Gość: formerA27
IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
10.11.04, 14:32
Moj maz twierdzi, ze linie niemowlece takich markowych sklepow jak Gap czyli
Baby Gap, Baby Burrbery's, Baby Ralph Lauren itd. to jest zle zjawisko, bo od
malenkosci dziecko jest indyktrynowane przez rodzicow i producenta. Jest to
dzialanie polegajace na wypracowaniu lojalnosci markowej juz od kolyski. No
i prowadzi do podzialu miedzy dziecmi, na te, ktorych rodzicow stac na
markowe ciuchy i tych, ktorych nie stac. Zaczyna sie od tego, ktory dzidzius
jest ladniej ubrany, nie?
No wiec ja sie z tym zgadzam i dopoki nie mialam dziecka to zlym wzrokiem
patrzylam na Baby Gap. A jak bylam w ciazy to zrobilam tam zakupy, bo nie
moglam oprzec slicznym ciuszkom z kaczuszkami. Wstyd przyznac, ale
przymierzalam sie nawet do zakupu zoltego ubranka Ralpha Laurena, ale w pore
sie opamietalam zeby nie placic 25 dolcow za logo. Obawiam sie, ze jak corka
bedzie rosla, a ja bede ulegac czarowi Baby Gap i Baby Guess, to wychowam
sobie straszna snobke. A jeszcze jak pomysle, ze moze ubranka mojego dziecka
wykonaly inne, tylko pare lat starsze dzieci...
Wiem, ze sa wieksze problemy, ale skoro dyskutujemy o modzie...