5th_element
28.05.14, 17:09
czy ktoś ma doświadczenie z mającym klienta w nosie sprzedawcą? 15 dnia od zlozenia reklamacji dzwonie do sklepu Ochnik (torebka z oryginalną ceną 700 zł rozłazi się w rekach) sprzedawczyni mętnie tłumaczy, że producent chce toto naprawiac (zaznaczyłam jedyna opcje wymiany), dzwonię do sklepu , oczywiscie mam czekac na telefon tajemniczej pani kierownik, której, jak to w takich przypadkach bywa, nigdy nie ma na miejscu. jak wspomniałam 14 dni ustawowych minelo dawno, ani torebki ani decyzji. Z opisów przebojów internautów z Ochnikiem wynika, ze potrafia i ...7 razy naprawiac dana rzecz. Nie chce ani jednej naprawy torby, ktora rozpada sie, bo zostala uszyta ze słabej jakosci skory lub i wygarbowana niezgodnie ze sztuką. Co tu naprawiac? Zaleja ten bylejaki materiał jakimś laminatem, czy jak?
Chce odstapic od umowy, spodziewam sie dalszego zwodzenia. Moze ktos przeszedl te droge? Zlozylam prosbe do Rzecznika Konsumenta, powiedzieli mi,co sklep POWINIEN zrobic (a sklep ma to w nosie), nie znam dalszych krokow, a sprzedawcy bubla nie odpuszcze. Rozumiem, ze wysylam pismo z odstapieniem od umowy. Co dalej?