Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      seksownie?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:20
    kiedy ubieracie się seksownie? czy w ogóle ubieracie się tak czasem? i co
    rozumiecie pod pojęciem "seksownie"? Ja szczerze mówiąc nie lubię ubierać się
    seksownie (dla mnie oznacza to obciśle, pokazujac duzo ciała) , bo po prostu
    głupio się czuję, prosze nie pomyśleć że piszę tak,gdyz po prostu jestem
    szkaradna i niezgrabna. Nie o to chodzi. Po prostu nie dla mnie ten styl.
    Czasem założe bardziej przylegające spodnie czy koszulke z dekoltem,ale to
    głównie latem czy na jakąś imprezę, zauważam jednak dziewczyny, które przez
    cały rok, niezależnie od okoliczności, ubierają się sexy. Ich
    sprawa,aczkolwiek nie popieram czegoś takiego. A co Wy myślicie na ten temat?
      • Gość: buka Re: seksownie? IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:31
        luzne i przeswitujace tez jest sexy, moze nawet bardziej, brzeczace bransoletki moga byc sexy,
        odkryte zadbane stopy tez moga byc bardzo sexy,a w ogole to nie do konca sprawa stroju, a samej
        panny...
        dziewczyny nie mylcie "sexy" ze stylem tirowek.
      • krysia_laska Re: seksownie? 02.04.05, 17:39
        Staram się ubierać seksownie na co dzień, choć pod pojęciem "seksowny strój" w
        moim przypadku nie kryją się bluzki z ogromnym dekoltem czy spódniczki i inne
        części garderoby odsłaniające dużo ciała. Ubieram się w stylu elegancko-biurowym
        (bardzo lubię kostiumy ze spódnicami), starając się dodawać do niego seksowne
        elementy: krótkie dopasowane spódniczki, bardzo wysokie obcasy (które są dla
        mnie bardzo seksowne), kabaretki lub pończochy, skórzane rękawiczki, szale,
        apaszki, torebki z lakierowanej skóry itp. Zawsze też mam na sobie dyskretny
        makijaż, srebrną biżuterię (złotej nie lubię) i perfumy (najczęściej Chanel
        Allure lub 5th Avenue Elizabeth Arden). Taki styl mi odpowiada i wśród moich
        znajomych uchodzi za seksowny.
        Faktem jest, że chodzenie w kostiumach nie jest dla mnie obowiązkowe, więc nie
        mam do nich takiego stosunku jak niektóre osoby, które z uwagi na miejsce pracy
        muszą się tak ubierać codziennie. Dla mnie kostium i wysokie obcasy (zestaw,
        który lubię najbardziej) jest dobrowolnym wyborem i może dlatego tak go lubię.
        Dość dobrym wyznacznikiem mego stylu są kostiumy z firmy Sobora, w które się
        regularnie zaopatruję i bardzo lubię tę firmę
        www.sobora.com.pl
        • Gość: kitty Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:46
          Gratuluję gustu :-)
        • ziyi Re: seksownie? 02.04.05, 18:07
          Kostiumy sa bardzo fajniutkie :-) O firmie slysze po raz pierwszy, ale chyba
          przydaloby sie jej przyjrzec :-)
      • ziyi Re: seksownie? 02.04.05, 18:05
        Srtoj to jedynie 30% kobiecej seksownosci. Przestraszona, zawstydzona i pelna
        kompleksow dziewczyna nigdy nie bedzie sexy. Tutaj liczy sie sposob chodzenia,
        poruszania, gestykulacji, glos, mimika twarzy, sposob patrzenia. Kobieta musi
        byc pewna siebie i jednoczesnie skromna.
        Mozna umiejetnosc bycia sexy w pewnym stopniu opanowac, ale w wiekszym stopniu
        jest to spontaniczne.
        Ja chyba nie ubieram sie zbyt seksownie, chyba raczej bardziej sportowo. Na
        szpilkach nie chodze bo nie umiem, dekoltow nie nosze , bo nie ma czego
        odslaniac ;-) Ehh... Ale mini spodniczki bardzo lubie!
        • black_magic_women Re: seksownie? 02.04.05, 18:15
          hm...gdybym napisala,ze tak-wiele znajacych mnie osob mogloby sie zdziwic;)a tak
          serio,w ubiorze preferuje wygode i dostosowanie stroju do okolicznosci.wiec moze
          tak-na codzien dbam o detale,podkreslajace moja kobiecosc/nawet jesli mam
          sportowy stroj/takie jak makijaz,bizuteria,albo szal,a na specjalne
          okazje(...)ubieram sie specjalnie,niech wam bedzie-seksownie...
          • Gość: selena Re: seksownie? IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.04.05, 18:36
            sportowy stroj i szal?buhaha.:DDDDDD
      • kochanica-francuza a ja nie rozumiem 02.04.05, 20:18
        co wy z tymi obcisłościami i ciałem?

        "Suknia ma być na tyle obcisła ,by widać było,że jesteś kobietą,i na tyle
        luźna,by widać było,że jesteś damą."

        Dla mnie jako kochanicy Francuza;-))) seksowny strój to np.długa suknia
        jedwabna...Mała czarna na ramiączkach...Generalnie strój elegancki i z klasą,z
        jednym "seksownym" elementem,a nie machanie obcasami,kabaretkami i obcisłościami.

        Ale cóż,żyjemy w czasach polaryzacji pojęć i gustów...
      • Gość: hiii Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 20:26
        "bo we mnie jest seks..."
        no właśnie - we mnie, a nie w moim ubraniu!
        można być odzianą od stóp do głów i powalać mężczyzn na kolana, można też być
        niemal nago i nie wzbudzać w nikim niczego ponad niezdrową sensację.
        A rozważając kwestię obcisłości i nagości warto zaznaczyć, że między
        seksownością a wulgarnością jest zdecydowana różnica, której wiele
        posiadaczek "przymałych" ciuchów i niebotycznych szpilek zdaje się nie zauważać.
        • usmiech_mona_lisy popieram 02.04.05, 20:43
          Jak kobieta nie ma tego "czegoś" to jej żadne ubranie nie pomoże.
          • bezsenna Sexy... 03.04.05, 10:37
            Dla mnie seksownie -to również bardzo kobiecko- i zgadzam się z
            przedmówczyniami, że nie trzeba tu nosić ogromnego dekoltu . Uwielbiam
            spódniczki dopasowane-takie mniej więce4j do kolan -zwężające się ku dołowi-
            kabaretki szale-dokładnie. Diabeł tkwi w szczegółach. No i o wrodzonym seksapilu
            też należałoby wspomnieć :)
      • Gość: fv Re: seksownie? IP: 194.63.133.* 03.04.05, 16:34
        szczerze mówiąc czasem lubie ubrać sie jakos wyzywająco,tzn
        seksownie.szczególnie jak ide na impreze czy nawet posiedzieć do pubu.nie chodze
        tak na co dzień ale na wieczór czemu nie.uwazam że to jest kobiece i każda z nas
        powinna czasem to i owo podkreślic
        • pum5 Re: seksownie? 03.04.05, 17:31
          A ja jako mężczyzna stwierdzę,że faktycznie moda od kilku lat jest coraz
          bardziej sexy i ...bardzo fajnie.Przykłady: modne od około 10 lat i
          nieprzemijające odsłanianie pępków czyli króciutkie bluzeczki i kurtki i
          jednocześnie spodnie biodrówki,moda mini,bluzeczki z dekoltem szczególnie latem
          itd,itp. Natomiast nie wiem /przynajmniej dla mnie/ jak moga być sexi
          szpilki?...
          • Gość: selena Re: seksownie? IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.04.05, 18:01
            bycie seksownym przez duze S to wyzsza szkola jazdy dostepna
            nielicznym,niestety.pomijam juz kwestie formalne ze trzeba tym emanowac,po
            prostu miec cos w sobie[piekna twarz,spory biust czy dlugie nogi na pewno
            wchodza w sklad aczkolwiek niekoniecznie].
            baaaaardzo czesto kobiety uwazaja ze seksownie to jak najkrocej,jak najwiekszy
            dekolt i jak najwyzsze szpilki.plus mega makijaz i oblok perfum.sztandarowym
            przykladem sa tu dla mnie P.Anderson[choc to klasyka gatunku:DD]i niejaka Doda.
            natomiast seks i klasa to dla mnie np.S.Loren,A.Maciag,L.Evangelista,C.Bruni-
            moznaby wymieniac.w przeciwienstwie do pan powyzej moga sie pochwalic
            naturalnymi wdziekami co czynia z umiarem.
            co do ubierania sie na codzien-mysle ze w kazdym momencie
            mozna "przemycic"jakis element sexy byle bylo to wysmakowane.dluga spodnica z
            rozcieciem,obcisle jeansy,sweterek z dekoltem.byle nie wszystko naraz bo to
            daje efekt tirowki.
            szpilki na codzien?nie dziekuje:)chybabym padla.wole swobodnie biegac w
            pantoflach na koturnie[nie mylic z "zelazkiem":)]lub trainersach.
            • black_magic_women Re: seksownie? 03.04.05, 18:15
              taaa pantofle na koturnie,najlepiej na "korku" jak z lat 40 tych...
              • Gość: selena Re: seksownie? black magic witch IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.04.05, 18:32
                koturny beda teraz modne biedactwo-chyba sie potniesz.
                a jakie byly buciki w latach 40tych to nie wiem bo urodzilam sie duuuuuuuzo
                pozniej.ponadto nie fascynuje mnie specjalnie moda z lat okupacji.za to ty moze
                mnie uswiadomisz-zgryzliwe stare panny moze i maja czasem cos ciekawego do
                powiedzenia.
                • Gość: hiii Re: seksownie? black magic witch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 18:41
                  Gość portalu: selena napisał(a):

                  > koturny beda teraz modne biedactwo-chyba sie potniesz.
                  > a jakie byly buciki w latach 40tych to nie wiem bo urodzilam sie duuuuuuuzo
                  > pozniej.ponadto nie fascynuje mnie specjalnie moda z lat okupacji.za to ty
                  moze
                  >
                  > mnie uswiadomisz-zgryzliwe stare panny moze i maja czasem cos ciekawego do
                  > powiedzenia.



                  wprawdzie to nie do mnie, ale, jako że to podany do publicznej wiadomości post
                  wysłany na publicznym forum, to odpiszę:
                  kobiety z klasą, którą trzeba mieć wg Ciebie, żeby być seksowaną przez duże S
                  (zgadzam się!) na pewno nie napisałyby takiego postu, jak ten powyższy,
                  napisany przez Ciebie. Czego jak czego, ale klasy tu się nie dopatrzyłam.
                  Bardzo żałuję, że te piękne postulaty pozostają w Twym przypadku teorią
                  jedynie...
                  Poza tym uświadamiam, że druga połowa lat 40-tych to NIE lata wojenne, poza tym
                  nikt nie pisał, że chodzi o lata 40. na ziemiach okupowanych, chyba, że czegos
                  się nie dopatrzyłam.
                  Fakt, że nie urodziłaś się wtedy, tylko duuuużo później, nie usprawiedliwia
                  niewiedzy i ignorancji. Ani braku logiki.
                  No i jeszcze jedno, po czym na forum poznajesz zgryźiwą starą panne?
                • black_magic_women Re: seksownie? black magic witch 03.04.05, 20:57
                  alez nie zrozumialas mojego postu!ja UWIELBIAM koturny:)))ale nawet gdyby bylo
                  inaczej to twoj post byl mocno niestosowny...
      • blinski Re: seksownie? 03.04.05, 18:58
        błagam, przestańcie mieszać do wszystkiego klasy. seksowność z klasą może mieć
        wiele wspólnego - ale absolutnie nie musi. czy dziwki na pornolach w większości
        mają jakąkolwiek klasę? a seksowność - czyli wzbudzanie pożądania seksualnego
        (przypominam, bo zdaje się że niektórzy tutaj nie znają znaczeń słów) w takich
        filmach to podstawa, inaczej nikt tego nie kupi.
        poza tym która mądra powiedziała, że wulgarnośc nie jest seksowna:)? wulgarność
        to zaprzeczenie klasy, ale często emanacja seksowności; właśnie ten nadmiar
        seksowności, w życiu codziennym zbyteczny, jest często oznaką braku klasy.
        • Gość: hiii Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 19:47
          blinski napisał:

          > błagam, przestańcie mieszać do wszystkiego klasy. seksowność z klasą może
          mieć
          > wiele wspólnego - ale absolutnie nie musi.

          no niech będzie, że się zgodzę. ale pytanie było o subiektywne (jak zresztą
          chyba każde forumowe pytanie), o to, co każda (każdy) z nas myśli na ten temat.
          Ja myslę, że seksowność pozbawiona klasy jest mi daleka i niech tak zostanie.

          > poza tym która mądra powiedziała, że wulgarnośc nie jest seksowna:)?

          no ja powiedziałam :P
          i mogę napisać jeszcze ze sto razy. bo wg mnie właśnie wulgarność nie ma nic
          wspólnego z seksownością. Akle skoro faktycznie musimy to dookreślić, to niech
          będzie, że wygląd wulgarny MOŻE być przez kogoś uznany seksowny. Chociaz nie
          przeze mnie.
          • blinski Re: seksownie? 03.04.05, 20:11
            tak jak napisałem, seksowność polega na wywoływaniu pożądania seksualnego. czy
            kobieta jest w stanie wywołać u ciebie pożadanie seksualne? jeśli nie, to twoje
            rozważania na temat seksowności są jedynie dywagacjami, podobnie jak np. moje w
            kwestii wiary (jestem ateistą).
            • Gość: hiii Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 20:20
              czyżbyś sugerował, że kobiety heteroseksualne nie mają pojęcia jak rozbudzić w
              mężczyznach pożądanie seksualne? jeżeli nie, co byłoby sensowne, to chyba
              jednak mam prawo do wypowiadania się na ten temat.

              a tak poza wszystkim, to ciekawy masz sposób prowadzenia dyskusji - uznanie, że
              nie mam prawa wypowiadać się na zasadniczy temat z takich czy innych względów
              (wg mnie Twój argument jest nietrafiony. A co do zaproponowanej analogii - kto,
              jak nie ateista, ma naprawdę wiele kwestii i wątpliwości dotyczących wiary
              poważnie przemyślanych? no, chyba, ze mówimy o ateizmie "na pokaz" - ale nie o
              takim ateizmie chyba mówisz), w miejsce rzeczowej dyskusji.
              • blinski Re: seksownie? 03.04.05, 20:47
                > czyżbyś sugerował, że kobiety heteroseksualne nie mają pojęcia jak rozbudzić
                w
                > mężczyznach pożądanie seksualne? jeżeli nie, co byłoby sensowne, to chyba
                > jednak mam prawo do wypowiadania się na ten temat.


                no nie, jasne że maja pojęcie:) w końcu gdyby nie miały, tylko lesbijki miałyby
                dar bycia seksownymi:) chodzi o to, że gdy kobiety nie pociągają cię seksualnie
                możesz się tylko domyślać, co zrobić by wyglądać seksownie - tak naprawdę tego
                nie wiesz, zobaczysz dopiero po reakcjach płci przeciwnej (i lesbijek być
                może:). podobnie jak ja nie mam pojęcia, czy jestem seksowny czy nie dla kobiet.
                a prawo do wypowiadania sie masz, i owszem - przecież ci nie odbiorę:) chodzi
                tylko o to, że twierdzenie typu 'dla mnie wulgarność nie jest seksowna' jest
                prawdziwe, ale nic nie znaczy - bo dla ciebie jako heteroseksualnej kobiety
                inna kobieta w niczym nie będzie seksowna, bo nie poczujesz do niej pociągu
                seksualnego:).
                dyskusja kobiet o seksowności opiera się tylko i wyłącznie na tym, co im się
                wydaje seksowne i jak bardzo seksownie lubią się ubierać, bo to co jest a co
                nie jest seksowne jest wiadome już od dawna:) wystarczy sie spytać
                statystycznego faceta.
                trochę to zamotane, ale z grubsza rozumiesz;)?
                • black_magic_women Re: seksownie? 03.04.05, 21:08
                  smutne,ale teza blinskiego jest jak najbardziej zasadna.seksownosc nie musi isc
                  w parze z klasa,a i wulgarnosc/najlepszy przyklad-pornografia/potrafi byc/bo nie
                  zawsze,nie dla kazdego/ wlasnie-seksowna.napisalam niestety,nie dla tego,ze mam
                  cos do blinskiego;),ale dla tego,ze taka wizja swiata godzi w moje poczucie
                  piekna,podobnie jak niektore,malowyrafinowane w swej zlosliwosci posty
                  • ladyblue Re: seksownie? 03.04.05, 21:31
                    ja bym to ujęła nieco inaczej, nie: wulgarne=seksowne, ale że granica między
                    wulgarnością a seksownością jest bardzo cienka i płynna (nie mówiąc o tym że
                    każdy ma swoją).
                    cos, co dla mnei będzie seksowne dla kobgoś moze być aseksowne, a to co on uzna
                    za seksowne może być dla mnie już skrajnie wulgarne.

                    quot homines tot sententiae :)
                  • blinski Re: seksownie? 03.04.05, 21:35
                    wiesz bmw, wizja piękna mężczyzn i kobiet zawsze była inna.. to chyba wie
                    każdy:) z tym że seksownośc z pięknem też nie musi mieć wiele wspólnego. czy
                    np. wytapetowana przytłusta baba z wielkimi cycami na pornolu jest piękna? nie
                    po prostu w tej danej sytuacji może być seksowna. bo pokaż mi faceta, który
                    szuka pornoli gdzie aktorki wyglądają jak modelki.. choć i z drugiej strony -
                    taki de niro chociaż, czy jack nicolson.. czy oni są piękni:)? a nie jedna
                    powie, że seksowni..
                    • zettrzy Re: seksownie? 04.04.05, 01:06
                      blinski napisał:

                      > np. wytapetowana przytłusta baba z wielkimi cycami na pornolu jest piękna?

                      wez sie odstosunkuj od bab z wielkimi cycami... polowa klientek tego forum moze
                      zaswiadczyc ze to jedyna forma piekna dostepna meskiej percepcji
                      wlasnie piekna a nie seksownosci, nikt nigdy kobiecie nie mowi "jestes seksi",
                      wszyscy zawsze jecza "ale jestes piekna" (bo oni to piekno cielesne percypuja
                      platonicznie, jak nas natychmiast zapewniaja)
                      • blinski Re: seksownie? 04.04.05, 18:24
                        :))))
                        ależ ja bardzo lubię baby z wielkimi cycami - z małymi zresztą też:))
                        co do tego piekna, które faceci widzą w cyckach - ja też rzadko kiedy jako
                        komplementu używam swłowa 'sexi' czy 'seksowny'; jako komplement skierowany do
                        kobiety 'ładny' czy nawet 'piękny' brzmi znacznie lepiej:) ot i cała
                        tajemnica.
                • hiii Re: seksownie? 04.04.05, 14:27
                  dążysz w tym wątku do uogólnień, próbujesz sformułować jakieś ogólne prawa
                  tego, co W OGÓLE jest czy nie jest seksowne. pomijając kwestię, czemu to
                  właśnie Ty miałbyś mieć najszerszy ogląd problemu, odnoszę się do niektórych, z
                  poruszonych przez Ciebie, spraw.

                  chodzi
                  > tylko o to, że twierdzenie typu 'dla mnie wulgarność nie jest seksowna' jest
                  > prawdziwe, ale nic nie znaczy - bo dla ciebie jako heteroseksualnej kobiety
                  > inna kobieta w niczym nie będzie seksowna, bo nie poczujesz do niej pociągu
                  > seksualnego:).

                  czy kategoria SEKSOWNOŚCI dotyczy rzeczywiście tylko kobiet? masz rację tylko,
                  jeżeli uznamy, że na przykład mężczyzna nie może być seksowny (odebrany jako
                  seksowny), że jako seksowne nie może zostać odebrane przedstawienie aktu
                  seksualnego.
                  Jeżeli jednak uznamy, że nie masz racji, to cały problem seksowności i
                  wulgarności/klasy w powiązaniu z tą kwestią staje się problemem kulturowym.

                  wystarczy sie spytać
                  > statystycznego faceta.
                  czyli kogo? janka kowalskiego lat 40 z miasta średniej wiekości? :DDDD wolne
                  żarty. Trudno na forum przeprowadzać badania socjologiczne przecież.
                  • blinski Re: seksownie? 04.04.05, 18:30

                    > dążysz w tym wątku do uogólnień, próbujesz sformułować jakieś ogólne prawa
                    > tego, co W OGÓLE jest czy nie jest seksowne. pomijając kwestię, czemu to
                    > właśnie Ty miałbyś mieć najszerszy ogląd problemu, odnoszę się do niektórych,
                    z
                    >
                    > poruszonych przez Ciebie, spraw.


                    nie tyle ja jako ja, co ja jako mężczyzna:) wiesz, mimo że bodźce powodującew
                    odczuwanie pociągu seksualnego są sprawą indywidualną, da się - jeśli chodzi
                    ofacetów, bo trzeba pamiętać że to istoty znacznie prostsze od kobiet:) -
                    sformułować jakieś tam oglólne bardzo prawa.


                    > czy kategoria SEKSOWNOŚCI dotyczy rzeczywiście tylko kobiet? masz rację
                    tylko,
                    > jeżeli uznamy, że na przykład mężczyzna nie może być seksowny (odebrany jako
                    > seksowny), że jako seksowne nie może zostać odebrane przedstawienie aktu
                    > seksualnego.
                    > Jeżeli jednak uznamy, że nie masz racji, to cały problem seksowności i
                    > wulgarności/klasy w powiązaniu z tą kwestią staje się problemem kulturowym.


                    nie wiem czy zrozumiałem do końca.. ale widać, że nie przeczytałaś mojej
                    odpowiedzi dla bmw.


                    > wystarczy sie spytać
                    > > statystycznego faceta.
                    > czyli kogo? janka kowalskiego lat 40 z miasta średniej wiekości? :DDDD wolne
                    > żarty. Trudno na forum przeprowadzać badania socjologiczne przecież.


                    wystarczyłaby myślę próba ok. 100-osobowa facetów z dowolnej wielkości miasta
                    (czy wsi), w dowolnym wieku, z dowolnym wykształceniem.
                    :))
                    • Gość: hiii Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 21:43
                      bo trzeba pamiętać że to istoty znacznie prostsze od kobiet:)

                      o, fajne:)

                      myślę próba ok. 100-osobowa facetów z dowolnej wielkości miasta
                      > (czy wsi), w dowolnym wieku, z dowolnym wykształceniem.
                      > :))

                      hihi, no tak, w świetle pierwszego cytatu wszystko staje się jasne :)))


                      no ok, niech będzie, że przyznam, że generalnie rzecz ujmując kobieta wulgarna
                      może być seksowna, eeech...
        • Gość: mała Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 12:11
          blinski napisał:

          > błagam, przestańcie mieszać do wszystkiego klasy. seksowność z klasą może
          mieć
          > wiele wspólnego - ale absolutnie nie musi. czy dziwki na pornolach w
          większości
          > mają jakąkolwiek klasę? a seksowność - czyli wzbudzanie pożądania seksualnego
          > (przypominam, bo zdaje się że niektórzy tutaj nie znają znaczeń słów) w
          takich
          > filmach to podstawa, inaczej nikt tego nie kupi.

          Na szczęście nie wszystkim facetom staje na widok dziwki w pornolu, są tez
          tacy, którzy zaślinią się na widok takiej kobiety, jaką tu opisują dziewczyny.
          Masz tendencje do wypowiadania swojego zdania jako opini wszystkich mężczyzn -
          zapewniam Cię, że nie wszyscy faceci podniecają się na widok np. Dody, tak jak
          nie wszyscy gustują w panienkach przy kości, które Ty uznajesz za szczupłe
          (czytałam gdzieś Twoje wypowiedzi na ten temat). A co do mieszania klasy do
          seksowności - dla mnie seksownośc bez klasy to tandeciarstwo do ntej potęgi, a
          chyba żadna dziewczyna z dobrym gustem nie chce wyglądać tandetnie.
          • blinski Re: seksownie? 04.04.05, 18:43
            > Na szczęście nie wszystkim facetom staje na widok dziwki w pornolu, są tez
            > tacy, którzy zaślinią się na widok takiej kobiety, jaką tu opisują
            dziewczyny.

            na szczęście nie, bo te pożądne umierały by w samotności;)


            > Masz tendencje do wypowiadania swojego zdania jako opini wszystkich mężczyzn -
            > zapewniam Cię, że nie wszyscy faceci podniecają się na widok np. Dody,


            i robię to całkiem świadomie:). są kwestie indywidualne, takie jak preferowany
            kolor oczu czy włosów, przy których nigdy nie wypowiedziałbym się 'mężczyźni
            wolą brunetki' czy cos w tym stylu, bo to kwestia bardzo zróżnicowana.
            jednak są pewne kwestie, które są oczywiste dla większości facetów (jak np.
            kwestie seksowności) - ciężko mi powiedzieć skąd się takie rzeczy biorą, może
            to atawizmy - ale zapewniam cię, że są prawdziwe. oczywiście, zawsze są jakieś
            wyjątki, dlatego zgadzam się z twierdzeniami typu 'nie wszyscy'.


            tak jak
            > nie wszyscy gustują w panienkach przy kości, które Ty uznajesz za szczupłe
            > (czytałam gdzieś Twoje wypowiedzi na ten temat).


            nie, ja za szczupłe uznaję szczupłe, a nieco bardziej hm.. przy kości niż
            szczupłe mi się po prostu osobiście podobają;)


            A co do mieszania klasy do
            > seksowności - dla mnie seksownośc bez klasy to tandeciarstwo do ntej potęgi,
            a
            > chyba żadna dziewczyna z dobrym gustem nie chce wyglądać tandetnie.


            dla mnie też, co nie przeczy faktowi że dziewczyna tandeciarska nie moze być
            seksowna, i nie pooglądalibyśmy jej sobie chętnie w pornolu (choć już przy
            swoim boku na ulicy - mniej:). kwestia leży w priorytetach - wolisz być
            seksowna, czy raczej wolisz wyglądać z klasą. oczywiście jak najbardziej można
            jedno z drugim połączyć, tylko trza umieć; bo przy przesadzie z jednym bardzo
            łatwo utracić drugie;)
            • Gość: mała Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 18:53
              > na szczęście nie, bo te pożądne umierały by w samotności;)

              "Pożądność" nie ma tu nic do rzeczy :). Podejście do seksu itp. nie musi się
              przekładac na wygląd - dziewczyna w mini i szpilach nie jest od
              razu "puszczalska", tak samo jak taka co nosi spodnie i golf wcale nie musi
              pozostać dziewicą aż do ślubu :).

              > dla mnie też, co nie przeczy faktowi że dziewczyna tandeciarska nie moze być
              > seksowna, i nie pooglądalibyśmy jej sobie chętnie w pornolu (choć już przy
              > swoim boku na ulicy - mniej:).

              Otóż to, chociaż mnie zawsze dziwiło, że wielu facetów jara się opalonymi do
              przesady na solarium blondynkami z dużym biustem, chociaż ich typ kobiety może
              być zupełnie inny, a nawet na ulicy mogą się za taką nie obejrzeć (za tą
              blondyną). Przecież dziewczyny nie zachwycają sie masowo mięśniakami o posturze
              Schwarzenegera, a to jest chyba taki męski odpowiednik silikonowej blondyny.
              Jak to jest, że my lubimy facetów przystojnych, a faceci pokomentują sobie tą
              Pameloandersonową, a tą ładną - ze zgrabną figurą i śliczną buzią, trochę
              mniej. Cżyżby panowie byli tak mało wymagający :)?
              • blinski Re: seksownie? 04.04.05, 19:03
                > "Pożądność" nie ma tu nic do rzeczy :). Podejście do seksu itp. nie musi się
                > przekładac na wygląd - dziewczyna w mini i szpilach nie jest od
                > razu "puszczalska", tak samo jak taka co nosi spodnie i golf wcale nie musi
                > pozostać dziewicą aż do ślubu :).


                ups, byk mi się wkradł:)
                jasne, pełna zgoda, nie pisałem tego na poważnie;)


                > Otóż to, chociaż mnie zawsze dziwiło, że wielu facetów jara się opalonymi do
                > przesady na solarium blondynkami z dużym biustem, chociaż ich typ kobiety
                może
                > być zupełnie inny, a nawet na ulicy mogą się za taką nie obejrzeć (za tą
                > blondyną). Przecież dziewczyny nie zachwycają sie masowo mięśniakami o
                posturze
                >
                > Schwarzenegera, a to jest chyba taki męski odpowiednik silikonowej blondyny.
                > Jak to jest, że my lubimy facetów przystojnych, a faceci pokomentują sobie tą
                > Pameloandersonową, a tą ładną - ze zgrabną figurą i śliczną buzią, trochę
                > mniej. Cżyżby panowie byli tak mało wymagający :)?


                to nie jest kwestia bycia wymagającym. tu widzisz znakomicie rozdźwięk między
                tym co seksowne, a tym co piękne i z klasą:) rozdźwięk, który kobiety
                niekoniecznie muszą pojmować.. ale czy ja muszę pojmować zachwyty nad adrienem
                brodym:)?
                • Gość: mała Re: seksownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 19:11
                  > to nie jest kwestia bycia wymagającym. tu widzisz znakomicie rozdźwięk między
                  > tym co seksowne, a tym co piękne i z klasą:) rozdźwięk, który kobiety
                  > niekoniecznie muszą pojmować..

                  No tak, ale kobiety też postrzegają mężczyzn jako seksownych (lub nie). I
                  napakowany koleś, metr pięćdziesiat w kapeluszu, bez kapelusza metr
                  czterdzieści pięć, z wyciśniętymi dwiema, w porywach trzema tubkami żelu na
                  włosy, w obcisłej koszulce podkreślającej muskuły, dla 99 kobiet na 100 nie
                  będzie seksowny. A taki w fajnych dżinsach, koszuli, wysoki i "naturalnie" miły
                  dla oka spodoba się 9 na 10 dziewczyn, a tej dziesiątej nie spodoba się bo woli
                  inny kolor włosów. Taki facet wygląda i stylowo i seksownie. Chociaż zaczynam
                  rozumieć zainteresowanie facetów skąpo odzianymi dziewczynami, bo ten facet też
                  bez koszulki będzie wyglądał lepiej :).

                  > ale czy ja muszę pojmować zachwyty nad adrienem brodym:)?

                  Nie, ja na szczęście też nie muszę :).
                  • blinski Re: seksownie? 04.04.05, 19:38
                    > No tak, ale kobiety też postrzegają mężczyzn jako seksownych (lub nie). I
                    > napakowany koleś, metr pięćdziesiat w kapeluszu, bez kapelusza metr
                    > czterdzieści pięć, z wyciśniętymi dwiema, w porywach trzema tubkami żelu na
                    > włosy, w obcisłej koszulce podkreślającej muskuły, dla 99 kobiet na 100 nie
                    > będzie seksowny. A taki w fajnych dżinsach, koszuli, wysoki i "naturalnie"
                    miły
                    >
                    > dla oka spodoba się 9 na 10 dziewczyn, a tej dziesiątej nie spodoba się bo
                    woli
                    >
                    > inny kolor włosów. Taki facet wygląda i stylowo i seksownie.


                    wystarczy więc powiedzieć, że odczuwanie seksowności przez obie płecie (w
                    stosunku do przeciwnej) rózni się znacznie. niestety, jak widzę po niektórych
                    komentarzach na forum niektóre uczestniczki chciałyby same uwierzyć w to, że to
                    postrzeganie się nie różni, i że co najwyżej karków w dresach kręcą cycate
                    blondyny w przykrótkich miniówach;)
                    • blinski Re: seksownie? 04.04.05, 19:39
                      płcie nie płecie, oczywiście:)
                      • ladyblue blinski - drobna prośba 04.04.05, 19:55
                        jesli wyrażasz jakąś opinię - to dodaj "moim zdaniem", "moim i moich kumpli
                        zdaniem", "moim i znanych mi facetów zdaniem" itp.

                        może zaznacz tę subiektywność?
                        twoje kreowanie sie na "głos wszystkich samców" czasem bardziej drażni niz bawi.
                        czasem, owszem, bardziej bawi niż drażni, ale generalnie mało ciekawe jest w
                        odbiorze.
                        • blinski Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 20:16
                          gdzieś już napisałem, że są rzeczy o których wie (prawie) każdy facet, i wie że
                          nie dotyczy to tylko jego. przy jednych sprawach piszę 'moim zdaniem' , a przy
                          innych nie, bo wiadomo że dotyczą prawie wszystkich.
                          • ladyblue Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 21:48
                            właśnie o to słówko "prawie" mi chodzi ;)

                            a tak poza tym to skąd wiesz co wie prawie każdy facet?
                            moze masz pewien obraz ale raczej tylko taki mniej-więcej charakterystyczny dla
                            danego wieku, rasy, grupy etnicznej i spolecznej
                            • blinski Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 21:56
                              > a tak poza tym to skąd wiesz co wie prawie każdy facet?
                              > moze masz pewien obraz ale raczej tylko taki mniej-więcej charakterystyczny
                              dla
                              >
                              > danego wieku, rasy, grupy etnicznej i spolecznej


                              pewne rzeczy się wie i tyle, mimo że nie wie do końca skąd; w końcu nie jestem
                              antropologiem kultury. niektóre rzeczy są dla mężczyzn tak charakterystyczne,
                              że zaprzeczanie im wydaje się wręcz głupie (jak np. pojmowanie przez nich
                              seksowności). po prosstu takie rzeczy jak to postrzeganie wynika z naturalnych
                              predyspozycji męskiej psychiki. nie powiesz mi chyba, że wyznajesz pogląd wg.
                              którego kobiety i mężczyzn róznią jedynie skromne róznice fizjologiczne?
                              • ladyblue Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 22:08
                                blinski napisał:
                                > pewne rzeczy się wie i tyle, mimo że nie wie do końca skąd;

                                a moze tylko ma się wrażenie że sie wie?
                                ok, jestem w stanie uznać że możesz mieć pewne pojęcie co kręci białego
                                europejczyka lat około 20stu żyjącego w dużym mieście i studiującego. ale juz o
                                40letnim chińskim robotniku czy 60letnim aborygenie-analfabecie tego pojęcia
                                nie będziesz miał ani "z głowy" ani z doświadczenia (no chyba ze opierając się
                                na czyichś badaniach i czyjejś wiedzy).

                                > niektóre rzeczy są dla mężczyzn tak charakterystyczne, że zaprzeczanie im
                                > wydaje się wręcz głupie (jak np. pojmowanie przez nich
                                > seksowności).

                                to jakie w takim razie jest to pojmowanie? na razie tylko szafujesz
                                hasłem "typowo męski pojmowanie seksowności" ale nie wyjaśniłeś na czym to
                                polega/czym się charakteryzuje.

                                dodam dla ułatwienia że dobrze wiem jakie są ewolucyjne wyznaczniki seksualnej
                                atrakcyjności i skąd się wzięły.

                                > po prosstu takie rzeczy jak to postrzeganie wynika z naturalnych
                                > predyspozycji męskiej psychiki.

                                ROTFL moze wyjaśnisz co to za "naturalne predyspozycje męskiej psychiki"?
                                brzmi to bardzo zabawnie ale nie mniej niedorzecznie.
                                • blinski Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 22:26
                                  > a moze tylko ma się wrażenie że sie wie?
                                  > ok, jestem w stanie uznać że możesz mieć pewne pojęcie co kręci białego
                                  > europejczyka lat około 20stu żyjącego w dużym mieście i studiującego. ale juz
                                  o
                                  >
                                  > 40letnim chińskim robotniku czy 60letnim aborygenie-analfabecie tego pojęcia
                                  > nie będziesz miał ani "z głowy" ani z doświadczenia (no chyba ze opierając
                                  się
                                  > na czyichś badaniach i czyjejś wiedzy).



                                  rozumiem, że ty też nie masz absolutnie żadnego pojęcia ani nie śmiesz nawet
                                  podejżewać, czy na pewno przeciętną 40-letnia chińską robotnicę kręciłyby
                                  bardziej spacery przy księżycu czy oglądanie w domu pornosów?


                                  > to jakie w takim razie jest to pojmowanie? na razie tylko szafujesz
                                  > hasłem "typowo męski pojmowanie seksowności" ale nie wyjaśniłeś na czym to
                                  > polega/czym się charakteryzuje.


                                  jak to nie, wyjaśniłem przecież - to ten cały wywód o dużo mocniejszym związku
                                  z seksownością wulgarności niż klasy.


                                  > dodam dla ułatwienia że dobrze wiem jakie są ewolucyjne wyznaczniki
                                  seksualnej
                                  > atrakcyjności i skąd się wzięły.


                                  ja też.


                                  > ROTFL moze wyjaśnisz co to za "naturalne predyspozycje męskiej psychiki"?
                                  > brzmi to bardzo zabawnie ale nie mniej niedorzecznie.


                                  to jest to wszystko, co rózni męską psychikę od kobiecej. nie każ mi wymieniać
                                  wszystkiego, proszę:) lepiej poczytać książki o podstawach psychobiologii.
                              • lwica.salonowa Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 22:53
                                > pewne rzeczy się wie i tyle, mimo że nie wie do końca skąd; w końcu nie
                                > jestem antropologiem kultury. niektóre rzeczy są dla mężczyzn tak
                                > charakterystyczne, że zaprzeczanie im wydaje się wręcz głupie (jak np.
                                > pojmowanie przez nich seksowności). po prosstu takie rzeczy jak to
                                > postrzeganie wynika z naturalnych predyspozycji męskiej psychiki.

                                Nie zgodzę się. Ja nie miałabym odwagi wypowiadać się w imieniu wszystkich
                                kobiet, twierdząc, że "niektóre rzeczy są dla kobiet tak charakterystyczne, że
                                zaprzeczanie im wydaje się wręcz głupie", to bardzo stereotypowe myślenie. Na
                                podobnej zasadzie twierdzi się, że każda kobieta ma instynkt macierzyński lub
                                że kobiety to plotkary - bo to niby leży w kobiecej naturze. Nawet gdybym
                                napisała, że wszystkim kobietom podoba się Brad Pitt minęłabym się z prawdą :).
                                • blinski Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 23:01
                                  ja nigdzie nie pisałem 'wszyscy', 'wszystkim' - wręcz przestrzegałem przed tym,
                                  żeby odbierać to o czym mówię jako charakterystykę większości, a nie całości.
                                  • lwica.salonowa Re: blinski - drobna prośba 04.04.05, 23:09
                                    Wypowiadanie się w imieniu większości też bywa ryzykowne, nawet na podstawie
                                    badań socjologicznych i psychologicznych. Jestem ciekawa jak w praktyce wygląda
                                    np. twierdzenie, że mężczyźni wybierają partnerki o szerokich biodrach ze
                                    względu na "funkcje rozrodcze". Bo mi się wydaje, że to ma się nijak do
                                    rzeczywistości, nawet jeżeli gdzieś tam w podświadomości siedzi.
                                    A co do charakterystyki większości - przypuszczam nawet, że gdybym
                                    napisała "większości kobiet pododba się Brad Pitt" też mogłabym minąć się z
                                    prawdą :).
                                    • zettrzy Re: blinski - drobna prośba 05.04.05, 01:34
                                      lwica.salonowa napisała:

                                      > A co do charakterystyki większości - przypuszczam nawet, że gdybym
                                      > napisała "większości kobiet pododba się Brad Pitt" też mogłabym minąć się z
                                      > prawdą :).

                                      co za "moglabym" - mijasz sie z prawda, mnie Brad Pitt przyprawia o bol zebow
                                      natomiast Adrian Brody, aczkolwiek obiektywnie brzydki, jest jakis taki... sexi?
                                      • lwica.salonowa Re: blinski - drobna prośba 05.04.05, 18:35
                                        A mi Brad Pitt się podoba, ale w taki sposób w jaki podoba się np. sweter -
                                        jest ładny, przyjemnie się na niego patrzy, ale nie wywołuje większych emocji.
                                        Adrien Brody jest nieco za chudy jak na mój gust, za to Johnny Depp - mniam :).
                                        No i zawsze fascynował mnie Jack Nicholson, chociaż mógłby być moim
                                        pradziadkiem. Ale jak wiadomo nie to jest ładne co jest ładne, tylko to co się
                                        komu poddoba :).
                                    • blinski Re: blinski - drobna prośba 05.04.05, 09:17
                                      > Wypowiadanie się w imieniu większości też bywa ryzykowne, nawet na podstawie
                                      > badań socjologicznych i psychologicznych. Jestem ciekawa jak w praktyce
                                      wygląda
                                      >
                                      > np. twierdzenie, że mężczyźni wybierają partnerki o szerokich biodrach ze
                                      > względu na "funkcje rozrodcze". Bo mi się wydaje, że to ma się nijak do
                                      > rzeczywistości, nawet jeżeli gdzieś tam w podświadomości siedzi.


                                      no więc ja określiłbym to tak - WIĘKSZOŚĆ facetów lubi raczej szersze niż
                                      węższe biodra u kobiet, ponieważ prawdopodobnie wynika to z atawizmu (czyli że
                                      nie nadal wybierają takie ze względu na funkcje rozrodcze, lecz te preferencje
                                      zostały im po przodkach, którzy głównie te funkcje mieli na uwadze).
                                      co do gustów kobiecych ja też bym raczej uważał:) mówiłem już gdzieś, że faceci
                                      to znacznie prostsze stworzenia od kobiet (co jest udowodnione przecież), i
                                      akurat jeśli chodzi o nich generalizować jest znacznie bezpieczniej.
                                      :)
      • bonzee Re: seksownie? 04.04.05, 14:39
        A ja ostatnio jakis dziwny okres przechodze... Wkurzaja mnie do potegi n-tej
        wszystkie meskie komplementy (z wyjatkiej mojego faceta) na temat mojego
        wygladu... W zwiazku z tym z eksponowaniem sexownosci na codzien raczej u mnie
        ostatnio ostroznie...
        A tak w ogole to mozna mnie zobaczyc zarowno w stroju wampa (np. clubbing), jak
        i nieumalowana w jeansach i t-shircie (trekking).
        • plum1000 kostiumy sabora- p ILE one są? 04.04.05, 15:18
          Tak orentacyjnie, w jakim przedziale cenowym?
      • Gość: kk seksowna 16 versus seksowna 30 IP: *.jci.com 04.04.05, 19:03
        > co rozumiecie pod pojęciem "seksownie"?

        to zalezy od wielu czynnikow, mi. inn. wieku, a konkretniej umiejetnosci
        podkreslenia swoich atutow i wykorzystania 'przywilejow' danego wieku

        na przyklad, szesnastoletnia dziewczyna wyglada sexi w T-shircie przez ktory
        wypina sie biuscik :) moze byc sexi jak sie peszy, jak z wielkimi okraglymi
        oczami z czyms tam sobie nie daje rady i mozna jej pomoc, moze byc slodka,
        roztargniona, troche ignorantka, moze miec sztuczna bizuterie, laszki na jeden
        sezon, itd.

        te same cechy u 30-letniej kobiety nie sa juz takie sexi...
        w/g mnie sex appeal w tym wieku wiaze sie z wieksza znajomoscia siebie,
        pewnoscia, kompetencja. Dobre jakosciowo ubrania, perfumy, tez w jakis sposob
        sla sygnal ze kobiete na to stac, ze radzi sobie w zyciu. przede wszystkim
        jednak o ile nastolatka moze byc sexi nawet nie starajac sie (taki jest
        przywilej mlodosci, ech), o tyle wyglad kobiety trzydziestoletniej jest
        swiadectwem o jej trybie zycia, o tym czy lubi swoje cialo i regularnie dba o
        nie, itp.

        i dlatego w wieku lat 30 ma wieksze znaczenie czy kobieta np. nadal uprawia
        sport. wspinajaca sie na skalkach 30, 40, nie mowiac juz o 50, jak po powrocie
        do domu ubierze nawet zwykle jeansy i dobrze skrojona koszule moze byc super
        sexi!!! wlasnie przez to co robi z *reszta* swojego zycia. Bo to bedzie
        widoczne w jej postawie, figurze, itp.
    Pełna wersja