Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    drażni ten i ów?

    24.05.05, 18:06
    Na bazie pretensji o obnoszenie się swoim bogactwem, uzwględniając własne
    sympatie i antypatie, podsumuję.
    Modlitwa Polaka z "Dnia świra" jest tu bardzo na miejscu. Zazdrość, wręcz
    zawiść pleni się i osoby bogate mają prawo czuć się obrażone tym, że ktoś
    wypomina im "chwalenie się", tym bardziej, że to forum moda. Moda zaś
    dotyczy, że tak brzydko powiem, klasy średniej, tych, którzy nie martwią się
    co do garnka włożyć a ciuch, byle praktyczny. Moda wychodzi ponad
    praktyczność.
    Czy więc te wytykające tej i owej obnoszenie się powinny się wstydzić swojej
    zazdrości? Pomijam kwestie zarobków i podejścia do nich. Inaczej postrzega
    wydatki "nadplanowe" osoba, która weszła w dorosłe życie z kontem 0 zł
    lądując z czterema osobami w ciasnym warszawskim pokoju, kelnerując i
    studiując zaocznie za to co zarobi. Inaczej zaś osoba, która jeśli pracowała
    to tylko w pogoni za pełnym cv, a po studiach, opłaconych naturalnie przez
    rodziców, dostała pełną wyprawkę w postaci urządzonego mieszkania. A tu
    twierdzi się teraz, że z własnej harówki, ciężko zapracowane.
    Podejścia do spadania forsy z nieba są różne, oczywiste.

    Po raz drugi. Czy więc wytykające tej i owej obnoszenie się powinny się
    wstydzić? Dla tej od mieszkania tak, bo ona się nie obnosi tylko rozmawia.
    Dla tych od kelnerowania nie, bo tamta się chwali, a im jest przykro.

    Co więc? Będzie biedniejszym przykro będąc na takim forum, trudno, moda jest
    bardzo nietolerancyjna dla pustego konta, a poza ekstremalnym przypadkami
    lokalnych idiotek, tu faktycznie tylko się rozmawia o drogich rzeczach i
    będzie się rozmawiać, bo moda rzadko kiedy zniża się do bilonowych zakupów.

    Ale będą też bogatsze oskrażane o obnoszenie się, bo tak to wygląda z punktu
    widzenia tych, których nie stać i stać nie będzie. I to nie jest zawiść z
    cyklu mam, sąsiad też ma, a wolałbym żeby nie miał, ale poczucie życiowej
    niesprawiedliwości, że taki sam a ma więcej. Gdyby biedniejszy przezwyciężył
    to poczucie zahaczałby o doskonałość, a to stan prawie nieosiągalny.

    Więc dlaczego obruszać się na odkarżenia o nasze obnoszenie się? Mają świętą
    rację. Ale. Dlaczego być złym, że mówi się o modzie? Jeśli rozmowy drażnią to
    chyba pora poszukać innego forum.

    No i. Trzeba wziąć dużą poprawkę na to, że tu faktycznie jest mnóstwo
    studentek, nie mających rodziny, żyjących na czyimś utrzymaniu, jeśli
    zarabiających to nigdy na czynsz, więc na co mają wydawać. To nie
    pierwszyzna, że młode panienki chodzą najbardziej wystrojone.
    Obserwuj wątek
      • przemkowa.b Re: drażni ten i ów? 24.05.05, 19:59
        No,mnie ktoś kiedyś wytknął na forum,że skąpię na ciuchy...pomijając fakt,że
        owa osoba była trollem, to nie wiem nawet skąd wzięła to przypuszczenie.
        A tak w ogóle, to proszę bardzo - MAM PRAWO skąpić, jeśli mi przyjdzie ochota,
        żyję w wolnym kraju, nie?
        Każdy niech robi z pieniędzmi, co mu się podoba, jeden (jedna) wydaje wszystko
        co ma, inny (inna) odkłada na "czarną godzinę" albo po prostu na większe
        inwestycje.
        Ja teraz bardzo zaciskam pasa. Muszę mieć na urządzenie mieszkania, a to jak
        wiadomo, kosztuje więcej niż ciuchy.
        Potem się odkuję ciuchowo.
        Rację ma richelieu przede wszystkim w kwestii jakże częstego i przykrego na tym
        forum zjawiska: STEREOTYPÓW, UPRZEDZENIEŃ, NIESPRAWIEDLIWYCH OSĄDÓW na
        podstawie niepełnej znajomości faktów rzecz jasna...lud to kocha...i daje temu
        wyraz właśnie tu.
      • naels Re: drażni ten i ów? 25.05.05, 16:50
        R, oczywiscie zgadzam sie z toba do pewnego stopnia. Polska zawisc (nie mylic z
        zazdroscia, zazdrosc przejawia sie w postawach "Sasiad ma zielony samochod, a
        ja nie, wiec wezme nadgodziny, zarobie i kupie sobie jeszcze lepszy", podczas
        gdy ta pierwsza mowi "Sasiad ma zielony samochod, a ja nie, wiec przyjde w nocy
        i porysuje mu gwozdziem") jest wrecz przyslowiowa i to chyba najwazniejszy
        powod, dla ktorego demokracja u nas tak slabo rosnie. Ja nie zazdroszcze
        ludziom wydajacym 3700 euro na pare butow, co najwyzej postukam sie w czolo.
        Pewne postawy moga jednak pieronsko draznic, a takie, niestety, czesto sie na
        tym forum obserwuje. Ze wymienie:

        - "Wydaje 3700 euro na buty, wiec jestem lepsza/madrzejsza/sprytniejsza/i w
        ogole od tej, ktora wydaje 70zl"

        - "Ktos, komu zal 1000zl na buty, jest brudasem, abnegatem i zasluguje na
        pogarde, a nie daj Boze jeszcze ubiera sie w lumpeksach" (á propos, zauwazylas,
        jak wszystkie forumowiczki odwiedzjace lumpeksy gorliwie podkreslaja, ze chodza
        tam, "bo mozna wyszperac fajne i niebanalne rzeczy", a nie "bo jest taniej"?)

        - "Moja wartosc mierzy sie tym, ze potrafie wydac 3700 euro na ciuch, ktory
        naprawde jest wart 50, czyli jestem tym lepsza, im bardziej potrafie wyrzucac
        pieniadze".

        Ja poniekad rozumiem te pieklace sie forumowiczki. Dla mnie po prostu ciuch,
        ktory nie jest zrobiony z farbowanego autentyczna koszenila damascenskiego
        jedwabiu i wyszywany palladowymi cekinami z diamentowa emalia nie moze za ch...
        byc wart 3700 euro. A jesli rzezcywiscie tyle kosztuje, to znaczy, ze 90% jego
        ceny stanowi koszt reklamy, promocji marki, specjalistow od PR, magikow od
        wmawiania ludziom nieistniejacych potrzeb itp. - a tej pracy nie cenie i
        placenie za nia rzeczywiscie uwazam za wyrzucanie pieniedzy w bloto. W
        konsekwencji kupowanie tego ciucha za 3700 euro uwazam po prostu za przejaw
        glupoty. Jednakowoz, zdaje sobie sprawe, ze zyjemy w kapitalizmie i ze nie mam
        prawa dysponowac cudzymi pieniedzmi. Forumowiczce, ktora sie na ten ciuch
        zdecyduje, moge co najwyzej powiedziec "uwazam, ze to debilny zakup, ale to
        moja prywatna opinia", ale nigdy "potepiam cie za to, co zrobilas", jezeli w
        konsekwencji nikomu to nie szkodzi. A kwestia dobrego wychowania i wyczucia, o
        czym przystoi rozmawiac damie i w jakim towarzystwie, zeby nie wyjsc na buraka,
        to juz zupelnie inna sprawa. O to ci chodzilo?
        • bez_mapy Re: drażni ten i ów? 25.05.05, 17:35
          Straaaasznie przesadzasz! Często tu bywam i jeszcze się nie spotkałam, żeby
          ktoś się chwalił zakupem botów za 3700 euro! Ba, nawet za połowę czy 1/4 tej
          kwoty więc nie wyolbrzymiaj. Po drugie, nikt nie mówi, że ktoś kto nie wydaje
          1000zł za ciuch jest brudasem,czy abnegatem, gdzie ty to wyczytałaś? -to jakieś
          science-fiction. A już tym bardziej nie spotkałam się z opinią, że ktoś jest
          lepsze, bo więcej wydaje na ciuchy. Dziewczyno, ale masz wyobraźnię...

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka