Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupie

    IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 15.08.04, 11:31
    sliczne plakaty z 'kolorowymi dziecmi'. mnostwo sklepow na calym swiecie.
    + to:

    "Daleko na południe w Patagonii, Indianie Mapucze mają do czynienia z
    podobnie trudną sytuacją. W 1997 roku Benetton kupił ziemię patagońską od
    British Compania Tierras del Sur Argentina S.A. za 50 milionów dolarów.
    Mapucze mieszkali na tych terytoriach przez 13 000 lat. Benetton posiada
    teraz 900 000 hektarów Patagonii i jest największym właścicielem ziemskim w
    Argentynie. Multikorporacja ogrodziła swoją „własność” płotem. Teraz 85-
    letnia Indianka Mapucze Dona Calendaria musi przechodzić przez bramkę każdego
    dnia aby pobrać wodę z jedynego źródła w okolicy. Benetton także wymaga aby
    lokalna społeczność Mapucze zabiegała o pozwolenie na łowienie ryb w rzekach.
    Ponadto, korporacja wyeksmitowała rodziny Mapuczów. Z powodu trudności
    ekonomicznych rodzina Curiñanco zrezygnowała ze swojej nisko płatnej pracy w
    mieście Esquel i pokojowo z powrotem zajęła małą działkę naprzeciw
    posiadłości Benettona, w celu jej uprawiania. Kompania utrzymuje że własność
    jest jej własnością. Lokalne rządy jednocześnie chcą eksmitować osiem rodzin
    Mapucze, w tym rodziną Dona Calendaria, z ich wioski Leleque w celu
    stworzenia tam atrakcji turystycznych. Główna część tych atrakcji to
    wycieczka po posiadłości Benettona. Zagraniczni miliarderzy, tacy jak George
    Soros czy Sylvester Stallone także wykupili rozległe tereny Patagonii za
    miliony dolarów. Tradycyjnie Mapucze organizują swoje społeczne i polityczne
    życie w sposób uczestniczący i zdecentralizowany. Uważają się raczej za część
    natury niż posiadaczy ziemi"
      • tralalumpek Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi 15.08.04, 11:35
        nastepna nawiedzona!
        jakis wysypa dzisiaj, pewnie deszcz popadal i jak grzyby powyskakiwaly
        • Gość: ja Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 15.08.04, 11:44
          nie jestem nawiedzona.
          przepraszam za zasmiecanie forum.
          czekam na dalsze opinie.
          bardzo przydadza sie do mojej pracy lic. :)

          pozdrawiam :)
      • Gość: tola Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 15.08.04, 12:00
        ciekawy wątek. podoba mi sie. tylko jesteśmy w pojedynke malutkimi pyłkami i
        nikt z nas sam nic nie zrobi. współczuje mieszkańcom Patagonii, współczuje
        Afrykanom i arabskim kobietom, współczuje mojej koleżance bo zmarło jej
        dziecko, współczuje wszystkim którzy nie maja co jeść i gdzie mieszkać. Ale co
        mogę zrobić? Sama.
        Ludzie myślą "oj dobra od jednaj kupionej w bennetonie rzeczy swiat sie nie
        zawali", nie mają świadomości ile takich rzeczy kupuje sie codziennie. I
        myślą"co mnie to obchodzi?". Tak samo jak jedza gęsią watróbkę, nie
        uswiadamiaja sobie w pełni, że ta gęś musiała przejsc niezłe katusze (całe
        życie z rurą w dziobie). To czego sobie nie uświadamiamy (nie czujemy, nie
        widzimy) tak naprawde jest obok nas. Oburzamy sie na bogaczy, że robią sobie
        latem góre ze sniegu, bo córeczki maja fanaberię pozjerzdzac na sankach,
        podczas gdy głodują dzieci w Afryce (moze to oklepane, ale prawdziwe). I co z
        tego? Zyjemy tu, a to jest gdzieś tam. Potem mówimy:"nam tez przecież nie jest
        tak lekko". Ciekawe co móią bogacze....?

        Pozdrawiam i zycze udanej obrony pracy.Przy okazji-ciekawy temat.
        tola
        • Gość: ja co do arabskich kobiet.... IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 15.08.04, 12:25
          a ja nie wspolczuje arabskim kobietom.
          wspolczuje tylko tym, ktorym jest zle.

          wlasnie siedze w ammanie i zastanawiam sie skad opinia europejczykow, ze
          wszystkim arabskim kobietom jest zle. hmmmm.

          co do multikulturalizmu: spotkalam sie z opinia na temat europejek, jakie to sa
          biedne ze musza pracowac. ze tez ich mezow nie stac na to zeby oplywaly w
          dostatki?!?! a u nas, czyli w jordanii, mezowie potrafia zapewnic dobrobyt
          calej rodzinie, kilku zonom i wszystkim dzieciom.



          • Gość: TOLA Re: co do arabskich kobiet.... IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 15.08.04, 12:31
            bo tu kobiety nie muszą tylko CHCĄ.
            • Gość: ja Re: co do arabskich kobiet.... IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 15.08.04, 13:09
              WLASNIE
              dla mniej zorientowanych, zmeczonych lub po prostu malo inteligentnych:
              chodzilo mi o przedstawienie roznego spojrzenia na ta sama sprawe. podobnie jak
              ty zapewne pelna oburzenia piszesz ze tu kobiety nie musza tylko chca pracowac
              tak kobiety arabskie moga sie oburzac na cos co u nas zdaje sie byc 'normalne'.

              wyobrazasz sobie chodzenie po ulicy w majtkach jak jest goraco? ktos mmoglby
              powiedziec jakie to biedne tu sa kobiety, MUSZA sie ubierac w spodnice. one
              wcale nie chca chodzic w spodnicach ale musza. troche glupi przyklad, w
              nieciekawej oprawie - wybaczcie, siedze w pracy po calonocnej podrozy z
              damaszku - ale dobrze ilustruje to co chce powiedziec.

              z perspektywy osoby ktora ma do czynienia z obiema kulturami, z perspektywy
              osoby, ktora studiuje socjologie, takie generalizowanie sprawy i stereotypy sa
              po prostu smieszne.

              przeciez oczywiste jest ze nikt ci nie kaze ubierac sie w spodnice, to KULTURA
              spowodowala, ze ubieramy sie tak a nie inaczej, ze uwazamy, ze 'nie wypada'
              chodzic w gaciach :) podobnie jak ty nie wyobrazasz sobie chodzenia w majtkach
              [zakladam, ze nie wyobrazasz] tak DUZA CZESC kobiet w krajach arabskich nie
              wyobraza sobie tego, ze w pewnym wieku nie dostanie hidzab'a.
              • Gość: tolka Re: co do arabskich kobiet.... IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 15.08.04, 13:26
                napewno jest tak, że wiesz lepiej. jesteś tam, znasz temat od podszewki, ja tez
                konczyłam studia humanistyczne i troche na temat kultur i tozsamości tych
                kultur wiem (nie mylić z Margaret Meat). w zasadzie jakakolwiek ocena, jakości
                zycia jest bez sensu. Uważam tylko, że kobiety w Polsce są bardziej wyzwolone,
                nie są tak uciśniane i tak "mało ważne" jak tam. Przykłady kupowania kobiet za
                3 krowy, i karton "popularnych", oraz napietnowanie od samego urodzenia-to że
                jest sie kobietą-troche mnie w tym wszystkim rażą. Aczkolwiek nie byłam, nie
                widziałam. Czytam na te tematy, wiec to moje jedyne źródło informacji
                (oczywiście, nie z Tiny).
                Nawet tu w Polsce jak widze arabskie kobiety w 30-stopniowym upale w chustach,
                długich sukniach-to mnie mdli. Myślisz ze one same tak chcą, że lubia sie pocić
                (bo przecież ludzki organizm tez ma jakieś granice wytrzymałości)- owszem jest
                to narzucone kulutowo i społecznie. Ale przecież wiesz, że inteligentna kultura
                potrafi sie zmieniać tak, żeby sprostać wymaganiom społecznym i ludziom przede
                wszystkich (bo jest od nich i dla nich).
                pozdr.
                • Gość: ja Re: co do arabskich kobiet.... IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 15.08.04, 14:08
                  koncze prace, u nas jest godzina do przodu, mam malo czasu, napisalabym cos ale
                  moze dam spokoj. owszem znam troche temat. kobiety w krajach arabskich nie sa
                  malo wazne. maja wielka wladze nad mezczyznami. wieksza niz my.
                  stwierdzenie "inteligentna kultura" w ustach kogos z wyksztalceniem
                  humanistycznym mnie powalilo :)

                  pozdrawiam
                  • Gość: tolka Re: co do arabskich kobiet.... IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 15.08.04, 14:31
                    chyba źle mnie zrozumiałaś. inteligentne kultury rzecz jasna nie istnieją w tym
                    znaczeniu co inteligentny człowiek. jeżeli ktoś bierze znaczenie słów w
                    cudzysłowiu poważnie to juz jego problem. pod hasłem kultury miały sie kryć
                    inteligentne społeczności, które potrafią znaleść złoty środek miedzy tym co
                    narzuca religia, między spuścizną po przodkach i w koncu, między potrzebami
                    zmieniającego sie świata.
                    Gdyby ktoś kiedyś nie obciął kiecki, chodziłybyśmy w długich powłóczystych
                    sukniach w 30-stopniowym upale (znów te ciuchy, eh).
                    Dlaczego jest tak, że przecież w bardzo ciepłym kraju, kobiety sie tak mordują,
                    dlaczego nie zrzucą szat. Dlaczego nie ma prekursorki? A moze jakiś mądry arab
                    w koncu wpadnie na ten pomysł. Jeżeli oczywiście nie zlińczują go za litowanie
                    sie nad czymś takim czym jest kobieta.
                    To tylko jeden przykład, moze zbyt błachy- bo czym jest szata, prawda?

                    Dlaczego Arabka (nie znam imienia) napisała książkę, opisując w niej jak mąż i
                    jego rodzina oblali ją kwasem? Czy to nie jest wołanie do świata? Dlaczego jak
                    rodzi sie w krajach arabskich kobieta, to jest zwykle napietnowana z powodu
                    płci. Płci, dla której trzeba bedzie przygotować za 20 lat potęrzny posag, by
                    dobrze ją sprzedać?

                    pozdrowienia

                    • Gość: ja Re: co do arabskich kobiet.... IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 16.08.04, 10:39
                      po pierwsze: w cudzyslowie
                      za taki blad znajomej mojej kolezanki nie przyjeto do pracy wiec lepiej sie
                      tego wystrzegac

                      po drugie: nie widzialam tajemnych znaczkow " " tak wiec przyjelam to za ich
                      brak... slusznie rozumuje?

                      na Twoim miejscu stosowalabym " " poniewaz osoby ktore Cie nie znaja i nie maja
                      pojecia o Twoim poziomie zaawansowania intelektualnego i ortograficznego moga
                      pomyslec to co ja, po prostu, ze zrobilas blad i przypisujesz kulturze
                      inteligencje lub jej brak

                      po trzecie: kultura to nie spolecznosc, przynajmniej w zadnej definicji ktora
                      znam; a znam ich dosc duzo; jesli taka istnieje to prosze o bibliografie,
                      chetnie poczytam

                      po czwarte: a co mi powiesz na obowiazek noszenia rajstop w miejscu pracy; moze
                      wreszcie jakis madry facet z zarzadu wpadnie na pomysl... czemu do 2 wojny
                      swiatowej 'obyta' kobieta nie wychodzila z domu bez ponczoch? przeciez w upalne
                      dni to zabic sie mozna :) dlaczego nie bylo prekursorki? gdyby nie braki w
                      zaopatrzeniu z oczywistych powodow moze do dzis ponczochy bylyby obowiazkowym
                      elementem stroju?

                      po piate: na kresach wschodnich w niektorych spolecznosciach kobiety rowniez
                      nosily chusty zakrywajace wlosy i czolo. czy to w zime czy w upalne lato.
                      dopiero po przesiedleniach na ziemie 'odzyskane' w wyniku stycznosci ze
                      spolecznoscia lokalna (ktora w krotce zostala wysiedlona do niemiec) gdzie
                      kobiety nie nosily nic lub kapelusze, przestaly nosic chusty. wczesniej zadna
                      kobieta nie pokazala sie bez chusty ani w swojej wsi ani rodzinie w domu

                      • Gość: tolka Re: jesteś najmądrzejsza na świecie:))) IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 16.08.04, 12:04
                        1. rajstopy nie obowiązują zawsze, a husty niestety tak
                        2. twoja wiedza jest imponująca, ale powinnaś wiedzieć, że każda społeczność ma
                        swoją kulturę, po prostu źle kotku to ujęłaś (to jakas fatalna tendencja do
                        przeinaczania tego co ktoś mówi, poco? przecież ktoś kto uważa sie za mądrego i
                        w miarę inteligentnego człowieka nie musi sie tym afiszować- to po prostu czuć)
                        3. kończe wątek i żałuje ze na niego weszłam, bo liczyłam na miłą podawendkę, a
                        nie na lekcję z nauczycielem.
                        4. i w zasadzie po co ktos zaczyna wątek, jak jakakolwiek dyskusja jest
                        niemożliwa (bo nie). i tak naprawde załozyciel wątku ma mało do powiedzenia na
                        właściwy temat, a ściga sie w dygresjach.
                        papa
                • kochanica.francuza FGM 15.08.04, 16:33
                  femine genital mutilation - ktoś czytał o tym?
                  to tak a propos szacunku dla kobiet...
                  • kochanica.francuza a propos szacunku dla kobiet 15.08.04, 16:37
                    ciekawy link,niestety po angielsku

                    www.amnesty.org/ailib/intcam/femgen/fgm1.htm
      • Gość: Hela Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:38
        pierdolony benetton szlag by ch wszystkich trafil. jedna sie spuszcza bo ma
        futro z Bogu ducha winnych szynszyli (jak cie zobacze w tym futrze to obleje
        benzyna i podpale) a drudzy atrakcje turystyczne chca robic w miejscu gdzie
        ktos mieszka. mozgiem byscie wszyscy ruszyli to nie boli naprawde
        • miska_malcova Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi 15.08.04, 18:10
          i znów ta agresja...
          • kochanica.francuza Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi 15.08.04, 18:13
            miska_malcova napisała:

            > i znów ta agresja...

            Gdzie agresja? Ja od dawna ideologicznie nie kupuję w Benettonie,gdzie tu agresja?
      • Gość: Sitc Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 09:53
        O matko, jedne tu walcza o futra, a teraz następne już nawet o swetry.
        Patologia.
        • Gość: ja Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 16.08.04, 10:16
          nie walcze. informuje i badam reakcje. moze zamiast nic nie wnoszacych slow
          skomentujesz temat. czemu uwazasz to za patologie? a moze po prostu nie wiesz
          co to slowo oznacza? ;) czy ciebie nie irytuje to, ze czlowiek mowi cos innego
          i robi cos innego - wazne slowo do slownika: hipokryzja. czy wskazanie na
          hipokryzje innych jest od razu walka? czy namawiam do tego, zeby inni ludzie
          nie kupowali w benetonie? czemu ludzie na forum lubia wszedzie wciskac swoje
          komentarze ktore nie komentuja glownego watku? czy na prawde nie masz nic do
          powiedzenia na zalozony przeze mnie temat?
      • Gość: papryczka Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: 212.160.106.* 16.08.04, 10:17
        No to ja sie przyznaje do hipokryzji, bo kupowałam w Benettonie i pewnie dalej
        będę kupować...
        • Gość: ja Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 16.08.04, 10:46
          hmmm... prosze o uwazne czytanie watku. hipokryzje przypisuje firmie, ktora
          jedna z najglosniejszych kampanii reklamowych lat 90. opiera na roznorodnosci
          kultur a nastepnie robi... (co robi mozna przeczytac w moim 1 poscie - dla
          zagubionych i tych, ktorzy komentuja nie przeczytawszy go). nie oskarzam
          kupujacych w benettonie o hipokryzje. nic dziwnego ze pod wzgledem czytania ze
          zrozumieniem polacy sa daaaaaaaaaaaleko.
          • Gość: papryczka Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: 212.160.106.* 16.08.04, 10:59
            Ja nie dlatego... wypowiadałam sie w wątku o futrach, więc jestem "nawiedzoną
            dziewuszką zieloną i co tam jeszcze" a kupuję w Benettonie...
            Jakby tak na to spojrzeć, to faktycznie trzeba by chodzić w lnianych workach.
            Przecież te wszystkie Pimkie, H&M, Terranovy i inne molochy szyją się na
            tajwanie czy innych światowych "miejscach wyzysku".
            • Gość: ja Re: BENETTON - HIPOKRYZJA! ja wiecej tam nie kupi IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 16.08.04, 11:11
              ok :)
              • Gość: Kaja Pytanie do Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 12:13
                Chciałabym wiedzieć czy jesteś żoną araba i czy (jeśli tak) ma on równocześnie
                inne żony? Tylko tak szczerze, jeśli można.
                • Gość: JA Re: Pytanie do Ja IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 16.08.04, 12:26
                  nie jestem zona Araba. jednak mam stycznosc z wieloma rodzinami arabskimi.
                  rowniez z Arabami samotnymi, pracuje z nimi i rozmawiam o roznych kwestiach np.
                  wlasnie o zonach. rozmawiam rowniez z ich zonami. mam tez stycznosc z nie -
                  jordanczykami - misja onz w iraku zatrudnia wielu Arabow orientujacych sie
                  bardziej od nas w tutejszej mentalnosci, kulturze itd. - zeby nie bylo ze
                  zapoznaje sie tylko ze spojrzeniem Araba ktory pracuje w un i normalnie siedzi
                  w genewie. jesli chodzi o jordanie to krol ma tylko 1 zone jednak wydaje mi sie
                  ze to raczej kwestia polityczna. jesli chcesz jakichs info. o
                  sytuacji 'rozbudowanych' rodzin to sluze pomoca w miare swoich mozliwosci.

                  pozdrawiam
                  • Gość: Kaja Re: Pytanie do Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 12:58
                    Nie, chciałam po prostu wiedzieć jak to jest dla kobiety być piątą czy siódmą
                    żoną ... ja już wolę pracę do ciężkiej emerytury ;) Ale ok, rozumiem, że co
                    kraj to obyczaj i dla nich może być szokujące, że kobieta pracuje, a facet
                    siedzi na urlopie macierzyńskim ...
                    • Gość: ja Re: Pytanie do Ja IP: 5.3.1R2D* / 212.38.128.* 16.08.04, 13:03
                      tez sie nad tym zastanawialam. na pewno niektore sa o siebie zazdrosne. wiele
                      zon jednak jest ze soba b. zwiazanych, zwlaszcza, jak kolejna moglaby byc
                      prawie corka pierwszej, co sie zdarza, to ta pierwsza opiekuje sie nia jak
                      swoim dzieckiem. z drugiej strony jakbym miala wybierac to chyba wolalabym byc
                      druga zona niz zona potajemnie zdradzana :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja