Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      problem z chodzeniem na obcasach :/

    16.05.05, 19:59
    Witajcie
    Mam pytanie do dziewczyn chodzacych na obcasach - jak Wy to robicie :)) Pytam
    jak najbardziej powaznie. Ja przy obcasie 5 cm mam straszne problemy
    (obtarcia, odciski itp) a chodze w butach skorzanych, miekkich (np. Rylko). A
    wcale nie chodze w nich dlugo (max ok 2 godz. bo inaczej musze wracac do domu
    boso).Oczywiscie butki z czubami odpadaja na przedbiegach. Zaczelam sie
    martwic, ze chyba zostaly mi juz tylko buty materialowe, bo np. w satynowych
    jeszcze pochodze.
    Poradzcie co robic.
    Pozdrawiam :)
      • klarak Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 20:07
        na to jedna rada: nie chodzic. ja tez zupelnie serio...
        • borri Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 12:37
          :) to tez i nie chodze. Ale czasem bardzo bym chciala i dlatego pytam jak Wy to
          robicie, bo pomyslalam, ze moje nogi sa jakies dziwne :/
      • bez_mapy Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 20:08
        Sprawa wyglada tak, że ja uwielbiam wysokie obcasy (minimum 10cm), ale nigdzie
        się nie ruszam bez samochodu. Jeśli czeka mnie np. wycieczka po sklepach, to
        rzeczywiście wkładam wygodne buty. Natomiast za żadne skarby nie włożyłabym
        niskich obcasów na wieczorowe wyjście!
        • bez_mapy Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 20:11
          A odpowiadajac na twoje pytanie: jeśli jesteś zielona w tych sprawach, to na
          poczatek proponuję obcasy-klocki. Są stabilne i łatwiejsze do opanowania. No i
          buty musza byc idealnie dobrane do stopy.
          • borri Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 12:42
            Tylko ze mi podobaja sie te mniej klockowate :) Nie mam problemow z utrzymaniem
            rownowagi tylko z odciskami. Przymierzajac buty w sklepie, wszystko jest ok, bo
            nie trwa to dlugo, ale na codzien, nawet w najwygodnieszych butach na obcasie
            robia mi sie odciski.
            Ja rowniez nie wyobrazam sobie zeby na eleganckie imprezy isc w butach na
            plaskim, ale chcialabym miec w tym troche przyjemnosci a nie zastanawiac sie
            ile wytrzymam :) Pozdrawiam
      • zewszad_i_znikad Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 20:36
        Proste pytanie: czy TRZEBA chodzić na obcasach? Jeżeli nie jesteś ich
        szczególną miłośniczką pod względem estetycznym i jesteś wolnym człowiekiem,
        który nie boi się nie zgadzać ze stereotypami - wyrzuć obcasy w cholerę! Ja już
        na obcasie 3 cm i to nawet szerokim mam problemy; chodzę bardzo szybko,
        chodzenie powolne mnie męczy, nie zależy mi na dodaniu sobie wzrostu, być
        niezgodna z narzucanymi wzorcami wręcz lubię... I nigdy w życiu nie założyłam
        szpilek inaczej niż do przymierzenia z ciekawości na pół minuty.
        • bez_mapy Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 20:41
          A jak byś została zaproszona na wielką galę np. rozdanie Oskarów? A tak
          poważnie, to nie wyobrażam sobie krótkiej spódnicy czy sukienki bez wysokich
          obcasów - noga w obcasie jest zgrabniejsza, smuklejsza, mięśnie są naprężone.
          Poza tym, taniec w butach na wysokim obcasie to świetna gimnastyka dla mięśni
          nóg i pośladków. No i te kocie ruchy...
          • zewszad_i_znikad Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 21:51
            O, gdybym była zaproszona na wielką galę, demonstracyjnie założyłabym coś, co
            owszem jest eleganckie, ale na pierwszy rzut oka wielorazowe i noszone także
            jako strój zwykły... Jako buty zależnie od pory roku kozaczki do kostki (obcas
            2,5 cm) albo czółenka (obcas 1 cm).
            Kocich ruchów ja i tak nie będę miała. Faceci się mną nie interesują, a taki
            styl naprawdę nie odpowiada mojemu temperamentowi. Jestem nerwowa i
            nadpobudliwa i muszę chodzić bardzo szybko i niezgrabnie. To mi nie przeszkadza.
          • Gość: marvellous Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 21:55
            Na rozdanie Oscarów założyłabym tak z góra 4 cm:/. W wyższych mieliby ze mnie ubaw że się potykam:PP. Poza tym w takich 10cm miałabym prawie 185 cm wzrostu i głupiobym się czuła...
            • papryczka_ag Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 01.06.05, 11:05
              Szczerze mówiąc uważam, że moje nogi wyglądaja równie dobrze w kapciach jak i
              na obcasach. Za obcasami nie przepadam i staram sie nie chodzić. Jak juz
              naprawdę muszę robię sobie trzydniowy trening przed imprezą.
        • borri Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 12:48
          Zdecydowanie nie trzeba chodzic na obcasach, zgadzam sie z Toba. Za
          stereotypami tez nie biegne, wiec teoretycznie moglabym sobie darowac te
          obcasy. Ale uwazam, ze noga ladnie wyglada na obcasie, poza tym czuje sie wtedy
          kobieco (moze dlatego, ze na co dzien chodze w traperach i czasem potrzebuje
          odmiany). Po prostu czasem mam ochote na obcas :) Pozdrawiam
      • aniabe13 Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 16.05.05, 21:11
        Kup sobie dobre buty na obcasie szerszym i niezbyt wysokim, tak 5 cm, do tego
        możesz dokupić wkładki żelowe. I trenuj. Jeśli oczywiście chcesz w takich
        butach chodzić. Przy kupnie pamiętaj buty musza być wygodne w sklepie, nie
        wierz, że się dopasują, rozejdą itp. A może kupujesz niewłaściwa tęgość buta?
        • borri Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 12:54
          Takie wlasnie mam :) W sklepie zawsze sa wygodne, bo przymierzam je gora przez
          15 min.
          A w czym pomagaja wkladki zelowe??
          Nie wiem co masz na mysli pytajac o tegosc. Mam dosc waska noge, wiec buty nie
          sa za ciasne, natomiast im but sie zweza, tym ciasniej. I tu zaczyna sie
          problem - bo zawsze po kilku godzinach okazuje sie za ciasno, nie rozumiem
          czemu :/ Musialabym nosic czlapaki ze strasznie szerokim przodem. A traperow na
          obcasie jeszcze nie produkuja ;) zreszta takich bym nie chciala :)
      • Gość: Oliwcia Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 21:27
        A ja muszę chodzić na obcasach,bo mam kompleks niższości:)
        Podstawa to proste plecy i pewność siebie.
        No i dobrze poćwiczyć na korytarzu.
        • Gość: tyle problemy moga byc ;) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 17.05.05, 02:21
          Bez_mapy, w obcasach 10 cm lepiej spacerowac po oskarowych dywanach ( albo
          siedziec na kanapie) niz tanczyc ;)
          i zadna tancerka nie ryzykuje - poprzestanie na 2,5 - max 3 calawym obcasie,
          bo one doskonale wiedza ze kobiety noszące wysokie obcasy ( w.o) deformują
          sobie ciało. I tak :
          1) nadmiernie uciskana przednia część STÓP traci fizjologiczne wygięcie pod
          palcami. Pojawiają się odciski pod palcami ... – to nic, prawda? Dalej ...
          2) W.o wywołują przykurcz ŚCiĘGNA ACHILLESA, łączącego mięsień łydki z piętą
          3) Nierównomierny nacisk na STAW KOLANOWY sprawia, że chrząstka ulega
          zgniataniu. Tarcie chrząstki o chrząstkę powoduje ból, a z upływem czasu ruchy
          stają się ograniczone. Bywa, że jedynym ratunkiem jest zastapienie stawu
          kolanowego protezą
          4) BIODRA wysuwają się do przodu, a kości udowe na których tułów spoczywa jak
          na łozyskach, skręcają się na zewnątrz. To powoduje nierównomiernie obciążenie
          panewek stawów biodrowych ... Efektem jest zniszczenie chrząstki i zwyrodnienie
          stawu
          5) Na nadmiernie obciążanych krawędziach kręgów pojawiają się narośla
          utrudniające zginanie i prostowanie KRĘGOSŁUPA. Uciskają korzenie nerwów i
          staja się przyczyną bólów kręgosłupa
          6) Stałe napięcie mięśni karku powoduje bóle GŁOWY i BARKÓW ..
          To powyższe dot. kobiet noszących wysokie obcasy.. (uprawiających taniec
          wyczynowy pominiemy, bo to zupelnie inne zagadnienie i inna, swiadoma
          powyższego, dbalosc o nogi i stopy)

          Z obcasami trzeba uwazać, stopniowac; zaczynac od klocka 3 cm, slupka 4-5 cm po
          coraz ciensze i wyzsze obcasy i chodzic..chodzic..chodzic..(w zaciszu domowym,
          z ksiazka na glowie) bo najpiekniejsze buty kiepsko wygladaja na "chyboczacej
          sie" , zgietej i nie umiejacej wyprostowac kolan wlascicielce..i oczywiscie
          szybko sciagac gdy bola Was nogi..;)

          "kocie ruchy" nie maja nic wspolnego z obcasami, raczej z plastyka ciala,
          wiec.. bawcie sie i tanczcie w czym Wam wygodnie, nawet w trampkach;)
          • Gość: bez_mapy Re: problemy moga byc ;) IP: *.wroclaw.mm.pl 17.05.05, 02:33
            Ale ja nie chodzę w 10cm obcasach na codzień...
            • lumja Re: problemy moga byc ;) 17.05.05, 08:36
              to wszystko kwestia przyzwyczajenia, ja w wysokich szpilach mogłabym nawet
              biegac;)
        • borri Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 12:57
          Ja zawsze chodze wyprostowana (bo ciagle mi sie wydaje, ze sie garbie :) ), a
          pewnosc siebie trace jak czuje, ze cos zaczyna sie dziac. A kiedy juz naprawde
          boli to mam w nosie wszystko i pluje sobie w brode ze znow mnie skusilo zalozyc
          obcas... Pozdrawiam
      • Gość: ccc Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 10:13
        Przykro mi, jak z każdą inną nauką: trzeba ćwiczyć!
        Chodzenie na tzw. prostych nogach przychodzi z czasem i to pod warunkiem, że się
        kontroluje to na początkowym etapie.
        Z moich doświadczeń wynika, że nie ma sensu stopniować. Ja zaczęłam od 11 cm.
        Było na początku trudno, ale po jakimś czasie szło coraz lepiej.
        Nie zgadzam się też z przedmówcą "tylko". To slogany z dawnych badań.
        • regata7 Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 10:29
          Gość portalu: ccc napisał(a):

          > Nie zgadzam się też z przedmówcą "tylko". To slogany z dawnych badań.


          to pogadamy za kilkanaście lat... ;-)
          Moja babcia też nie wyobrażała sobie innych butów niż szpilki. W efekcie, w
          wieku około pięćdziesiątki chodziła już z laską, a w wieku sześćdziesiętu lat
          nie mogła wyjść nawet do sklepu, po kolejnych paru latach przemieszczała się po
          mieszkaniu przy pomocy chodzika suwając nogami po podłodze.
          Żylaki, które miała na łydkach, otwierały się mimo wielokotnych operacji, stawy
          skokowe i kolanowe prawie utraciły ruchomość.

          Szczęścia zdrowia na obcasach :-)
          Oczywiście - każdy nosi co lubi, to jego prawo - tylko niech to robi z pełną
          świadomością możliwych skutków.

          Co do tańca: większość profesjonalnych pantofli tanecznych ma obcasy od 5 do
          7,5 cm. To są buty na turnieje. Na treningi często dziewczyny zakładają
          pantofle z niższym (3 - 5 cm) obcasem.
          "W cywilu" często chodzą na płaskim :-)
      • krowa_w_kropki Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 17.05.05, 11:56
        Podstawowa zasada chodzenia na szpilkach to proste plecy. Ale luźno, nie jakbyś
        kij połknęła. Wówczas chodzi się zupełnie swobodnie.
        Wiem, wiem, tego się trzeba nauczyć ale po jakimś czasie wejdzie w krew. Ja
        teraz na szpilkach 8 cm (na wyższe krzywy kręgosłup nie pozwala) mogę przejść
        nawet przez nasyp kolejowy :) No i buty muszą być dobrze dobrane, nie ma co
        liczyć na rozchodzenie.
      • Gość: waqa Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 18:14
        Biegam ciągle na wysokich obcasach i wcale nie poruszam się samochodem. Buty
        nałogowo kupuję, niestety nie znalazłam jeszcze takich które przez pierwsze dni
        by mnie nie obtrały. Często jest tak, że jak zmieniam obuwie z zimowego na
        letnie to nawet rozchodzone buty mnie obcierają, przyzwyczaiłam się po prostu.
        Co do żylaków i róznych innych straszności związanych z noszeniem obcasów, to
        wydaje mi się, że kluczowy jest brak sportu, tryb życia, skłonnosci genetyczne.
        Moja mama np. nigdy obcasów nie nosiła a żylak na żylaku...
      • Gość: tomasz Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.icpnet.pl 30.05.05, 18:42
        Mam od wielu lat koleżankę, czy też dobrą znajomą. Znamy się dobre 10 lat i oboje mamy po 35 lat. Ona od zawsze nosiła wysokie obcasy - najczęściej szpilki. W pracy, w domu, na zakupy, na kawę. Po prostu wszędzie. Problem pojawił się, kiedy z grupą przyjaciół pojechaliśmy do lasu na grzyby i trochę odpocząć. A moja kumpela miała duże problemy z chodzeniem w adidasach. Potykała się co chwilę, chodziła na palcach. Wiecie, że się normalnie przeraziłem. Ona też. Poprosiła mnie był jej pomógł, jestem bowiem lekarzem. Jej stopy wyglądały fatalnie - pod palcami twarde zgrubienie, palce podkurczone jak szpony, no i haluksy od zbyt wąskich nosków. Czekała nas ciężka praca, inaczej moja przyjaciółka koło 40 chodziłaby już o lasce!. Po 5 latach ćwiczeń, rehabilitacji i zmiany butów (nie płaskie, ale 4cm klin) jest znacznie lepiej. Ale chyba trzeba będzie zoperować haluksy.
        A przecież gdyby nie wysokie obcasy jej życie potoczyłoby się inaczej.

        Tomasz.
      • crazyrabbit Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 31.05.05, 23:30
        Mam ten sam problem. Każde buty , nie tylko szpilki , muszę "odcierpieć" ,
        nawet te rozchodzone. Po prostu zakładam buty , chodzę , leczę obtarcia i
        pęcherze i za którymś razem juz mogę chodzić cały dzień. To naprawdę straszne!
        Kupowałam różne buty , wkładki żelowe , ale po prostu mam takie wrażliwe nogi.
        Do pracy zakładam szpilki , ale po pracy często chodzę w adidasach.
      • zettrzy Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 31.05.05, 23:40
        ach, jakie te obcasy sa straszne... tyle nam sie porobi jak bedziemy chodzic na
        wysokich obcasach...
        kufno prawda. Mozna spedzic zycie w szpilkach (jak moja babcia) i w 90 roku
        zycia chodzic szybciej niz osoby mlodsze o polowe. Nie miec zadnych problemow z
        nogami, kregoslupem i stopami. Po prostu nalezy nosic buty WYGODNE i dopasowane
        do stopy - we wlasciwym rozmiarze. No i fakt, 10 cm mozna wlozyc do opery,
        gdzie sie glownie siedzi przez pare godzin, na codzien jednak 7-8 cm nie zabije.
        Jedne z moich najwygodniejszych butow maja 8 cm obcasy i nosze je jakies 12
        godzin dziennie. Tak, dojezdzam do pracy pociagiem, nikt mnie nie nosi w
        lektyce, a w trakcie dnia pracy tez moze sie zdarzyc ze nagle mnie wywieje w
        interesach do sasiedniego stanu.
        Dobierz buty przede wszystkim wygodne, we wlasciwym rozmiarze, nie zaczynaj od
        bardzo cienkich szpilek, i jesli masz problem z wysokoscia nie wybieraj tych
        wyzszych niz 5 cm. Reszta przyjdzie sama, z praktyka.
      • Gość: mika Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 23:58
        Masz kiepskie buty. W Polsce trudno kupic dobre. Kiedy pierwszy raz kupilam
        rewelacyjne buty jednej z najlepszych francuskich firm (szyjacych buty dla
        wielu swiatowych marek) bylam zaszokowana, ze buty moga byc tak wygodne.
        Zadnych otrac, pecherzy, itp. Teraz wlasciwie nosze tylko ich buty. Kiedy kupie
        inne przypominam sobie co to bable i odciski. Tej marki nie ma w Polsce.
      • uullaa Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ 01.06.05, 10:42
        U mnie wysokie obcasy powodują okrrrutny ból "podbicia" stopy - czyli tego
        miejsca, na którym spoczywa wtedy ciężar ciała. Trenowałam 5 lat i nic, jakby
        mnie ktoś młotkiem obił w tym miejscu. Żadne wkładki nie pomagają dłużej niż na
        dwie godziny, a w płaskich butach czuję się źle. Może wyjściem są platformy,
        ale one niestety wyszły z mody i po prostu nie można dostać ładnych butów na
        grubej podeszwie (pomijając już fakt, że nie do wszystkiego pasują). Niedługo
        będę chodzić boso...
      • Gość: Nina Re: problem z chodzeniem na obcasach :/ IP: *.toya.net.pl 01.06.05, 11:03
        Mi sie wydaje, ze Twoj problem nie tkwi w obcasach-bo od ich obecnosci lub nie-
        otarcia raczej nie powstaja.Przyjrzalabym sie Twoim butom...To, ze w sklepie
        bylo OK jeszcze nie znaczy,ze dasz rade w nich chodzic.Kazda z nas zapewne
        posiada w szafie jakies buty, w ktorych chodzenie jest niemozliwe.
        Idz kupowac buty, gdy masz solidnie zmeczone nogi,tzn.napuchniete, i tylko
        wtedy podejmuj decyzje o kupnie.W butach bedziesz przeciez chodzic a nie
        epatowac otoczenie ich wygladem w bezruchu:)Bywa i tak, ze buty mimo wszystko
        beda nacierac-sama kupilam miekkie,zamszowo-skorzane od Rylki i dosc ciezko
        ukladaja sie do nogi.Chodz w nowych butach po domu-raz, ze dopasuja sie do nogi
        a dwa-nauczysz sie chodzic.I jeszcze jedno-nawet w najwygodniejszych butach
        zdarzaja sie otarcia-chocby ostatnie upaly,gdy stopa sie poci.Kup dezodorant do
        stop-niezly jest Scholla z talkiem.I zycze powodzenia.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja