Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?!

    27.05.05, 11:24
    spotkałam się dziś z opinią,że dziewczyna/kobieta która lubi się napić (ale
    nie chodzi tu o alkoholizm,oczywiscie), zapalić trawkę, albo jest nałogowym
    palaczem tytoniu, bardzo traci w oczach facetów. Jakie Wy macie zdanie na ten
    temat? Ja uważam,że skoro nasi faceci nie stronią od pewnych rzeczy, my też
    mamy prawo czasem się zabawić! Mam czasem wrażenie,że panowie najchętniej
    zrobiliby z nas zakonnice - oczywiście z wyjątkiem łóżka, bo tu mężczyźni mają
    zupełnie inne wymagania .
      • pudoszka Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 11:29
        W moich oczach bardzo traci FACET, który nie stroni od alkoholu, lubi zapalić
        trawę albo jest nałogowym palaczem.
      • Gość: Oliwcia Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.05, 11:30
        To chyba zależy od poziomu moralności.
        • totalna_apokalipsa Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 11:36
          Nie sądzę, żeby moralnośc miała cokolwiek wspólnego z paleniem trawki...Znów to
          cholerne katolickie myslenie wyłazi z kątów...

          Jak ktoś pije nałogowo - sam sobie szkodzi
          Pali - jeszcze bardziej sobie szkodzi
          bierze - też sobie szkodzi...

          Tak to już jest , że wszystkie rzeczy, które sa przyjemne na świecie nam
          szkodza:) Ale co to ma wspólnego z traceniem w czyichs oczach to nie
          wiem...Wiem natomiast, że moja jedna kolezanka jest w stanie wypić pół litra i
          iść do domu, jak po drinku, a jeden facet po dwóch piwach jest zalany i
          wszczyna awantury jak ostatni zul...to raczej zachowanie po alkoholu o naś
          swiadczy, a nie picie alkoholu w ogóle,,,
      • marvellous Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 11:46
        U mnie nie ma szans facet, który ćpa i popija sobie za często. W drugą stronę (czyli od strony faceta) to chyba działa podobnie. Sądzę że tu chodzi o osoby, które moga być potencjalnymi kandydatami na przyszłych partnerów/ki. Zwykły kumpel (a facetowi - kumpelka) chyba nie przeszkadza tak bardzo, gdy np widzimy go palącego.

        Inna sprawa to dorastanie. Córki wychowywane są na grzeczniutkie, ułożone dziewczynki:|||. Może dlatego faceci podświadomie takich szukają. Ja jestem przeciwna takiemu wychowywaniu i sama nie będę tak robić z moimi:PP.
      • kate-gun Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 12:10
        poznalam fantastycznego, cudownego faceta - mily, kulturalny, sympatyczny,
        interesujacy, z poczuciem humoru, przystojny, schludny, inteligentny, robi
        doktorat....
        ale MOJ BOZE - ON PALI PAPIEROSY!!!! czy mam go rzucic?!
        • charade Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 12:29
          Dodajmy jeszcze - kobieta nie może używać przekleństw. Niestety, faceci chcą,
          żeby ich partnerki były grzeczne, ułożone, dobrze wychowane. Tylko ciekawe,
          dlaczego po związaniu się z takim "ideałem" później ciągnie ich do kobiet o
          barwnej osobowości, takich co lubią się bawić, napić, zapalić, rzucić mięsem*.
          A porządna żona siedzi w domu.

          *Oczywiście nie mam na myśli tego, że barwną osobowość utożsamiam z notorycznym
          chlaniem i paleniem ;))) Żeby było jasne. Chodzi mi o luz i umiejętnośc
          korzystania z życia.
        • pudoszka Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 13:33
          kate-gun napisała:

          > poznalam fantastycznego, cudownego faceta - mily, kulturalny, sympatyczny,
          > interesujacy, z poczuciem humoru, przystojny, schludny, inteligentny, robi
          > doktorat....
          > ale MOJ BOZE - ON PALI PAPIEROSY!!!! czy mam go rzucic?!

          Koniecznie! I szukaj dalej, takiego który jest "mily, kulturalny, sympatyczny,
          interesujacy, z poczuciem humoru, przystojny, schludny, inteligentny, robi
          doktorat...." i do tego nie pali.. Wiem co mówię, ja znalazłam :)))

          <lol>
      • r.richelieu Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 14:07
        Apokalipsa ma nawet dobre zdanie na ten temat, że zależy jak alkohol działa na
        pijącego.
        co do kobiet, 9 na 10 mężów alkoholiczek się z nimi rozwodzi i
        9 na 10 żon alkoholików się z nimi nie rozwodzi. Dziwne, co?

        Co do "bawić". Mylisz, co ma alkohol i trawa do zabawy? Dziecko jesteś, że nie
        potrafisz bawić się bez tych dodatków? Fcaet pijący ponad miarę jest tak samo
        zdegenerowany jak kobieta. Sęk w tym, że kobiety generalnie upijają się
        łatwiej.

        A w sumie brzydzą mnie pijacy, chłopak, który pali w miarę mało ujdzie, pijący
        nie, bo znam koniec takich zwyczajów z piciem. I nieważne, mężczyzna czy
        kobieta, jeśli jest spity traci w moich oczach strasznie, wręcz nieodwracalnie.
        Zaakceptowałaym jedynie, jeśli po jakimś ciężkim przeżyciu upije się i będzie
        to jeden raz. No i nie ma porównania palenie a picie. Palenie szkodzi
        palaczowi, otoczeniu o tyle, o ile palacz jest niekulturalny i nie wychodzi
        kiedy chce zapalić. Picie wciąga wszystkich.

        No, ale jeśli się uważa, że wódka jest niezbędna do dobrej zabawy.. no cóż
      • eirenne Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 14:14
        Nie toleruję pijaków obojga płci. Nie łażę na imprezy, na których główną
        rozrywką ma być chlanie. Obrzydliwość. Też mi rozrywka.
        • Gość: Klarisson Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! IP: *.net.autocom.pl 28.05.05, 14:13
          a sa takie imprezy? bo praktycznie wszyscy moi znajomi robia imprezy polegajace
          na chlaniu; a jak sie spotykamy, zeby pogadac, pograc, to twierdza, ze im
          nudno... super zycie studenckie :(
          wiec siedze w domu z kotkiem i jezdze na rowerze, bo nie mam zamiaru brac
          udzialu w konkursach na chlanie - kto wiecej wypije;
      • colleen_1 Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 14:15
        Ja uwazam, ze chlopak nie ma prawa wymagac ode mnie np nie palenia jesli sam
        pali. W ogole uwazam, ze nie powinien ograniczac mojej wolnosci. Czy to, ze
        jestesmy razem oznacza, ze ja mam zyc w niewoli i reagowac na kazdy jego rozkaz?
        Bez przesady.

        Szczerze mowiac nie obchodzi mnie co mysli ogol facetow. Byc moze chca
        niepijacych i niepalacych panienek, ciagle chodzacych w mini itp. Ja znalazlam
        takiego co chce mnie i nie zmusza mnie do robienia badz nie robienia czegos.
        Powiem wiecej, wiem ze sa faceci, ktorzy chetnie znalezliby sie na jego miejscu
        a ja swieta nie jestem i wcale tego nie ukrywam.

        Sadze, ze nie mozna uogolniac. Co czlowiek to wymagania.
        Przyklad: ja nie lubie zbyt duzego owlosienia u facetow, w ogole nie lubie
        brunetow a np moja kolezanka odwrotnie. Kazdy niech ma to co lubi. Gdybysmy
        wszystkie byly takie same byloby naprawde nudno.
      • easier_to_fly Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 15:15
        Nie przesadzajmy.. Dawno już uwolniłam się od tego stereotypu; nie jestem ani
        nałogową palczką, ani alkoholiczką, ale mój facet doskonale wiem, że czasem po
        prostu lubię sobie zapalić, a za winem wprost przepadam. Co w tym dziwnego?
        Jeżeli innym facetom się to nie podoba, to ich problem. Ja też nie lubię, gdy
        mój luby zapali od czasu do czasu trawkę z kolegami, ale toleruję to, bo
        przecież nie zabronię mu tego! Trzeba dać sobie trochę wolności...A opinia
        innych mnie-nie-obchodzi.
      • Gość: m Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! IP: *.saska.krakow.pl 27.05.05, 16:15
        > zrobiliby z nas zakonnice - oczywiście z wyjątkiem łóżka, bo tu mężczyźni mają
        > zupełnie inne wymagania

        gó.. prawda - tu się włącza sposób myślenia, że jeśli sie nie prześpi, to co
        tu po takiej i należy poszukać innej, jeśli zaś się prześpi, to jest łatwa. na
        szczęście tylko do pewnego poziomu, z którym to poziomem w bliższe znajomosci
        raczej się nie wdaję, o co i was podejrzewam [o niewdawanie się. sama nie wiem
        czy to poprawne zdanie]

        > spotkałam się dziś z opinią,że dziewczyna/kobieta która lubi się napić (ale
        > nie chodzi tu o alkoholizm,oczywiscie), zapalić trawkę, albo jest nałogowym
        > palaczem tytoniu, bardzo traci w oczach facetów.

        w moich oczach traci facet, który takie opinie wygłasza. i raczej dla żadnego
        palenia nie byłabym skłonna rzucić. może ewentualnie w ciuązy, dla syna...
        • mech-k Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 18:05
          hehehe, no to ja wkleję cytatę z klasyki ;):
          How you get a rude and a reckless?
          Don't you be so crude and a feckless
          You been drinking brew for breakfast(...)
          So we reply
          I know that my life make you nervous
          But I tell you that I can't live in service
          Like the doctor who was born for a purpose*** (the clash)
          no a jak się komuś nie podoba, trudno :)
          poza tem, jak wiadomo "grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam
          gdzie chcą" ;)
      • Gość: baret Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! IP: *.chello.pl 27.05.05, 23:16
        głupstwa pleciecie.
        kobieta moze sie napic ile chce - ale pod jednym warunkiem.
        Dla mnie jest smutne nie to ze kobieta za duzo wypiła (i np. zatacza sie),
        tylko to ze nie ma faceta który poczuwałby sie do tego, by bezpiecznie trafila
        do domu.
        • b_bb Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 27.05.05, 23:24
          Z Twojego postu wynika, że kobieta nie powinna wychodzić zabawić się sama lub w
          towarzystwie koleżanek. Ciekawe podejście. Skoro jest samotna, to powinna
          siedzieć w domu, bo upić się może, nawet się zataczać, byle u jej boku stał
          mężczyzna. A może te samotne mają mniejsze prawa od tych mających partnera?
          Według mnie każda kobieta ma prawo się bawić, pić alkohol, ale upijania się nie
          toleruję u żadnej z płci.
        • zettrzy Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! 28.05.05, 04:16
          Gość portalu: baret napisał(a):

          > Dla mnie jest smutne nie to ze kobieta za duzo wypiła (i np. zatacza sie),
          > tylko to ze nie ma faceta który poczuwałby sie do tego, by bezpiecznie trafila
          > do domu.

          opiekunczy jestes...
        • Gość: Klara Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! IP: *.4web.pl 28.05.05, 09:21
          Moze napiszę tak...Nie raz nie zdarzyło mi się iść do pubu w środku dnia ,
          kupić zimne piwko sztuk jedna i np. przy tym piwku w tym pubie przygotowywać
          coś do zajęć, pisać coś, krótko mówiąc po prostu pracować na chleb)))))))Mam
          niezłą głowę i daleko mi do kobiet, którym po 3 piwach urywa się swiadomość:)
          I otóż co tam pewnego dnia usłyszałam:) Pub jest miły, artystowski, nie
          przychodzą tam zule, ale czasem zdarzy sie, że w ciagu dnia jakiś napływowy
          element zabłądzi...
          No więc zakupiłam piwko, rozłożyłam się przy stoliku z papierzyskami, pilnie
          coś piszę i oto co słyszę z drugiej strony w pustym pubie od parki lat 17-
          scie:), wygląd dresoidalny
          Ona:
          -Ty, przyszła sama do pubu
          On :
          -No
          Ona:
          - Ty , ja bym tak nie umiała , sama przyjść, dziwna jakaś laska
          On:
          - No ...I jeszcze jakieś papiery przyniosła, porąbana jakaś, ku.. domu nie
          ma ,żeby pity wypełniac
          Ona:
          - No właśnie...Ja nie wiem, że się nie wstydzi, przecież jacyś faceci mogą
          przyjść...

          No więc Państwo tak sobie mnie komentowali na cały regulator, na wypadek
          jakbym nie słyszała i doszłam do wniosku, że w takim razie moralność dresa
          jest bardzo zblizona do katolickiej:)Nachlać można się do nieprzytomności, ale
          tylko z dresem płci męskiej pod reką, za nic nie wejść do pubu samej, bo
          jeszcze jakiś mogacy tu ewentualnie przyjść facet cię zauwazy, a co gorsza nad
          papierami, czyli bedziesz niekobieca, bo powinnaś mieć wciąż otwarte usta i
          ślinić się, jak laska z seks telefonu.:)
      • Gość: Indygo22 Re: CZY NAM NIE WOLNO SIĘ BAWIĆ ?! IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 28.05.05, 09:25
        Każdy ma potrzebę, żeby się zabawić, czasami mniej, czasami bardziej się w tym
        zatracając. A jak mężczyźni patrzą na kobiety, które lubią sobie zaszaleć? To
        zależy od tego, jak często się to zadarza i jakie ma następstwa. Zresztą punkt
        widzenia kobiet, w stosunku do mężczyzn jest bardzo podobny. Jasne, ze w naszym
        społeczeństwie przyzwolenie na dobrą zabawę mają mężczyźni, ponieważ kobiety
        postrzegane sa jako subtelne, delikatne i słabsze, ale w gronie moich znajomych
        te różnice powoli sie zacierają. Na mojej uczelnie równomiernie palą i faceci i
        kobiety i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Znam wiele par, które palą
        papierosy, czasami trawę, piją alkohol. To norma. Sama palę papierosy, często
        piję wino, piwo i jestem całkiem normalną kobietą. Mój mężczyzna nie ma nic
        przeciwko. Jeżeli jakis facet określa kobietę pod względem jej małych szaleństw
        czy słabości, to lepiej mu powiedzieć do widzenia!
    Pełna wersja