jaszczur.ka_87
10.09.13, 15:42
Cześć :)
Idzie jesień, a ja już drżę. Tzn. jeszcze nie z zimna :) Drżę, że będę drżeć... Ok, do rzeczy. Chodzi o to, że pracuję w biurze, w którym normalnym ludziom jest ciepło, a ja marznę. O ile latem jest bardzo przyjemnie, bo nagrzane mury trzymają ciepło a jednocześnie nie ma upału, o tyle od jesieni do wiosny... brr. Nie chcę naciągać szefa na koszty dodatkowego ogrzewania, np. "Farelką", bo kaloryfery działają bez zarzutu, po prostu to ze mną jest coś nie tak :P I tak oto moja szafa wypchana jest swetrami, pod spodnie zawsze zakładam rajstopy [niekoniecznie 1 parę...], a w pracy i tak okrywam nogi ponczo... ponczem... nie, nie tym napojem, ale nie wiem czy wyraz "ponczo" tak samo sie odmienia :/ Mniejsza o to. Czasem mam jeszcze chuste do okrycia ramion lub rękawiczki bez palców, bo dłonie grabieją. No generalnie, jak widzicie, dramat :) I jako że mam dośc ubierania się i wyglądania jak Pani Halinka z okienka, chciałam poprosić was o pomoc. Jak się ubrac, żeby nie wyglądać jak wełniana pulpa? Żeby było łatwiej, podam kilka podstawowych informacji: mam 26 lat, ale wyglądam na mniej, noszę rozmiary S/XS a w pracy nie mam żadnego dress code'u. Generalnie moge byc nawet na sportowo, w tshircie, grunt, by nie odstraszać ludzi :) Widać mnie od połowy w górę, więc obuwie w pracy zmieniam na brzydkie, ale ciepłe ;) Mam nadzieję, że jak zawsze można na was liczyc :D Dzięki z góry :)