Gość: ekler
IP: *.kim.pl / 195.150.102.*
20.10.04, 22:29
zaczynam nowy watek,bo nagle mam wrazenie,ze tworzy sie swoista moda
na...antymarke.przyklad:mam bluzke z benettona.fajna,ale ma dosc spory napis
"benetton",kolorek fajny,literki ladne,no ale nazwa marki jest.jedna z moich
znajomych ostatnio popatrzyla na mnie krzywo i zapytala,czy ja musze tak
szpanowac,ze mam drogie ciuchy.nie mogla uwierzyc,ze bluzka po prostu mi sie
spodobala,ze owszem,lubie ten sklep,ale nie wszyscy musza o tym wiedziec.a czy
to moja wina,ze mnie na niego stac?czy mam rezygnowac z rzeczy,ktore mi sie
podobaja,bo maja dosc widoczne firmowe logo?czy to znaczy,ze sie wywyzszam
jakos?wydaje mi sie,ze to przeginanie w druga strone..kiedys metki wyciagalo
sie specjalnie na wierzch,teraz sie je specjalnie chowa...ale zadna przesada
nie jest dobra.a co wy o tym sadzicie?znaczy o calej sprawie,nie o mojej bluzce;)