luna331
08.10.11, 08:54
Poczytałam sobie niedawno wątek o Hunterach i noszeniu ich w słoneczną pogodę. Kilka dni później wyruszam na urlop do Egiptu. Przyjeżdżam na lotnisko, na dworze słoneczna piękna pogoda, w perspektywie jeszcze piękniejsze egipskie słońce i nagle mój wzrok pada na dziewczynę w Hunterach. Pierwsza myśl to taka, że leci na pewno w inny kierunku, pewnie Wizzair do "deszczowego Londynu". Idę do swojego gate'u i cóż.... siedzi w nim ta sama dziewczyna. Wsiadamy do tego samego samolotu lecącego do upalnego Egiptu. Wszyscy w sandałach bądź innym lekkim obuwiu, ona w Hunterach. Zdejmuje je dopiero na lotnisku w Hunghadzie, kiedy temperatura na zewnątrz sięga prawie 40 st.
Wiem, każdy nosi to co lubi i nie krytykuję tego. Przyzwyczaiłam się już do widoku Hunterów i kozaków w słoneczne dni, ale tym razem moje zdziwienie było ogromne.
Czy to już uzależnienie od mody?