, w tym o przepięcie klipsa - sklep swoje zarobi. Ja proszę ;). Każdy kupuje gdzie i jak mu się podoba, więc udanych i bezproblemowych życzę :)
                  • xtrinn Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:48
                    Ale, czekaj - to Twoim zdaniem każda jedna klientka ma prosić o przepięcie klipsa z każdej jednej sztuki odzieży, którą chce przymierzyć, bo sklep sobie wymyślił taki właśnie sposób ochrony przed kradzieżą? Nie wydaje mi się, żeby którykolwiek sklep wpadł na taki pomysł, zwłaszcza że w niektórych obsługa jest tylko przy kasach i jakoś nie widzę sytuacji, żeby każda klientka najpierw ustawiała się w kolejce do kasy po zdjęcie klipsa a potem do przymierzalni. Podtrzymuję moje zdanie, że te klipsy w nieprzemyślanych miejscach nie mają żadnego rozsądnego uzasadnienia, a są jedynie skutkiem braku wyobraźni przypinających. I podtrzymuję opinię, że w "normalnych" sklepach ( w tym sieciówkach) obsługa nie płaci za szkody z kradzieży, a na pewno nie całość, bo po pierwsze nie ma żadnego wpływu na ograniczenie tego procederu, poza tym złodziejstwo jest tak popularne, że jakby obsługa miała płacić za straty, to nie zarobiłaby NIC.
                    P.S w sklepach, gdzie ,możesz kupić płaszcz za kilka tysięcy nie ma takich wynalazków, jak klipsy :)
                    • agniecha75 otoz sa 26.08.11, 00:03
                      ale umieszczone w takich miejscach zeby nie przeszkadzaly klientowi
                • prawie_prawniczka Re: Myślenie boli. 25.08.11, 21:41
                  Moja mama swego czasu prowadziła butik w jednej z warszawskich galerii handlowych. Jako franczyzobiorca uczestniczyła w licznych szkoleniach firmy.
                  1) Umiejscowienie klipsów. Dokładnie tak. Klipsy wkłada się w miejscach takich by nie dało się ich usunąć np przez wyrwanie kawałka odzieży, aby nie zniszczyć ubrania.
                  2) Złodzieje (wg danych statystycznych) kradną rocznie około kilka-kilkanaście procent obrotów sklepów, mimo zabezpieczeń rożnego rodzaju. W przypadku supermarketów, gdzie marże są niskie, w niektórych krajach wartość skradzionych towarów jest bliska wartości czystego zysku tych sklepów(!).
                  • batutka Re: Myślenie boli. 25.08.11, 22:11
                    dokładnie - ostatnio zrezygnowałam z przymierzenia butów,bo klips uniemożliwiał ich założenie
                • izek86 Re: Myślenie boli. 29.08.11, 15:30
                  Też nie lubię klipsów w miejscach wktóre całkowicie wykluczają przymierzenie i stweierdzenie czy dany ciuch leży dobrze czy też nie, ale być może to inne kwestie są ważniejsze. Ty idąc mierzyć nie myślisz o kradzieży i takie rzeczy są ci obce, ale ludzie którzy tam pracuje, ba! są kierownikami zają już różne chwyty zarówno złodziejów jak i z góry narzucane poprzez które musza postąpić tak a nie inaczej. Poza tym płacenie pracownika za sklradzioną rzecz normalka słyszałam nie jeden raz o takim czymś.
                • znana.jako.ggigus a kto placi wg ciebie za straty 05.09.11, 09:48
                  powstale w wyniku kradziezy? Zarzad? O naiwnosci...!
                  • xtrinn Re: a kto placi wg ciebie za straty 05.09.11, 10:03
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > powstale w wyniku kradziezy? Zarzad? O naiwnosci...!

                    Na pewno nie płaci żaden pracownik z własnej kieszeni, ani zarząd, ani obsługa sklepu. Wyobrażasz sobie sytuację kiedy pracownica zarabiająca 1500 w drogim butiku płaci za ukradzione spodnie za 3000? :P A skala kradzieży jest taka, że nawet jakby pracownicy mieli zwracać tylko część strat to i tak by im się nie opłaciło pracować.
                    Sklepy odzieżowe, tak jak każda inna branża muszą się liczyć ze stratami i już,to jest wpisane w budżet firmy. Jeśli któryś sklep szmaci się na tyle, że każe pracownikom płacić za swój niedoskonały system zapobiegania kradzieży, to dla mnie jest to zwykłe buractwo.

                    • znana.jako.ggigus wyjasniam 05.09.11, 11:54
                      sklep nie kupuje spodni za 3000, a za tyle je sprzedaje. Pracownica placi o wiele mniej, jelsi jest jedna, a jesli jest wiele, to musza placic dzielac sie kwota spodni w cenie zakupu.
                      • xtrinn Re: wyjasniam 05.09.11, 12:14
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > sklep nie kupuje spodni za 3000, a za tyle je sprzedaje. Pracownica placi o wie
                        > le mniej, jelsi jest jedna, a jesli jest wiele, to musza placic dzielac sie kwo
                        > ta spodni w cenie zakupu.

                        OK, niech te spodnie będą warte 500 zł. Ale nadal kilka ciuchów wynoszonych dziennie (optymistyczna wersja) przez 20 dni roboczych w miesiącu daje kwotę, której spłacenie pochłonęłoby całą wypłatę pracownicy i jeszcze musiałaby dokładać z własnej kieszeni. No, pomyśl. Znam kilka osób, które pracowały w sklepach, w tym dwie współlokatorki ze studiów i nigdy żadna nie wspomniała słowem, że jej wypłata ma być okrojona w tym miesiącu, bo było dużo kradzieży. A temat kasy i jej braku był wtedy częsty. Każda czekała na wypłatę , która była stała i jakby odjęli choćby tą stówkę za straty, to koleżanka na pewno nie zostawiłaby tego bez komentarza :) Może takie zwyczaje panowały kilka lat temu w prowincjonalnych (mentalnie) sklepach z właścicielami - kombinatorami, ale nie wyobrażam sobie takiej polityki choćby w tanich sieciówkach.
                        • deleine Re: wyjasniam 05.09.11, 12:31
                          To może zapytaj zwyczajnie obsługę sklepów do których chodzisz - też ludzie. Większość sklepów od kilku lat wprowadziła/wprowadza umowę o odpowiedzialności za mienie powierzone. Różne sklepy różnie rozwiązują kwestię proporcji kwotowej - czasem kierownictwo sklepu płaci więcej, zwykle wszyscy równo. Pokrywane są koszta zakupionego towaru. Czasem plus vat, czasem nie. I to wszystko mimo ubezpieczenia towaru od kradzieży. I to wszystko w ramach CSR. Tak więc naprawdę twoje wyobrażenia a rzeczywistość to dwa odrębne światy. Nie każdy musi znać się na wszystkim, ale forsowanie swoich opinii bez rzetelnej wiedzy, to chyba nie najlepszy pomysł :)
                          • xtrinn Re: wyjasniam 05.09.11, 12:54
                            Nigdy w życiu nie podjęłabym pracy w firmie, która każe mi- pracownikowi płacić za swoje straty tylko dlatego, że sami nie potrafią skutecznie poradzić sobie z kradzieżą :P To głupie, zwłaszcza że jak niektórzy zauważyli, pracownik nie ma najmniejszego wpływu na ograniczenie działalności złodziei.
                            • deleine Re: wyjasniam 05.09.11, 13:04
                              Nie wiem czy to głupie. Wiem, że w moich kategoriach to niemoralne. Ale wilczy kapitalizm z moralnością nie ma nic wspólnego. I są ludzie, którzy innej pracy nie mają. I dlatego to co mogę zrobić, to nie wyżywać na nich swoich frustracji w powodu klipsów, bo i tak lekko nie mają. A znając polską kadrę menadżerską w sklepach wiem, że to nie pracownicy decydują gdzie ten czy inny kawałek plastiku ma być. Miłego dnia kupującym, sprzedającym, zarządzającym i projektującym :)
                              • znana.jako.ggigus swiete slowa, powinny wisiec 05.09.11, 17:57
                                nad drzwiami kazdego sklepu.
                            • tais86 Re: wyjasniam 05.09.11, 21:55
                              I obyś nigdy nie musiała, xtrinn.
            • erillzw Re: Myślenie boli. 04.09.11, 03:25
              xtrinn napisała:

              > Ja nie słyszałam. Co niby później mieliby zrobić z tymi spodniami czy sukienką
              > z odciętym dołem? Bo chyba nie nosić?

              Zalezy w ktorym miejscu jest ten klips i jak wysoka jest taka osoba.

              > Przypięcie klipsa na nogawce to jednak le
              > pszy pomysł niż w najbardziej dopasowanym miejscu ubrania, taka "ochrona" przed
              > złodziejami skutecznie odstrasza też kupujących, więc nie wiem, gdzie sens.

              Oni go pewnie gdzies tam widza. Generalnie mozna by wymyslec klips ktory nie jest taki upierdliwy a jeszcze trudniej go wykryc jak np. sa naklejki w ksiazkach gdzies wewnatrz :>

              > A poprosić o przepięcie klipsa (a raczej 7 klipsów) mogłabym, owszem, ale to si
              > ę mija z celem. Czemu ja mam sobie zadawać trud, prosić obsługę i czekać na prz
              > epięcie klipsa, który można było wcześniej przypiąć we właściwym miejscu?

              No coz.. temu, ze ludzie kradna a z tego powodu zawsze najbardziej cierpia osoby ktore chca byc fair.

              > Wysta
              > rczy pomyśleć, do tego nawet nie trzeba szkoleń. Powiedziałam obsłudze o moich
              > spostrzeżeniach i tyle, nie miałam ani ochoty ani czasu czekać.

              Mysle, ze to niewiele zmieni..
              • szarrak Re: Myślenie boli. 05.09.11, 13:12
                takie naklejki jak w książkach nie zdałyby egzaminu przy zabezpieczaniu ubrań, bo wystarczy je zgiąć (w praktyce przyłożyć do nich palec) aby przestały działać. natomiast też w tk maxx widziałam klipsy z farbą - zdaje się, że były dużo, dużo mniejsze, niż takie standardowe białe? fajne zabezpieczenie, bo złodziejom nie opłaca się kraść rzeczy, które zniszczą się przy próbie odklipsowania.
          • batutka Re: Myślenie boli. 25.08.11, 22:13
            deleine napisała:

            > A o klientach odcinających doły nogawek, sukni, płaszczy na których właśnie tam
            > ktoś przypiął klipsa słyszałyście? Nie? No to może warto przyhamować z epiteta
            > mi.
            >
            >
            a co ma piernik do wiatraka? klienci odcinający klipsy, chcący daną rzecz ukraść, to złodzieje, a ci, co tak inteligentnie przyczepiają klipsy to... jak napisał ktoś wyżej
            i na jednych i na drugich jest epitet ;)
      • agniecha75 Re: Myślenie boli. 26.08.11, 00:07
        tez bym sie wsiekla. Ale z drugiej strony, komentujacy ponizej, nie mowcie, ze nie wierzycie, nie slyszalyscie o wykradaniu towaru ze sklepow??? Przeciez niektorzy traktuja to jako sport i rozrywke popoludniowa!

        nie kupuje w TK max wiec nie wiem, dokladnie jak te klipsy sa zalozone. Na miejscu TK Maxa nie zmienilabym umiejscowienia klipsa, ale odwrocila go, w takim sensie ze wieksza czesc bylaby na wierzchu a plaska w srodku (nie prszeszkadzaloby to w przymierzaniu)
        • erillzw Re: Myślenie boli. 04.09.11, 03:31
          agniecha75 napisała:

          > nie kupuje w TK max wiec nie wiem, dokladnie jak te klipsy sa zalozone. Na miej
          > scu TK Maxa nie zmienilabym umiejscowienia klipsa, ale odwrocila go, w takim se
          > nsie ze wieksza czesc bylaby na wierzchu a plaska w srodku (nie prszeszkadzalob
          > y to w przymierzaniu)

          Problem w tym, ze TKu maja klipsy ktore sa jak kapelusz z jednej strony ale ich zatyczka jest stozkiem. Bez wzgledu na to ktora strona nalozysz ui tak jest problem z dopieciem a co tu mowic o dokladnym obejrzeniu. Aczkzolwiek..
          ja kupilam spodnie z takim klipsem mimo, ze nie udalo mi sie zaapiac do konca, ale widzialam, ze jego umiejscowienie nie bedzie mialo wplywu na wyglad poza dopieciem sie. I jestem z owych bardzo zadowolona.
          trudno zreszta nie byc zadowolonym z mega dlugich szwedow za 35 zl ktore przy moim 178 plus min 10 cm buta zakrywaja go ;)
      • bastetlady Re: Myślenie boli. 03.09.11, 01:00
        Większej bzdury nie słyszałam! Miałam przyjemność pracowania w kilku sklepach odzieżowych, w tym w jednej z największych sieciówek. Zresztą w każdym innym sklepie klipsy umieszczane są w tych samych miejscach, tj. na tyle właśnie, ewentualnie na boku, najczęściej w miejscu szycia, tak by nie uszkodzić materiału. A gdzie Twoim zdaniem te klipsy miałyby być umieszczone? Wyobraź sobie, że każdy większy sklep ma sektor, w którym pracują mądrzy ludzie zajmujący się możliwie najlepszym zabezpieczeniem odzieży przed ewentualną kradzieżą. To, że Ty nie kradniesz nie oznacza, że inni tego nie robią. Przykładowo w sklepie, w którym pracowałam te straty liczone są w milionach zł rocznie!!! Naoglądałam się tak wymyślnych sposobów kradzieży, że naprawdę może pociemnieć w oczach. Klips na nogawce (jak tu ktoś bardzo myślący zaproponował) aż prosiłby się o ucięcie :]. Klips składa się z dwóch części: szpilki z małą główką (2cm średnicy?) i drugiej większej części. Myślący ludzie pracujący w sklepach odzieżowych przypinają tę mniejszą część po wewnętrznej stronie ubrania, tak by można je było przymierzyć :). Przepraszam, ale jak Ci się wgniecie mirabelka czy wiśnia w tyłek (bo mniej więcej taki rozmiar ma ten klips od wewnątrz) to chyba spodnie na fasonie ani nie stracą, ani nie będzie problemu z ich zapięciem :].
        Tk maxx rządzi się swoją polityką - ten sklep poniekąd przypomina grzebanie w lumpeksie, bo rzeczy tam są unikatowe i rzadko znaleźć można kilka identycznych sztuk, a już tym bardziej w tym samym rozmiarze. Klienci w sklepie zachowują się jak bydło (tak, klienci, nie pracownicy) i zostawiają wszystko gdzie popadnie. Oczywiście można kląć na sklep, że co to za idiota wymyślił, żeby kostium dwuczęściowy jednym klipsem spinać. Z drugiej strony gdzie potem szukać, dajmy na to zagubionego dołu majtek? Cena jest zresztą jedna za komplet, prawda? W tym sklepie nie ma możliwości rezerwowania ubrań, więc prędzej czy później ktoś kupi dany ciuch, bo mu sen z powiek spędzi fakt, że jutro tego kostiumu czy spodni już może nie być ;).
        • elioli Re: Myślenie boli. 03.09.11, 09:57
          Nie rozumiem dlaczego zarzucasz autorce watku, ze pisze bzdury. Idac tym tokiem myslenia i Twoja wypowiedz mozna potraktowac jako stek bzdur. To, ze ty jestes pracownikiem jakiegos sklepu nie oznacza, ze widzisz sprawe do konca obiektywnie. Akurat tak sie sklada, ze dziewczyna napisala, a i inne forumki w tym ja przyznaja, ze wlasnie tak nie jest jak jak Ty piszesz (by the way - logiczne - stad powstal watek). Poza tym sklep jest dla klienta, a nie odwrotnie. Pomysl przez chwile jak bardzo to irytujace. Malo tego, czesto rzeczy sie przez to bezmyslne spinanie sa poniszczone gdyz ta szpilka po prostu zostawia dziure w widocznym miejscu (i to jest wina bezmyslnego personelu).
          W to, ze bardzo kradna nie watpie ale dlaczego ktos ma nie przymierzyc stroju kapielowego bo dol jest spiety z gora w celu ochrony - to jest bzdura - po pierwsze wiele osob nosi inny rozmiar dolu a inny gory, po drugie jakos jest multum sklepow, ktore tak idiotycznych zabiegow nie stosuja i maja sie calkiem niezle.
          • bastetlady Re: Myślenie boli. 03.09.11, 12:00
            Bywam również klientem różnych sklepów i jakoś nigdy mi te klipsy nie przeszkadzały w mierzeniu ani spodni, ani bielizny :)), naprawdę i nie zmienił mojego poglądu fakt, że pracowałam w sklepie odzieżowym. Kłopotliwe bywa, owszem, mierzenie butów z klipsem na pięcie (tam jest najczęściej miejsce szycia i klips nie niszczy obuwia), ale zawsze prosiłam przy kasie o jego chwilowe wypięcie na czas mierzenia :). Jeśli spięty podwójnie kostium jest takim utrudnieniem w mierzeniu to również można poprosić o chwilowe przepięcie klipsa. Nie spotkałam się jeszcze z odmową :). Oczywiście zgadzam się z tym, że kobiety noszą różny rozmiar dołu i góry, ale przeciętna sieciówka nie ma nawet pełnej rozmiarówki staników, a co dopiero wymagać innych rzeczy. Nie przesadzajmy. To nie sklep z brafitterką do dyspozycji klientów ;).
      • asiu_3 Re: Myślenie boli. 03.09.11, 23:28
        Ostatnio widzialam nauszniki z klipsem tam, gdzie powinno wsadzac sie ucho i plaszcz z klipsem, ktory pieknie przytwierdzal zapiety pasek do plaszcza. Ekspedientka sama sie z tego smiala.
      • erillzw Re: Myślenie boli. 04.09.11, 03:22
        W kazdym w zasadzie bo znam sklepy ktory klipsuja prawego buta. Koniecznie klips w srodku buta, coby nie na zewnatrz..
      • szarrak Re: Myślenie boli. 05.09.11, 13:07
        najśmieszniejsze jest to, że te klipsy w zasadzie nic nie dają. mój chłopak zajmuje się projektowaniem i montażem systemów zabezpieczeń, między innymi w sklepach właśnie - jest wiele sposobów, które można wykorzystać, żeby bramki nie piszczały po przejściu przez nie z klipsem. nie będę tu o nich pisała, bo nie chcę mieć na sumieniu okradzionych dzięki instrukcji sklepów ;)) ale są one naprawdę banalne, a wiedza o nich to nie jest jakaś tajna magia, wystarczy poczytać trochę w internecie i uważać na fizyce w gimnazjum. klipsy zabezpieczają przed kradzieżą przez ciekawskie małolaty, ale każdy średniozaawansowany w swoim fachu złodziejaszek może wynieść pół zaklipsowanego sklepu i bramka ani piśnie.
        • deleine Re: Myślenie boli. 05.09.11, 13:18
          Najprawdziwsza prawda.
    Pełna wersja