Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubrane ?

    IP: *.dip.t-dialin.net 09.12.04, 21:10
    Ja wczoraj wieczorkiem, na spacer po rynku swiatecznym a potem w fajnej
    knajpce.. Na ta "okazje" zamiast jeansow i sportowej bluzy, jak biegam na
    codzien, ubralam: delikatnie rozowy zapinany sweterek z wyszywanym motylkiem,
    do tego czarna plisowana mini, czarne rajstopy i czarne szpilki. Do tego
    czarny dlugi plaszcz, jasnorozowa torebka + jasnorozowy szalik. W koncu
    poczulam sie jak kobieta a adoracja ze strony mezczyzn poprawila mi humor w
    ten chlodny wieczor.
      • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 09.12.04, 21:17
        jezu, poczułam się jak kobieta bo ubrałam się z mini, a faceci otworzyli swe
        mniejsze główki
        to samiczość a nie kobiecość
        • tralalumpek Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 09.12.04, 22:24
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > jezu, poczułam się jak kobieta bo ubrałam się z mini, a faceci otworzyli swe
          > mniejsze główki
          > to samiczość a nie kobiecość




          ))))))))))))))))))))))))
          mistrzyni ty moja i wzorze niedoscigniony blyskotliwej riposty!
          ide glowe popiolem...w akcie rozpaczy ze moj jezyk niegietki ... a przynajmniej
          dzisiaj
          • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 09.12.04, 22:55
            ti ti ti, bo się zarumienię i będzie to już enty raz dzisiaj. Mogą mi naczynka
            pójść, krwionośne. I nie potrzebowałam do dup ekspozycji plisowanego mini, bo
            wolę facetów potrafiących prosto w oczy patrzeć, a nie spuszczać się ten no
            wzrokiem na szpilki gdy 3 stopnie są. Może to z troski, że pannie zimno w
            stópki, a że po drodze jest mini ..
        • Gość: daisy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 22:58
          Niech ci bedzie. Na codzien jestem kobieta, czasem przeradzam sie w dzika
          niegrzeczna samice. I niech zwierzece instynkty ciagna samcow do mnie.
          Ahhh.. lepiej ?
          • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 10.12.04, 23:01
            no pewnie, od razu mi ulżyło, kamień z serca, żółć z wątroby, nalot z języka,
            przybytek z głowy
      • Gość: gds Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.04, 22:36
        ZAŁOŻYŁAM, a nie UBRAŁAM. Apeluję! Przestańcie wreszcie używać tych dwóch słów
        zamiennie, przecież one znaczą coś innego.
        • tralalumpek Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 09.12.04, 22:36
          Gość portalu: gds napisał(a):

          > ZAŁOŻYŁAM, a nie UBRAŁAM. Apeluję! Przestańcie wreszcie używać tych dwóch
          słów
          > zamiennie, przecież one znaczą coś innego.



          ja juz dzisiaj zalozylam noge na noge, nie wystarczylo?
          • Gość: gds Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 194.106.193.* 10.12.04, 10:24
            Tralalumpek, nie awanturuj się ;), bo wiesz, że mam rację.
      • Gość: kk Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.jci.com 10.12.04, 20:47
        coz, oberwalo Ci sie... nie przejmuj sie, sa tu na forum takie damy co to
        nikomu nie popuszcza, i tworza oderwane od tematu kolka wzajemnej adoracji.

        ja tez na codzien ubieram sie bardzo spokojnie, totez jak zalozylam czarna
        plisowana mini, czarne rajstopy + kozaki na obcasie, i czarna bardzo kobieca
        bluzke z delikatna wyszywana rozowa aplikacje - to poczulam sie wlasnie jak
        kobieta, czy tez jak kolezanki mowia, jak samica. I bylo mi z tym bardzo
        dobrze, jakas odmiana od roli studentki czy specjalistki od czegos tam
        technicznego. Po prostu zabawa sex appealem ktorym nie emanuje na codzien.
        Czemu nie?

        Wersja druga, 'narciarska' - na wyprawe w gory jasne spodnie i puchaty rozowy
        sweter, i kozaki zamszowo-futrzane, sznurowane, cieple... Roz i blyszczyk jako
        makijaz, do tego kubek goracej czekolady, snieg i slonce. Fajnie bylo.

        Ale moj ulubiony stroj to wygodne, sprane lniane spodnie i bawelniana koszula,
        wlosy spiete, cieple skarpety i ksiazka w dloni. Wydaje mi sie ze jestem wtedy
        taka urocza, ale tylko mnie sie tak wydaje :)) Pewnie datego ze sie tak dobrze
        czuje.
        • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 10.12.04, 20:52
          a bo widzisz, jedne się przebierają za kobietę, a inne są nimi na codzień
          • Gość: gejsza nietutajsz Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.aster.pl 10.12.04, 21:32
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > a bo widzisz, jedne się przebierają za kobietę, a inne są nimi na codzień


            taaa, szczególnie na forum...
            • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 10.12.04, 22:31
              na forum jest się człowiekiem, kobietą, forumowiczem, pracownikiem, matką
              w realu jest się człowiekiem, kobietą, forumowiczem, pracownikiem, matką
              • Gość: daisy do richelieu IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 23:06
                Richelieu, jak zwykle zlosliwa. Czyzby bylo to spowodowane deficytem w hm..
                urodzie ? O tralalumpku juz nie wspomne, bo baby po 40-ce bywaja czasem
                zlosliwe w stosunku do mlodych uroczych kobiet.
                Szkoda.. skopalyscie fajny watek. Byc moze gdyby nie WY, zlosliwe panie,
                wpisalyby sie tu inne pozytywnie nastawione do swiata kobiety i podzielily sie
                tu swoja radoscia wynikajaca z chociazby ciekawego, niebanalnego czy sexownego
                stroju. Nie zaleznie od wieku, pogody czy urody.
                ps. Richelieu, nie klikam z pl i u mnie do dnia dzisiejszego bylo 8-9 st.C.
                Poza tym mam w aucie ogrzewanie. Ale dziekuje uprzejmnie za "troske".
                • Gość: Richelieu* Re: do richelieu IP: 195.117.90.* 11.12.04, 17:16
                  a Ty jesteś nielogiczna. Ze złośliwości wyciągasz jakże słuszny wniosek o braku
                  urody. Nie przepadam za słodyczami, znaczy lubię słodycze bardzo, ale w
                  ograniczonych ilościach. Tak jest i z słodyczą w relacjach z ludźmi. Mieć dobre
                  serce trzeba mieć zawsze, ale już dobre serduszko, och i ach, prowadzi do
                  przesytu i mdłości, jeśli tylko nie wychodzi ze strony młodego dziewczęcia z
                  pensjonatu prowadzonego prze Urszulanki czy inne Nazaretanki. Stąd, dlaczego
                  nie wolno mi być złośliwym, ba, cynicznym, która zamiast widzenia różowych
                  stążeczek widzi cieknącą ślinę na ich widok u starzejących się lowalasów.
                  Złośliwa nie jestem, bo złość jest dynamiczna, wychodzi z nas aby trafiwszy na
                  pierwszego neiświadmego kompletnie powalić go na plecy. Cynizm jest
                  nieszkodliwy, choć nie powiem, denerwujący dla nieprzyzwyczajonych.
                  Ty do czego jesteś przyzwyczajona? Chyba nie powiesz, że do mdłej słodkości
                  przy kupowaniu nawet maści na odciski. (się znam na odciskach jak mało kto,
                  hehe, ma się te delikatne stópki)

                  Uroda, co ja będę o mojej urodzie. Pochwalę się to powiedzą, że się chwalę. Nie
                  pochwalę się, to przyklasną, że faktycznie. Nie jestem miss polonia. Hm, można
                  by powiedzieć, że nawet odwrotnie. Wspaniałym przykładem na to jest jeden z
                  kolegów, który na 2. roku mówił o mnie "pasztet", zaś na 4. się we mnie
                  boleśnie zakochał. Boleśnie, bo niestety ta pasztetówka nadal mi pasztetem w
                  gardle stała. Można więc powiedzieć, że to nawet brak specjalnej urody, chociaż
                  mam piękne ślepia i orli kurde nos, ale sprawę wyglądy załatwia charyzma,
                  gwiazdowanie i seksapeal. Co w ostatecznym rozrachunku daje ewidentny plus, a
                  raczej coś w rodzaju obucha w łeb dającego tak, że bidny delikwent nie jest w
                  stanie bez oszołomienia spojrzeć
                  O, ale się ww. sobą delektuję, hehe. To się nazywa szczyt skromności

                  Kobiecość. Bo wreszcie trzeba wrócić do wątku. Bo dziwne to jest i mam
                  nadzieję, że to tylko kwestia głuypiego nazewnictwa, żeby zalotny strój miał
                  budzić naszą kobiecość. Samiczość jest tylko jednym z aspektów kobiecości i z
                  mojego punktu widzenia dużo silniej, bo wprowadzając założenia w czyn,
                  realizuje kobiecość lulka77, w zagodnieniu i opowiadaniu bajek na dobranoc. Te
                  Twoje specery to żadna kobiecość, ba, samiczość. Realizacji jej wiadomo gdzie
                  szukać, a takie stroje. hm, właśnie, wracając do przebrania się w strój
                  kobiety. Ile tu było takich foremek, które ze dziwieniem opowiadały, że gdy są
                  odpicowane na błysk mężczyźni nie zwracają na nie uwagi. Zaś wtedy gdy są
                  potargane, złe jak jasna cholera, rozmazane oczy i usta, plamy na spodniach po
                  tyłek od energicznego dreptania po kałużacj, wtedy pół miasta się ogląda z
                  podziwem.
                  Więc jak to jest z tą samiczością wyrażoną przez strój? Jeśli spojrzeć na
                  zalotność stroju przez pryzmat obeicującego flirtu czy nawet seksu, to jak
                  przeciętny facet może postawić grzeczne mini i różowy sweterek wyżej niż
                  rozemocjonowaną babę, która tylko szuka obiektu, na którym mogłyby się skupić
                  odpowiednio skierowane emocje od wszystkich wrzaskliwych szefów, głupich
                  urzędniczek, niekompetentnego lekarza i starego dziada na przystanku co
                  przysiadł się do niej opowiadając, że te sk. Żydy zabrał mu majątek. A w głupi
                  pysk plasnąć nie wypada.
              • Gość: kk mam wrazenie ze sie czepiasz IP: *.jci.com 10.12.04, 23:51
                z tym "przebieraniem sie za kobiete"

                sa sytuacje w ktorych mam ochote podkreslic swoje kobiece atuty i czuc sie
                bardziej sexi. to ze mam ladne nogi czy biust nie zmienia sie od pory dnia, ale
                w pracy nie bede sie z tym obnosic, bo po co?
                • Gość: Richelieu* Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: 195.117.90.* 11.12.04, 17:17
                  podkreślasz samicze atuty, a samiczość jest tylko jednym z elementów kobiecości
                  • Gość: nadinka Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: *.tel167.petrotel.pl 11.12.04, 20:29
                    a co w tym złego? po to mam kobiece, tfu, samicze atuty, żeby je perfidnie
                    wykorzystywać. jeżeli łatwiej mi coś załatwić będąc ubraną w mini i szpilki niż
                    gruby golf i glany to dlaczego nie?
                    w niczym mi nie uwłacza, że faceci się oblizują na mój widok. takie są prawa
                    natury, szanowna pani, i tego sie nie da zmienić :o)
                    • Gość: Richelieu* Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: 195.117.90.* 11.12.04, 20:36
                      Prawa natury są takie, że będziesz pomiatana jako pracownik, chyba, że użyjesz
                      tych swoich wdzięków. Bo jak może być inaczej, kiedy stwarzasz wrażenie jakbyś
                      w ogóle głowy nie miała, tylko sam tyłek i piersi. Miej, w sypialni, na randce,
                      na spacerze. Ale nie nazywaj tego kobiecością, bo wydaje się dziś jakby
                      kobiecość równała się samiczości, nie dając miejsca pracownicom, żonom, matkom.

                      wiem, że łatwo osiągnąć to co się chce dzięki wdziękom, niesamowicie. Jedno
                      popstrykanie oczami i leży rozłożony na łopatki. Ale to rodzaj, omawianego w
                      innym wątku, kurestwa właśnie. Wykorzystywanie wdzięków do zapewnienia sobie
                      lepszej pozycji.
                      • Gość: nadinka Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: *.tel167.petrotel.pl 11.12.04, 20:43
                        haha, zabolało?
                        nie jestem pomiatana jako pracownik z tej prostej przyczyny, że jest bardzo
                        dobra w tym co robię. a że przy okazji okazji umiem wyeksoponawać i wykorzystać
                        swoją kobiecość, tfu, znowu zapomniałam, samiczość w kostiumie czy garniturze...
                        coś w tym dziwnego?
                        a tak btw, masz jakieś problemy z kobiecością, poczuciem atrakcyjności itp.?
                        to nie było złośliwe, przynajmniej w zamierzeniu, bo nie wiem jak zosatnie
                        odebrane.
                        • Gość: Richelieu* Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: 195.117.90.* 11.12.04, 20:51
                          Widzisz, ja nadal nie jestem dobra w tym co robię. Dobra pewnie będę, a i to
                          nie wiadomo, za 20 i więcej lat.
                          ale wracając, jeśli strój ładny, podkreślający Twoje wdzięki, użyty zostanie
                          dla poprawienia Twojego nastroju to ok, ale kto to mówił, o wykorzystywaniu
                          stroju do sprawienia, że będą się na nasz widok ślinić.

                          Nie mam problemów z samiczością, ślinią się na mój widok, uwielbiam flirtować
                          (nie w pracy!). Z kobiecością gorzej, bo nie potrafię jej wyodrębnić z
                          człowieczeństwa. A jednak jest.
                          • Gość: nadinka Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: *.tel167.petrotel.pl 11.12.04, 20:58
                            w pracy tez nie flirtuje, a ze sie oblizuja? tak juz jest, a ja to lubie ;o)
                            • Gość: Richelieu* Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: 195.117.90.* 11.12.04, 21:09
                              nie chodzi o to czy lubisz, ale czy wykorzystujesz to oblizywanie do celów
                              większowypłatowych na przykład.
                              No i jak Cię traktują (tu nawiązuję do poniższego postu hii), czy tylko jak
                              samiczkę aby sobie popatrzeć?
                              • Gość: nadinka Re: mam wrazenie ze sie czepiasz IP: *.tel167.petrotel.pl 11.12.04, 21:21
                                propozycji nikt mi nie składa, jeżeli o to chodzi, ale oczy im sie świecą :D
      • lisia_kita Re:Zlota mysl Richelieu 11.12.04, 03:59
        to prawda
        to czysta prawda
        Ze jedne sie przebieraja a inne sa po prostu kobietami codziennie
        Ja zawsze jestem kobieta mimo , ze nie latam po rynku w szpilkach i mini w
        zimie ani w dzinsach i bejsolowka i plecakiem
        Kobieta trzeba sie po prostu urodzic i miec to wyczucie !
      • Gość: annb Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 213.76.140.* 11.12.04, 16:45
        Moim zaś codziennym strojem są spódnice,żakiety,eleganckie spodnie i
        bluzki.Rzadko ubieram się na tzw.luzie tj.dżinsy i bluza sportowa, więc jeżeli
        w taki zestaw się ubiorę,a mogę sobie na to pozwolić tylko pom pracy, czuję się
        super.
      • Gość: Blondie19 Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 11.12.04, 16:54
        ja nie moge, ale jędze wstretne tu siedza! nie mozna sobie napisac ze taki a
        taki zestaw ubran sprawil ze ktos sie poczul ladne, sexi itp??? daisy popieram
        cie, tez uwielbiam ubrac mini i jakas sexowna gore i podnosi to samopoczucie
        jak widzisz ze zwracasz uwage no i te zazdrosne spojrzenia innych kobiet
        (pewnie takich jak wyzej wymienione) co od razu strzepia jezyki ze jestes
        glupia itp itd (kto by sie tam zastanawial nad tym co sobie mysla takie
        nietolerancyjne maszkarony) hehe :) a ostatnio, tz w czwartek mialam na sobie
        fajny zestaw na okazje oblewania zdanego egzaminu - uwaga, uwaga kabaretki
        (bezowe, w drobne oczka), bezowa sztruksowa mini przecierana po bokach, do tego
        biala bluzeczka na ramiączkach z dekoldem i na to rozowa rozpinana bluzeczka i
        rozowa kurtka, aha no i na nogi kozaczki ciemnobrązowe :) pozdrawiam wszystkie
        sympatyczne i NORMALNE kobietki!
        • hiii Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 18:50
          Gość portalu: Blondie19 napisał(a):

          > ja nie moge, ale jędze wstretne tu siedza! nie mozna sobie napisac ze taki a
          > taki zestaw ubran sprawil ze ktos sie poczul ladne, sexi itp???

          można, ale czemu właśnie akurat to miałoby sprawiać, że poczuję się "jak
          kobieta"? czyli możliwość "czucia się kobietą" mamy dzięki tym wszystkim
          fatałaszkom, falbaneczkom, niebotycznym szpilkom i niemal niewidocznym krótkim
          spódniczkom? tak stereotypowe postrzeganie kobiecości prowadzi do fatalnych
          spłyceń i uproszczeń, to przecież rezultat wszystkich stereotypów.
          jeżeli my, kobiety nie będziemy się sprzeciwiać takiemu postrzeganiu i
          definiowaniu naszej płci, to nikt tego nie zrobi.
          nie mam nic przeciwko seksownym strojom ani zmysłowym zapachom perfum. jedyne,
          co w tej sprawie powoduje, że robi mi się słabo, to fakt, że te właśnie cechy
          mają w powszechnym odczuciu stanowić o mojej kobiecości.


          pozdrawiam wszystkie
          > sympatyczne i NORMALNE kobietki!

          dzięki, ja też Cię pozdrawiam
          • zettrzy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 19:51
            hiii napisała:

            > czyli możliwość "czucia się kobietą" mamy dzięki tym wszystkim
            > fatałaszkom, falbaneczkom, niebotycznym szpilkom i niemal niewidocznym krótkim
            > spódniczkom?

            odpowiedz na to pytanie, poparta gora badan socjo- i psychologicznych, jest TAK.
            Nie tylko inaczej czujemy sie ale rowniez inaczej zachowujemy sie w roznych
            typach ubiorow. Stad bierze sie wlasnie nacisk roznych firm na "profesjonalny
            ubior", wskazowki na zaproszeniach na imprezy jaki ubior bylby pozadany, itp.
            Wiele osob dzisiaj pracuje we wlasnym domu, prowadzac jakas mini-firme
            kupna-sprzedazy - osoby te we wszystkich wywiadach/sondach/badaniach zgodnie
            twierdza ze nie potrafia zajac sie praca dopoki sie nie ubiora do tejze pracy
            (chociaz siedza w domu i rzadko kiedy widza klienta). Wiec zgodzmy sie z faktem
            - ubranie ma znaczenie dla naszej psychiki i nie powinnismy tego lekcewazyc.
            • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 11.12.04, 19:56
              jezu, zettrzy. Tu nie mówi się o tym, że ubiór sprawia czy nie sprawia
              odpowiedniego nastrojenia. Ale o sposób wyrażania się, mam nadal nadzieję. Bo
              kobiecość a samiczość to co innego
              • zettrzy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 20:11
                jezu, ryszelie. A co sposob wyrazania sie ma do rzeczy? Jeden jak wyraza
                szczescie to spiewa pod prysznicem a inny pisze poemat filozoficzny.
                Kobiecosc bez przynajmniej pewnej dawki samiczosci nie istnieje. Mimo ze Matka
                Przeorysza i funkcjonariusz obyczajowki i nawet pani dyrektorka szkoly twierdza
                wprost przeciwnie.
                • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 11.12.04, 20:23
                  nie czytałaś wątku, zettrzy. Niechlujstwo. Nie pisze się w wątkach, których się
                  nie czytało

                  samiczość to część kobiecości, wypisane wyżej kilkakrotnie
                  • zettrzy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 20:38
                    watek akurat przeczytalam - fakt, te same przewidywalne forumowiczki wystapily z
                    tym samym powtarzalnym rodzajem czepstwa, inne forumowiczki zganily te pierwsze,
                    slowem watek typowy dla forum Moda.
                    Co do meritum - skoro uwazasz samiczosc za element kobiecosci, dlaczego
                    twierdzisz ze samiczosc wyklucza kobiecosc? I dlaczego tak sie obruszasz, ze
                    jakas dziewczyna gdzies tam dobrze sie poczula?
                    Czasem mam wrazenie ze po prostu jestes zawistna.
                    • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 11.12.04, 20:45
                      czego zawiścić? Mam w nadmiarze samców
                      niestety męskość tak samo jak kobiecość zlała się w jedno z samczość

                      Mówię od początku wątku, że kobiecość to i samiczość, i macierzyństwo, i
                      pracoiwniczość, i wolnoczasowość, i sportowność i inne dziwologizmy;) Samiczość
                      zawiera się więc w kobiecości, zostawiając miejsce na mnóstwo innych cech

                      Nie zrozumiałaś, że utożsamianie samiczości z kobiecością robi z kobiety dziwny
                      twór niewiadomo do czego. Niczego nie wykluczam i głupie wnioski wyciągasz
                      • zettrzy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 20:48
                        moze wybralas niewlasciwy sposob wypowiedzi? odbiorca zrozumie dokladnie tyle i
                        wyciagnie wnioski bazujac na tym co i jak przekazujemy
                        • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 11.12.04, 21:06
                          zgoda, jeden filtr leży w mówiącym, ale drugi w odbierającym . Zwróć więc uwagę
                          również na siebie
                      • hiii Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 21:02
                        szanowna zettrzy,

                        1. zgadzam się z faktem, że ubiór ma znaczenie dla naszej psychiki. ale
                        kobiecość to coś zupełnie innego niż tylko swego rodzaju przypadłość,
                        samopoczucie w danym momencie. takie postrzeganie kobiecości prowadzi do
                        utożsamienia jej ze sferą emocji i instynktów. to, że w kulturze, wedle której
                        tylko mężczyźnie przysługuje dostęp do sfery intelektu (przez co ma on pozycję
                        dominującą wobec kierującej się intuicją i uczuciami kobiety, nie mającej zatem
                        dostępu do tego, co naprawdę ważne) kobiety są tak właśnie postrzegane, nie
                        znaczy wcale, że muszę się na to zgadzać.
                        nie rozmawiamy o tym, jak się czujesz w danym stroju czy sytuacji, tylko co
                        sprawia, że jesteś kobietą. zdecydowanie będę utrzymywać, że czuję się tak samo
                        kobietą mając na sobie szpilki i mini, jak i w dżinsach.

                        2. sposób, w jaki mówimy o tych kwestiach jest bardzo istotny. język niesie za
                        sobą pewne ograniczenia, ale możemy próbować je przełamywać. bo tutaj jest
                        droga, która prowadzi do zmian mentalności i zmian takiego sposobu postrzegania
                        kobiety, o jakim piszę wyżej, w naszej kulturze. warto zwracać na to uwagę, by
                        nie być przez mężczyzn uważaną za rozkosznie trzebiocące kobieciątko, które i
                        tak nie ma niczego istotnego do powiedzenia.
                        • zettrzy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 21:25
                          hmmm... wydawalo mi sie ze autorka tego watku chciala po prostu zakomunikowac
                          swiatu glebokie szczescie wynikajace ze zmiany jej autopercepcji spowodowanej
                          zmiana ubrania. Tymczasem my tutaj zaczynamy wchodzic na tereny postrzegania
                          kobiecosci, kulturowe uwarunkowania kobiecosci itp. Ona rzucila cos osobistego,
                          a forum podchwycilo to jako sygnal do filozoficznych rozwazan na temat co
                          sprawia ze jestes kobieta.
                          No nie powiem, nalezy autorce pogratulowac za taki intelektualnie stymulujacy
                          watek. Mnie by do glowy nie przyszlo doszukiwac sie w tekscie startowym tych
                          roznych kulturowych prawd. Zwlaszcza ze ja sama czuje sie zdecydowanie inaczej w
                          swetrze i spodniach a inaczej w szyfonowej sukni.
                          Owszem, sposob wyrazania czesto determinuje tresc przekazu. Tym niemniej, a byc
                          moze wlasnie dlatego - dlatego ze autorka wyrazila sie w pewien sposob -
                          odebralam ten watek jako rodzaj okrzyku "jest mi fajne". A tu prosze, kobiecosc
                          to nie samiczosc, i rozne takie ...
                          Czy to jeszcze forum MODA czy juz forum FEMINIZM?
                          • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 11.12.04, 21:48
                            nie chodzi o to, że jej fajnie. Na zdrowie tylko, że jej fajnie. Ale twierdzi,
                            że poczuła się jak kobieta, bo mini i szpilki i sweterek z motylkiem. Więc ja
                            na to, że pewnie to tylko kwestia nazewnictwa (znowu nie zrozumiana, przez
                            Ciebie, zettrzy też), że pewnie ma na myśli samiczość, ale tak się głupio
                            utarło mówić o kobiecości w kontekście szpilek i falbanek.

                            Dlaczego nie mamy rozważać co to jest kobiecość, a co samiczość i czy sweterek
                            jest symbolem jednego czy drugiego. Co z tego, że to forum moda, w końcu
                            sweterki i mini to ciuchy są
                            • zettrzy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 22:00
                              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                              > Dlaczego nie mamy rozważać co to jest kobiecość, a co samiczość i czy sweterek
                              > jest symbolem jednego czy drugiego. Co z tego, że to forum moda, w końcu
                              > sweterki i mini to ciuchy są

                              to z tego ze moda jednak powinna dominowac, skoro takie forum, a my tu nie o
                              ciuchach i sweterkach tylko kontekstach kulturowych i pozycji kobiety w, do tego
                              tak zaplatane w kobiecosc/samiczosc ze juz wlasciwie nie wiadomo ktoredy do gory

                              mnie rozszczebiotane kobieciatka nie przeszkadzaja, czyzby dlatego ze czesto
                              stanowie jedyny egzemplarz w zespole pracy? Moze tez rozpatrzymy rozne modele
                              kobiecosci - Kybele w koncu niby symbol, ale w tym przypadku kobiecosc=samiczosc,
                              swieta Teresa bardzo kobieca kobieta tez podobno byla, a totalnie nie samicza
                              • hiii Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 22:26
                                zettrzy napisała:

                                > to z tego ze moda jednak powinna dominowac, skoro takie forum, a my tu nie o
                                > ciuchach i sweterkach tylko kontekstach kulturowych i pozycji kobiety w, do
                                teg
                                > o
                                > tak zaplatane w kobiecosc/samiczosc ze juz wlasciwie nie wiadomo ktoredy do
                                gor
                                > y

                                nie zauważyłam, żeby jakieś poplątanie tu zaistniało. co najwyżej rozbieżność
                                poglądów, co chyba jest normalne.
                                podoba mi się ta dyskusja, ciekawe wydają mi się aspekty kulturowe kwestii
                                mody, a także rozważanie faktu, czemu ubieramy się właśnie tak a nie inaczej
                                (tutaj też kwestia podkreślania/ukrywania własnej płciowości, czego m.in
                                dotyczy niniejsza dyskusja). nie wiem czemu nie mogłybyśmy o tym rozmawiać
                                właśnie na tym forum.

                                rozszczebiotane kobieciątka też mi nie przeszkadzają, tak samo zresztą, jak nie
                                przeszkadzają mi panowie w typie macho. nie znaczy to jednak wcale, że chcę "na
                                dzień dobry", bez uprzedniego poznania mnie i tylko na podstawie faktu, że
                                jestem kobietą, być postrzegana przez pryzmat tego stereotypu. dlatego staram
                                się walczyć z językowymi i myślowymi uproszczeniami.
                              • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 11.12.04, 22:43
                                Ja wiem którędy do góry.

                                Kybele, czy to nie jest grecka Demeter? płodność, dzika przyroda, coś tam
                                jeszcze chyba chroniła( Atenowatość wojenna?)
                                i gdzie tu samiczość na podobieństwo Afrodyty

                                I. Samiczość wynikła trochę niefortunnie, bo macierzyństwo w dużej mierze to
                                też samiczość, tam gdzie chodzi o przeżywanie ciąży, o instynkt macierzński, o
                                instynktowne wyczuwanie które elementy wychowania są dla dziecka najlepsze.

                                ale trudno mi było seksualnością buchnąć w łeb, pasuje jednak seksualność
                                bardziej do różowego sweterka

                                sw. Teresa, pacz, nie wiem jak wyglądała i jak się zachowywała i nie chce mi
                                się szukać;) ale to była ta od Karmelitów? no i baba-filozof? Takich trzeba
                                było. Dlaczego nie samicza była?

                                wracając, nie odnośnie Teresy, bo się nie znam na jej byciu kobietą, kobieca
                                kobieta (jak masło maślane). Jest tyle elementów kobiecości, że brak jednego
                                nie jest w stanie jej wykluczyć. Naturalnie najlepiej aby wszystkie elementy
                                były zrealizowane, ale nigdy w końcu nie ma równowagi pomiędzy nimi. No i
                                człowiek się starzeje, co iinego staje się ważne, zmienia środowisko itd.
                                Gorzej, jeśli wszystkie elementy kobiecości zostaną stłamszone przez jeden
                                dominujący. Wtedy mamy zamiast cieszącej się seksem - kurwę, zamiast doskonałej
                                matki - babę dla której śwat kończy się na nosie dziecka i w związku z tym nie
                                dająca mu żadnej przestrzeni, zamiast pracownicy- cyborga itd. Złoty środek. W
                                tym politeistyczni bogowie są gorsi od Boga, Jahwe, czy innego Allacha, że
                                koncentrują w sobie wszystkie cechy, a nie stwarzają kawałków zupełnie
                                nienaturalnych, powodujących wpadanie w skrajności, -holizmy, manie.
                                Tak i tu, eksponowanie jednej cechy kobiecości, seksualizm, jeśli dotyczy kilku
                                przypadków to ok. Ale nie jest już ok błędne nazywanie tego rozszerzając nazwę
                                seksualności na kobiecość.
          • Gość: daisy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.04, 14:57
            Nie czepiajmy sie slowek, prosze..
            Chodzilo mi raczej o to poczucie kobiecosci, atrakcyjnosci, malego swieta.
            Logiczne, ze na codzien takze jestesmy kobietami a nie hybrydami. Ale jesli
            zawsze, niezaleznie co macie na sobie, czujecie sie swietnie i kobieco we
            wlasnej skorze.. to czemu nie wychodzicie z domu, tak jak wstajecie z lozka ?
            Rozchochrane, bez makijazu, w byle czym ?

            ps. nie jestem zwolenniczka super wysokich szpilek (nosze takie na moze 5 cm
            obcasie i to od swieta) ani super skapych mini. Nie urzeka mnie takie przesadne
            podkreslanie i odslanianie wlasnego ciala. Ale nie mam nic przeciwko kobietom,
            ktore sa bardziej szalone i odwazne. Skoro tak lubia :)
            • hiii Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 12.12.04, 15:29
              eeech, nie mogę sie powstrzymać przed odpisaniem na Twój post:

              > Nie czepiajmy sie slowek, prosze..

              w moim przekonaniu ustalenie wspólnego dyskursu jest bardzo ważne, szczególnie
              gdy rozmawiamy o tak ważnych sprawach. jestem głęboko przekonana, że sposób
              mówienia jest odzwierciedleniem sposobu myślenia - niestety
              sprowadzanie "kobiecości" do sfery seksualności, zmysłowości i emocjonalności,
              co jest w naszej kulturze wszechobecne, jest tutaj dobitnym przykładem. dobrze
              jest o tym rozmawiać, bo po prostu czasem pewnych spraw sobie nie uświadamiamy,
              co ma swoje odbicie w sposobie mówienia właśnie.

              > Chodzilo mi raczej o to poczucie kobiecosci, atrakcyjnosci, malego swieta.

              otóż to, o to ten cały spór: czy kobiecość to to samo co atrakcyjność fizyczna?
              czy czujemy się kobieco tylko w momentach "specjalnych" (jak piszesz w
              chwilach "małego święta")? to prowadzi w konsekwencji do uznania, że w dresie
              czy w piżamie - w każdym razie w stroju pozbawionym atrybutów, które nasza
              kultura uznaje za "kobiece" - szpilek, sukienek, makijażu etc)jesteś "mniej
              kobietą" - wg mnie to niestety absurd naszych czasów, który należy
              kategorycznie zwalczać.

              Ale jesli
              > zawsze, niezaleznie co macie na sobie, czujecie sie swietnie i kobieco we
              > wlasnej skorze.. to czemu nie wychodzicie z domu, tak jak wstajecie z lozka ?
              > Rozchochrane, bez makijazu, w byle czym ?

              bo taka jest konwencja przyjęta w naszej kulturze za normę.

              > ps. nie jestem zwolenniczka super wysokich szpilek (nosze takie na moze 5 cm
              > obcasie i to od swieta) ani super skapych mini. Nie urzeka mnie takie
              przesadne
              >
              > podkreslanie i odslanianie wlasnego ciala. Ale nie mam nic przeciwko
              kobietom,
              > ktore sa bardziej szalone i odwazne. Skoro tak lubia :)

              też mik to nie przeszkadza, w żadnym wypadku. ale nie tylko te kobiety
              są "kobiece". i nie tylko odważnie i zmysłowo urane.
              pozdr;)


      • inezja21 Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 11.12.04, 17:09
        No i fajnie. Ja codziennie staram sie ubierać tak,żeby mi to sprawiało
        przyjemność...a ostatnio sprawia mi największą przyjemnośc gdy mam fryzurę z
        idealnie wyprasowanych i nawoskowanych rozpuszczonych włosów z przedziałkiem na
        boku.Żadne ubranie nie sprawia mi tyle przyjemności co idealna fryzura i aha,
        idealnie dobrane kolczyki,najlepiej długie i wiszące...:)
        • Gość: daisy Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.04, 15:04
          A ja dzisiaj siedze w przytulnym cieplym starym swetrze, wlosy zwiazane w byle
          jaka kite, przeprane stare portki dresowe na tylku mam i rozowe papucie na
          stopach. Zero makijazu, za to dlonie posmarowalam winogronowym maselkiem (the
          body shop) aby ladnie pachnialo i popijam herbate karmelowa. Nie chcialabym aby
          mnie ktos zobaczyl ale czuje sie tak swojsko i komfortowo. :) I TO jest super
          uczucie drogie wredne baby :p
          • Gość: kewah Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.04, 21:34
            Alez wy glupie jestescie...
            • Gość: hiii Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:47
              czemu?
      • Gość: Daria24 Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.promax.media.pl 17.12.04, 09:49
        Ale się kłócicie... Oj, oj... Wczoraj musiałam wyjść do miasta pozałatwiać
        sprawy różnorakie i ubrałam się typowo do tejże okazji. Nie wiem, czy fajnie,
        czy też nie (dodam, ze ubieram się tak zazwyczaj)ale: Ubrałam biały golf,
        dżinsy, kozaki szaro-białawe na średnim obcasie i kurtkę bordową. Aha i
        rękawiczki bordowo - czarne. Cóż, zwykły strój. Jednak ledwo co wyszłam z
        klatki (mieszkam w bloku) zauważyłam spojrzenia mężczyzn (pozytywne) i tak też
        było w mieście. Z reguły nie ubieram się np. w spodniczki czy też w jakieś
        bluzki wydekoltowane, nie lubię tego. Jednak zawsze wzbudzam zainteresowanie ze
        strony "płci brzydkiej". (Tylko nie odbierzcie tego jako przechwałki, bo za
        stara jestem na chwalenie się) I wiecie co? Tutaj nie chodzi o krótką
        spodniczkę czy dekolt. To wlaśnie sex appeal, który emanuje z kobiety lub też
        nie. Kiedyś spotkala mnie taka sytuacja: Szłam z 2-ma koleżankami. Koleżanki te
        ubrane były w krociutkie spodniczki (nóźki mają zgrabne, dodam, ze kumpelki są
        wyższe ode mnie, ja mam 161 cm, one 170 i 175, więc nóźki długie są) a ja, jak
        zwykle, w golf i dżinsy. I zgadnijcie, na kogo zwróciło uwagę 95% mijających
        nas mężczyzn? Nie macie racji-nie na koleżanki w spodniczkach. To ja przykułam
        uwagę tych 95%. Dziwne, ale prawdziwe. Pozdrawiam.
        • Gość: Richelieu* Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: 195.117.90.* 17.12.04, 18:02
          Amerykę odkryłaś
          potomkowie wystawią Ci pomnik
        • Gość: kk Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra IP: *.jci.com 17.12.04, 22:32
          > Kiedyś spotkala mnie taka sytuacja: Szłam z 2-ma koleżankami. Koleżanki te
          > ubrane były w krociutkie spodniczki (nóźki mają zgrabne, dodam, ze kumpelki
          > są wyższe ode mnie, ja mam 161 cm, one 170 i 175, więc nóźki długie są) a ja,
          > jak zwykle, w golf i dżinsy. I zgadnijcie, na kogo zwróciło uwagę 95%
          > mijających nas mężczyzn? Nie macie racji-nie na koleżanki w spodniczkach.
          > To ja przykułam uwagę tych 95%. Dziwne, ale prawdziwe. Pozdrawiam.

          moze mlalas najwieksze piersi? ;)
          • annie_laurie_starr Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 18.12.04, 11:23
            Jezu - dziewczyna zalozyla mini i rozowy sweterek i poczula sie ladna, zadbana,
            atrakcyjna dla plci przeciwnej. I od razu zostala nazwana samica, ktora tylko
            chce facetow pozerac.

            Czasami tak sobie mysle, ze chcaialabym w realu zobaczyc te wszystkie
            tralaumpki, riszelie i inne wszechwiedzace ikony mody. Moze byloby wesolo.
            • r.richelieu Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 18.12.04, 13:23
              chciałabyś mnie zobaczyć? co za problem, godzina mojego mądrzenia się kosztuje
              45zł


              Do tematu
              Kompletnie nie zrozumiałaś przesłania. Przeczytaj je jeszcze raz
              ok, dzień dobroci
              poczuła się atrakcyjna dla mężczyzn BO założyła różowy sweterek
              inne poczuły się atrakcyjnymi kobietami BO urodziły się z płcią określoną oraz
              w trakcie wychowania nie nastąpiło zahamowanie poczucia własnej płci

              trudno za determinantę płci uznać różowy sweterek czy inne gadżety, jeśli
              jednak uważa się je w ten sposób, to to zboczenie nazywa się fetyszyzm
              • annie_laurie_starr Re: W co fajnego jestescie/bylyscie ostatnio ubra 21.12.04, 09:26


                > poczuła się atrakcyjna dla mężczyzn BO założyła różowy sweterek
                > inne poczuły się atrakcyjnymi kobietami BO urodziły się z płcią określoną
                oraz
                > w trakcie wychowania nie nastąpiło zahamowanie poczucia własnej płci
                >
                > trudno za determinantę płci uznać różowy sweterek czy inne gadżety, jeśli
                > jednak uważa się je w ten sposób, to to zboczenie nazywa się fetyszyzm

                Czy aby nie za duzo filozoficznej nadbudowy nad tym jednym rozowym sweterkim z
                motylkiem. (Roz jest akurat modny wsrod kobiet. Duzo sposrod moich znajomych
                facetwo nie lubi tego koloru na kobietach.)
      • Gość: Elka biała kurteczka, adidasy i jeansy IP: *.unimedia.pl 18.12.04, 12:11
        chyba jestem oryginalnie ubrana.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja