Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też?

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 18:04
    Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez moich "niezbędników": korektor, puder,
    brązowa kredka na dolną powiekę, tusz do rzęs i szminka. Oczywiście to tylko
    niezbędne minimum, prawie zawsze używam rozmaitych cieni do powiek, często
    różu...Na pocieszenie dodam, że fluidu używam tylko w zimie, w innych porach
    roku wystarczy mi puder w kamieniu.Napiszcie jak to u was...pozdrawiam:)
      • blinski Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 18:10
        do kiosku też;)? to by było przegięcie:)
        a poza tym popieram;)
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 18:27
          nawet do skrzynki po list:)
          • Gość: paulette Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 07.06.04, 19:05
            a ja sie maluje na imprezy a tak pozatym to tylko jak mam na to szczegiolna
            ochote na codzien urzywam tylko tuszu i korektora a czasem to nawet i tuszu nie
            urzywam. Czuje sie atrakcyjna i bez tego i chyba nie sa to tylko moje urojenia
            bo jednak mam kilku adoratorow:) pozrd
        • Gość: pieknisia Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.04, 18:00

          <<<I slusznie,tez uwazam ,ze makijaz jest konieczny,ale wazna sprawa jest
          odpowiedni makijaz,to taki ,ktory podkresla i dodaje urody,a nie ten,ktory
          szpeci,bo jest go o wiele za duzoooooooo,pozdr.
      • conena Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 19:07
        współczuję ci.
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 19:18
          >współczuję ci.

          czego mi współczujesz? nie czuję się z tego powodu nieszczęśliwa...
          • conena Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 19:23
            obfity (też w częstotliwości nakładania) makijaż ma za zadanie kryć
            niedociągnięcia natury - to raz. ale jeżeli masz twarz bez skazy i mimo to
            kryjesz ją ciągle pod makijażem, to współczuje ci skrzywionego postrzegania
            świata - to dwa.
            • blinski Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 19:41
              wiesz, nie chciałbym się kłocić conena, ale to trochę tak jakbyś
              powiedziała: 'mam ferrari testarosa, to nie muszę go myć (przyrównałem do
              mycia, bo akurat ferrari makijażu nie zrobisz;))'.
              według mnie to ty krzywo pojmujesz świat - bo makijaż owszem, służy również do
              tuszowania niedoskonałości natury, ale głównie do upiększania jej. nieistotne,
              jak bardzo jesteś ładna, uroda to przecież sprawa względna - a w ładnym
              makijażu zawsze jest kobiecie lepiej niż bez.
              make-up to dla mnie nawet taka mała forma sztuki - można się wykazać gustem i
              orygnalnością; nie nakładając wcale przy tym tony fluidu na pyszczydło;).
              • conena Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 20:48
                owszem, makijaż rzecz ważna, ale malowanie się do skrzynki na listy jest lekką
                przesadą. chodzi mi tylko o to, że takie obsesje mają najcześciej dziewczyny,
                które są ładne, a super mejkap do kiochu po gazete nie jest im potrzebny. może
                jestem troche przewrażliwona na tym punkcie, bo jak spotykam setna pannę, która
                ma cerkę jak obłoczek i jednoczesnie bredzi o tym, że bez makijażu to ona nigdy
                i nikomu sie nie pokaze, to mnie krew zalewa. we wszystkim treba znać umiar.
                • blinski Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 21:01
                  no pewnie, sam to na początku napisałem.
                  twoja poprzednia wypowiedź zabrzmiała po prostu trochę tak, jakbyś uważała
                  makijaż za niepotrzebny w ogóle.. no ale jeśli chodzi o obsesję, to się
                  zgadzamy (choć wolę już jak panna maluje się z byle okazji, niz jak w ogóle;))
                  • conena Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 21:13
                    ja bym chciała uważać makijaż za niepotrzebny, ale w moim przypadku jestem na
                    niego skazana do konca życia (kilka blizn i przebarwień, nietragicznych i do
                    ukrycia), może stąd moje odchyły na ten temat.
                • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 21:01
                  aha, czyli nie widziałaś mnie w życiu, ale się domyślasz że jestem ładna.Miło
                  mi, dziękuję.
      • trinka Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 19:11
        Inezja, piąteczka
      • Gość: dziobak Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: 194.223.152.* 07.06.04, 19:29
        A u mnie to falami zalezy gdzie mieszkam, w Europie chyba faktycznie bez
        makijazu sie nie ruszam (tusz, eyeliner, cienie, szminka, biala kredka)
      • Gość: Richelieu* A my nie mamy takich fobii IP: 217.98.107.* 07.06.04, 19:34
        conena ma rację, że Ci współczuje, bo uzależnienie się od makijażu jest tak
        samo przeszkadzające w życiu jak fobie. Co robisz gdy dzwonek do drzwi
        zadzwoni, a Ty jeszcze makijażu nie nałożyłaś? Albo co zrobisz gdy pojedziesz
        na obóz wędrowny albo pod namioty? I co zrobisz gdy drużynowy zrobi nagłą
        pobudkę o 4,00 żeby w ciągu 5 minut być gotowym do wyjścia?

        Makijaż jak najbardziej, ale pacykowanie się w celu wyniesienia śmieci to..
        • Gość: inezja Re: A my nie mamy takich fobii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 20:16
          Na obozy wędrowne nie mam zwyczaju wyjeżdżać, a poza tym-nie twierdzę, że moja
          cera jest idealna, kocham się malować i tak jak blinski uwazam,że jest to
          sztuka...
          a jesli chodzi o fobie-najbardziej boję się tlenku wegla, bo pół roku temu
          leżałam przez to w szpitalu, no i muszę smarować się różem bo od tego czasu
          jestem bledziutka...
          kolejna sprawa: co ty masz do mnie Richelieu, na innym forum mnie popierasz a
          teraz jestes przeciwko mnie? Odrobinę konsekwencji by ci się przydało... ale ja
          się nie obrażam.
          Zazdroszczę wszystkim takiej cery, że zbudzone o czwartej w nocy nie muszą się
          malować i wyglądają jak bóstwa...
          • facecja ??? 07.06.04, 20:20
            Gość portalu: inezja napisał(a):


            > kolejna sprawa: co ty masz do mnie Richelieu, na innym forum mnie popierasz a
            > teraz jestes przeciwko mnie? Odrobinę konsekwencji by ci się przydało...

            jakieś nowe zwyczaje na forum?
          • Gość: Richelieu* Re: A my nie mamy takich fobii IP: 217.98.107.* 07.06.04, 20:28
            nie popieram Ciebie inezjo tylko Twoje poglądy, albo nie popieram;) Jaka
            konsekwencja gdy problemy różne?
            Zresztą poza wyjątkowo długorozmawianymi nickami lub bardzo rzucającymi się w
            oczy zazwyczaj nie kojarzę nicków

            Nie jeździsz na obozy? Szkoda. Była by to fajna okazja odzwyczsaić się od
            skrępowania brakiem makijażu. Jest to sztuka robienie jego, ale jak mówiłam, po
            to by wyrzucić śmieci jest grubą przesadą. Też nie mam idealnej cery choć
            bardzo się poprawiła. Jak widać wyrastam z pryszczy. Ale zanim z nich wyrosłam
            potrafiłam na obozy (a jeżdżę dużo i ochoczo ;) zabrać grubą kosmetyczkę. A
            potem klnęłam na czym świat stoi, że ciężko mi ten majdan nosić na plecach.
            Odzwyczaiłam się. Nie dlatego, że pryszcze znikły, ale dlatego, że zaczęłam się
            sobie podobać. Bez makijażu. Umalowana wyglądam lepiej dlatego do pracy nie
            chodzę bez niego. Ale po bułki?


            I nikt o 4 nad ranem nie wygląda jak bóstwo. I nikt nie wymaga o 4 na ranem
            pełnego rynsztunku. I pewne sytuacje z makijażem stają się śmieszne. Róż na
            bladość? Też jestem blada, normalnie sina hihi, nawet do solarium raz na jakiś
            czas chodziłam (teraz mnie nei stać) żeby tą sinicę zabić
            • Gość: inezja Re: A my nie mamy takich fobii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 20:53
              ok.ok.Może przesadziłam z tym robieniem makijażu jak idę wyrzucic śmieci...ale
              kiedy wstaję rano i patrzę w lustro...nie mogę patrzeć.Dopiero jak zrobię
              makijaż akceptuję siebie- widocznie mam problemy z niskim poczuciem wartości
              własnej-trudno...na obozy nie jeżdżę, bo mam już 22 lata i po prostu nie lubię
              tej całej "dyscypliny" (kiedyś jeździłam, byłam w sumie na 5 obozach - uwierz
              mi, laski pacykowały się jak na maskaradę, w porównaniu z tym moje "tuszowanie
              niedoskonałości" to nic, zawsze uchodziłam na takich obozach za osobe
              tzw.zdroworozsądkową...) Co do ciężaru plecaka - właśnie zastanawiam się czy
              wziąć na wakacje żelazko do prostowania włosów...tez ciężkie cholerstwo. a
              naturalne fale mnie wkurzają. Dobra, do następnego postu: to chyba będzie
              jutro...
              • kochanica.francuza Re: A my nie mamy takich fobii 07.06.04, 21:09
                Gość portalu: inezja napisał(a):

                > ok.ok.Może przesadziłam z tym robieniem makijażu jak idę wyrzucic śmieci...ale
                > kiedy wstaję rano i patrzę w lustro...nie mogę patrzeć.Dopiero jak zrobię
                > makijaż akceptuję siebie- widocznie mam problemy z niskim poczuciem wartości
                > własnej-trudno...na obozy nie jeżdżę, bo mam już 22 lata i po prostu nie lubię
                > tej całej "dyscypliny" (kiedyś jeździłam, byłam w sumie na 5 obozach - uwierz
                > mi, laski pacykowały się jak na maskaradę, w porównaniu z tym moje "tuszowanie
                > niedoskonałości" to nic, zawsze uchodziłam na takich obozach za osobe
                > tzw.zdroworozsądkową...) Co do ciężaru plecaka - właśnie zastanawiam się czy
                > wziąć na wakacje żelazko do prostowania włosów...tez ciężkie cholerstwo. a
                > naturalne fale mnie wkurzają.
                ????PIękne! Ale czyżby były nietrendne?;-)
                Dobra, do następnego postu: to chyba będzie
                > jutro...
                • Gość: inezja Re: A my nie mamy takich fobii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 07:25
                  kochanica.francuza napisała:

                  > ????PIękne! Ale czyżby były nietrendne?;-)

                  Całe życie męczę się z lokami, czas na odpoczynek!Po prostu. Za trendami i tak
                  trudno nadążyć skoro co miesiac się zmieniaja a poza tym nie jest to moim celem.
                  • kochanica.francuza Re: A my nie mamy takich fobii 08.06.04, 23:09
                    Gość portalu: inezja napisał(a):

                    > kochanica.francuza napisała:
                    >
                    > > ????PIękne! Ale czyżby były nietrendne?;-)
                    >
                    > Całe życie męczę się z lokami, czas na odpoczynek!Po prostu. Za trendami i tak
                    > trudno nadążyć skoro co miesiac się zmieniaja a poza tym nie jest to moim celem
                    > .
                    To chyba na odpoczynek czas bez żelastwa???
                    • Gość: inezja Re: A my nie mamy takich fobii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 12:40
                      kochanica.francuza napisała:

                      > Gość portalu: inezja napisał(a):
                      >
                      > > kochanica.francuza napisała:
                      > >
                      > > > ????PIękne! Ale czyżby były nietrendne?;-)
                      > >
                      > > Całe życie męczę się z lokami, czas na odpoczynek!Po prostu. Za trendami i
                      > tak
                      > > trudno nadążyć skoro co miesiac się zmieniaja a poza tym nie jest to moim
                      > celem
                      > > .
                      > To chyba na odpoczynek czas bez żelastwa???
                      >

                      ale jak maja byc proste, nie hulac mi po głowie, jak mam miec od nich spokój
                      bez żelazka? Pewnie zresztą i tak nie wezmę żelazka na wakacje...jadę nad morze
                      więc i tak będę mieć włosy w nieładzie...
                      • j_u Re: A my nie mamy takich fobii 12.06.04, 21:11
                        A ja z rozpaczy, ze mam proste wlosy, czasem az latam niszczyc je trwala...
                        Dziwne sa wyroki boze... ;)
              • Gość: Richelieu* Re: A my nie mamy takich fobii IP: 217.98.107.* 07.06.04, 21:15
                na obozy nie jeździsz bo masz już.. 22 lata? Mam 4 więcej ;)
                Na obozy nie jeździsz bo nie każdemu muszą smakować maliny, inni wolą
                truskawki. Oba smaki są pyszne i żaden nie jest lepszy.

                Jeżdżenie z żelazkiem i innymi medykamentami.. Jedź i z żelazkiem. Podniesiesz
                i nie będziesz z tego powodu zawodzić głośno to ok. Lecz na obozie nikt nie
                patrzy się na takie duperelstwa jak makijaż czy kręcone włosy. (kręcone? vov)
                Druga sprawa, że niektóre panny najpierw napakują sobie plecak do 50 kg a potem
                koledzy im te plecaki noszą. Wycieczki szkolne to niestety zbiorowisko i tych
                co lubią i tych panien udzielnych, które wykorzystują całe otoczenie.
                Ja jako straszliwa baba zawsze pannom z długimi wymalowanymi paznokciami każę
                skrobać kartofle, a np. na ćwiczeniach terenowych z hydrologii panny
                wypacykowane długopazkokciaste zawsze budują tamy na ciekach z błota. Nikt się
                tak nie upaprze jak one. hehe. Szkoda, że to nie ja mam radochę z hydro;)

                no, ale ja mam fijoła, choć nawet jeszcze blachowana nie byłam

                co do wartości, pozwól sobą oczarować kogoś będąc z małym mkijażem, takim
                prawieżenie. Niech to będzie ten niepozorny kolega z 3. ławki nawet. Cielęce
                przywiązanie kogoś do bezmakijażowej mojej osoby mi akurat pozwoliło wyłamać
                się z tej okropnej fobii. A potem poszedł sznurek. Wiem, że głupio samoocenę
                podnosić opierając się na sądach z zewnątrz, głupio, ale skutecznie;)
                • Gość: inezja Re: A my nie mamy takich fobii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 07:23
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                  > Druga sprawa, że niektóre panny najpierw napakują sobie plecak do 50 kg a
                  potem
                  >
                  > koledzy im te plecaki noszą.
                  Niezupełnie.Rok temu w Wiedniu podniosłam swojego 70l Campusa i upadłam na
                  kolana, nabiłam sobie dwa since ale żaden chłopak nie chciał mi pomóc...

                  > wypacykowane długopazkokciaste zawsze budują tamy na ciekach z błota.
                  Ja nie mam długich i wymalowanych pazurów, z racji zawodu-jestem skrzypaczką
                  (zajęcie bardzo nieopłacacalne ALE CO TAM)
                  > co do wartości, pozwól sobą oczarować kogoś będąc z małym mkijażem, takim
                  > prawieżenie.
                  A gdzie ja powiedziałam że co rano walę na siebie tzw.tapete na kilometr???
                  Oczywiście że makijaż tzw.naturalny! ale jego właśnie najtrudniej zrobić...
                  a jeśli chodzi o czarowanie kogoś...zapytac można mojego narzeczonego, czy jest
                  oczarowany czy nie...
          • diastema Re: A my nie mamy takich fobii 10.06.04, 22:28
            moze i musza sie malowac ale na oboz to sie nie po to jedzie zeby uroda sie
            przechwalac i tam nikt nie patrzy czy masz pryszcze czy nie liczy sie zabawa i
            bycie soba a nie pudernica co za 30lat bedzie miec cere pomarszczona i wtedy to
            dopiero bedziesz musial tego nakladac!
            • Gość: inezja Re: A my nie mamy takich fobii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 07:51
              diastema napisała:
              > moze i musza sie malowac ale na oboz to sie nie po to jedzie zeby uroda sie
              > przechwalac
              Owszem, ale niektóre jada właśnie po to. nie mówię, że je popieram, stwierdzam
              tylko fakt.
              • Gość: Richelieu* Re: A my nie mamy takich fobii IP: 217.98.107.* 12.06.04, 18:38
                ja już bym im dała pacykowanie się, hihi, uwielbiam patrzeć jak piękny
                francuski manikiure szlag trafia nie tylko przy skrobaniu kartofli, ale i przy
                zwykłym wchodzeniu gdziekolwiek. Jak one się złapią z takimi pazurami? Albo
                makijaż. Przy 30 stopniach po 2 godzinach każdy makijaż spłynie, jakże pięknie
                wyglądałyby z zaciekami od tuszu i z podkładem tworzącym żółtą ciapkę. No
                normalnie zombie. Dla ziwększenia efektu na postojach dałabym im lusterka dla
                podziwiania swoich żółtości. A co. Nikt normalny na obozie się nie maluje.
                Najwyżej delikatnie korektorem zamalowuje pryszcze.

                Jeśli jadą po to by się pacykować to miały do chranu przewodnika/drużynowego
                czy kogoś tam, bo pozwolił na robienie z obozu kurortu pięciogwiazdkowego
      • Gość: Przyszla_PM Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 20:59
        Ostatni raz makijaz robilam sobie w styczniu. Mam ladna cere, jestem mloda,
        poza tym zle sie czuje z czyms na twarzy. Teraz juz nie martwi mnie to, ze
        czasami mam zarozowione policzki, albo kroste na czole. Jestem pewna swojej
        urody, wiec makijaz robie bardzo rzadko. Mam sporo znajomych, ktore tez nie
        robia makijazu i swietnie wygladaja.
        Co kto lubi...
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 21:06
          No i dobrze! byłoby nudno gdyby wszyscy byli tacy sami! po to zadałam pytanie
          żeby pooglądac rózne wypowiedzi..
      • envi Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 21:16
        Na co dzien dbam o siebie i maluję się:rzęsy,w ogóle
        oczy,cienie,róż,puder,pomadka albo błyszczyk,jednak mam takie dni gdy nic mi
        się nie chce i roibienie makijażu to ostatnia rzecz która wchodzi w
        rachubę:).Do kiosku generalnie np.rano jak idę po gazetę to nie robię
        makijażu,nie chce mi się:)to samo po bułki do sklepu.Zresztą dobrze wyglądam i
        z makijażem i bez,ale jednak wolę moją twarz "ubraną".Nie jestem niewolnicą
        makijażu, potrafię się bez tego obejśc.Hmmm,jest jeszcze jedna sytuacja,gdy w
        ogóle się nie maluję-na wakacjach pod namiotem:)
        • Gość: Richelieu* Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: 217.98.107.* 07.06.04, 21:26
          to było pytanie o malowaniu się, a nie o dbaniu o siebie
          • Gość: ania Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.acn.pl 07.06.04, 21:47
            ja niestety maluję się zawsze kiedy muszę wyjść z domu - niezależnie czy jest
            to kiosk, śmietnik, uczelnia,wyjście do kina, imieniny babci. Niestety, bo mam
            sporo do zamaskowania na twarzy i nie wyobrażam sobie pokazać się światu z
            krostami i plamami. Czuję się w pewnym stopniu uzależniona od makijażu:(
      • astoreth13 Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 21:55
        Ja zwykle nie ruszam się nigdzie bez korektora, tuszu do rzęs i błyszczyka.
        Jeśli chodzi o cienie do powiek, fluidy, pudry i inne bajery to używam ich
        tylko wtedy gdy idę na jakąś imprezę, ale i tak nie za dużo, bo czuję się
        jakbym miała jakąś tapetę na twarzy;)
      • miska_malcova Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 21:58
        ja bez makijażu nie wychodzę z domu (bom pryszczata od dziecka pomimo wielkiej
        dbałości o cerę i wizyt u kosmetyczki i takie tam), ale mam tez spory dystans
        do tego.
        Np. jak jestem w Zakopanem i idę w góry, to koryguje gębę ma ino korektorem, bo
        wiatr i deszcz zrobi swoje ;-)))))
        • kwiat_paproci Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 22:27
          a ja w zwykłe dni to tylko tusz, cień i błysczyk (żadnych pudrów itp. bo cerę
          mam zdrową i rumianą ;-) Na wakacjach nie maluję się wogóle, bo chcę wypocząć,
          a robiąc makijaż jednak swoje przed lustrem muszę odstać.
          P.S. Też uważam, że makijaż to pewna forma sztuki.
        • chinese_bamboo Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 22:29
          Uwiebiam się malowć:))) Aczkolwiek uzalezniona nie jestem, bo bułki latam bez
          mejkapu, listonoszowi też drzwi otworzę:)
          Moja wiosenno-letnia wersja makijażu wygląda tak: krem tonujący, puderek
          matująco-brązujący(całą wiosnę i lato jestem LEKKO opalona, cóż nie lubię
          bladej skóry u siebie) cienie w rozmaitych kolorach i stopniu ich nasycenia, w
          zależności od pory dnia stroju i nastroju, tusz do rzęs i błyszczyk.

          Aaaa, a propos makijażu postrzeganego przez facetów przypomniały mi się dwie
          historie:)
          1. Siedzę w łazience i do łazienki wchodzi mój P, suszyłam włosy właśnie
          mieliśmy gdzieś iść, spogląda na mnie i mówi "może się trochę pomaluj" hmm
          byłam już pomalowana- więc mówię - jak to, przecież jestem już umalowana,
          dowiedziałam się właśnie wtedy, że nie miałam wybłyszczykowanych ust, - miałam
          jeszcze dopić kawę:)
          2. Rozmowa przy wódeczce na wakacjach, mój kolega stwierdził, że nie rozumie
          kobiet " No bo jak to jest, że Wy rano się malujecie, a wieczorem do łóżka to
          kładziecie się bez makijażu, a wtedy to makijaż najbardziej by się przydał":))
          I właśnie w tym momencie powiedział do żony " Umaluj się trochę, bo idziemy
          spać":))))))))))
          Więc tak sobie myślę po co się malujemy? Dla siebie? Dla facetów? Czy może dla
          innych kobiet? (tzn, żeby nie wyglądać gorzej, wyglądać lepiej od innych?)
          • envi Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 07.06.04, 22:38
            ja np.lubię się malować,zmieniać,która kobieta tego nie lubi?ja myślę że
            sprawia po prostu dużą przyjemność.
      • Gość: Olaj Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.acn.pl 08.06.04, 07:42
        Ja wychodzę bez, bo dobrze się z tym czuję :)
        Przy rocznym dziecku niewiele czasu zostaje na malowanie, ha, ha, haaaaa.
        Poza tym mam cerę, która nigdy nie widziała trądziku, przebarwień, tłustych
        porów itp, ciemną oprawę oczu, więc nie wyglądam jak ostatnia maszkara.

        Maluję się tylko na większe wyjścia...
      • ashanti5 Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 09:44
        Na szczęście nie mam problemów z cerą. Uważam , że najlepszym kosmetykiem jest
        słońce i LEKKA opalenizna. Na szczęście mam dość ciemną karnację, mimo iż
        jestem blondynką i nie muszę chodzić na solarium, a pierwsze wiosenne promienie
        słoneczne malują mnie najładniej.
        Nie lubię mieć tuszu na rzęsach, dlatego robię raz na jakiś czas henne na brwi
        i rzęsy. W razie niepodziewanych wyprysków używam korektora. Na dzień nakłądam
        krem z filtrami, który jest również matująco-tonujący (skóra się nie świeci, a
        kolor jest ładnie wyrównany).
        Na wyjścia robię makijaż jedną, brązową kredką, dorzucam trochę różu i
        błyszczyk na usta.
        Czasami ma takie dni, że w ogóle się sobie nie podobam ( na szczęście rzadko) i
        wtedy łatwo o przesade w makijażu. Wydaje się, co bym nie zrobiła - to ciągle
        za mało, za słabo.
        W szkole średniej makijaż był u mnie nie do pomyślenia (nauczyciele, rodzice!),
        dlatego chyba nie nabrałam nawyku malowania się. Poza tym, jestem strasznym
        śpiochem i nie wyobrażam sobie, żebym musiała wstawać pół godziny wcześniej
        tylko po to, aby dopracować makijaż.
        Lubię czytac babskie gazety i wskazówki, jak łądnie się umalować i na czym
        polegają tajemnice dobrego wizażu, ale zwykle kończy się to na czytaniu.
      • klara-klara Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 10:08
        Ja sie wcale nie maluję, nie lubię. W moim zestawie kosmtycznym mam tusz do rzęs i puder oreaz kilka błyszczyków (3), jednak korzystam z tego rzadko. Po pierwsze makijaż jest dla niewygodny, po drugie w pełnym makijażu czuję się źle, drażni mnie to, że mam tyle na twarzy. A po trzecie, nie czuję potrzeby malowania się, z cerą wszytsko ok, podoba mi się jej brzoskwiniowy odcień, rzęsy mam bardzo długie, ciemne i gęste, więc jak już to mogę je tylko podkreslać, bo inaczej wyglądałabym śmiesznie. Oczu też nie musze podkreślać, bo włąśnie w swoich naturalnych czuję sie najlepiej.
        Nie rozumiem trochę kobiet, które nir mogłyby obejśc się bez makijażu, ale nie śmieję się z tego, to ich sparwa, każdy robi to co służy mu najlepiej, choć prznam szczerze, że czasem różnego typu wypaćkane panienki mnie irytują (szczególnie na wyjazdach, wypdach, imprezach terenowych) - nie, bo paznokcie, nie bo cienie pod oczami...mam wrażenie, że zbytnie skupinie uwagi na własnym wygladzie odbiera im radość z różnych zdarzeń.
        • sigrun Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 11:26
          Uważam że makijaż dla kobiety to jak golenie twarzy dla mężczyzn. Jedni się
          golą na gładko, inni pielęgnują swój zarost wycinając go maszynką w coraz to
          wymyślniejsze paski, bródki, bokobrody, etc. Tak samo kobiety: jedne preferują
          lekki makijaż (bądź jego brak), a inne będą wolały jego mocniejszą wersję na
          tapecie kończąc. Kiedyś wychodziłam na miasto „soutet” (chyba tak się pisze).
          Od kiedy dostałam opieprz od dermatologa za niestosowanie kremów na dzień,
          zaczęłam się malować, ponieważ nie mogę wyglądać jak wyglansowany but.
          Oczywiście że mogę wyjść bez makijażu, bo gdy dziecko gorączkuje nie
          zastanawiam się dwa razy tylko zakładam buty, biorę kluczyki od wozu i wychodzę
          z domu jak stoję. Natomiast nigdy nie wyjdę z brudnymi włosami (no, prawie
          nigdy, bo w sytuacjach podbramkowych olewam wszystko, ale potem trochę mi
          głupio paradować w strąkach). Dlatego jak nie mam czasu wolę pominąć makijaż na
          rzecz czystej, nienagannej czupryny.
          Mimo tego wolę wyglądać zadbanie i atrakcyjnie gdy mąż wraca z pracy, dlatego
          cienka warstwa podkładu, puder, róż (korektora nie potrzebują na szczęście)
          oraz starannie wypielęgnowane brwi na japońska modłę to mój „must”, chociaż
          szanowny małżonek ostatnio marudzi że nie podkreślam na co dzień ust
          krwistoczerwoną szminką i konturówką jak to robię w weekendy. Jak każdy samiec
          chce mieć super laskę, ale na ogół moje lenistwo bierze górę i nici ze szminki:-
          P
      • mankalita Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 11:28
        Rzadko mi się zdarza wyjść z domu bez jakiegokolwiek makijażu, ale się zdarza.
        Przeważnie do pobliskiego sklepu, ew. hipermarketu (tam i tak wszyscy są
        zaślepieni promocjami i nic innego nie widzą:P). Natomiast tzw. niezbednik, jak
        to określiłaś, to u mnie tylko podkład; mam cere przetluszczającą się, ze
        skłonnością do różnych niespodzianek, przebarwien itp. więc matujący podkład
        jest mi faktycznie potrzebny i rzadko bez niego wychodzę z domu. Reszta to
        tylko dodatki, bez których moge się spokojnie obejść, a które stosuję bo
        poprostu lubię, są to: tusz do rzęs, róż, jakas transparentna szmina lub
        błyszczyk. Wszelkie inne mazidła nakładam na buzie przy okazji wieczornych
        wyjść na piwo czy do restauracji, randek, imprez itp.
        • magdusia1963 Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu;-) 11.06.04, 13:11
          mankalita napisała:

          > Rzadko mi się zdarza wyjść z domu bez jakiegokolwiek makijażu, ale się
          zdarza.
          > Przeważnie do pobliskiego sklepu, ew. hipermarketu (tam i tak wszyscy są
          > zaślepieni promocjami i nic innego nie widzą:P). Natomiast tzw. niezbednik,
          jak
          >
          > to określiłaś, to u mnie tylko podkład; mam cere przetluszczającą się, ze
          > skłonnością do różnych niespodzianek, przebarwien itp. więc matujący podkład
          > jest mi faktycznie potrzebny i rzadko bez niego wychodzę z domu. Reszta to
          > tylko dodatki, bez których moge się spokojnie obejść, a które stosuję bo
          > poprostu lubię, są to: tusz do rzęs, róż, jakas transparentna szmina lub
          > błyszczyk. Wszelkie inne mazidła nakładam na buzie przy okazji wieczornych
          > wyjść na piwo czy do restauracji, randek, imprez itp.

          "• Re: Jaki najlepszy sklep na mlodego mezczyzny??
          mankalita 10.06.2004 17:46 odpowiedz na list odpowiedz cytując
          Jestem jeszcze nastolatką, co prawda na finiszu (zostalo mi pół roku), ale
          zawsze:D "

          Ty idz lepiej do dermatologa madralinska, albo przestan wciskac kity, bo to sie
          powoli kupy nie trzyma.
      • k3ffy Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 11:32
        W porządku, z ręką na sercu, kiedyś baardzo przesadzałam z makijażem

        Teraz chyba nabrałam dystansu. Rano nigdy nie zapominam o kremie i tuszu oraz
        błyszczyku. Cała reszta jest względna.
        Nie uważam swojej cery za idealną, ale skupiłam się na dbaniu o nią niż na
        ciągłym tuszowaniu niedoskonałości.

        Za to przed imprezą mogę zaszaleć :)
        • elisabeth20 Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 12:18
          generalnie bez tuszu-bo jestem jasna blondynka i rzesy mam dlugie ale jasne
          korektor- w razie wypryskow[rzadko]wystarczy krem matujacy
          lekka pomadka,ewent.blyszczyk lub czarny kajal [super pokresla moj ksztalt oka].
          w sumie z 15 minut mi to zajmuje rano.
      • mroofka2 Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 12:27
        nie używam w ogóle podkładów, bo nie lubię, czuję się wtedy tak nienaturalnie,
        choć nie mam idealnej cery! tusz do rzęs raczej zawsze i jakaś delikatna
        pomadka lub błyszczyk! co innego na speclane okazje!wtedy to szaleję z
        makijażem!;)
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 12:36
          mroofka2 napisała:

          > nie używam w ogóle podkładów, bo nie lubię, czuję się wtedy tak nienaturalnie

          Ja tez nie przepadam za podkładem, dlatego uzywam tylko w zimie-dla ochrony
          przed mrozem, uwazam podkład za warstwę cementu...
      • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:43
        Aha, jeszcze jeden powód dla którego się maluję: wygląd dziecka - mam 22 lata i
        wkurza mnie to, że wszyscy mi daja "góra 17", pytaja o maturę a ja jestem po
        półmetku studiów.więc usiłuję sobie jakoś "pomóc" makijażem...
        Ktos pewnie powie - nie przejmuj się. a ja się przejmuję, gdy ide na zakupy z
        mamą (nie wygląda na swoje 44, więc nie może miec takiej "starej" córki), panie
        w sklepie wala mi na "ty". Kolega mojego narzeczonego, zanim się dowiedział ile
        mam lat, zapytał go, czemu sie z małolatą zadaje...
        • tralalumpek Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 16:38
          Gość portalu: inezja napisał(a):

          > Aha, jeszcze jeden powód dla którego się maluję: wygląd dziecka - mam 22 lata
          i
          >
          > wkurza mnie to, że wszyscy mi daja "góra 17", pytaja o maturę a ja jestem po
          > półmetku studiów.więc usiłuję sobie jakoś "pomóc" makijażem...
          > Ktos pewnie powie - nie przejmuj się. a ja się przejmuję, gdy ide na zakupy z
          > mamą (nie wygląda na swoje 44, więc nie może miec takiej "starej" córki),
          panie
          >
          > w sklepie wala mi na "ty". Kolega mojego narzeczonego, zanim się dowiedział
          ile
          >
          > mam lat, zapytał go, czemu sie z małolatą zadaje...
          Powiedz w jaki sposob bedziesz sie odmladzac majac 35 lat, bo ta tapeta za pare
          lat u ciebie spowoduje galopujace starzenie sie twarzy
          co ty biedna ;) wtedy zrobisz?
          • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 19:55
            > Powiedz w jaki sposob bedziesz sie odmladzac majac 35 lat, bo ta tapeta za
            pare
            >
            > lat u ciebie spowoduje galopujace starzenie sie twarzy
            > co ty biedna ;) wtedy zrobisz?
            GDZIE JA NAPISAŁAM ŻE WALE SOBIE TAPETE NA TWARZ? WLASNIE MOWIE, ZE NIE LUBIE
            PODKLADU!
      • tralalumpek Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 15:46
        A ja sobie wyobrazam wyjscie z domu bez makijazu.
        Mam taki typ urody ze nie musze jej sobie rysowac kredkami....
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:49
          tralalumpek napisała:

          > A ja sobie wyobrazam wyjscie z domu bez makijazu.
          > Mam taki typ urody ze nie musze jej sobie rysowac kredkami....

          Pozazdrościc urody i skromności...:)


          • tralalumpek Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 16:10
            Gość portalu: inezja napisał(a):

            > tralalumpek napisała:
            >
            > > A ja sobie wyobrazam wyjscie z domu bez makijazu.
            > > Mam taki typ urody ze nie musze jej sobie rysowac kredkami....
            >
            > Pozazdrościc urody i skromności...:)
            >
            >



            nigdzie nie napisalam ze jestem piekna!
            nie mam kolmpleksow i nie potrzebuje sie dowartosciopwywac, akceptuje swoj
            wyglad
            a co do typu urody to rzeczywiscie moge wyjsc bez makijazu na ulice, badz
            pokazac sie rano mezczyznie w przeciwienstwie do wielu kobiet jakie znam,
            jestem podobna do czlowieka
            • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 16:25
              Co to znaczy byc podobnym do człowieka?
              • tralalumpek Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 16:28
                Gość portalu: inezja napisał(a):

                > Co to znaczy byc podobnym do człowieka?




                ;) sa czesem kobiety, ktore wygladaja jak alien a kiedy sobie namalauja twarz
                robia sie podobne do czlowieka
                • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 16:31
                  dzieki za wyjasnienie:)
      • Gość: spray Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: 213.25.96.* 08.06.04, 17:01
        dokładnie tak! Bez makijażu nie ruszam sie z domu. A nawet kiedy nigdzie nie
        wychodzę to lubię sie umalować sama dla siebie.
        I jeszcze jedno.. nie rozumiem kobiet, które z natury brzydkie nic z tym nie
        robią..sińce pod oczanmi, szara, zaniedbana cera.. a fe!
      • bukfa Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 08.06.04, 23:13
        Ja podchodze do makijazu bardzo minimalistycznie. Najczesciej nie maluje sie
        wcale, a jesli juz to jedynie lekko podkreslam brwi kredka, rzesy leciutkim
        tuszem, a usta blyszczykiem. I tyle. Szminki mam dwie i uzywam ich moze 4-5 razy
        do roku. Nie znosze podkladu - mialam na sobie ze 2 razy w zyciu i to uczucie
        bylo nie do zniesienia. Podobnie z wszelkimi cieniami do oczu, eyelinerami itp.
        Jakos lubie siebie w wersji saute i nie budze w sobie grozy po wstaniu z lozka
        nad ranem, choc na pewno nie naleze do pieknosci :)
        • diaament Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 09.06.04, 08:40
          generalnie maluję się minimalnie:) tusz,trochę pudru, czasami błyszczyk.czuję
          wstręt do szminek , cieni,kolorowych kredek...chociaż u innych bardzo mi się
          podobają:) odkąd zaczełam regularnie robić hennę na rzęsy i chodzę na
          solarium wychodzę z domciu bez makijażu bez wiekszych oporów, w pracy
          dajęsobie 5 minut na poprawę urody:)a mój facet uwielbia mnie bez makijażu:)
      • Gość: asik Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.chorzow.um.gov.pl / *.chorzow.um.gov.pl 09.06.04, 09:18
        Maluję się tylko jak wychodzę z domu, a ponieważ mam kłopoty z cerą muszę co
        nieco zatuszować więc używam na codzien: podkład, korektor, trochę pudru,
        delikatne cienie, kredka do brwi, tusz do rzęs, róż, błyszczyk do ust. Kiedy
        jestem opalona nie używam podkładu, jedynie puder brązujący. Na większe wyjścia
        maluję ponadto kreski na górnych powiekach. Kiedy wychodze tylko do sklepu,
        używam korektor, trochę pudru i tusz do rzęs, gdyż są bardzo cienkie i krótkie.
        Na plażę nie maluję sie wogóle.
      • Gość: wiedźminka Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 14:19
        A ja czasami i owszem:) Generalnie na codzień stosuję tylko delikatny makijaż.
        W lecie w zasadzie wystarczy mi krem. Mam tzw. ciemną oprawę oczu więc nie
        muszę ich przesadnie podkreślać. Ale zgadzam się, że niektóre dziewczyny nie
        wyjdą bez - moja przyjaciółka ma bardzo jasne brwi i rzęsy i /pomijając hennę
        etc./ bez makijazu wyjść nie może, bo nie widać, że wogóle posiada rzęsy.
        Nie mniej jednak lubię podkreślać swoją urodę, jak chyba wszystkie dziewczyny:)
        Ale nigdy nie robię sobie z twarzy maski. Brrrrrrrr......
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 14:26
          Gość portalu: wiedźminka napisał(a):
          > W lecie w zasadzie wystarczy mi krem. Mam tzw. ciemną oprawę oczu więc nie
          > muszę ich przesadnie podkreślać.
          ja też mam ciemna oprawę (typ urody Zima) ale te rzęsy jakies tekie rzadziutkie
          są no i dolnych to prawie w ogóle nie widac. moze znasz sposób, żeby im pomóc?
          • Gość: wiedźminka Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 14:33
            Wiesz co, ja mam akurat długie i gęste - ale w moim przypadku to kwestia
            dziedziczna:)Brat jak na faceta ma zabójczą oprawę oczu;) Natomiast słyszałam
            od koleżanek, że na wzmocnienie rzęs dobry jest olejek rycynowy - nałożyć na
            noc i podobno działa cuda:)
            • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 14:41
              dzieki wypróbuję, próbowałam juz wazeliny ale piekła w oczy...
      • Gość: szamanka Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.lodz.mm.pl 09.06.04, 15:39
        ja też nie moge sobie przypomnieć kiedy ostatnio pokazałam sie na zewnątrz bez
        makijażu chociażby miniamlnego czyli:puder, tusz, błyszczyk jakieś cienie.
        Bez makijarzu czuje sie taka szara, nijaka, niewyraźna w dodtku mam chorobliwie
        bladą karnacje i nie chce ludzi straszyć:)
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 15:43
          co robisz zatem na tę bladość? fluid, róż? a może puder brązujący?
          • Gość: szamanka Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.lodz.mm.pl 11.06.04, 00:16
            uzywam troche ciemniejszego fluidu niż moja karnacja i czasem troche taigo
            delikatnego różu na kości policzkowe:)
      • Gość: jezzzyyy Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.visp.energis.pl 09.06.04, 20:12
        Ja także nie mogłabym tego przeboleć aby inni widzieli mnie bez "maski". Już
        tak sie przyzwyczaiłam do mojego wymalowanego wizerunku, że bez tapety czuję
        sie nieatrakcyjna. Gdy byłam ostanio na wycieczce szkolnej przeżywałam horror
        bo do najbliżeszej łazienki było 200m i p[rzez całą tż drogę musiałam iść bez
        makijażu!!
      • Gość: ona Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 14:49
        to jest straszne. wspolczuje wam. ja sie wogole nie tapetuje
        • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:27
          Gość portalu: ona napisał(a):

          > to jest straszne. wspolczuje wam. ja sie wogole nie tapetuje


          Wspólczuj tym, które sie tapetuja, bo zadna z nas nie uzyła tego słowa!
          • Gość: leila Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.ppp.get2net.dk 10.06.04, 22:11
            maluje sie od 18 roku zycia ,nawet do sklepu itd.mam blada cere i jasne rzesy
            wiec musze.ale nieraz jak uzywam samoopalacz i mam henne podobam sie sobie bez
            makijazu,bo cere mam ok .ale i tak na ulice musze chociaz lekko ale byc
            umalowana.tutaj w Dani kobiety sie nie maluja na co dzien wiec jestem wyjatkiem
            ale czuje sie ztym dobrze.pozdrawiam wszystkie "pudernice"!!!!!
          • Gość: ona Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 11:05
            > Wspólczuj tym, które sie tapetuja, bo zadna z nas nie uzyła tego słowa!

            a wlasnie ze ktos uzyl wiec czytaj dobrze
            • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 13:45
              Ale czy ktoś napisał: ja się tapetuję?
              • Gość: ona Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:01
                > Ale czy ktoś napisał: ja się tapetuję?

                tak, ktos napisal, nie chce mi sie czytac tych bzdur ponownie aby moc ta
                wypowiedz zacytowac
                • Gość: inezja Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.04, 17:33
                  Jak nie chce ci się czytac to nie bierz udziału w forum, nikt ci nie każe, a
                  bzdury to nie są, każda z nas przedstawia po prostu swój pogląd.
                  • Gość: ona Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 19:54
                    przeczytalam raz - wystarczy. swoja droga nie zwrocisz juz uwagi na fakt ze
                    ktos napisal wprost: tapetuje sie. jezeli kazda z nas przedstwaia swoj poglad
                    to ja tez moge :P
                    • j_u Re: Bez makijażu nie wychodzę z domu-czy wy też? 12.06.04, 21:22
                      Jest taka opcja: "znajdz na stronie". Albo ctrl+f.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja