szarrak
01.12.11, 12:31
Mam wygodne i dobrze wyprofilowane buty na 7cm obcasie. Dotąd praktycznie nie nosiłam obcasów, mój max na co dzień to 5cm (chociaż mam i wyższe), ale mimo tego nie mam problemów z utrzymaniem równowagi czy niechodzeniem jak pokraka, na ugiętych nogach (trochę treningu i porad z youtuba - proste plecy, noga za nogą itp. ;)) Jedyny mój problem to to, że... strasznie tupię. Nie chodzi o to, że słychać obcas, bo zawsze słychać, ale strasznie twardo stawiam przednią część buta i nie mogę nad tym zapanować. Stawiam obcas - i ŁUP. Mam wrażenie, że za każdym razem wygląda to jak trzęsienie ziemi... Odgłosy, jakbym ważyła 100 kilo, a nie 60. Buty mają dość płaską podeszwę z przodu, ale też bez przesady. Teraz się zastanawiam - też tak macie czy tylko ja tak chodzę, jak sierota? Da się coś z tym zrobić? Staram się pilnować, ale i tak mi nie wychodzi, nawet, jak próbuję panować nad każdym krokiem. Na 5cm mam wrażenie, że chodziłam zupełnie inaczej... Czasami stawiam stopę normalnie, ale czasami po prostu walę, jakbym spadała z kilku metrów jak worek ziemniaków. Dadzą mi coś żelowe wkładki pod przodostopie?