Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Bezrękawnik, sandały do pracy - można?

    27.06.12, 19:05
    Jeśli pracuje się w miejscu, w którym nie ma się do czynienia z klientami, nie obowiązuje dresscode - ot pracownicy klepią sobie cały dzień na komputerkach, to jakie wg Was są granice ubioru, których nie powinno się przekroczyć? Przeczytałam gdzieś przed chwilą, że nigdzie absolutnie kobieta nie może mieć odkrytych ramion, a spódnica zawsze musi zakrywać kolana. Dla mnie odkryte ramiona nie są zbrodnią, noszę również sandały, ale nigdy nie ubrałabym do pracy mini, szortów, klapek, japonek i czegoś z dużym dekoltem. Szorty i klapki są zbyt plażowe, a dekolt i mini zbyt seksowne. Nie widzę natomiast nic zdrożnego w odkrytych ramionach czy sandałach, o ile ramiona nie są grube, a stopy zadbane - w pracy powinniśmy wygląd jednak estetycznie. Z kolei w przypadku spotkań w klientami - znowu w przypadku luźniejszych branż i zawodów - czy jedwabna, prosta, elegancka bluzka bez rękawów jest aż tak passe? Czy naprawdę buty peep-toe to taki nietakt? Czy gołe nogi, a właściwie same łydki w spódnicy do/za kolano są takie gorszące? Pytam z ciekawości, ponieważ bardzo często osoby ubrane niby poprawnie wyglądają bardziej niedbale niż te, które w klasycznej normie ubioru biznesowego się nie mieszczą (baleriny zakrywają całą stopę, ale czy wyglądają bardziej elegancko od prostego czółenka na 6-7 cm obcasie z odkrytym palcem?).
      • k1k2 Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 27.06.12, 19:57
        to zalezy od pracy i od twojego stylu

        jesli ktos "od zawsze" nosi sukienki bez rekawow to na ogol wszystkim to wisi, ale jesli jakas szara myszka by taka nagle bez swojego sweterka za to w jedwabnej kiecce....

        ja na przyklad ramion nie odkrywam, ale nosze klapki jesli mam spodnice maxi. mini tez nosze, ale wtedy bez obcasow, za to z letnimi kozakami (miekka bezowa skora) bo az tyyyle nog nie chce pokazywac ;-)

        rajstop i ponczoch nie nosze NIGDY
        • rei-ko Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 30.06.12, 18:10
          Wszystko zależy od pracy, w mojej pierwszej nie miałam żadnym problemów z przyjściem w krótkich spodenkach (przez co o mało nie doprowadziłam mojej mamy do zawału wracając z pracy:P) i w zależności od humoru bluzce z krótkim rękawem albo, przy ponad 30 stoniach na dworze, bokserce, była to praca w biurze w dosyć ograniczonym środowisku, żadnych rozmów z klientami, a czasami przez cały dzień nawet nie musiałam wstawać z krzesła, więc i nóg spod biurka nie było widać.
          Obecnie niby mam dress code, ale taki że sporo osób go naciąga, tym bardziej że klimatyzacja nie daje sobie rady z upałami. Jednakże ani o krótkich spodenkach, mini i bokserkach przynajmniej z mojego punku widzenia nie ma mowy. Długo zastanawiałam się nad sandałami (te szatańsko kuszące stopy pod biurkiem!) i chyba w końcu wymięknę w poniedziałek i je założę, a do tego długie spodnie i jedwabną bluzkę z rękawem, żeby było "odpowiednio" i nie obrzydliwie gorąco :) PS Teraz też nie spotykam się z nikim spoza firmy, ale praca na open space'ie (jak to po polsku napisać?!) jest taka, że dyrektor może zobaczyć i się oburzyć ;)
      • keepersmaid Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 30.06.12, 20:54
        U mnie (w baaardzo powaznej instytucji) wygrywa temperatura, bo budynek z lat 70, czyli bez klimy... klientow nie przyjmujemy, wiec jest totalna wolnosc. Widuje kolegow i kolezanki w szortach. Nad sandalami i klapkami nikt sie nawet nie zastanawia.
        Ogolnie w tej wielkiej instytucji jest wiekszy luz niz w prywatnej firmie gdzie poprzednio pracowalam (gdzie zdarzaly sie slowne napomnienia dla osob w dzinsach).
        Ogolnie - wszystko zalezy od panujacych obyczajow i tez od osobistej wizji, bo nasz szef na przyklad przychodzi w garniaku niezaleznie od temperatury...
      • kol.3 Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 02.07.12, 11:14
        Muszę powiedzieć że nie raz i nie dwa zastanawiałam się nad wymogami dress code'u zwłaszcza w kwestii obowiązkowych dla pań pończoch/rajstop i krytych butów w temperaturze + 35 stopni na dworze, gdy w biurze nie ma klimatyzacji, jak w większości urzędów. Jest to antyzdrotowne bo grzybica stóp murowana.jako interesant w urzędzie nie widzę nic normalnego w spoconym panu w garniturze, ktory morduje się w imię dress code'u.
      • konwalia55 Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 02.07.12, 22:23
        w porzadnych firmach, gdzie wysoka kultura takze ubiorowa obowiazywala, gdy bylo bardzo goraco zakladalam sukienki bez rekawow, do kolan, z bezpiecznym dekoltem, do tego eleganckie sandaly na szpilce/lekkim slupku albo sukienki z krociutkimi rekawami, za to z glebszym dekoltem i dlugoscia tuz przed kolano. zadnych rajstop, za to bardzo zadbane nogi.
        gdy mialam miec spotkania, to aby nie umrzec z goraca (w moim pokoju nigdy nie bylo klimatyzacji) do esktra lekkiej sukienki (cieniutki material na pograniczu przeswitu, dlugosc max do kolan i czesto z rozcieciem, zadnych rekawow) ubieralam na czas spotkania krociutki zakiecik.

        zdarzylo mi sie pare razy zalozyc krotka kiecke bez tzw plecow ;-) ale taka ekstrawagancja tylko, gdy nie bylo szefa albo, gdy wieczorem mielismy gdzies wyjsc prosto z pracy :)

        • patrice6 Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 03.07.12, 09:33
          Ja nie uważam, żeby noszenie sandałów albo bluzki bez rękawów było czymś złym, po prostu powinno się wyglądać schludnie. Nie należy przekraczać z ilością odkrytego ciała, ale też nie mordujmy się w rekawach i rajstopach kiedy jest 35 stopni
          • konwalia55 Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 03.07.12, 11:29
            dokladnie :) przeciez sa rozne fasony ubran letnich i naprawde mozna wyszukac rzecz z klasa, mimo odkrytych ramion czy palcow u stop.
            • kale_kai_agathe Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 04.05.14, 12:24
              Co znaczy "bezpieczny dekolt"? Czy dekolt V przy zasłoniętych ramionach bywa i tak zbyt prowokujący?
              • leebanka Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 04.05.14, 14:14
                kale_kai_agathe napisała:
                > Co znaczy "bezpieczny dekolt"? Czy dekolt V przy zasłoniętych ramionach bywa i
                > tak zbyt prowokujący?

                nie chodzi o kształt dekoltu, ale o jego głębokość.
                jeśli widać biust albo rowek to jasne że jest zbyt głęboki.
                pomogłam?
      • terranueva Re: Bezrękawnik, sandały do pracy - można? 04.05.14, 18:08
        bardziej niż "co wypada" liczą się tu zwyczaje obowiązujące w danej firmie. Jak chodzi ubrana większość Twoich koleżanek?

        Mój nibymąż jest informatykiem w korpo i chodzi do pracy w nieprasowanej koszuli, wyrózniając się przy tym elegancją na tle kolegów, eksponujących owłosione łydki, obwisłe bicepsy, krzaczory wystające spod pach i niezbyt zadbane palce u nóg (jeśli akurat nie założa do sandałów skarpet) ;-).
        Ja pracowałam w biurze, przy telefonie, i bez kontaktu z klientem, ale wymagano ode mnie ubioru eleganckiego (zebrałam nawet burę za boczne rozciecie w ołówkowej spódnicy do pół uda), przy czym tolerowno gołe ramiona, ale brak rajstop już nie, co bardzo utrudniało znalezienie sandałów...
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja