Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Nowa wada sylwetki?

    30.08.05, 14:52
    Czytałam w naszym "ulubionym" Avanti, jak korygować wady sylwetki (części
    górnej) typu: duży biust, mały biust, umięśnione ramiona i takie tam - do
    czego pasuje jaki dekolt.

    Jako osobną wadę wymieniono SYLWETKĘ PRZYGARBIONĄ.

    To już nie wystarczy się wyprostować???
      • myszka_333 Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 14:54
        To pewnie jest propozycja dla tych co wyprostować się już nie mogą.
      • misae Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 14:55
        po co sie meczyc ;o)))) mozna zamaskowac, albo sie zoperowac....
      • minkair Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 14:56
        czasami nie wystarczy :-( Mam koleżankę -wysoka dziewczyna ,żeby się jakoś dostosować do otoczenia zawsze się garbiła.Teraz ma około 30 i ma lekkiego garba:-(
        • kochanica-francuza Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 15:09
          minkair napisała:

          > czasami nie wystarczy :-( Mam koleżankę -wysoka dziewczyna ,żeby się jakoś dost
          > osować do otoczenia zawsze się garbiła.Teraz ma około 30 i ma lekkiego garba:-(
          >
          przepraszam, nie wiedziałam, że tak może być.:-(
          • minkair Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 15:13
            nie ma za co;-)
      • lucy215 Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 15:50
        Widziałam sporo młodych ludzi przygarbionych, ale nie wyglądali na takich co
        moga się wyprostowac.Chociaż założę się że przynajmniej połowa z nich byłą
        pilnowana w dzieciństwie, chodziła na zajęcia korakcyjne problemów by nie było.
        Wiem z własnego doświadczenia.
      • zettrzy Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 19:47
        ta wada nie jest nowa - obejrzyj dowolny film z boska Greta w roli glownej a
        zobaczysz dlaczego Stiller przezwal ja pieszczotliwie Garbo
        • kochanica-francuza Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 19:48
          zettrzy napisała:

          > ta wada nie jest nowa
          ale wtedy jej nie wyróżniano, o to mi chodziło
          • zettrzy Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 19:51
            oh, wtedy to sie czesto gesto jeszcze pakowalo w gorset, aczkolwiek w wersji
            rozluznionej, bielizna w tym okresie byla naprawde pancerna
            dlatego wielu kobietom bylo trudno sie garbic
            • regata7 Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 22:31
              gorsety to raz... (ponoć dzięki nim kobiety miały średnio o kilka centymetrów w
              talii mniej niż obecnie ;-)

              a szycie u krawców to dwa.
              może kiedyś nie było gotowej konfekcji innej niż na typową sylwetkę (chociaż
              pamiętam podział na typ A i B, przynajmniej w teorii bo w sklepach to i tak
              niewiele było), ale po prostu chodziło się do krawca.
              Dobry krawiec szył tak, żeby zatuszować wady sylwetki takie jak wyższe ramię,
              garbienie się, czy wystający brzuch.
              • kochanica-francuza Re: Nowa wada sylwetki? 30.08.05, 23:03
                regata7 napisała:

                > gorsety to raz... (ponoć dzięki nim kobiety miały średnio o kilka centymetrów w
                >
                > talii mniej niż obecnie ;-)
                >
                nie ma się z czego cieszyć - w książce o dawnej modzie widziałam, jak gorset
                zniekształcał żebra

                dlatego niektóre lalunie, nie mogąc zniekształcić, celem uzyskania talii osy
                USUWAJĄ żebra dolne
                • goldioo Re: Nowa wada sylwetki? 31.08.05, 07:49
                  Żeby tylko żebra zniekształcał!A narządy wewnętrzne?Też czasem się
                  niebezpieczne rzeczy z nimi działy:)ZAWSZE i WSZĘDZIWE znajdzie się grupa
                  kobiet gotowych na "męczeństwo w imię kanonu urody":)
      • fanka_grzeskow_czekoladowych Re: Nowa wada sylwetki? 31.08.05, 13:57
        Czasami nie.
        • sigrun Re: Nowa wada sylwetki? 31.08.05, 14:09
          Bo to jest wada, Kochanico. Jak ktoś ma tzw. skrzydlate łopatki to musi pożegnać
          się właśnie z amerykańskim dekoltem i innymi fasonami odkrywającymi plecy, bo
          wygląda to fatalnie. Jest owszem gimnastyka korekcyjna i inne zabiegi, jednak
          nie zawsze to wystarcza. Jeśli natomiast przyjmujesz jedynie zgarbioną pozycję
          wystarczy odrobina samokontroli. Ja np. notorycznie przeglądam się w wystawach
          sklepowych. Nie żebym była zakochana we własnym odbiciu, ale robię to w celu
          sprawdzania właściwej postawy, bo będąc wysoka mam tendencję do robienia kociego
          grzbietu ;-) A fasony z odkrytymi plecami noszę z upodobaniem, może dlatego, że
          jeszcze się nie uskrzydliłam ;-PPP Oby nigdy ;-)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja