Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :)

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:48
    Jako, że mam przyjemność (nieprzyjemność?) jeżdżenia codziennie autobusami, w bądź co bądź mieście wojewódzkim to przyglądam się (czasami również niezamierzenie podsłuchuję) innym ludziom, głównie osobnikom płci męskiej bo jednak panie są ciekawiej ubrane. Moje obserwacje:

    Obserwacja 1: Dziewczęta jadące do szkoły (na oko w wieku 16-17 lat, chociaż pod tą grubą warstwą makijażu może były jeszcze młodsze buzie?). Sportowe kurteczki do pasa, czapki bejsbolówki, wszystko w pastelach, wielkie, wypchane plecaki na plecach i do tego kozaczki na szpilce z dlugaśnym szpicem

    obserwacja 2: dziewczę, chyba studiujące, czytające jakieś notatki; ubrane w elegancki, długi, zamszowy, ciemnozielony płaszcz do tego plecak campusa i buty trekingowe; ja rozumiem, że ma być wygodnie, ale jak dla mnie to coś tu nie gra

    obserwacja 3:podsłuchane - dwie dziewczyny w stylu barbie rozmawiają, słychać w całym autobusie jak obgadują jakąś Kaśkę; w pewnym momencie słychać, jak na języki wzięły mnie, moją współtowarzyszkę i nasze nakrycia głowy. Mianowicie dowiedziałyśmy się wtedy, że w czapkach to tylko wieśniary chodzą, że noszenie czapki to obciach totalny, że jak można być takim cytuję 'nietrędi' człowiekiem, i że my pewnie to jakieś brudasy jesteśmy z zapadłej wsi. Niestety nie opanowałyśmy ataku śmiechu :P

    A wy macie jakieś obserwacje ze środków komunikacji publicznej? Podzielcie się :)
    Obserwuj wątek
      • zettrzy Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 28.11.04, 22:12
        moja komunikacja publiczna znajduje sie daleko od Polski, wiec obserwacje inne,
        i wiele przez wiele lat; podziele sie ta:
        luty, 8 z minutami rano; w subwayu z upper east side do wall street dwu mlodych
        dzentelmenow w plaszczach zimowych typu Dino Baldini przeglada Sports
        Illustrated Swimsuit Edition, na twarzach rejestruje sie rosnaca irytacja; w
        koncu jeden uderza palcem w zdjecie modelki i wykrzykuje z oburzana nienawiscia:
        "No zmus taka zeby wyszla za maz i rodzila dzieci!"
        • stephanie_s Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 29.11.04, 22:14
          ja mam taką obserwacje ,ze dzis w tramwaju pewien mało urodziwy chłopak w mało
          urodziwej skorzanej kurtce ze stadionu próbował mnie okrasc..niestety mu sie to
          nie udało ...natomiast wzbudził we mnie ten fakt niemała agresje i zdecydowanie
          jestem za tym zeby złodziejom obcinac rece
      • aniabe13 Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 28.11.04, 23:58
        z komunikacji miejskiej korzystam często.Młode dziewczyny ubrane i umalowane w
        ten sposób to już norma, barbi nie będę komentować bo szkoda czasu, ale mam
        jedną zasadniczą uwagę: smród! Niech ludzie sobie wyglądają jak chcą, ale niech
        się myją, niech zaczną prać ubrania i używać dezodorantów. Szczególnie załużona
        w nawanianiu przestrzeni publicznej jest młodzież płci męskiej.
        • diab.lica ja ci powiem 21.01.05, 19:43
          > obs. 2: jeśli nie plecak do eleganckiego płaszcza, to w czym książki nosić?
          Po
          > raz kolejny muszę się dowiedzieć, hehe

          gdy ide do biblioteki, niose ksiazki w plecaku, ale wtedy nie ide w eleganckim
          plaszczu tylko w "miejskiej" (czyt. nie do konca sportowej) kurtce ewentualnie
          w puchowym dlugim plaszczu, do ktorego plecak pasuje.
          kupic wiecej tzw. okryc wierzchich, zreszta z reguly to jest iwestycja na kilka
          sezonow wiec ma to sens
          a juz studentek nie rozumiem, zajecia to nie rewia mody i mozna isc w kurteczce
          i do niej plecak, to sa wciaz mlode dziewczyny i nie musza robic z siebie
          ciotek.
        • Gość: pixi Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: 195.116.73.* 29.11.04, 11:27
          jeżdżąc komunikacja miejską w zimie, mam wrażenie, że większość ludzi (facetów
          szczególnie) uważa, że takiego okrycia wierzchniego jak kurtka zimowa czy
          płaszcz to prać w ogóle nie trzeba!!! a jeśli już to raz na parę sezonów??!!!
          dlatego też od razu rzucają się w oczy brudne rękawy i kołnierz, do tego
          śmierdzą, bo przecież każdy się poci nawet w zimie!
        • zettrzy Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 30.11.04, 03:15
          Gość portalu: Tania napisał(a):

          > Pewnie dziewczyny z obserwacji 1 pomyślały, to co Ty w obserwacji 2.
          > "Rozumiem, że ma być (w tym przypadku ciepło), ale jak dla mnie coś tu nie gra"
          > A ponieważ, z racji wieku, są bardziej żywiołowe, zareagowały jak wyżej:)

          Co to znaczy "z racji wieku sa bardziej zywiolowe"? Nie ma takiej rzeczy, jak
          zaleznosc kultury od wieku, zwlaszcza powyzej 10 lat. Bo jesli istotnie kazdy
          mlody czlowiek musi zachowywac sie jak malpa, to co zrobisz z tymi ktorzy sa
          mili i przyjemni dla innych nawet jako dzieci?
          Z drugiej strony, tolerowanie chamstwa "z racji wieku" prowadzi do dominacji
          tych zachowan na jakie wiekszosc osob dzisiaj sie skarzy. Mozna sobie pomyslec
          wiele rzeczy, ale kiedy przychodzi do uzewnetrzniania tych mysli nalezy pomyslec
          po raz kolejny, o tym jak nasze zachowanie zostanie odebrane przez innych.
          Widze ze sama traktujesz swoja wypowiedz jako zart, ale mimo to sprowokowalas
          mnie do tej tyrady.
          • Gość: Tania Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.11.04, 17:32
            Podtrzymuje to co napisałam-z racji wieku bardziej żywiołowe.
            Dziewcze w wieku 13-17 lat nie wiem czy to z racji braku dojrzałości układu
            nerwowego, czy z nadmiaru hormonów mówi i zachowuje sie w sposób diametralnie
            różny od starszej osoby.
            1. Mowę charakteryzuje większa ilość słów na sekundę i wydobywanie ich z
            aparatu mowy w sposób budzący niewiarę wśród naukowców. U człowieka normalnego
            odbywa się to na wydechu. Tymczasem u dziewoji w wieku 13-17 lat i na wdechu i
            wydechu.
            2.Zachowanie jest bardziej hałaśliwe, egzaltowane. Moje obserwacje poczynione w
            środkach komunikacji miejskiej potwierdzają,że czasami chamskie.

            Mój poprzedni post miał za zadanie zwrócenie autorce wątku uwagi,że tak jak i
            ona korzystając z usług MZT zabawiała się obserwujac bliźnich tak też robiły
            opisywane wyżej dziewczyny. Różnica polegała jedynie na uzewnętrznianiu swoich
            opini. Autorka nie zwróciła uwagi właścicielce plecaczka na odmienny charakter
            tego przedmiotu i płaszcza. Tymczasem dziewoje głośno wyraziły swoją opinię na
            temat nakryć głowy.
            Rozumiem,że mogło to wywołać pewne zażenowanie. Ja jednak podobne
            rzeczy "olewam" sikiem prostym jako zachowanie właściwe dla wieku, tak jak
            okres przekory u 2latków. :D
            • zettrzy Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 01.12.04, 01:50
              Gość portalu: Tania napisał(a):

              > Podtrzymuje to co napisałam-z racji wieku bardziej żywiołowe.
              > Dziewcze w wieku 13-17 lat nie wiem czy to z racji braku dojrzałości układu
              > nerwowego, czy z nadmiaru hormonów mówi i zachowuje sie w sposób diametralnie
              > różny od starszej osoby.
              > 1. Mowę charakteryzuje większa ilość słów na sekundę i wydobywanie ich z
              > aparatu mowy w sposób budzący niewiarę wśród naukowców. U człowieka normalnego
              > odbywa się to na wydechu. Tymczasem u dziewoji w wieku 13-17 lat i na wdechu i
              > wydechu.
              > 2.Zachowanie jest bardziej hałaśliwe, egzaltowane. Moje obserwacje poczynione w
              >
              > środkach komunikacji miejskiej potwierdzają,że czasami chamskie.

              Twoje rozumowanie jest typowe dla proponentow "bezstresowego wychowania".
              Owszem, mlodz jest fizjologicznie inna niz ludzie dorosli i zgadzam sie ze nie
              mowi tylko trajkocze, ale nie ma to wplywu na fakt ze powinna wiedziec CO mozna
              mowic glosno i publicznie. Dobre maniery (poszanowanie dla uczuc innych osob)
              nie maja zwiazku z iloscia slow na minute. A ktos kto w wieku 17 lat ciagle nie
              umie sie zachowac w miejscu publicznym nie nauczy sie przez reszte zycia.
            • Gość: Iva Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.man.polbox.pl 01.12.04, 20:26
              Czyżbyś była kolejną zwolenniczką bezstresowego wychowania????
              Zawsze wydawało mi się, ze dobre maniery obowiązują niezależnie od wieku - cóż,
              może się myliłam.

              A tak na marginesie: mówienie na wdechu jest w zasadzie niemozliwe (i jest to
              zupełnie niezależne od wieku). Taki dźwięk występuje w językach afrykańskich i
              nazywany jest wdzięcznie "mlaskiem" (sic!). W polskim nie odnotowywany.

              Pzdr.
              Iva
              • Gość: Tania Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.12.04, 21:18
                Gość portalu: Iva napisał(a):

                > Czyżbyś była kolejną zwolenniczką bezstresowego wychowania????

                To wszystko jedno jakiego wychowania jestem zwolenniczką, ale przyjełam
                zasadę,że za darmo cudzych dzieci nie wychowuję
                Wychowanie to męcząca i odpowiedzialna czynność. Nauczyciele, wychowawcy,
                opiekunowie za wykonywanie jaj dostają pieniądze.
                Co do mówienia na wdechu, to jeśli dziewoja wydobywa kilkadziesiąt słów na
                sekundę nie jest możliwe jednoczesne spokojne oddychanie.:))))

      • kochanica.francuza Smród i chamskie komentarze 29.11.04, 21:41
        barbiowatych laleczek i późnopodstawówkowych gó..arzy.sama nie wiem co gorsze.
        dawniej był tylko smród.co komu do tego jak
        sięubieram???????????????????????????????????????????????????????????????????????
        ??????????????????????????????????????????????
      • Gość: Sineira Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:40
        Ostatnio w Poznaniu trochę wiało, więc (chcąc się uchronić przed kłopotami z
        zatokami) wdziałam czapkę. A czapka to nietypowa. Absolutnie "nietrędne"
        włochate "coś", co dostałam od koleżanki z pracy po komisyjnym sprawdzeniu, że
        jestem jedyną babą w wydziale, której w owym cudzie do twarzy. Bo faktycznie,
        do twarzy mi w tym, a ja lubię szalone czapki...
        W każdym razie jadę sobie tramwajem, aż tu wsiadają dwie "trędne" panienki.
        Kurteczki do pasa, nerki na wierzchu, wargi lekko posiniałe z zimna.
        Oczywiście - obie bez czapek. Cóż bowiem znaczy lodowaty wiatr, wszak modnym
        trzeba być!!!
        Na panienkach moja czapka musiała wywrzeć ogromne wrażenie, bo nie omieszkały
        rzucić kilku głośnych uwag na jej temat. No cóż, nie pierwsze i nie jedyne to
        moje szalone nakrycie głowy, więc - jak zwykle takie uwagi - zignorowałam.
        Jednak stojący obok mnie student poczuł widać przypływ rycerskości, gdyż
        wystapił w mej obronie. Oto cny młodzian! Mianowicie puścił do mnie oko i
        bardzo głośno rzucił do kumpla:
        - Krzychu, widziałeś jakie te lasencje mają czerwone uszy od zimna? Łee, ale
        OHYDNE!!!
        Rzeczony Krzychu od razu załapał, w czym rzecz i przez najbliższe kilka minut
        chłopcy "ujeżdżali" na pannach aż miło. Pół tramwaju miało kabaret za darmo, a
        panienki - bolesną lekcję nt. "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".
        Kiedy wysiadałam, ich twarzyczki miały kolor piwonii.
        Nawiasem mówiąc, po tych wichurach sporo moich kolegów i koleżanek wylądowało
        na L4. A ja, dzięki mojej włochatej czapie, nadal cieszę się dobrym zdrowiem :)
        • kochanica.francuza Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 30.11.04, 22:50
          Gość portalu: Sineira napisał(a):

          > Ostatnio w Poznaniu trochę wiało, więc (chcąc się uchronić przed kłopotami z
          > zatokami) wdziałam czapkę. A czapka to nietypowa. Absolutnie "nietrędne"
          > włochate "coś", co dostałam od koleżanki z pracy po komisyjnym sprawdzeniu, że
          > jestem jedyną babą w wydziale, której w owym cudzie do twarzy. Bo faktycznie,
          > do twarzy mi w tym, a ja lubię szalone czapki...
          > W każdym razie jadę sobie tramwajem, aż tu wsiadają dwie "trędne" panienki.
          > Kurteczki do pasa, nerki na wierzchu, wargi lekko posiniałe z zimna.
          > Oczywiście - obie bez czapek. Cóż bowiem znaczy lodowaty wiatr, wszak modnym
          > trzeba być!!!
          > Na panienkach moja czapka musiała wywrzeć ogromne wrażenie, bo nie omieszkały
          > rzucić kilku głośnych uwag na jej temat. No cóż, nie pierwsze i nie jedyne to
          > moje szalone nakrycie głowy, więc - jak zwykle takie uwagi - zignorowałam.
          > Jednak stojący obok mnie student poczuł widać przypływ rycerskości, gdyż
          > wystapił w mej obronie. Oto cny młodzian! Mianowicie puścił do mnie oko i
          > bardzo głośno rzucił do kumpla:
          > - Krzychu, widziałeś jakie te lasencje mają czerwone uszy od zimna? Łee, ale
          > OHYDNE!!!
          > Rzeczony Krzychu od razu załapał, w czym rzecz i przez najbliższe kilka minut
          > chłopcy "ujeżdżali" na pannach aż miło. Pół tramwaju miało kabaret za darmo, a
          > panienki - bolesną lekcję nt. "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".
          > Kiedy wysiadałam, ich twarzyczki miały kolor piwonii.
          > Nawiasem mówiąc, po tych wichurach sporo moich kolegów i koleżanek wylądowało
          > na L4. A ja, dzięki mojej włochatej czapie, nadal cieszę się dobrym zdrowiem :)

          hehe
          niech żyje poznański potencjał!!!!
          u nas cóś takiego raczej by się nie wydarzyło:-(
        • Gość: ad Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 17:35
          Popieram Cie! dwa lata temu była mroźna zima (a może 3 lata temu??), czasami
          rano było nawet -15. Założyłam wielką narciarską czapę i poszłam do szkoły. Po
          drodze minęłąm dwie trędi laski. Każda z włosami "na sztorc":), czerwonymi
          uszami, sinymi wargami i...SZRONEM NA WŁOSACH! nie żartuję! faktycznie zamarzły
          im włosy! Pomyślałam wtedy, że niektórzy naprawdę są w stanie wiele poświęcić
          dla trędi wyglądu...
      • Gość: giga Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 08:59
        po pierwsze: smród i brud
        po drugie: lalki barbie kontra dzieci kwiaty (mierzą się wzrokiem pełnym pogardy)
        i po trzecie (to jednorazowa obserwacja, ale uderzająca): panna wyglądała następująco: czerwone buty zawinięte jak te z "Żółtej ciżemki", czerwono- (podle czerwony wręcz)czarny plecaczek w kształcie liścia, spodnie opięte tak, że aż musiało ją boleć (białe, z prześwitem), biała puchowa kurtka ("ofutrzona" gdzie się dało), a włosy miała pofarbowane tak: połowa głowy była rudo-czerwona, druga zaś blond (taki żółty, jak po farbie z kiosku), podział był taki jak w tej reklamie: "połowę głowy umyj..."; obraz tego "cuda" mam w głowie do dzisiaj
      • wojtusia Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 30.11.04, 09:12
        nie zrezygnuję z czapki i długiej kurtki tylko po to, żeby
        - nie wzbudzać dezaprobaty u panien bez czapek i w nerkówkach
        - wzbudzać wzwód u nadpobudliwych nastolatków
        ale wygodne buty do płaszcza i plecak mnie nie rażą, ciężko do eleganckiej
        torebeczki zapakować podręczniki
        a mając w perspektywie cały dzień na nogach, jestem za wygodnymi butami nawet
        do płaszcza i poddawanie tego ocenie, to jak komentowanie cudzych czapek ;-)

          • Gość: Klara Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.devs.futuro.pl 30.11.04, 09:39
            Ehm... Najwiekszy ubaw miałam, kiedy jakaś dziewczyna rozmawiała na pół autobus
            u na temat tego, jak cięzko jej żyć z plastrami antykoncepcyjnymi..- gdzie nie
            przyklei- niewygodnie, albo się odkleja...Na ramieniu- głupio, na udzie -
            drapie, na podbrzuszu - facet zapytał w trakcie , czy się skaleczyła, wiec
            został wykopany z łożka, na podbrzuszu z drugiej strony - po 2 dniach nieludzko
            rozbolał ją jajnik...I na to wszystko chłopka z drugiej strony autobusu:
            ---Eeeee...ja bym sobie go przykleił na oku, żeby go nigdy z oka nie spuszczać.
            • sigrun Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 30.11.04, 10:47
              Zdarzenie to miało miejsce w zeszłym roku. Wracałam z córcią metrem do domu. W
              pociągu było dość tłoczno. Na jednym końcu wagonu, tuż obok nas, przycupnęły na
              ziemi dwie rozszczebiotane pannice (zdecydowanie przed dwudziestką) przyodziane
              w typowy dla studentów luz-blues. Tuż nad nimi majaczyło dość pokaźne
              brzuszysko pewnego pana pochłoniętego lekturą. Nie było w tym nic
              nadzwyczajnego poza jednym szczegółem. Rzeczone brzuszysko nie przykuwało uwagi
              jedynie swoimi gabarytami, ale przede wszystkim równie wielkimi afrykańskimi
              słoniami namalowanymi ręcznie na jedwabnym krawacie. Oczywiście obydwie pannice
              nie mogły się powstrzymać od komentarzy na temat słoni rzucanych między
              kolejnymi salwami ledwie powstrzymywanego śmiechu. Owe komentarze jednak nie
              były strasznie złośliwe ("Ale czad, odjazd,etc" "Gdzie on to kupił?"). Nagle
              właściciel kałduna odłożył na chwilę gazetę, zdjął z szyji obiekt komentarzy,
              po czym wręczył go oniemiałej dziewczynie. Jeszcze długo panny nie mogły nic z
              siebie wykrztusić, ale podziękowały i ta z krawatem w ręku założyła sobie od
              razu zdobycz na szyję. Ponownie w wagonie zapanowała cisza, a brzuchaty pan
              powrócił do lektury:-D
          • Gość: Ani Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:40
            szczerze mówiąc w nosi mam czy jestem trendy czy nie -byle by mi było cieplutko
            a wogóle co innym do tego jak się ubieram -nic, tak jak ja nie zwracam uwagi na
            ubiór innych (chyba że jakieś barbi na serio robią z siebie pośmiewisko) za to
            przeszkadza mi jak nie wiem co kiedy stani tuż przy mnie palacz, który śmierdzi
            na kilometr petami -w zatloczonym autobusie nie umknę wątplimu "zapszkowi" to
            koszmarne, szczególnie odkąd jestem w ciąży i zrobiłam się podwójnie wrażliwa
            na zapachy, dostaję makabrycznych mdłości -staram się odwracać, zminić miejsce
            jeśli się uda... pomyslów mi brak
            ale przyznaję najgorszy kounikacji jest smród brudu, alkoholu i papierosów
        • hiii Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 30.11.04, 18:14
          wojtusia napisała:

          > wygodne buty do płaszcza i plecak mnie nie rażą, ciężko do eleganckiej
          > torebeczki zapakować podręczniki
          > a mając w perspektywie cały dzień na nogach, jestem za wygodnymi butami nawet
          > do płaszcza i poddawanie tego ocenie, to jak komentowanie cudzych czapek ;-)

          ale przecież do wyboru jest więcej opcji niż tylko niewygodna elegancja i
          bezstylowa wygoda...
          zdecydowanie uważam, że nawet spędzając cały dzień poza domem, z dużym
          bagażem "książkowym", w komunikacji miejskiej można ubrać się tak, żeby
          jednocześnie było ciepło, wygodnie , ładnie i SPÓJNIE (kurtka, to, co pod nią,
          dodatki) - np. jeżeli wiem, że danego dnia będę musiała nosić dziesięć książek
          i muszę wziąść plecak, to nie zakładam go do eleganckiego płaszcza i kozaków na
          szpilce, bo to wygląda hmmm... delikatnie mówiąc "nie za bardzo"
          • wojtusia Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 30.11.04, 19:30
            mijałam dzisiaj na ulicy dwie dziewczyny
            jedna z nich miała ufarbowane na różowo dredy do pasa związane w kucyki białymi
            gumkami, białe, marszczone kozaki na czarnych szpilkach, spodnie 3/4 z trokami
            i jakąś krótką kurtkę
            zwróciłam na nią uwagę bo skomentowała moje włosy, mówiąc głośno do koleżanki
            jak je mijałam
            - niektóre laski to nie wiedzą i cośtam, cośtam
            generalnie chodziło o to, że mam kręcone włosy ( taka moja uroda ), a teraz
            takie nie są modne
            ludziom przeszkadzają różne rzeczy ;-)
            a ja powtórzę, nie przeszkadza mi plecak do płaszcza, nie oceniam ludzi po
            takich szczegółach, właściwie to nie zwracam na to uwagi
            nie lubię paznokci na pół metra, zawiniętych czubów w butach, różów,
            fioletowych falbanek na pomarańczowych bluzkach, krótkich kurtek w zimie bo
            zmarzluch jestem ...
            ale to znaczy tylko, że nigdy się tak nie ubiorę i nic więcej
            • hiii Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 01.12.04, 00:39
              Gość portalu: Klara napisał(a):

              > Do hii:

              nie ma tu takiej :))

              Wiesz, my mieszkamy w Polsce i piszemy o studentce...I często zdarza się tak,
              > że ten płaszcz to jej jedyne okrycie zimowe, zatem nie może założyć nic
              > innego;//////

              droga Klaro,
              też mieszkam w Polsce i studiuję. znam dobrze (eeech, z wlasnego
              doswiadczenia...) te realia. jednak brak pieniędzy wcale nie oznacza, że każdy
              element ubrania musi być z przysłowiowej "innej parafii". po prostu trzeba miec
              trochę rozwagi podczas kupowania tego jednego, uniwersalnego przez całą zimę
              okrycia - innych elementów stroju zresztą też.
              • cisiek Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 01.12.04, 10:02
                hiii napisała:

                > trzeba miec
                > trochę rozwagi podczas kupowania tego jednego, uniwersalnego przez całą zimę
                > okrycia - innych elementów stroju zresztą też.

                A dlaczego trzeba ? Ubieranie się wg. własnego poczucia estetyki jest obelgą
                dla ludzi o innym guście ? Zastanawia mnie jak powinno wyglądać uniwersalne
                okrycie. Takie do plecaka, kościołowych szpilek, sylwestrowej kreacji, na
                randkę...
                Rany, ludzie co was obchodzi czyjś płaszcz. Założę się, że jest przynajmniej
                jedna rzecz, którą noszisz z dumą i poczuciem " ach jak to pięknie
                dopasowałam " a która u mnie np. wywołałaby uśmiech politowania.
                • hiii Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 01.12.04, 12:43
                  cisiek napisał:

                  > hiii napisała:
                  >
                  > > trzeba miec
                  > > trochę rozwagi podczas kupowania tego jednego, uniwersalnego przez całą z
                  > imę
                  > > okrycia - innych elementów stroju zresztą też.
                  >
                  > A dlaczego trzeba ? Ubieranie się wg. własnego poczucia estetyki jest obelgą
                  > dla ludzi o innym guście ?

                  jeżeli dobrze zrozuiałam przedmówczynie, to tutaj nie chodzi o własne poczucie
                  estetyki ani o wyrażenie własnej osobowości poprzez niestereotypowe
                  zestawienia. pytanie, które zadają sobie kolejne osoby, wypowiadające się w tym
                  wątku brzmi: czy mnie to razi? dominuje postawa raczej typu: nie będę się tym
                  przejmować, bo głównie chodzi o wygodę i zdrowie (żeby było ciepło). i w
                  porządku, jeżeli ktoś się z tym dobrze czuje. ale ja czułabym się z tym źle,
                  staram się dopasować strój do okazji i łączyć "ładnie" z "praktycznie".

                  Zastanawia mnie jak powinno wyglądać uniwersalne
                  > okrycie. Takie do plecaka, kościołowych szpilek, sylwestrowej kreacji, na
                  > randkę...

                  proponuję płaszcz długści trzy czwarte, może ze stójką? prosty, z możliwie
                  najmniej rzucającymi się w oczy elementami typu zapięcia, guziki etc.
                  w kolorze dopasowanym do większości (jeżeli nie da się dopasować do
                  wszystkich...) ubrań, jakie ta osoba, która może kupić tylko jedno okrycie
                  wierzchnie, ma w szafie.
                  oczywiście jest to tylko jedna z wielu możliwych propozycji.

                  > Rany, ludzie co was obchodzi czyjś płaszcz.

                  hmmm... to o co jest to forum, jeżeli nie po to, żeby dyskutować np o
                  płaszczach, jeżeli nam, wypowiadającym się tu, na to przyjdzie ochota?

                  Założę się, że jest przynajmniej
                  > jedna rzecz, którą noszisz z dumą i poczuciem " ach jak to pięknie
                  > dopasowałam " a która u mnie np. wywołałaby uśmiech politowania.

                  możliwe. ale nie dopasowuję tych rzeczy z poczuciem "no, co zrobić, nie miałam
                  wyjścia, bo muszę iść jeszcze dzisiaj do trzech sklepów, i pięciu bibliotek a
                  potem na randkę. tylko dlatego wkładam "kościołowe" (urocze słowo!) szpilki,
                  plecak i kurtke w kolorze nie pasującym do całej reszty ("ach, to taki zakupowy
                  przypadek, całkiem mnie wtedy zaślepiło, no ale nie mam innego"). na ogół
                  jestem zadowolona z tego jak wyglądam i nie potrzebuję usprawiedliwień dla
                  sposobów, w jakie zestawiam ubrania.
                  • cisiek Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) 01.12.04, 14:33
                    "ach, to taki zakupowy
                    >
                    > przypadek, całkiem mnie wtedy zaślepiło, no ale nie mam innego").

                    no takie wrażenie odniosłam dzisiaj na widok dziewczyny w :
                    - granatowych rajstopach
                    - czarnych butach
                    - krótkiej, beżowej spódnicy
                    - zielonym płaszczu
                    - czerwonym berecie
                    - koloru torby nie pamiętam ;-)
                    ale tak właściwie, to ona wyglądała zabawnie a nie śmiesznie
                    a jeśli wątek jest o tym co nas razi, to mnie osobiście rażą komentarze
                    dotyczące czyjegoś wyglądu. Sama tego nie robię, no może czasem brew mi
                    drgnie ;-)
                    No, to ja mam tyle na ten temat
                • Gość: margie Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 08.12.04, 15:40
                  a wystraczy, ze plaszcem jest pikowana "kolderka" widzialam takie w Carry w
                  ubieglym roku- mialy dopinany dol- wiec dwie dlugosci w jednej cenie- pasuje
                  wtedy i plecak i szpilki i sylwestrowa kreacja. Poza tym, nawet jesli sie jest
                  uboga studentka to nie wierze ze sie ma jedne jedyne okrycie zimowe. Mnie nie
                  pzreszkadza, ze ktos nosi plecak do plaszcza i martensy do eleganckiej
                  dwurzedowki z futrzanym kolnierzem, prosze bardzo. Ale potem nie dziwmy sie, ze
                  mieszkamy w brzydich budynkach, nasze ulice sa szare i ponure, biura paskudne,
                  ciuchy w sklepach zieja szroscia, zla jakoscia i bylejakowoscia. jesli nie
                  zaczniemy od siebie i naszych bliskich i dzieci walki z wszechogarniajaca
                  pospolitoscia, brakiem gustu i maloscia, to nie dziwmy sie potem, ze tlum na
                  polskiej ulicy jest pzrygnebiajacy, ze w ogrodkach stoja kransoludki, ze w
                  samochodach dyndaja pluszowe kule i plyty CD ze mloda sliczna dziewczyna w
                  dlugim plaszczu z plecakiem w burym kolorze i pzrydeptanych butach nie zwraca
                  nicvzyjej uwagi i zgarbiona pzremyka ciemnymi ulicami, ze od ludzi smierdzi, bo
                  sie nie myja, bo nikt ich estetyki , kultury i higieny nie nauczyl, bo pzreciez
                  wszystko jedno, wazne zeby bylo wygodnie, od smrodu jeszce nikt nie umarl a od
                  zimnego powietrza ( to a propos wietrzenia pomieszczen) cala armia napoleonska,
                  pzreciez wczoraj sie mylem a majtki mam spzred 2 dni, nawet nie widac, ze
                  uzywane, skaroetki ajk wloze buty to nie beda smierdziec, itd, itd...
              • Gość: Klara Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.devs.futuro.pl 01.12.04, 12:42
                :))))
                Tam nie było nic "nie z tej parafii" - miała buty na płaskim obcasie, elegancki
                płaszcz i plecak z ksiązkami. Więc co nie pasowałao? Plecak? Sama
                przechodziłam ostatnio katorgę kupowania torebki, w ktorą zmieści się parę
                taeczk A4 + parę ksiązek + butelka mineralnej -------->wiem , że można dostać
                głównie torebki na butelkę mineralnej:))))))))

                Naprawdę, nie istnieje coś takiego jak "elementarna estetyka" ... W kraju, w
                którym ludzie sypiają po parkach itp ---> jedyne czego wymagam od
                wspólpasażerów to:
                - czystości ciała
                - czystości ubrania
                - czystości języka
                Reszta nie jest po prostu moją sprawą ------> fakt, że nie przepadam za
                facetami z zarostem, nie nakazuje mi podchodzić do nich z misją
                golonizacyjną:)))) (------>od golić, nie od golonki:))))
        • Gość: titt Re: Plaszcz i plecak IP: *.botany.gu.se 03.12.04, 15:44
          Ja ogolnie za tym ze kazdy nosi co chce i nie moja sprawa.
          Ale do eleganckiego plaszcza mozna eleganckie (i wygodne) buty na plaskiej
          podeszwie i torbe, cos typu siadka na zakupy ale np. ze skory, zamszu itp.
          Wszystkie ksiazki wejda - wiem sama tak podrozuje autobusami:-)
      • Gość: anuszka Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: *.ha3.agh.edu.pl 30.11.04, 12:55
        W autobusie widzialam taka panne, siedziala sobie na siedzeniu - na pierwszy
        (pobiezny) rzut oka wygladala na ubrana modnie... ale...

        Przy drugim rzucie oka okazalo sie, ze:
        - Jej dlugie pofarbowane na czarno wlosy sa rozczochrane
        - Jej modne ubranko pomiete jest i poplamione, jakby nocowala w smietniku
        - Zza pomietej i poplamionej spodnicy wystaje gumka od majtek

        ...Nic to...
        ...Ale na koniec panna siegnela do papierowej reklamowki (pomietej), sposrod
        roznych rzeczy wygrzebala z niej maszynke do golenia... oczyscila ja palcem i
        przedmuchala - i zaczela sobie golic nogi !!!

        O błłłłeeeee !!!!
      • Gość: marta Re: Zaobserwowane/podsłuchane w autobusie :) IP: 193.111.166.* 30.11.04, 13:45
        Zasłyszane.
        Byłam jeszcze na studiach - wracałam jakos przed świetami z zajęć skonan, w
        dodatku chciałam sobie cos poczytać, więc chetnie bym usiadła - w utobusie nie
        było zbyt wiele osób, ale akurat wszyscy siedzieli. Z dala dostrzegłam jedno
        miejsce, prawie wolne. Obok siedizłą pani ok 60 lat, taka w moherowym berecie i
        pretensja do świata za swój cięzki los. Obok pani na tym "prawie" wolnym
        miejscu spoczywała średniej wielkości zywa choinka. Skierowałam się do pani,
        sądząc, ze rozpozanwszy moje intencje zdejmie drzewko w krzesła i umozliwi mi
        lekturę. Nad pania stał pijaczek - wisiał właściwie na ręce, bujając się na
        każdym zakręcie. Stanęłam nad pania, która ostentacyjnie poprawiła choinkę
        dając mi do zrozumienia, że siedzieć to ja nie będę. Pijak zmierzył mnie
        wzrokiem i stwierdził łamiącym się głosem: "pani nie usiądzie, bo jodła
        zmęczona". Cały autobus buchnął smiechem. pani złorzecząc pod nosem utkwiła
        spojrzenie w krajobrazie za szyba;)

      • Gość: Richelieu* więc jadę dziś pociągiem z kolesiem z baru IP: 195.117.90.* 30.11.04, 20:54
        nie znam się na tych wspaniałych genialnych pupilkach ibisza, ale kiedy
        zwiastun programu wkręcają we wszystko jak leci, nie trudno rozpoznać po kilku
        projekcjach. Siedzę, a chłopię zgaszone jakieś takie pożera sandwicza. Ale za
        plecami słyszę coraz bardziej donośne szepty. Patrz, patrz, sceniczny szum i
        nagle wyskakują dwie Rozchichotane.
        - Autograf proszę! Autograf! I jeszcze dla koleżanki bo ona ciebie najbardziej
        lubiła w barze i w ogóle
        przystanek, poszły, uff, chłopię kuli się bardziej, a tu nagle zza węgła, czyt.
        sąsiedniego wagonu, wypatrując zdobycznego miejsca siedzącego, wychodzi Blondi
        i zamiera. Myślę sobie, zgroza, tylko niech tu nie siada, bo śmierdzi
        perfumkami na kilometr. A Blondi zamarło, bo oto ujrzało bohatera baru vip,
        proszę państwa, najwspanialszego reality szoł. Autograf oczywiście poleciał i
        pociągnął z niesamowitym wdziękiem przymilne przymizdrzenie się, że "jaka
        szkoda, że aparatu nie wzięlam, zrobiłabym nam zdjątko i oprawiła w ramusie".
        Chłopię zmneijszyło się o połowę
        Rozchichotane No2 były i owszem.
        Droga trwa 35 minut, chłopię rozdało 6 autografów i otrzymało sto achów i
        ochów. Wysiadając wyglądał jak półtorej nieszczęścia i popędził przez cudownie
        nieczuły tłum nieoglądaczy baru rozpychając się łokaciami z desperacjyjnej
        potrzeby złapania powietrza.
        Żal mi go się zrobiło, trzba było oglądać bar to wtedy i ja bym mu dopiekła. A
        tak? Nici. Taka okazja i zonk
      • pieskuba Miałam gorzej. 30.11.04, 23:42
        Już dawno-dawno nie jechałam tramwajem, ciągle jeszcze jednak pamiętam falę
        mdłości, która przebiegła me trzewia, gdym zoczyła dziewczę o urodzie
        wietnamskiej (w przybliżeniu) siedzące na kolanach młodzieńca o tej samej
        karnacji i z upodobaniem wyciskające mu wągry z rozanielonego oblicza.

        pieskuba
        • aretse11 a ja kiedys... 01.12.04, 20:05
          jechalam ..wracalam pociagiem z wwy do poznania..a mama jednego z bohaterow Big
          Brothera...to byl jej 1szy wystep w programie..a poniewaz byla od wielkim
          wrazeniem calego programu i czaru tv..i siedzialysmy same w 2 w przedziale..to
          opowiadala mi wszystko ze szczegolami przez cale 3 godziny..ktore ja wczesniej
          zaplanowalam sobie na uczenie sie na egzamin..ktory mialam niemal od razu po
          wysiadce w Poznaniu..nic..sluchalam..nawet fajne opowiesci..nie uczylam sie..i
          w sumie dobrze wyszlo..bo bez uczenia dostalam 3:)ufff..
          • Gość: Iga Re: a ja kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 14:50
            1- kiedys siedząc sobie w autobusie z koleżanką z wielkim zdziwieiem
            obserwowałam paznokcie pewnej panny (długie na 3 cm granatowe w paseczki
            niebieskie) I tak sobie patrze i patrze aż tu nagle dziewcze o diabelskich
            szponach przemówiło " na ch..j świecisz ku..wa? " . wspanialy text:)
            2- wchdzę do autobusu a tam nietrzeźwy facet odziany w dżinsy (tylko dzinsy-
            majtek nawet nie mial:) i śpiewa na cały autobus piosnke o lesie przerywając co
            chwila i mówiąc że jest mesjaszem:)))
            3- Jadę sobie tramwajem w spodnicy zapinanej z tyłu na zamek. Nagle czuje że
            coś mi go rozpina. Odwracam się a tam 2 rozbawione łyse głowy rzucają
            textem "bo sie pani zamek zaciął eheheeehehe"
            jak cos jeszcze mis sie przypomni dam znac:)
      • Gość: eszi Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.ktm.net.pl 02.12.04, 14:42
        Jechalam dzis uatobusem jak zwykle i jak zwykle wsiadły dwie takie małolaty ci
        zawsze cały autobus je slyszy.. siedzialam na przed ostatnim siedzeniu, za mna
        2 chłopakow (mnie te panny zawsze denerwują, ale nie odzywam sie bo one do mne
        tez nie) ale wracajac do rzeczy chłopcy spali , jak tylko wsiadły panny -
        ocnkęli się i kometarz: ja to kiedyś te dwie rude cipy wypieprze z tego
        autobusu niech rowerkami zapier.... a jak nie to wysadze je na wysepce (Wysepka
        na Wiśle widoczna z Poniatowskiego w stronę W-wy Centrum) niech tak
        wrzeszczą... pomyślalam sobie - miło czuc ze nie tylk ja mam ich dosc
      • Gość: Sineira Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 19:17
        Dzisiaj myślałam, że padnę. Co prawda nie dotyczy to mody, ale było naprawdę
        wstrząsające, więc opiszę.
        Tramwaj. Dochodzi 7 rano. Średni tłok. Młodzieniec z panną. On mówił dość
        głośno, ona tylko mamrotała. Dialog brzmiał tak:
        On: Ale dlaczego nie chcesz?
        Ona: mrmrmrmrmr (pod nosem mamrotała)
        On (z wyrzutem): No co ty? Nie kochasz mnie!
        Ona: mrmrmrmrmr
        On: Co boli? A skąd wiesz, jak nie próbowałaś?
        Ona mrmrmr (czerwieniąc się nieco, bo ludzie już zaczynali na nich patrzeć)
        On: O ja pier..., to kupię wazelinę!

        W tym momencie całe otoczenie wbiło w nich okrągłe jak talerzyki oczy. Panna
        puściła buraka, warknęła młodzieńcowi coś do ucha i na najbliższym przystanku
        czym prędzej opuściła pojazd. Do rozbawionych pasażerów dotarł jeszcze głos
        młodzieńca:
        - Ty to się zachowujesz jak jakaś pier... dziewica!

        W tym momencie prawie udusiłam się ze śmiechu...
        • kochanica.francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 03.12.04, 13:06
          Gość portalu: Sineira napisał(a):

          > Dzisiaj myślałam, że padnę. Co prawda nie dotyczy to mody, ale było naprawdę
          > wstrząsające, więc opiszę.
          > Tramwaj. Dochodzi 7 rano. Średni tłok. Młodzieniec z panną. On mówił dość
          > głośno, ona tylko mamrotała. Dialog brzmiał tak:
          > On: Ale dlaczego nie chcesz?
          > Ona: mrmrmrmrmr (pod nosem mamrotała)
          > On (z wyrzutem): No co ty? Nie kochasz mnie!
          > Ona: mrmrmrmrmr
          > On: Co boli? A skąd wiesz, jak nie próbowałaś?
          > Ona mrmrmr (czerwieniąc się nieco, bo ludzie już zaczynali na nich patrzeć)
          > On: O ja pier..., to kupię wazelinę!
          >
          > W tym momencie całe otoczenie wbiło w nich okrągłe jak talerzyki oczy. Panna
          > puściła buraka, warknęła młodzieńcowi coś do ucha i na najbliższym przystanku
          > czym prędzej opuściła pojazd. Do rozbawionych pasażerów dotarł jeszcze głos
          > młodzieńca:
          > - Ty to się zachowujesz jak jakaś pier... dziewica!
          >
          > W tym momencie prawie udusiłam się ze śmiechu...

          o tempora!o mores!
          (łac.o czasy!o obyczaje!)
      • adeladeotero Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 03.12.04, 11:05
        akcja nr.1. Posiadam futrzaną czapeczkę w kolorze burgunda w którwj mi
        niezwykle do twarzy. Wsiadam do tramwaju 25- w środku z sześciu pasażerów +
        trzy panienki w typie Barbie, w nerkóekach i z wylewajacymi sie ze spodni
        brzuchami. Jedna na mój widok- "ale wieś!" Na ten sygnał wszyscy pasażerowie
        odwracają się w naszą stronę patrzą na mnie na nie, po sobie nawzajem potem
        jeszcze raz na mnie, na nie i widać, że kompletnie nie wiedzą o co dziewczynom
        poszło. W końcu dziewczyna "no wiejska ta czapa" na co pasażerowie na moją
        czapkę na nią jeszcze raz na czapkę i odwracają się do siebie... Myślałam że
        skonam ze śmiechu...

        akcja nr 2.
        Tramwaj nr 2. wsiadłam i zastałam wolne miejsce. Gdy siadałam zsunęłam się
        głębij w fotel na co panienki w nerkówkach, jeansach i szpilkach siedzące za
        mną skomentowały, że co z tego że ma taki (na pewno drogi) płaszcz skoro za
        wielki i zaczęły komentować moją osobę... Trwało to tak aż do stacji przy CH
        Arkadia. Tam wysiadałyśmy, panienki oczywiście nadal komentowały moją osobę. po
        skomentowaniu płaszcza w stylu retro zabrały sie za obuwie (nie taki obcas i
        bez szpica) i spodnie (pewnie tez za duże). Panienki postanowiły jednak
        zakończyć rozmowe i przebiegły przez jezdnie- okazało się że to choć zima
        wszystkie miały wieczorowe szpileczki załozone do jeansów właśnie. I jakby tego
        było mało dwie z nich a były trzy zapomnaiły odkleić z podeszw pomarańczowej
        metki...
        akcja nr. 3:
        w stolicy modne było noszenie spodni biodrówek i wyciaganie stringów. Tramwaj
        nr32- Z przodu siędzi dziewczyna w białych spodniach z których wystają
        niebieskie stringi. Kawałek dalej stoją dziewczęta i jedna mówi do drugiej
        konfidencjonalnym szeptem- Ty zobacz tej dziewczynie majtki wystają!
        Na to druga szeptem- to tak specjalnie, one sobie wyciągają.
        -Głupoty gadasz, kto by gacie wyciągał. Słuchaj trzeba jej powiedzieć...
        -Ale ja Ci mówię ż to tak specjalnie.
        na to pierwsza bez namysłu tk szeptem do siedzacej -hej, majtki ci wystają!
        koleżanka trąca ję ręką i pokazuje na migi, żeby nic nie mówiła, ale pierwsza
        nie ustępuje - hej, gacie ci wystają.
        -Ale ja Ci mówię, że to tak specjalnie...
        Niestety jak się historia skończyła-nie wiem bo wysiadałam na nastepnym
        przystanku

        • Gość: Sadika Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 14:17
          Nie wiem, jak sie w tym przypadku skonczyla historia z dziwuszka w stringach,
          ale ja uczestniczylam w bardzo podobnej sytuacji niedawno.
          Impreza w knajpie, ktos zaczal tanczyc, reszta dolaczyla, dolaczylam i ja ze
          znajomymi. Nagle zostalam sama z kolezanka dosc maloletnia i co tu mowic -
          troszke bez wyczucia...
          Natknelysmy sie na tymze parkeicie na dosc wiekowa (jak na folgowanie
          nastoletniej modzie) laske. Blondyna, krotka bluzeczka, biodrowki i oczywiscie
          stringi naciagniete prawie na lopatki:)
          Maloletnia kolezanka natychmiast dyskretnie zwrocila Blondynie uwage, lecz ze
          zrozumieniem sie nei spotkala... Jako ta starsza stanelam na wysokosci zadania
          i ochronilam Maloletnia przed atakiem rozjuszonej Blondyny... I szczerze mowiac
          mody tej nie znosze, a sadzac ze slownictwa uzytego pod naszym adresem i
          wielkiej checi do rekoczynow to nie zwykla Blondyna z wystajacymi przypadkiem
          majtami, tylko lampuciara, ktora przyszla do knajpy prosto spod latarni ;)

          Pozdrawiam

          Ewa

          PS: zeby nikt mnie nieopatrznie nei zrozumial - mnie sie wystajace stringi nie
          podobaja, ale nie uwazam zeby wszystkie ktore tak je lubia nosic byly jak
          w/w. ;)
      • Gość: marsjanka Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 17:31
        Kilka dni temu jechałam z koleżanką autobusem. Autobus prawie pusty, większość
        miejsc wolna, więc usiadłyśmy. Przy dzrzwiach stał jakiś mrukliwy pan. Zmierzył
        nas wzrokiem i stwierdził oburzony: "Rozsiadły się jak krowy!". Jakoś strasznie
        mnie to rozbawiło i przez resztę jazdy wymieniałyśmy z koleżanką i
        współpasażerami porozumiewawcze spojrzenia, gdy pan co chwilę komentował nasz
        brak kultury. Kiedy wsiadła grupka licealistów zajmując miejsca siedzące,
        zareagował podobnie i wtedy już myślałam, że nie wytrzymam.

        Natomiast we wrześniu widziałam dziewczynę, która jechała prawdopodobnie na
        rozpoczęcie roku szkolnego i nie mogłam oderwać wzroku od jej stroju i fryzury.
        Czarne trampki do połowy łydki (ostatnio mam fazę na takie buty), krótka,
        prosta czarna spódniczka, biała marszczona bluzka i czarna wełniana kamizelka.
        Włoski miała krótkie, z wystrzępioną grzywką, pazurkami zachodzącymi na
        policzki i trochę dłuższym tyłem. Super to wyglądało, aż zaczęłam wyobrażać
        sobie siebie w takim stroju i fryzurze ;).
        • Gość: gosik Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.clubnet.pl 06.12.04, 19:24
          Mnie nie przeszkadza jak kto wyglada i czy biednie,czy z gustem.
          Bardziej przeraza mnie gdy widze dziewczyny wymalowane i wypindrowane
          ktore NIE MYJĄ RĄK po toalecie,maja dluge,pomalowane i BRUDNE paznokcie!!!
          Śmierdza od nie mycia sie ale make-up najwyzsza klasa!!!
          spodnie brudne w nogawkach ale szpile z czubami na nogach sa!!!
          Nie narzekam na styl lecz na to,ze jak masz swoj styl to zacznij
          od MYCIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
          Nie cierpie brudasow i chamstwa.
          I jak taka laska chce by jakis gostek na nia polecial?ble!!!
          • Gość: gosik Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.clubnet.pl 06.12.04, 19:32
            I wiecie co,ja tez nie ubieram sie tak jak by kazdy chcial
            nosze zawsze spodnie,wygodna bluzke,na to sweterek lub bluza,buty trekingowe
            albo glany ale tak mi jest dobrze.
            Ale jak ide na kolacje z mezem to ubieram elegancka bluzke i spodnie,wysokie
            lub plaskie ale eleganckie buty,odpowiedni makijarz,i robie to by moj maz
            czasem czul,ze moge byc kobieca!!!

            Kiedys moj kolega z pracy zobaczyl u mnie kolczyki na uszachi powiedzial,
            ze nie pasuja do mnie bo sa kobiece!!!
            pozniej dodal,ze ja mam taki luzacki styl i nie wyobraza sobie mnie tak kobieco.
            Ale kolczyk w jezyku mu nie przeszkadzal.
            Jak ostatnio zobaczyl mnie na prywatnym spotkaniu pracowniczym w kobiecym stroju
            to mu szczena opadla i powiedzial,ze zazdrosci mojemu mezowi.

            Wiec nie oceniajmy ludzi po pierwszym wrazeniu!!!
            Czasem jest inaczej,wiem to po sobie!!!ale milo bylo jak zobaczylam jego mine
            hihi!!!
      • montefirmyzott Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 06.12.04, 22:14
        POWIEM TAK: CZAPKA JEST DLA NORMALNYCH LUDZI, KTORZY NIE CHCA MIEC CHORYCH
        ZATOK. CZAPKI Z TEGO CO WIEM SA MODNE I LANSOWANE PRZEZ MAGAZYNY MODY ITD. POZA
        TYM CHCIAŁAM ZAUWAZYC ZE POLKI MAJA TENDENCJE DO MIESZANIA TRAMPEK Z ELEGANCKA
        TOREBKĄ, ALBO SZPILEK ZE SPORTOWYM PLECAKIEM. PO TRZECIE W AUTOBUSACH SMIERDZI.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka