Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      wyznanie ''tandeciary"

    IP: *.netcafe.waw.pl 02.10.04, 12:09
    Czytając niektóre posty mam wrażeniene że dla wielu z was najważneijsza jets
    cena ciuchów i ich marka. To, czy do siebie pasują i czy tworza ciekawy plan
    zdaje sie być mniej ważne.
    A moim zdaniem kupowanie samych drogicjh markowych ciuchów i podobniue,
    najdrozszych kosmetyków to starszna gupota!!!!
    Chodzi przecież o to, by uzyskać jak najciekawszy efekt nie wydajac dużo
    kasy. Ja noszę zarówno ciuchy droższe jak i tanie. Najważniejsze by dobrze
    leżaly, pasowaly do mojego stylu. Tylko wtedy decyduję sie na coś drożzego
    kiedy nie da się tego zastąpić czymś sopro tańszym.
    A satysfakcja z noszenia firmowej metki??
    Przeceiż nikt jej nie wisdzi..
    Bo w kwesti tego, ż enoszenie metki na wierzchun i duże loga są w zym guscie
    zgodzą sie ze mna razej wszyscy
      • papryczka_ag Re: wyznanie ''tandeciary" 02.10.04, 12:13
        Widzisz Helga - na tym polega problem, że jak pannie zależy, to ta metkę i tak
        wszyscy zobaczą.
        Ja nie ukrywam, że mam sporo drogich i markowych ciuchów, a noszę je ze względu
        na nietypowe wzornictwo i jakość materiału. Metek na wierzchu nie uświadczysz.
        A do bardzo drogich spodni zakładam bluzkę za 20 złotych. Bo mnie nie obchodzi
        ile coś kosztuje, byleby mi sie podobało i nie rozwaliło po pierwszym praniu -
        choć od tego robię wyjątki.
      • facecja Re: wyznanie ''tandeciary" 02.10.04, 13:31
        Gość portalu: helga napisał(a):

        > Czytając niektóre posty mam wrażeniene że dla wielu z was najważneijsza jets
        > cena ciuchów i ich marka. To, czy do siebie pasują i czy tworza ciekawy plan
        > zdaje sie być mniej ważne.
        > A moim zdaniem kupowanie samych drogicjh markowych ciuchów i podobniue,
        > najdrozszych kosmetyków to starszna gupota!!!!
        > Chodzi przecież o to, by uzyskać jak najciekawszy efekt nie wydajac dużo
        > kasy. Ja noszę zarówno ciuchy droższe jak i tanie. Najważniejsze by dobrze
        > leżaly, pasowaly do mojego stylu. Tylko wtedy decyduję sie na coś drożzego
        > kiedy nie da się tego zastąpić czymś sopro tańszym.
        > A satysfakcja z noszenia firmowej metki??
        > Przeceiż nikt jej nie wisdzi..
        > Bo w kwesti tego, ż enoszenie metki na wierzchun i duże loga są w zym guscie
        > zgodzą sie ze mna razej wszyscy

        nie do końca rozumiem Twoją wypowiedź, tzn. skąd myśl, że najważniejsze są
        metki a nie styl? przecież to własnie brak stylu i bezmyślne poddawanie się
        modzie- także modzie na amrki, są najczęsciej piętnowane na tym forum.

        co do drogich ciuchów - nie stać mnie na benettona ani inne cuda, ale w swoim
        czasie (smarkula byłam i poddałam się presji zamożniejszego otoczenia) bardzo
        mi zależało na oryginalnych adidasach i dżinsach droższych niż zwykle (choć nie
        jakiejś rewelacyjnie drogiej firmy) - dzięki temu i dżinsy i buty noszę już 4
        rok i ani myślą się rozwalać. a podkoszulki, bluzki, topy kupuję tanie - nawet
        na bazarku, jak znajdzie się coś ciekawego.
        • Gość: helga Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.netcafe.waw.pl 02.10.04, 13:34
          nie chcialam generalizawać dlatego nie napisalam "wszystkie" lecz "wiele"
          • Gość: lilou Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 21:39
            ja noszę koszulki benettona z logo (napisem), ale dlatego, że są z rewelacyjnej
            bawełny =\ nie dla metki. wszystkie koszulki mam tej firmy (i sisleya), bo
            wiem, że będą się dobrze nosic. w każdej kolekcji są w nowych kolorach i kupuję
            sobie jedną lub dwie. poza tym wyglądają dobrze do zwykłych jeansow i
            sweterka/bluzy, ale noszę je także pod marynarkę.
            i co? jestem "metkarą", bo na każdej z nich mam napis?
            • Gość: helga Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.netcafe.waw.pl 03.10.04, 18:02
              nooo, wszystko zależy od tego czy gdyby nie logo to też byś kupila czy
              stwierdzila że szkoda kasy jesli kolezance szczena nie opadnie:-))))
              • Gość: ilecka i tam benetton IP: *.cust.tele2.it 04.10.04, 17:25
                a we wloszech benetton to nie jest nic nadzwyczajnego i nikt sie nie podnieca
                czy ktos ma koszulke z napisem czy nie, a juz na pewno nie uwaza sie takiej
                osoby za szpanera/szpanerke
      • marylu1 Re: wyznanie ''tandeciary" 02.10.04, 21:52
        jesli mam fundusze kupuje markowe ciuchy, ale najczęściej robie to przy okazji
        przecen. Bo najwieksza satysfakcję w "ubraniowych" zakupach sprawia mi to, że
        za grosze kupuje cos porządnego,co bedzie sluzylo mi dluzej niz do pierwszego
        prania. Metka moze oznaczac co najwyzej dobrej jakosci materiał i porządne
        wykonanie. I nie wstydze się tego, ze ostatnio moją ulubioną bluzką jest cudna
        z lumpexu za 14 zl. A w sklepie- ok 70. I to jest fajne. Trzeba miec pomysł
        gdzie szukac żeby coś znależc w atrakcyjnej cenie, a dobrej jakości. W tym cała
        zabawa. Diabeł tkwi w szczegółach.
        • Gość: helga Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.netcafe.waw.pl 03.10.04, 18:01
          gratuluję bo moim zdaniem to bardzo zdrowe podejście
      • miska_malcova Re: wyznanie ''tandeciary" 03.10.04, 17:34
        nie do końca rozumiem po co to napisałaś
      • enixx Re: wyznanie ''tandeciary" 03.10.04, 18:21
        Brrr nie cierpie uogolniania. Jasne, sa ludzie ktorzy kupuja markowe ciuchy
        tylko dla wielkiego napisu, ale sa chyba w mniejszosci. Ubrania z metka sa
        zazwyczaj lepszej jakosci i maja ciekawszy kroj. I to jest powod dla ktorego sa
        kupowane.
        • zettrzy Re: wyznanie ''tandeciary" 03.10.04, 23:39
          enixx napisała:

          Ubrania z metka sa
          > zazwyczaj lepszej jakosci i maja ciekawszy kroj. I to jest powod dla ktorego sa
          >
          > kupowane.

          Niekoniecznie. Bardzo wiele ubran z metka nie ma zadnej wartosci poza metka,
          czy, jak to pieknie ujal Bijan, "cena jest podstawowym skladnikiem produktu".
          Ubrania z metka kupuje sie wylacznie po to, by swiat widzial ze nas stac na
          wyrzucanie pieniedzy. Tak jak w dawnych czasach bylo szykownie zapalic cygaro
          studolarowka.
          • Gość: Lola Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.client.comcast.net 04.10.04, 01:50
            Niektore firmowe szmaty po pierwszym praniu nadaja sie do smietnika. Chociaz
            sa firmy, ktore szyja naprawde jakosciowo swietne rzeczy, mogace sluzyc nam
            przez dobrych pare lat i czasem warto byloby zainwestowac. Kwestia w tym zeby
            wiedziec, ktora firma naprawde warta jest jej ceny. A jesli chodzi o loga to
            uwazam ze malutkie gdzies na boku sa ok. Ale jakies wielkie, ktore widac na
            odleglosc to juz nie elegancja ale obciach.
            • zettrzy Re: wyznanie ''tandeciary" 04.10.04, 03:50
              Gość portalu: Lola napisał(a):

              > Niektore firmowe szmaty po pierwszym praniu nadaja sie do smietnika.

              haha ... sa drogie, firmowe szmaty ktore po jednym WLOZENIU nadaja sie do
              smietnika. A na szczycie listy moich ulubionych firmowych wydatkow znajduja sie
              rajstopy - pamietam szczegolnie jedna pare Donny Karan ktora kosztowala tyle co
              piec normalnych rajtek i poszla w drzazgi za pierwszym razem, podczas przerwy w
              koncercie. Te rajtki byly czarne wiec oczko wygladalo spektakularnie. W sumie
              mialam strate finansowa (do przebolenia) i glupie samopoczucie do konca imprezy
              (tu juz gorzej, zostaje nieprzyjemne wspomnienie).
              No ale oczywiscie grunt to duzo zaplacic.
              • Gość: kaasia Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.compower.pl 04.10.04, 10:19
                Co do rajstop ,zgadzam się w stu procentach,że te firmowe są do bani,zdażyło mi
                się pare razy kupić takowe,szczególnie przed wielkimi imprezami w
                przeświadczeniu, że drogie i firmowe będzie lepsze i zawiodłam się.Teraz
                rajstopy kupuje w hipermarketach i przeważnie służą mi przez kilka tygodni,a
                kosztują 4-5 zł.
              • Gość: helga Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.netcafe.waw.pl 04.10.04, 16:27
                ja czasem mam wrażenie, że największymi tępiciel(k)ami "tandety" sa ci, którzy
                wydali na jakiś fajny ciuch od chuja kasy, cieszyli się 5 minut z tego, że
                mają coś wyjątkowego a potem okazało się, że jakaś panienka kupiła coś bardzo
                podobnego, prazwie identycznego na stadionie dziesiaciolecie i wydała 20 zł :-)
                • b_bb Re: wyznanie ''tandeciary" 04.10.04, 16:41
                  Zacznijmy może od zdefiniowania słowa "tandeta":
                  Według Słownika języka polskiego PWN:
                  tandeta ż IV, CMs. ~ecie
                  zwykle blm
                  1. «rzeczy liche, wykonane niedbale, po partacku, z marnego materiału»
                  Sklepowa tandeta.
                  Skład tandety.
                  Produkować, sprzedawać tandetę.

                  Tak rozumianej tandety unikam, jednak na metkach mi nie zależy. Nie kupuję
                  koszulek z firmowym logo na całej piersi (np Benetton), torebki L. Vuitton nie
                  podobają mi się zupełnie, jednak maleńka wszywka, której się nie da odczytać bez
                  przypatrywania, nie przeszkadza mi.
                  • Gość: helga Re: wyznanie ''tandeciary" IP: *.netcafe.waw.pl 04.10.04, 16:45
                    ja tak tylko bo dla niektórych tandeta to po prostu to co tanie.
                    • b_bb Re: wyznanie ''tandeciary" 04.10.04, 16:52
                      Ja kilkakrotnie wspominałam na tym forum, że dużo ubrań sama sobie szyję, są
                      więc tanie. Nawet bardzo. Jednak mimo, iż nie wykosztowałam się na nie, nie
                      uważam, by były tandetne. ;)
        • eve.hq jakie metki??przeciez wszystko to podróbki... 04.10.04, 19:11
          Ja jestem włąścicielką naprawdę wspaniałych ubrań , świetnie uszytych i
          dobranych do mojego stylu, uwielbiam miękkie krótkie bluzeczki(ostatnio kupiłam
          przypadkowo 3 z czego kazda z nich miała niższą cenę od tych w centrum miasta,
          kazda jest orginalna i na pewno nikogo w takiej bluzce nie zobaczę, a
          przynajmniej nie tu gdzie mieszkam:))nic bardziej mnie nie denerwuje jak to,
          gdy w sklepach widzę to samo i jeszcze kilka obok siebie bluzek w tym samym
          kolorze brrr...mam szczęście kupować rzeczy będące solo na wieszaku i mniejsze
          jest ryzyko powtórki, a co do cen to u mnie rzeczy sa różne jedne bluzki za 80
          zł inne nawet ładniejsze za 37 zł, a propos nigdy mi się żadna rzecz nie
          zmecheciła ani nie zniszczyła, po prostu zawsze patrzę na skład materiału i
          oczywiście piorę w rękach lub, gdy trzeba nie wykręcam po praniu, bo tak się
          nic nie niszczy:)dodam ,ze nic nie chomikuję w szafie i rozdaję, gdy coś mi się
          znudzi , a studiujące kuzynki z innego miasta aż piszczą z radości,ze maja
          w "spadku" fajne w dobrym guście ciuszki:))ich uznanie i radość to największy
          dla mnie komplement,(poza oczywiscie zachwytami moim dobrym gustem mej
          rodzicielki i teściowej) właśnie oddałam swój piękny roczny płaszcz z beżowego
          moheru i dostałam całuski na podziękowanie:)a mój nowy płaszcz wisi już w
          szafie i czeka na zimę:)i pewnie za rok go oddam w dobre rece:))

          Ps. Jestem z tych co raczej mają większe pieniądze , lecz wydawanie fortuny na
          ciuchy czy drogie kosmetyki jest dla mnie głupotą:)
      • zettrzy Re: wyznanie ''tandeciary" 05.10.04, 01:20
        nie pamietam ktory wazny filozof to powiedzial, ale bylo to jakos tak:
        duzo wydac kazdy glupi potrafi
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja