Gość: dośka Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t IP: *.77.classcom.pl 09.07.05, 20:35 wogole nie rozumiem kwestii :( napisalas, ze dziewczynka "gadala" - tzn rozmawiala z wujkiem? czy wydzierala sie? bo to jest ogromna roznica. Jezeli miala ochote porozmawiac albo monologowac to jej prawo. Gdybys jechala ze znajomymi tez pewnie bys rozmawiala. To, ze nikt nie zwrocil jej uwagi nie znaczy, ze jej nie wychowuje. Moze wujek uznal, ze to nikomu nie przeszkadza, jezeli Ty nie zwrocilas uwagi. Nastepnym razem, albo zwroc uwage sama albo zmien przedzial. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 09.07.05, 22:27 Gość portalu: dośka napisał(a): > wogole nie rozumiem kwestii :( > napisalas, ze dziewczynka "gadala" - tzn rozmawiala z wujkiem? czy wydzierala > sie? bo to jest ogromna roznica. Jezeli miala ochote porozmawiac albo > monologowac to jej prawo. Gdybys jechala ze znajomymi tez pewnie bys rozmawiala > . > To, ze nikt nie zwrocil jej uwagi nie znaczy, ze jej nie wychowuje. Moze wujek > uznal, ze to nikomu nie przeszkadza, jezeli Ty nie zwrocilas uwagi. > Nastepnym razem, albo zwroc uwage sama albo zmien przedzial. Chciałam to drugie,przeszukałam trzy wagony. Niemniej - dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
izabella1991 Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 22.09.05, 23:42 A po diabla? Po diabla sie piescic z bachorami!?? MOI STARZY (ROCZNIK 1940 I 1942 )zawsze mawiali ,ze dziecko bez bicia sie nie wychowa!Wiecie co,mieli 100% racje! Bachory trzeba lac,ile wlezie,jak sa NIEPOSLUSZNE!Az do krwi! az beda kwiczec i blagac na kolanach o litosc! Inaczej nici z tzw.wychowania!Tylek nie jest ze szkla ,nie rozbije sie! Ja bylam bita i moje dzieciaki tez beda bite! Pozdrawiam-Iza Odpowiedz Link Zgłoś
b_bb Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 00:16 Taka sobie prowokacja. Niestety, Twój pogląd nie jest odosobniony, stąd mamy tyle nieszczęśliwych i agresywnych dzieci, a potem nieszczęśliwych i agresywnych dorosłych. Odpowiedz Link Zgłoś
kate-gun Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 22.09.05, 23:51 tiaaaa, latwo o przegiecie przy tzw. bezstresowym wychowaniu [napewno znacie kawal z mamuska, bachorem i guma do zucia] zeby nie bylo - ja zostalam wychowana w miare bezstresowo i nawet mam zal do rodzicow, ze dawali mi az tyle luzu. nie bylabym teraz taka leniwa i niezorganizowana. w moim wlasnym domu bedzie dyscyplina - moje przyszle bachorki beda mi kiedys za to dziekowac :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sergevna Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 08:54 Z pierwszym się zgadzam, mnie też irutują wrzeszczące dzieciaki w środkach komunikacji miejskiej i pociągach. Opiekun rzeczywiście powinien zwrócić uwagę i uspokoić. Natomiast tekst o podkoszulku mnie rozwalił - a co Ci do tego? Teraz potrafię docenić moją mamę, która pozwalała mi chodzić po drzewach, a jak zrobiłam dziurę w spodniach lub pobrudziłam bluzkę nie robiła tragedii. Dziecku powinno pozwolić się bawić a nie musztrować je. Dzieciństwo rządzi się swoimi prawami. Oczywiście niektórzy wyznają zasadę, zże jak dzieciakowi pogniecie się kawałek rękawka od koszulki to jest tragedia. I później wyrastają z nich (dzieci) takie potworki jakie możemy zobaczyć np. w tym teleturnieju na TVN gdzie wybiera się "najmądrzejsze" dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
satia2004 Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 10:02 sergevna napisała: >I później wyrastają z nich (dzieci) takie > potworki jakie możemy zobaczyć np. w tym teleturnieju na TVN gdzie wybiera > się "najmądrzejsze" dziecko. To teraz ja nie rozumien - dlaczego to niby są potworki?? Odpowiedz Link Zgłoś
sergevna Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 10:11 Bo te dzieciaki to coś w stulu stary - maleńki. Gdy udzielą złej odpowiedzi, nerwowo oglądaja się w stronę zawiedzionych rodziców, jakby bały się, że od tego świat się zawali. Nie ma w nich naturalności typowej dla dzieciaków. Wykrochmalona koszula, spodnie w kant, a zamiast wyjść z kolegą na rower wolą wkuwać na pamięć encyklopedię, bo rodzice są ambitni i chcą mieć doskonałe dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
satia2004 Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 11:08 A co ma piernik do wiatraka?? Sorki... nauka może być dla dziecka tak samo atrakcyjna jak bieganie po boisku. Dalczego sport jest ważniejszy do wiedzy?? A argument o ambitnych rodzicach jest tu dość śmieszny - mało to ambitnych tatusiów gania swoich synków na biosko bo im sie marzy piłkarz w rodzinie?? Odpowiedz Link Zgłoś
sergevna Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 11:30 > Sorki... nauka może być dla dziecka tak samo atrakcyjna jak bieganie po > boisku. Dalczego sport jest ważniejszy do wiedzy?? Nie sport jest ważniejszy od wiedzy, tylko to chyba naturalne, że dziecko woli się bawić niż uczyć? Tak jak dorosły człowiek woli wyjechać na wakacje niż siedzieć osiem godzin w biurze? co nie zmienia faktu, że to drugie robić trzeba. Dla 15 latka nauka może być baerziej atrakcyjna, bo on już bardziej samodzielnie decyduje o tym co robi, ma wyrobione zainteresowania. W przypadku 11 latka jest to najczęściej wpajane przez nadgorliwych rodziców. Ale może tylko mi wydaje się dziwne, że 11 latek chce zostać fizykiem jądrowym, ja w tym wieku chciałam być piosenkarką, jak wszystkie moje koleżanki. Bo zawsze wydawało mi się, że poważnego spojrzenia na życie nabywa się w późniejszym wieku. > A argument o ambitnych rodzicach jest tu dość śmieszny - mało to ambitnych > tatusiów gania swoich synków na biosko bo im sie marzy piłkarz w rodzinie?? Ja o takich nie słyszałam. Tak samo jak słyszałam o bardzo niewielu małych chłopcach, którzy nie lubią grać w piłkę. Odpowiedz Link Zgłoś
satia2004 Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 12:06 sergevna napisała: >tylko to chyba naturalne, że dziecko woli > się bawić niż uczyć? No własnie z naturą to nie ma nic wspólnego. Owszem dzieci lubią sie bawić ale nie koniecznie zabawą musi być kopanie piłki. Uczyć sie też mozna przez zabawe i czytanie i może być to tak samo atrakcyjne jak sport - nawet dla czterolatka :) Dziecko przychodzi na swiat jako czysta kartka - w przeważającej częsci to otoczenie uczy je co jest fajne a co nie :) > Ale może tylko mi wydaje się dziwne, że 11 latek chce zostać fizykiem > jądrowym, ja w tym wieku chciałam być piosenkarką, jak wszystkie moje koleżanki. Acha - czyli to co Ty i twoje koleżanki robiłyście w dzieciństwie to jest normlne i naturalne, a inni są dziwolągami :) > Ja o takich nie słyszałam. Tak samo jak słyszałam o bardzo niewielu małych > chłopcach, którzy nie lubią grać w piłkę. Ja takich rodziców znam i co innego jest grać w piłkę w formie zabawy a co innego zmuszać dzecko do traningów. Powtarzasz utarte stereotypy a tych co sie z nich wyłamują nazywasz potworkami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sergevna Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 24.09.05, 08:20 > Uczyć sie też mozna przez zabawe i czytanie i może być to tak samo atrakcyjne > jak sport - nawet dla czterolatka :) Zgadzam się, ale zarówno same zainteresowania, jak i forma ich zgłębiania powinny być dostosowane do wieku. Poza tym nie mówię o sutuacji gdy dziecko samo chce rozwijać sie w jakiejś dziedzinie, tylko gdy robi to z przymusu rodziców - wtedy wyrasta z niego tresowany człowiek, co uwidacznia się w latach późniejszych. Pamiętam z liceum dziewczyny, które płakały kiedy dostały ocenę niższą niż 4, bo co u nich w domu powiedzą, poza tym będzie kara - nie dostaną pieniędzy, nie będą mogły wyjść itp. Chore. > Acha - czyli to co Ty i twoje koleżanki robiłyście w dzieciństwie to jest > normlne i naturalne, a inni są dziwolągami :) Wiesz, są pewne rzeczy typowe dla dzieci.:) Ja i moje koleżanki bawiłyśmy sie lalkami - śmiem wysnuć tezę, że przeważająca większość dziewczynek, jeśli nie wszystkie, tak robiła. > Ja takich rodziców znam i co innego jest grać w piłkę w formie zabawy a co > innego zmuszać dzecko do traningów. Wierzę na słowo.:) Skoro tak, to jest to dokładnie to samo co usilna chęć zrobienia z dziecka geniusza matematycznego, nawet jeśli ono samo nie ma na to ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
loriaan Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 10:44 hmm aja się zastanawiam, napisałąs ,że dziecko gadało( nie krzyczało nie darło się) poprostu gadało. Gdyby siedziało dwóch dorosłych i przez 2 godziny prowadziło rozmowe, tez by cię to wnerwiało. i tez nie zwróciłąbys im uwagi. poprostu byłas zmęczona i dlatego to cię irytowało. i nie ma tu nic do rzeczy wychowywanie bezstresowe. nikt nie ma obowiązku, siedziec w milczeniu tylko dlatgeo ,że ktos chce spac, czy to dziecko czy dorosły. no chyba ze dziewczynka zachowywała sie wybitnie głosno i arogancko, ale tego nie ma w twojej wypowiedzi ( wiec pewnie tak nie było) druga sprawa , co cie obchodzi jak ktos traktuje ciuchy? i jak reagują na to dorosli dziecka. Jesli ciebie draznią takie rzeczy ( a draznią, bo az na ten temat posta napisałas.. ) zresztą to nie moja sprawa. ale uwazam że twój post wynika z przewrazliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
cookie.es Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 10:55 Współczuje i doskonale Cię rozumiem. Ja wychodzę z założenia że podróż pociągiem to czas który można efektywnie wykorzystać: na naukę jeśli jest taka potrzeba lub sen, lub poczytanie czegoś ciekawego. Dlatego zawsze staram się jeździć pociągiem bez mijscówek i wybierać prawie puste przedziały, albo takie gdzie jadą osoby które się nie znają - większa szansa, że nie będą gadać całą drogę. Dzieci w przedziale to tragedia. W sytuacjach kryzysowych korzystam z rozwiązania awaryjnego - stoperów do uszu. Chociaż i to nie pomoże jeśli dziecko całą drogę mnie kopie. Uwierzcie albo nie, ale zdarzyło mi się to naprawdę. Zwróciłam jej uwagę żeby przestała bo mnie to boli, o ją to jeszcze rozjuszyło. Wszystko działo się przy matce, która przez 2,5 godziny (W.wa-Lublin) nie zareagowała słowem. Dodam, że pociąg był nabity łącznie z korytarzem więc NAPRAWDĘ nie było się gdzie przesiąść... Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 11:39 mi moja Matula kochana zawsze powtarzała, że cały autobus nie musi wiedzieć, o czym z nią rozmawiam. a moje długie podróże autobusowe zaczęłam w wieku lat 4 czy 5. i do dziś mi to zostało. i razi mnie, jak nie tylko dzieci, nie tylko buntująca się młodzież, ale i dorośli, wydawałoby się powazni ludzie drą te ryje, jakby sami byli, albo robią sobie przesłuch dzwonków w telefonie.... no ale ja niestety w odróżnieniu od reszty społęczeńśtwa jestem całkowicie nieasertywna i bardziej uważam na innych niż na siebie. i w zwiazku z tym oni szczesliwsi są niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
rose133 Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 23.09.05, 20:54 miałam sie powstrzymać ale to napisze, nie moge, no przecież jak sie jeździ pociągami to powinna byc cisza, oczywiście, wszyscy powinni mówic szeptem a jeszcze jak dostałaś bdb to juz w ogóle dzieci najpierw powinny sie ciebie pytać o zdanie czy mogą cokolwiek powiedzieć, a jak Ty jesteś z warszawy to juz w ogóle nie wiem co moze osobny przedział dla "francuskiej" ksiezniczki? tak juz wszyscy wiedzą że jestes z warszawy i polsko-francuskiej inteligencji, tak wszyscy Ci zazdroscimy i też bysmy tak chcieli, tylko co Ty tu z nami takim motłochem robisz? moze własne forum gdzie bedziesz mogła sobie dogadywać wszystkim do tej pory aż nie zaczną myśleć tak jak Ty i tam gdzie zawsze będziesz miała ostatnie zdanie (jak w każdym watku w którym sie wypowiadasz)? no i bluzki też poważny problem musimy słuchać naszej wyroczni w sprawach dbania o odziez, pamietajcie jak bedziecie zawiazywać bluzki na cy*kach nigdy nie bedziecie trendy... Odpowiedz Link Zgłoś
parapluie Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 24.09.05, 19:43 heheh,jeśli to forum Moda to może mi ktos wytłumaczy czy ADHD rzeczywiscie jest powszechniejsze czy to tylko "moda"...podobnie było z dysleksją,nagle wszyscy zaczeli ja mieć...Czy to faktycznie problem czy po prostu wymówka? Odpowiedz Link Zgłoś
sineira Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 26.09.05, 21:13 Trochę moda, trochę wymówka. To brzmi bardziej trendy, jeśli powiesz, że Twoje dziecko jest nadpobudliwe, niż jeśli powiesz, że jest po prostu niegrzeczne. Nikt się przecież nie bedzie chwalił własnymi błędami wychowawczymi. Nauczyciel też raczej nie będzie ryzykował obicia twarzy za to, że wprost powie rodzicowi, że ma rozwydrzonego bachora. A co do hałaśliwych dzieci - kochanico, serdecznie współczuję, wiem, co masz na myśli. To przecież nie chodzi o to, że dziecko jest aktywne, tylko o to, że jest hiperaktywne i megagłośne - niestety, to plon kompletnej bierności rodziców, zwanej modnie i wygodnie "wychowaniem bezstresowym". Odpowiedz Link Zgłoś
sigrun Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 27.09.05, 09:45 Powiem więcej, ADHD jest nie tylko modą i wymówką ale i doskonałym usprawiedliwieniem dla bezstresowego wychowania i braku zainteresowania rodziców własną pociechą (czy to nie właśnie w popierających bezstresowe wychowanie społeczeństwach "narodziła" się ta jednostka chorobowa?). A piszę to z pełną świadomością, bo borykam się z tym problemem od kilku lat. Fakt, posądzanie o ADHD jest równie wygodne dla pań przedszkolanek, co by się przypadkiem nie napracowały. Jednak późniejszy charakter tudzież empatia dziecka w dużej mierze zależy od (i tylko od) rodziców. Np. nasza Córcia nie jest łatwym kilkulatkiem: aż kipi energią, jest ekstrowertykiem do kwadratu i bardzo, ale to bardzo ciekawa świata. Mieliśmy z nią naprawdę dużo kłopotów (teraz też, choć w mniejszym stopniu), bo póki nie zaczęła przebywać częściej w gronie rówieśników (przedszkole) czuła się bardzo sfrustrowana, że nie mogliśmy z Mężem zajmować się nią 24 godziny na dobę. Chodziliśmy do psychologa, rozmawialiśmy z kadrą przedszkola, czytaliśmy dużo literatury fachowej (nie tej modnej). Wnioski - chów wiktoriański nie jest do końca aż tak zły. Trzeba dużo chwalić i nagradzać, ale też i karać gdy najdzie taka potrzeba. Fakt, że to ciężka praca, gdy dwa dni z rozpieszczjącymi, pozwalającymi na wszystko i we wszystkim wyręczającymi dziadkami potrafią zniszczyć doszczętnie miesiąc pracy nad zachowaniem córki i w koło Macieju. Wystarczy jednak więcej asertywności w stosunku do własnych rodziców i teściów, no i trochę do nas samych. Nasza Bźdźągiewka też potrafi dać się we znaki w miejscach publicznych, ale wystarcy: 1 - zwrócić uwagę dziecku, 2 - skarcić nieco ostrzejszym tonem gdy ono ignoruje punkt 1, 3 - krzyknąć gdy punkt 2 zawiedzie, 4 - wysiąść z pociągu, gdy punkty 1, 2, 3 nic nie dają, 5 - dać solidnego klapsa już na peronie, po czym wrócić do domu następnym pociągiem :-) Oczywiście powyższe doskonale się sprawdza w warszawskim metrze. Na trasie Warszawa-Poznań trudno zastosować punkt 4 i 5. Natomiast wariant z klapsem można zastosować już bez problemu ;-) Ostatnio Córcia uspokaja się skutecznie po wariancie numer dwa ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sigrun Re: Czy dzieci obecnie nie wychowuje się? - off t 27.09.05, 11:22 Miało być "ekstrawertykiem". Nie wiem skąd się wzięło to "ekstro" :-) Chyba znów palec mi się omsknął i literówka gotowa. Odpowiedz Link Zgłoś