Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Zmarnowane pieniadze...etc

    09.06.05, 10:55
    Nie rozumiem jednej rzeczy, jak kobieta moze napisac ze pieniadze wydane na
    fajny ciuch, czy kosmetyki beda zmarnowane :o(
    Czy mezowie/partnerzy tak skutecznie piora Wam mozgi teoriami o naturalnosci,
    ze nie potraficie wyczuc momentu "wkrecenia"?
    Moja babcia byla w 100% naturalna, nigdy nie stosowala kremow, ba zadnych
    kosmetykow. Mam przed oczyma jej zdjecie gdy miala jakies 35 lat i mam
    wrazenie ze patrze na kobiete grubo po 40tce :o(
    Tak moje drogie panie dzieki "wymyslom" firm kosmetycznych wygladamy teraz o
    wiele mlodziej wiec nie zniechecajmy do zakupu ich produktow ;o)
      • Gość: Klara Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 194.63.133.* 09.06.05, 11:02
        Kiedyś kobiety wygladaly starzej przez szereg rzeczy - głownie przez
        postarzającą mode, która mówiła, że po 30-stym roku życia to już w ogóle nic
        nie wolno. Na stan człwieka ma wpływ zycie, nie tylko kremy. Jesli jest zdrowy,
        szczęśliwy ,, nie zacharowuje się na śmierć to od razu wygląda młodziej.

        Dla mnie kasą wyrzucaną w błoto sa ciuchy - malo się do nich przywiazuję i nie
        czuję potrzeby posiadania szafy rozłażącej się w szwach.
      • Gość: goldi Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 11:02
        Co do babci - to też kwestia stylu,mody, fryzury itp.Wtedy nie było "kultu
        młodości" - zupełnie inne zachowania i styl bycia/życia/ubierania.Wcześniej
        rodzina, dzieci a sprawy dbania o siebie schodziły na drugi plan(z tego co mi
        babcia opowiadała).A ma przepiękną skórę, mimo braku kosmetyków(tzn. ja tego
        nie popieram, ale tak to wygląda:)
        • Gość: goldi Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 11:03
          Wyglada jakbym powtarzala ciebie Klara:)
          • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 11:08
            eetam,
            moja babcia (SP) zawsze miala poldlugie wlosy i spinala je w konski ogon lub
            kok, owszem pracowala fizycznie ale nie az tak ciezko, nie prowadzila
            dekadenckiego stylu zycia, pierwsze dziecko urodzila jak miala 26 lat wiec nie
            tak wczesnie....
      • Gość: ola Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 62.181.175.* 09.06.05, 11:50
        Piorą mózg to chyba Tobie reklamy. Nie potrafiłaś wyczuć momentu,
        kiedy "wkręcili" Cię producenci kosmetyków.
        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 12:07
          Typowa reakcja...sekciarska ze tak powiem!
          BTW Ja kupuje kosmetyki firm ktore sie natarczywie nie reklamuja, bo nie
          musza... nie wysilaj sie
          • Gość: ola Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 62.181.175.* 09.06.05, 12:32
            Naprawdę sądzisz, że producenci kosmetyków mają bardziej uczciwe intencje wobec
            Ciebie niż Twój mąż/partner? Gratuluję inteligencji (lub partnera)
            • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 12:50
              dziekuje za gratulacje, bo jest naprawde czego gratulowac... moj partner nie
              wtraca sie w te sprawy, bo nie ma takiej potrzeby.
              Firmy kosmetyczne nie maja na mnie wplywu, raczej jakosc ich produktow.
              Panimala?
              ---
              みさえ
      • Gość: Richelieu* Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.localdomain / 80.48.249.* 09.06.05, 12:22
        byle zachować umiar i rozsądek. Są takie, które w wieku 25 lat mażą się już
        kremami na zmarszczki bo mają. Są też takie, które w tym samym czasie
        korzystają jeszcze z kremów na pryszcze, bo też mają. I to nie wina tych od
        zmarszczek, że takie młode, a takie staroskórowe, na ich głowę więc za 15 lat
        przypadać będzie 50 kg kosmetyków. Ad umiar, krem do rąk, te ręce od ziemniaków
        żólte, od prania zniszczone, a jakoś najbardziej kremami do rąk zachwycają się
        młode dziewczątka, durne niunie, które pakują na dłonie o skórze jak pupcia
        niemowlęcia coraz to nowe kremy. Króliki doświadczalne. I jeszcze twierdzą, że
        jest im to niezmiernie poczebne. Szcytem wszystkiego są te kokoszki od Avonu
        czy Oriflame, które usadowiwszy się w kółeczku wokół najnowszego katalogu
        gdaczą jedna przez drugą co już wypróbowały, a czego jeszcze nie. Doprawdy
        fascynujący teat dzień w dzień bez zmiany, od 15 roku życia do grobowej deski.
        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 12:44
          nie pisze tutaj o koniecznosci uzywania kremow przeciwzmarszczkowych przez
          nastolatki...
          moim zdaniem kobieta po 30 nieuzywajaca kremu (niewazne jakiego), po prostu o
          siebie nie dba, wynika to moze z lenistwa albo z nakrecenia przez
          meza/partnera, a wszystko to pod haslem "naturalnosc gora"...
          Naturalnosc jest dobra dla nastolatek. Takie jest moje zdanie...
          Nie zmuszam tutaj nikogo do uzywania kremow, maseczek i innych specyfikow.

          Kazda minuta spedzona na pielegnacji ciala przynosi relaks :o)
          Dla mnie jest to bardzo wazne aby znalezc te pare chwil tylko dla siebie.
          • papryczka_ag Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:02
            podpisuję się pod tym
          • Gość: Richelieu* Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.localdomain / 80.48.249.* 09.06.05, 13:16
            Więc właśnie, Ty relaksujesz się przy stosowaniu kosmetyków i co lepsze,
            zrelaksowana wyglądasz piękniej. Lecz co, gdy paćkanie się jest dla innego
            mordęgą? Nie chce używać przykładów, bo każdy ma przykład na wszystko, ale
            niech tam. Moja mama nie używa kremów, raz na ruski rok najwyżej, a wygląda na
            15 lat mniej niż ma, i wcale nie przesiedziała całego życia za biurkiem, bo
            pracowała fizycznie. Jednak tendencja do powstawania zmarszczek jest różna, ja
            odziedziczyłam skórę po mamie i owszem używam kremów, najczęściej Benzacne,
            ostry środek na pryszcze;) w wieku 27, hehe.
            • Gość: Richelieu* Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.localdomain / 80.48.249.* 09.06.05, 13:19
              no ale to było OT, chodziło mi przecież o mażące się studentki, o kremy na
              zmarszczki i kremy do rąk dla dwudziestek
              • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:28
                wiesz jest tez cos takiego jak prewencja, gdy zmarszczki sie pojawia to jest
                juz troche za pozno, ale tez trzeba uwazac aby nie zaczac z ciezkimi krememi za
                wczesnie, trzeba byc swiadomym tego co sie robi. Dobra kosmetyczka lepiej
                doradzi niz np maz.
      • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 12:32
        Czasami potrafię wydać fortunę na ciuchy i kosmetyki, nawet jeżeli części
        później nie używam to nie czuję żebym marnowała pieniądze. Szkoda mi byłoby jak
        bym sobie nie kupiła, wtedy myślałabym że właśnie zmarnowałam taaaką szansę,
        hi, hi. Jestem myśli, że pięniądze wydane na siebie i bliskich dla przyjemności
        to niezmarnowane wydatki.
        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 12:46
          a to jest teraz w modzie "kupowac i nie uzywac", bez przesady, OK?
          • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 12:48
            Używać, używać ile się da... przede wszystkim życia. Cieszyć się jak się ma z
            czego...
            • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 12:51
              tzn dla Ciebie UZYWAC = KUPOWAC, a potem to juz niewazne czy znajdzie sie w
              koszu cza na Twojej buzi?
              Przykre...i naciagane
              • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 13:02
                "misae napisała:
                tzn dla Ciebie UZYWAC = KUPOWAC, a potem to juz niewazne czy znajdzie sie w
                koszu cza na Twojej buzi?
                Przykre...i naciagane"

                może dla ciebie to przykre i naciągane, ale ja mam satysfakcję jak po kilku
                miesiącach wyciągam nową sukienkę i nie muszę w ostatniej chwili przed imprezą
                szukać i biegać po sklepach. Czasami coś lubię kupić bez okazji bo mi "wpadło w
                oko", ale akurat nie ma okazji żeby gdzieś włożyć więc narazie nie noszę.
                Później zakładam i jestem happy. Z kosmetykami trochę inaczej, ale lubię mieć
                dużo... ja tak lubię... jest mi z tym dobrze i kicham na to czy według ciebie
                to modne, czy nie modne, naciągane, czy przykre. Nie lubię żałować zakupów,
                które kupiłam bo miałam chęć sprawić sobie czy innym przyjemność.
                • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:09
                  chcesz chusteczke :o)
                  • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 13:11
                    "misae napisała:
                    chcesz chusteczke :o)"

                    a co rozdajesz...? wzruszyłam się, faktycznie hi, hi. co za gest!
                  • Gość: goldi Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 13:12
                    misae zlośliwość i kompleksy biją od ciebie. Mam dokładnie takie samo zdanie
                    jak Majka i nie będę się przed tobą z niego tłumaczyć, bo szkoda czasu.
                    • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:24
                      no jasne, zlosliwosc...ja kupuje po to zeby uzywac, jesli kupujesz aby wyrzucic
                      do kosza to twoja sprawa
                      • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 13:30
                        A ja stosuje: jeden do dużego palca u nogi, drugi do średniego, trzeci do
                        łokcia, czwarty na piętę, piąty do ust, szósy pod oczy, siódmy na dzień na
                        twarz, ósmy na powieki, dziewiaty matujący na nos i czoło, dziesiąty na
                        posladki. jedenasty do biustu.... już mi się pisać nie chce... pozostałe 40
                        kremików rozdaje, wyrzucić mi szkoda...
                        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 14:45
                          no i bardzo dobrze
      • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 12:53
        A kto mówił o tym, żeby w ogóle nie używać kremów? Ja się tylko dziwię, o co
        chodzi z tym wkręcaniem, bo mnie mój narzeczony do niczego nie wkręca. Już
        bardziej można tak powiedzieć właśnie o producentach kosmetyków. A jeśli chodzi
        o cieszenie się życiem, to mnie się to absolutnie nie kojarzy z używaniem
        kosmetyków.
        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:03
          wkrecanie:
          "lepiej wygladasz bez makijazu", "po co uzywasz tyle mazidel, jestes piekna i
          nie jest Ci to zupelnie potrzebne" itp to sa autentyczne tesksty meza mojej
          kolezanki, ktora jest juz wkrecona. Kiedys zadbana i usmiechnieta kobieta,
          teraz ... :o( Paraca, dom, praca, dom.. - zero czasu tylko dla siebie, choc
          moglaby bo dzieci niet...
          maz moze byc lepszy od reklam do wkrecania bo jest to przeciez ukochana osoba...
          • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:07
            Nie rozumiem. Skoro on tak mówi, to chyba rzeczywiście mu się bardziej podoba
            jego żona bez makijazu, po co miałby ją okłamywać? Żeby mieć potwora w domu?
            Zapewniam Cię, że dzieci, dom i praca mogą dawać więcej radości niż kosmetyki.
            • markizza Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:10
              mi to sknerstwem ze strony meza "smierdzi":)
              • Gość: Klara Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.4web.pl 09.06.05, 13:22
                Ale przeciez ona zarabia, więc jakby chciała to by sobie kupowała i 5 kremów:)
                Nadmiar eż nie jest dobry:)))Szczerze, to zawsze fascynowały mnie kobiety
                posiadające kosmetyczkę jak walizka, bo jakoś nie rozumiem po co komu 9 pudrów?
                Dwa to rozumiem, ale dziewięc?
            • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:22
              no i prosze! To jest wlasnie wkrecenie. Oczywiscie maz nie klamie bo kocha
              swoja kobiete - co nie pozwala na obiektywne podejscie...
              Nigdzie nie napisalam, ze kosmetyki sa jedynym zrodlem przyjemnosci. Maz,
              dzieci, dom - ok, tylko jeszcze MUSI byc czas na JA. Nie zapominajmy o tym.
              • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:30
                JA=KOSMETYKI???
                Poza tym, nie napisałam, że nie okłamuje jej, bo ją kocha. Gdyby to nie była
                prawda, myślę, że z przyczyn czysto egoistycznych (faceci to wzrokowcy) nie
                mówiłby tak. I co miałby niby na celu, "wkręcając" ją???
                • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:44
                  w zakres JA wchodza rozne rzeczy miedzy innymi kosmetyki (krem, maseczka,
                  balsam do ciala, masaz, kapiel...), rowniez sport, hobby, zakupy...
                  Malzenstwo nie rowna sie z rezygnacja z wyzej wymienonych czynnosci. Choc wiele
                  kobiet tak robi.
                  Nie chce tutaj filozofowac na temat dlaczego faceci czesto wkrecaja swoje
                  kobiety, moze czasem robia to nieswiadomie, ale efektem koncowym jest "szara
                  myszka" w EKSTERMALMYM przypadku zdradzona po 40tce.
              • 12szerszen dziwne 09.06.05, 13:35
                ze nie nie zdajecie sobie sprawy z tego jak wazna jest pielegnacja. Zyjemy w
                miastach, w takim powietrzu to nawet drzewa ledwo wyrabiaja. Malo spimy,
                wszedzie biegiem, nie ma czasu na odpowiednia diete (trzeba by chyba nie
                pracowac i nie miec rodziny), przesiadujemy w klimatyzowanych pomieszczeniach.
                Nie da sie nie dbac o cere i wygladac dobrze. Ok, w wieku 30 lat moze i sia da,
                ale ta sama kobieta okolo 60 bedzie wygladala zle. Lata zaniedban mszcza sie w
                dojrzalym wieku. I jasne, ze wielu mezow wmawia swoim kobietom, ze nie
                porztbuje dobrego kremu, czy preparatu do zmywania makijazu. Z bardzo prostej
                przyczyny, nie widza powodu, zbey wydawac na to kase (facetom z reguly
                obojetne, czyja to kasa i tak sie wtracaja), ale jak taki mezus kupi na kredyt
                swietny samochod to jakos nie widzi, ze jest nie fair! Zgadzam sie z autorka
                watku!
                • misae Re: dziwne 09.06.05, 13:49
                  dzieki dzieki :o)
                  warto by bylo pogadac za 20 lat :o)))
                • eirenne Re: dziwne 09.06.05, 14:04
                  I jasne, ze wielu mezow wmawia swoim kobietom, ze nie
                  > porztbuje dobrego kremu, czy preparatu do zmywania makijazu. Z bardzo prostej
                  > przyczyny, nie widza powodu, zbey wydawac na to kase (facetom z reguly
                  > obojetne, czyja to kasa i tak sie wtracaja), ale jak taki mezus kupi na kredyt
                  > swietny samochod to jakos nie widzi, ze jest nie fair! Zgadzam sie z autorka
                  > watku!

                  Nie fair? A to mężuś nie wozi żonki swoim świetnym samochodem? To faktycznie nie
                  fair:P
                  Mam czasem wrażenie, ze kobiety same szukają problemów. Faceci zazwyczaj nie, to
                  nie ta konstrukcja psychiczna;) I dlatego wydaje się, jakby mieli "lepiej w życiu".
                  Mnie mój chłop nauczył jednego- jesli czegoś potrzebuję, to mówię to jasno i
                  wyraźnie, nie bawiąc się w podchody. I to działa. Niczego mi jeszcze nie odmówił.
                  • Gość: Klara Re: dziwne IP: *.4web.pl 09.06.05, 14:18
                    I to jest bardzo madre podejście. Trzeba po prostu w ogóle ludziom mówić o co
                    nam chodzi, bo inni to nie duch swięty, żeby się domyslili...I pierwsze słyszę,
                    zeby ktoś nagle po slubie zrezygnował z kremu do twarzy...Jak mi się ułamie
                    jedynka to chyba pójdę z nią do dentysty , prawda? A z tego wątku wynika, że
                    jesli jestem po slubie, to ta jedynka juz taka złamana zostanie...
                    • klarak Re: dziwne 09.06.05, 14:28
                      no ale może są kobiety, które się tak dają wmanewrować... mąż jest zazdrosny,
                      więc chce, zeby się nie rzucały w oczy itp. na szczęście znam takie przypadki
                      tylko z filmów i głupich dowcipów...
                      mój mąż czasami tylko sprowadza mnie na ziemię, np. ostatnio wahałam się, czy
                      wyjść z gołymi nogami (miałam, zaznaczam długą spodnicę), bo uważałam, że
                      kolejny eksperyment z samoopalaczem zakończył się porażką. zapytany mąż zauważył
                      przytomnie "ale kto to zauważy - oprócz ciebie". mąż zatem czasami się przydaje.
                  • kochanica-francuza Re: dziwne 09.06.05, 14:48
                    eirenne napisała:

                    > I jasne, ze wielu mezow wmawia swoim kobietom, ze nie
                    > > porztbuje dobrego kremu, czy preparatu do zmywania makijazu. Z bardzo pro
                    > stej
                    >
                    > Nie fair? A to mężuś nie wozi żonki swoim świetnym samochodem?

                    A po kiego wozić świetnym? Zwykły nie jeździ?;-)))))
                    • misae Re: dziwne 09.06.05, 14:50
                      pewnie nie tak jak trzeba...
                      • kochanica-francuza Re: dziwne 09.06.05, 15:01
                        misae napisała:

                        > pewnie nie tak jak trzeba...
                        krzywo?;-)))
                        • misae Re: dziwne 09.06.05, 15:03
                          tak zanosi go na lewo :o)
                          • kochanica-francuza Re: dziwne 09.06.05, 15:03
                            misae napisała:

                            > tak zanosi go na lewo :o)
                            dlaczego nie na prawo???;-)))
                            • misae Re: dziwne 09.06.05, 15:18
                              a tak jakos w lewo lepiej brzmi...:o))
      • klarak Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:43
        Jestem cała za tym, żeby dbac o siebie i nie straszyc ludzi ani męża, ale
        zupełnie nie rozumiem, co jest takiego strasznego, w tym że ktoś ma zmarszczki.
        Zmarszczki to zmarszczki: co innego pijacki nos, swiecaca sie tłusto skóra,
        zaskórniki. to sa koszmary estetyczne, a nie zmarszczki. nie dajmy sie
        zwariować. moja babcia np. przez całe zycie była bardzo zadbana, ale nie była
        specjalnie piękna. na starość natomiast zrobiła się tak ładna, że fotograficy i
        rzeźbiarze bili się prawie, żeby im pozowała. zapewniam, że w wieku 94 lat miała
        zmarszczki.
        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 13:47
          moze wlasnie dlatego ze o siebie dbala, wiem zmarszczki i tak przyjda, ale
          niech przychodza jak najpozniej :o)
          • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 13:52
            "misae napisała:
            moze wlasnie dlatego ze o siebie dbala, wiem zmarszczki i tak przyjda, ale
            niech przychodza jak najpozniej :o)"

            tak, tak myślę że tobie to wysarczy jedne szare mydło, bo drugie to mogłoby się
            przeterminować, a oddać albo wyrzucić to szkoda...
            • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 14:45
              najpierw sie zastanow, potem pisz!
          • b_bb Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 14:04
            Jedna z moich nauczycielek tuż przed emeryturą miała zupełnie białe włosy i
            doskonałą, pozbawioną zmarszczek i jakichkolwiek przebarwień cerę. Nie używała
            żadnych kremów, co podkreślała na każdym kroku. Tak ją obdarowała natura.
            A ja, choćbym stosowała tysiące kremów dziennie, zawsze będę narzekać na stan
            swojej skóry, bo taka już jest nieudana, choć jeszcze nie pomarszczona.
            Jeśli ktoś ma ładną cerę, to po co ma na siłę upiększać? Wiele kosmetyków
            uczula, a lepsze bywa wrogiem dobrego. Z przyjemnością zamieniłabym się z tymi,
            które nie muszą stosować kremów, żeli, toników, balsamów, fluidów itp, bo od
            razu po przebudzeniu wyglądają świeżo i kwitnąco.
            Nie rozumiem, czemu, misae, tak się przyczepiłaś do tych partnerów. Dobrze, że
            żony podobają im się, gdy są naturalne. Znam dziewczynę, która wstaje zawsze
            przed mężem, by sobie zrobić makijaż i ułożyć włosy. Mąż nie ma prawa zobaczyć
            jej "niezrobionej", nakrywa się kołdrą na głowę, gdy mąż obudzi się wcześniej.
            Nie ma mowy o porannych pocałunkach i pieszczotach. Przecież taka natura jest
            obrzydliwa. Tu widzę problem, a nie tam, gdzie mąż mówi swojej ukochanej, że
            jest dla niego piękna bez tych wszystkich mazideł.
            • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 14:44
              Widze ze wiekszosc kobiet juz jest wkrecona do natralnosci i zaraz sie tutaj
              krew poleje.
              Moze 5% kobiet jest tak naturalnie pieknych i genetycznie obdarzonych
              nieskazitelna skora, tylko na pewno te 5% nie siedzi tutaj na tym forum.
              Historia o kolezance przykra, nigdy czegos takiego nie slyszalam. Widze
              natomiast kazdego dnia tabuny niezadbanych kobiet.
              • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 14:51
                A ty lepiej czytaj, zanim do kogoś zaczniesz się czepiać.
                I zanim coś napiszesz to też pomyśl, bo nie wiem o co ci już chodzi.
                Cytuję:
                "Widze ze wiekszosc kobiet juz jest wkrecona do natralnosci"

                Chyba sama się za bardzo nakręciłaś i wkręciłaś...
                • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 14:53
                  jak narazie to ty drepczesz za mna jak nakrecona, wyluzuj sie, zlosc pieknosci
                  szkodzi
              • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 14:54
                Co rozumiesz przez niezadbane? Zauważ, że większość problemów, np. z cerą nie
                da się wyeliminować kosmetykami. Jeśli ktoś ma np. tłustą cerę, to będzie się
                po kilku godzinach świecić choćby nie wiem co. Kremy matujące mogą tylko to
                nasilić. To samo jest z innymi przypadłościami - cellulitem, rozszerzonymi
                naczynkami itp. Dla mnie gorzej wyglądają kobiety zniszczone nadmiernym dbaniem
                o siebie. Na przykład - nadmiar solarium, zniszczone farbowaniem na zupełnie
                inny kolor niż naturalny włosy, odrosty, tona fluidu, nierówny samoopalacz,
                krzykliwy makijaż i manicure.
                A z tym wkręcaniem to się uparłaś. Historia męża Twojej koleżanki to
                jednostkowy przypadek, większość facetów się nie wtrąca. Więc kto nas niby
                wkręca?
                • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 15:00
                  "nie da sie" to sa bajki, zawsze sie da jesli sie chce. Jesli nic sie nie robi
                  to samo nie przejdzie, szczegolnie cellulitis.
                  Twoje przyklady mowia o nieumiejetnym wykorzystaniu "dobr" :o) sa tez takie
                  przypadki...CZASAMI
                  Jesli chodzi o farbowanie...uwazasz na przyklad ze Madonna ma zle wlosy? Ona
                  chyba jest rekordzistka w kombinowaniu...
                  Napisalam o jednej ale jest ich wiecej, gdy pytam dlaczego zmienilas
                  styl...odpowiedz jest "moj maz/facet woli mnie naturalna" hmm, takze albo baby
                  klamia, albo sa juz wkrecone :o)
                  • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 15:04
                    coś czuje, że te jedene mydło więcej - zmarnowane pieniądze, zmarnowane.... już
                    widzę że to chyba ty masz węża w kieszeni...
                    • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 15:08
                      wow ales ty intelygentna
                  • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 15:21
                    Cellulit - owszem, można zmniejszyć, ale na pewno nie kosmetykami. Badania
                    dowiodły, że kosmetyki nie działają na to. Co do włosów Madonny, to niezbyt im
                    się przyglądam i nie jest to miarodajny przykład, lepiej porozmawiajmy o
                    normalnych dziewczynach.
                    Do Majki - dziewczyno, naćpałaś się czy co? Twoje posty są zupełnie bez sensu i
                    nie na temat.
                    • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 15:25
                      Kremy na cellulitis pomagaja, ale nie likwiduja problemu. Tylko gimnastyka i
                      dieta zapewni poprawe, a krem tylko wspomaga.
                      Podalam przyklad madonny dlatego aby zaprezentowac iz mozliwa jest drasyczna
                      zmiana kolorow bez nisczenia wlosow, tylko na to trzeba miec pieniadze.
                      Aczkolwiek latwiej jest blondynce farbowac sie na czarno niz odwrotnie.
                      • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 15:38
                        No pewnie, może się przefarbować blondynka na czarno, tylko po co? Nie znam
                        blondynki, która wyglądałaby lepiej z czarnymi włosami, bo to za bardzo odbiega
                        od jej naturalnego wyglądu. I nie ma to nic wspólnego z "wkręcaniem".
                        Z Majką nie polemizuję, bo szkoda czasu.
                        • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 15:51
                          akurat teraz odsuwamy sie od glownego tematu, przefarbowanie nie ma nic
                          wspolnego z tytulowym wkrecaniem :o)
                          Jesli kobieta ma ochote na drastyczna zmiane koloru to czemu nie, byle z glowa.
                          Znam dwie blondynki przefarbowane na ciemno i musze powiedziec lepiej im :o)
                          natura czasem nie jest sprawiedliwa...

                          A wkrecanie kobiet przez mezczyzn jest jak najbardziej prawdziwe, tylko zadna
                          sie nie przyzna :o)
                    • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 09.06.05, 15:28
                      "Do Majki - dziewczyno, naćpałaś się czy co? Twoje posty są zupełnie bez sensu i
                      nie na temat."

                      No cóż chyba mnie inteligencja opuściła... Ide marnować na siebie pieniądze, bo
                      naszczęście cellulitu nie mam. Ps. odnośnie ćpania to odpada, w ustach nigdy
                      papierosa nawet nie miałam. Papierosy i trujace używki - to dopiero byłyby dla
                      mnie zmarnowane pieniądze...
              • Gość: selena Re: Zmarnowane pieniadze...etc MISAE IP: *.kom / *.kom-net.pl 10.06.05, 15:04
                hahaha a skad ten odwazny wniosek ze te 5% naturalnie pieknych nie siedzi tu na
                forum?maja szlaban na dostep do netu?a moze ty dysponujesz wiedza
                nadprzyrodzona?nie osmieszaj sie takimi tekstami.
                nie mowie ze akurat wszyscy tu piszacy sa idealni ale mysle ze moglabys sie
                zdziwic w niejednym przypadku.generalizowanie jest passe kochana.
                • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc MISAE 10.06.05, 15:07
                  wiesz co to jest prawdopodobienstwo? chyba niebardzo...
      • Gość: Gina Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.06.05, 17:55
        O co chodzi z tym praniem i wkręcaniem? Czy o zmarnowane pieniądze ci chodzi?
        Nie chce mi się za bardzo czytać... ale ten cellulit jeszcze, łomatko!
      • zettrzy Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 18:06
        dbanie o siebie nie polega na zalepianiu twarzy makijazem a ciala zelami na
        cellulitis, to jest raczej caly tryb zycia, ktory objemuje diete, ruch
        fizyczny, zabiegi higieniczne, wizyty u lekarza, itd.
        pare forumek zacytowalo wlasne mamy i babcie, pracujace fizycznie i pozbawione
        zmarszczek - no coz to jest ponoc prawidlowosc: aktywnosc fizyczna ma korzystny
        wplyw na cale cialo, nie tylko miesnie, stad zawodowe farmerki czesto maja
        lepsza cere niz zawodowe modelki
        kosmetyki sa oczywiscie wazne, z tym ze dla mnie np. kosmetyki pielegnacyjne
        znacza raczej dobre mydlo, olejek do kapieli, paste do zebow, krem do ciala na
        po kapieli, skoro juz jestesmy przy kremach to rowniez te na po sloncu, przed
        sloncem, po moknieciu w wodzie - nie mam natomiast zastosowania dla kremow "na
        noc" i "na dzien", no chyba ze chce sobie wyhodowac tzw. syfy na twarzy
        (pojawiaja sie po 3-4 dniach uzywania kremow nawilzajacych codziennie)
        nie wiem tez czy wygladamy o wiele mlodziej - zdarza sie coraz czesciej ze
        widzac jakas pania mysle "no, zaawansowane 50+", a w rozmowie okazuje sie ze
        ona ma jakies 35 lat - mlody/stary wyglad to sprawa bardzo indywidualna i nie
        ograniczona wylacznie do zmarszczek czy pryszczy
        przy tym wszystkim, nie uwazam ze wydatki na ciuchy czy kosmetyki to marnowanie
        pieniedzy - dla mnie marnowanie pieniedzy to np. placenie za bilety na mecze
        bejsbolu, a dla ilu ludzi taki wydatek jest niezbedny aby poczuli sie lepiej
        • Gość: Gina Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.06.05, 18:16
          Zettrzy, zgadzam się dla mnie marnowanie pieniędzy to wydawanie ich na rzeczy,
          czy usługi które nie są przyjemnościami, wręcz koniecznością. Czyli jak kupię
          sobie pomadkę to dla przyjemności a nie obowiązku, jak kupię bilet do kina na
          ulubiony film - to też nie zmusu... Co innego jak wydam pieniądze na krem na
          cellulitis, a i tak nie pomoże - wtedy czuję, że pieniądze zmarnowane...
          • zettrzy Re: Zmarnowane pieniadze...etc 09.06.05, 18:24
            Gość portalu: Gina napisał(a):

            > Co innego jak wydam pieniądze na krem na
            > cellulitis, a i tak nie pomoże - wtedy czuję, że pieniądze zmarnowane...

            zle kombinujesz, autorka watku swiecie wierzy ze wystarczy wydac na krem, aby
            lepiej (i mlodziej) wygladac, no i oczywiscie taki krem trzeba pozniej
            pracowicie wsmarowywac w siebie, zeby sie pieniadze nie zmarnowaly
            pozdrawiam
            • Gość: Gina Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.06.05, 18:27
              no może masz racę... czytałam wyrywkami... :)))
              • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 11:20
                Wy mi tuatj nie mowcie co ja mam na mysli bo nic na ten temat nie wiecie.
                Wiem sa kobiety ktore nie musza (teoretycznie) nic robic i wygladaja swietnie,
                ale jak juz wspomnialam sa to nieliczne przypadki.
                Dlaczego tak ciezko jest sobie uswiadomic, ze zyjemy dluzej i pozniej sie
                starzejemy wlasnie dzieki rozwijajacej sie cywilizacji. Cieplarniane warunki w
                domach, latwy dostep do zywnosci i lekow, a gdy to jest zapewnione czlowiek
                siega po kolejne wspomagacze...
                Pytanie jest proste czy te kolejne wspomagacze sa nam potrzebne, moim zdaniem
                tak. Teraz w zaleznosci od sytuacji materialnej odpowiedz moze byc rowniez,
                nie. Rzecz jest jasna ze osoba bez dachu nad glowa nie bedzie kupowala szminki.
                Punkt widzenia zalezy od...
                Istnieje jeszcze inne zjawisko a mianowicie metamorfoza kobiet po zamazpojsciu
                lub bedacych w dlugotrwalych zwiazkach :o( Ja zamienia sie w My i zazwyczaj
                kobieta dostosowuje sie do mezczyzny. Jesli on uwaza ze bez makijazu lepiej to
                jest lepiej, jesli on uwaza ze krem nie potrzebny to jest niepotrzebny, jesli
                on uwaza ze kosmetyczka to starta czasu to jest to strtata czasu, jesli on
                powie ze 20 par butow to za duzo to jest za duzo, jesli maz chce nowy samochod
                choc ten stary dobrze jezdzi to znaczy ze jest NAM to niezmiernie potrzebne.
                Tak faceci nie potrzebuja kosmetykow, 20 par butow, sukienek :o) spodnic,
                ponczoch etc nie oznacza to jednak ze my tego nagle tez nie potrzebujemy. Tak
                kobieta zakochana rozkwita, ale potem czesto szybko wiednie - niestety. I
                wlasnie to jest dla mnie "wkrecaniem"...
                • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 10.06.05, 11:27
                  Rety!!!! ale żeś się rozpisała. A ja wcale nie musiałam się upierać na
                  samochód, mój mężczyzna sam mi go kupił, a on nie ma czym jeździć. Czy każda
                  musi mysleć tak jak ty??? Jak ktos ma inne zdanie... to wg ciebie mówi nie na
                  temat??? Swoje zdanie o marnowaniu pieniędzy i życia zrzędzeniem też mam.
                • Gość: Klara Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.4web.pl 10.06.05, 11:32
                  Jak chcesz to tak widzieć, to tak na to patzr. Po slubie skóra z suchej nie
                  zmieni mi sie w tłusta, więc zarówno przed slubem JA, jak i po slubia Ja muszę
                  używać kremu, żeby ni wyć z bólu od naciągniętej skóry...Udawadniasz coś na
                  kiepskich przykładzie...Kobiety, kobiety...A nie lepiej powiedzieć niektóre
                  kobiety?
                  • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 12:23
                    nie wyciagaj zbyt pochopnych i prostackich wnioskow, nie o to chodzi
                    wiekszosc reaguje jak alkoholik na pytanie czy jest alkoholikiem...
                    chcesz przyklady, sama sie rozejrzyj, uwaznie!
                    • Gość: dagny Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 62.181.175.* 10.06.05, 13:02
                      No rozglądam się i nie widzę kobiet zaniedbanych z powodu nieużywania
                      kosmetyków. CO najwyżej fatalnie ubrane, lub zniszczone przez: nadmiar
                      kosmetyków, palenie, opalanie się lub zwyczajną starość. Twarz bez makijażu
                      jakoś nie wzbudza we mnie odruchów wymiotnych (choć sama się maluję, ale
                      delikatnie)
                      • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:21
                        zniszczone przez nadmiar kosmetykow, wow, ale wymyslilas....
                • b_bb Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:04
                  Masz jakieś dziwne spostrzeżenia. Brzmi to jak apel:"Kobiety, nie wychodźcie za
                  mąż, bo mąż to wróg waszej urody. Staniecie się dzięki mężom stare, brzydkie i
                  zaniedbane".
                  Nie znam męża, któremu nie zależałoby, by jego żona wyglądała pięknie. Większość
                  ze znanych mi żonatych mężczyzn jęczy, że żona wydaje za dużo na kosmetyki
                  zajmujące pół łazienki, ale potem z dumą spogląda na uroczą żonkę. Jeśli kobieta
                  jest finansowo uzależniona od faceta, nie pracuje i nie ma własnych dochodów,
                  być może Twój scenariusz ma miejsce, nie istnieje jednak w związkach partnerskich.
                  • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:26
                    to nie jest apel, to jest pytanie, na ktore nie znajduje odpowiedzi, wiekszosc
                    kobiet reaguje agresywnie
                    Powtorze raz jeszcze nie zawsze tak jest, z mojego bliskiego otoczenia to
                    bedzie jakies 50%...jestem po 30tce
                    • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:41
                      Czy mogłabyś napisać na czym konkretnie polega ich niezadbanie? Wtedy będziemy
                      mogły się spierać, czy to wina "wkręcania", i może w końcu się zrozumiemy. Bo
                      jak dotąd napisałaś tylko o braku makijażu, w czym akurat nie widzę nic złego.
                      • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:52
                        nie chce abyscie cokolwiek ocenialy, mozecie jedynie przyjrzec sie sobie i
                        swoim kolezankom
                        jak bylo, a jak jest teraz? czy cos sie zmienilo? w ktorym kierunku?...fryzura,
                        makijaz, ubior, figura, styl zycia...
                        • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:59
                          Wszystkie wymienione przez Ciebie rzeczy sie zmieniają z czasem i niekoniecznie
                          na gorsze. CO w tym dziwnego, że nastolatka biegająca po dyskotekach ma inny
                          styl życia niż matka dzieciom? Inaczej się ubiera, na co innego przeznacza
                          większość wypłaty... Czy to źle?
                          • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 15:05
                            nie wciagaj w to nastolatek...mowie o kobietach troche starszych, mowie o
                            dziewczynach ktore zwiazaly sie po studiach przykladowo
                    • b_bb Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 14:55
                      Nigdzie nie zauważyłam tu agresji, jedynie różnicę zdań. Jakoś nikt nie ma
                      podobnych spostrzeżeń. Wśród moich znajomych nie zauważyłam ani jednego
                      przypadku, o którym piszesz, wręcz przeciwnie, moje koleżanki- mężatki są w
                      miarę upływu lat coraz bardziej zadbane i nawet te, które niegdyś nie malowały
                      się, dojrzały do tego. Może to wynika z tego, że wszystkie moje koleżanki,
                      podobnie jak ja, są niezależne finansowo i mają kochających mężów (te, którym
                      się trafił inny mąż, już się go pozbyły ;P)
                      • misae Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 15:03
                        tutaj agresji nie ma, no moze majka wczoraj, kobiety reaguja agresywnie jak sie
                        je w realu zapyta co sie stalo z ich "stylem"...
                        tak, kobieta niezalezna finansowo ma inne podejscie, choc...z tych 50% o
                        ktorych wspomnialam sa dwie pracujace...


                        PS co cie to obchodzi zaliczam do agresji
                        • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 10.06.05, 15:06
                          przeczytaj jeszcze raz swoje słowa, chyba jedyna tutaj tą agresję rozsiewasz:
                          "Re: Zmarnowane pieniadze...etc
                          Autor: misae
                          Data: 10.06.2005 12:23 + dodaj do ulubionych wątków
                          --------------------------------------------------------------------------------
                          nie wyciagaj zbyt pochopnych i prostackich wnioskow, nie o to chodzi
                          wiekszosc reaguje jak alkoholik na pytanie czy jest alkoholikiem...
                          chcesz przyklady, sama sie rozejrzyj, uwaznie!"


                        • misae Majka nie zaczynaj i tak nikt tego nie czyta n/t 10.06.05, 15:08

                          • Gość: Majka Re: misae nie zaczynaj i tak nikt tego nie czyta IP: 157.25.9.* 10.06.05, 15:10
                            jeszcze nie zaczęłam...
                        • eirenne Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 15:23
                          Moja siostra (po trzydziestce) jest zależna finansowo od męża, choć sama zarabia
                          jakieś pieniądze. Ale jest BARDZO zadbaną kobietą. Góry kosmetyków u niej nie
                          uświadczysz.
                          Mama mojej przyjaciółki przez wiele lat siedziała w domu bez pracy i wychowywała
                          córkę. Ale gdzie się nie pojawiła, tam faceci niemalże padali na kolana. Bez
                          góry kosmetyków doszłą do momentu, ze w wieku 50 lat wygląda na 35.
                          Nie chce mi się dalej przypominać.
                          O sobie nie wspomnę, bo to niemiarodajne. W każdym razie mój mąż nie odmawia mi
                          kosmetyków. Samochód też mamy:P Wspólny:PPP

                          Mam wrażenie, że chcesz, aby pojedyncza prawda stała się prawdą ogólną.
                          • b_bb Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 15:49
                            > Mam wrażenie, że chcesz, aby pojedyncza prawda stała się prawdą ogólną.

                            Mam identyczne wrażenie.
                            • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 10.06.05, 15:51
                              "b_bb napisała:
                              Mam wrażenie, że chcesz, aby pojedyncza prawda stała się prawdą ogólną.

                              Mam identyczne wrażenie."

                              i ja też....
                      • Gość: Majka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 157.25.9.* 10.06.05, 15:03
                        Rety, misae, co za problem! Jedyna drążysz coś i nie potrafisz z tego wybrnąć.
                        Po robisz jakieś wkręty, moża sama masz taki trudny przypadek i przekładasz go
                        na innych. Gdyby mi facet powiedział, że na coś marnuje pieniądze - to sprawa
                        jasna, nie byłby juz moim facetem. Ale dzięki Bogu jest inny...
      • Gość: werka Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: 137.122.26.* 09.06.05, 18:46
        dla mnie zmarnowane pieniadze to pieniadze na kolacje w drogiej restauracji, za
        ktore moglabym kupic sobie bluzke:) albo krem. Kobieta ktora cale zycie chodzi
        w tych samych ciuchach to albo bardzo skromna i oszczedna osoba albo abnegatka.
        Takie jest moje zdanie. I wkrecanie przez meza nie ma tu chyba nic do rzeczy.
        • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 15:13
          Misae odpisuję Ci na końcu, bo się zagmatwany za bardzo zrobił ten wątek i się
          pogubić można w tym drzewku. A co to ma do rzeczy, że ktoś się związał po
          studiach? Każda kobieta się zmienia, przechodzi różne etapy w życiu i to
          normalne. Nie ubiorę się jak 10 lat temu, to znaczy, że jestem niezadbana?
      • Gość: zaba-Zabowata Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:11
        ja uzywam kosmetykow, szczegolnie kremow, np. Vichy, bo wiem ze pomagaja.
        Wlasciwie to nie ma u mnie co jeszcze poprawiac, zeby te
        kosmetyki ,,pomagaly'', ale chodzi mi o to, ze one po czesci zapobiegaja. O,
        tak, ,,zapobiegaja'' to dobre slowo:) A co do kosmetykow-mazidel, to nie uzywm
        ich duzo. Lubie naturalny makijaz, a nie jakos tapete... jak widze
        takie ,,wytapetowane'' kobiety, to normalnie ... brrr!!!
        A na ciuchy kasy mi tez nie szkoda. Jak mi sie cos podoba, to kupuje. No ale to
        tez nie jest tak, ze jak cos zobacze, to od razu kupuje. Najpierw zastanawiam
        sie, czy to mi wogole do czegos pasuje... No ale zazwyczaj tak, bo podobaja mi
        sie ciuchy w jednym stylu. Zazwyczaj:)
        • dagny1001 Re: Zmarnowane pieniadze...etc 10.06.05, 15:16
          Jedno pytanie: skąd wiesz, że te kremy czemukolwiek zapobiegają?
      • Gość: Zaba-Zabowata Re: Zmarnowane pieniadze...etc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:51
        No, tak mi sie zdaje i jak uzywam to sa efekty...
        no widzisz, odpisalam:)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja