Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      bycie "trendy" w restauracji

    01.07.05, 15:29
    O wreszcie znalazlam forum snobek.. Ciekawa jestem, co przecietna snobka
    zamawia w rstauracji. Czy jest to mieso z ziemniakami i surowka, czy raczej
    grilowany pstrag z warzywami, a moze homar? A starter to zupa, satala czy
    moze smazone kamamary? Zdarza wam sie w ogole pic house wine?
      • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:33
        to zalezy co jest aktualnie modne...
        • Gość: madz Re: bycie "trendy" w restauracji IP: *.warynski.net / *.warynski.net 01.07.05, 15:34
          hehe :)
      • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:37
        nie mam jeszcze wszystkich trendnych magazynow na ten miesiac wiec bede miala
        problem z zamowieniem czegokolwiek dzisiaj w restauracji

        chyba ze w czasie drogi nad morze uda mi sie czesc z nich przejrzec... a jak
        nie to pojde spac bez kolacji

        • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:43
          Myslalam, ze do zmowienia jedzenia potrzebne jest menu, a nie gazeta ;D
          • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:46
            och i tu sie mylisz, czy w jakiejkolwiek restauracji widzialas menu w ktory
            trendne potrawy sa w jakis sposob zaznaczone?
            • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:47
              cena?
              • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:49
                nie w zadnym wypadku cena nie jest wyznacznikiem trendnosci potrawy, pamietam
                calkiem niedawno modne byly nalesniki i pierogi ruskie, a jak wiadomo cena tych
                potraw jest niewielka
                • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:50
                  > calkiem niedawno modne byly nalesniki i pierogi ruskie,
                  Chyba w Suchej Dolnej..
                  • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:52
                    widze ze nie jestes jazzy osoba
                    • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 15:58
                      Jezeli to jazzy uzylas zamiennie do "eye-catching in style", to moze sprobuj
                      mowic po polsku..
                      • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:01
                        mowic tak nie mowie, ale na tym forum pisze tak z przyjemnoscia, zreszta
                        slowo "jazzy" jest na tym forum powszechnie uzywane slowa trendy oraz dzaga
                        rowniez (ale ja znaczenia tego ostatniego dokladnie nie znam wiec poki co go
                        nie uzywam)
                        • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:04
                          > (ale ja znaczenia tego ostatniego dokladnie nie znam wiec poki co go
                          > nie uzywam)

                          nie tylko tego slowka...
                          • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:09
                            to moze bedziesz mnie z kagankiem w reku prowadzic przez to forum pelne
                            niezrozumialych dla mnie slowek ktorymi inne madrzejsze od umy forumowiczki sie
                            posluguja a umaa cigla uzywa ich nie tak jak trezba
                            • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:10
                              nie mam czasu, sama musisz sobie dac rade!
                              • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:15
                                bez Ciebie sobie nie poradze
                                • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:17
                                  Nie tylko ty, moi wierzyciele rowniez..
                                  • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:18
                                    wierzyciele?
                                    • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:18
                                      tak wierzyciele..
                                      • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:22
                                        czyli pozostawiasz mnie sama sobie....

                                        ale obiecaj ze bedziesz mnie czasami oswiecac
                                        • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:24
                                          Lubie blyszczec, wiec moge robic za zarowke..
                                          • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:24
                                            och bede Ci ogromnie wdzieczna,
                                            • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:27
                                              No worries, po polsku to chyba "pikus"
                                              • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:28
                                                a skad jestes ze polskiego "zapomnialas"

                                                paryz? :)
                                                • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:30
                                                  Nie Warszawa, ale trendy jest polski angielskim wzbogacac..
                                                  • umaa Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:34
                                                    trendy nie trendy gdy mowie to go nie wzbogacam ale co innego na tym
                                                    snobistycznym (jak sama napisalas) forum
                                                    • u25 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 16:35
                                                      Ba..
      • pannajozefina :) 01.07.05, 15:40
        moze wasnie te "homorany":) nie wiem a snobka chyba jestem;) jadam przewaznie w
        domu, kocham gotowac a do restauracji chodze tylko gdy jestem glodna i nie mam
        okazji cos sama zrobic...albo gdy nie mam mozliwosci technicznych...czyli np.
        pieca , w ktorym robia pizze ( nie wiem jak on sie nazywa) hmmm
        • Gość: Lenka Re: :) IP: *.chello.pl 01.07.05, 15:53
          Ja tam po restauracjach nie chodzę:)) Stołuje się w domu.Ale mam plebejskie
          podniebienie więc pewnie zamówiłabym coś prostego, bez żadnych udziwnień.
      • Gość: Evita ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 15:54
        nie jemy wcale ;) snobki uwazają: NIGDY NIE JEST SIĘ WYSTARCZAJĄCO SZCZUPŁYM I
        WYSTARCZAJĄCO BOGATYM.
        • umaa Re: ;) 01.07.05, 15:56
          ja jednak jem, a pomimo tego chuda jestem niemilosiernie (rodzina tak powiada,
          zazdrosnice rowniez)
          • Gość: evita Re: ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 16:22
            to był żart oczywiśie, przeciez mrugnełam ;)
            • se.la.vie : ;) mrugam 01.07.05, 16:27
              na ten post moze odpowiedziec tylko swiatowe slawy znaeczyni terndów la
              parisiennnnne,a nie taka polska,biedna chołota,nawet na kilo kawioru z jesiotra
              nie stać.
              • Gość: fritzek Re: : ;) mrugam IP: *.idea.pl 01.07.05, 16:48
                Jakto co?Absolutne "must have"-golonka z kapuchą i zimny browar ;D
      • oka5 Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 19:48
        Zupełnie nie ma znaczenia, co się zamawia. Ważne jest, aby podane to było na
        wielkim, pustym, no prawie pustym talerzu, na środku którego kucharz skapnie z
        łyżki malutką kupkę potrawy, tak w sam raz na jeden ruch widelca. Tak jest
        właśnie trendy i snobistycznie. Rachunek musi być oczywiście co najmniej
        trzycyfrowy.
      • fanka_grzeskow_czekoladowych Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 19:50
        własnie odbilo mi sie wczorajsza kielbaska z grilla

        :)))
      • n_nicky Re: bycie "trendy" w restauracji 01.07.05, 22:16
        Nie bywam zbyt często w restauracjach(prawie wcale...),ale zauważyłam,że trendy
        jest dekoracja na talerzu trzy razy większa od ilości jedzenia.

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja