vic_vic
28.01.05, 13:40
Właśnie przeczytałam w Glamour o nowości w polskich sklepach - buty EMU
(australijskie bo ze skór i wełny merynosów) od jakiegoś już czasu lansowane
na świecie. Pamiętam jak w zeszłym roku przyjaciółka Angielka chciała mi je
kupić w prezencie i spodziewała sie uchów, achów i ochów. Szczęśliwie wolała
się upewnić, czy o takim czymś marzę! Jestem w stanie wyobrazić sobie kilka
sytuacji, w których mogłyby się sprawdzić i kilka fasonów nie
przyprawiających mnie o mdłości, ale żeby od razu tracić dla nich głowę na
wzór rzesz gwiazd? Moja ciotka mieszkająca na wsi może na pole by je ubrała,
ale Sarah Jessica Parker w tych "pantofelkach" to dla mnie modowy szok
miesiąca. A może ja nie potrafię docenić ich uroku? Co Wy o nich myślicie?