kochanica-francuza
08.07.05, 19:03
Od paru dni jestem niewyspana. Jutro też będę. Sen kosztuje mnie dziesiątki
natręctw (wolę ich nie liczyć), co trwa parę godzin, niezależnie od stopnia
zmęczenia.
Dzień spędziłam w pociągach. Dwóch. Relacji Warszawa - POznań i odwrotnie;-)
mianowicie. W jedną stronę kułam. W Poznaniu zdawałam, dostałam bdb, więc w
powrotnym postanowiłam sobie pospać (w ciągu dnia mogę).
Niestety. Jechałam z dziewczątkiem lat 6, jego tatą i wujem. Dziecko gadało
rozkosznie i przez DWIE I PÓŁ GODZINY NIKT NIE ZWRÓCIŁ MU UWAGI (pomijam ,że
tata też przysnął i wujek nie polecił małej ściszyć głosu).
Ja rozumiem,że nikt nie musi wiedzieć o moich problemach, ale dlaczego nie
uczyć dziecka, żeby nie przeszkadzało innym?
Druga sprawa - zawijanie podkoszulka w taki staniko - top na piersiach. a
zawsze robiłam to w tajemnicy przed mamą ("nie niszcz bluzki"). Dzieciątko
zawinęło rozkosznie. Pewnie, po co dbać o rzeczy. Kupimy nowe, a jak nie
starczy, będziemy jęczeć, jacy jesteśmy biedni.
Pozdrawiam.