Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      watek sentymentalny...mundurki w szkole...

    30.08.05, 19:44
    zbliza sie 1 wrzesnia...witaj szkolo!... juz dawno poza mna ;)
    czy ktos jeszcze pamieta mundurki, fartuszki?
    p.s co myslicie o mundurkasz w szkolach, mnie sie to podoba ....tylko zeby
    ktos z minimalnym wyczuciem je projektowal
      • kochanica-francuza Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 19:45
        Ja pamiętam fartuszek. Mundurki to poprzednie pokolenie.
        • myszka_333 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 19:47
          I jeszcze plakietka z nazwą szkoły na ramieniu.
        • bialachmurka Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 10:11
          no nie wiem , czy poprzednie pokolenie! ja chodzilam do lo 6 lat temu i
          mielismy tam wlasnie mundurki
      • zettrzy Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 19:49
        tak, w jednej ze szkol musialam nosic mundurek - buraczkowa princeske, bluzka
        czy sweter pod spod na szczescie byla dowolna
        ohydny kolor, buraczkowy
        • pink_hamster Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:00
          ja w tym roku skonczylam szkole mundurowa - liceum katolickie, gdzie nosilismy 2 rodzaje mundorkow- galowe na jakies uroczystosci - biala bluzka z bufiastymi rekawami i marynarskim kolnierzem + workowata spodnica, na codzien przypominaly fartuchy-kitle, granatowe rowniez z kolnierzem marynarskim; te galowe byly okropne, choc oczywiscie problem "w co sie ubrac" byl rozwiazany ;]
          za to codzienne moze nie byly zbyt efektowne, ale za to praktyczne; a teraz troche mi ich brakuje...
        • kalinakalina Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:15
          fakt buraczkowy ladny kolor ale zeby tak codziennie...
          wymeczyli was...
          p.s o maly wlos w moim liceum zatwierdzono marynarki( worki) w kolorze
          poziomkowym...
      • hazel2 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:00
        Oj, pamietam, pamiętam!Zdecydowanie nielubiłam ani mundurka, ani
        fartuszka.Jakieś to było takie...poliestrowe? za to podobałoby mi sie coś w
        stylu angielskim.Sweterki w serek, marynarki,spódniczki. W ładnych kolorach i z
        dobrego, naturalnego materiału.
        P.S. A może to jest mit, z tymi mundurkami w Anglii? Tak jak hotele kapsułkowe
        w Tokio ( Kto czytał "Bezsenność w Tokio" ten,wie ;) ).
        • hermina5 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:23
          Na 100 procent taki mundurek obowiązuje wciąż w Eton. ale mundurki ze
          spódniczkami nie sa dobrym pomysłem - u nas jest zima i kazda nastolatka
          buntuje się przez noszenie tylko i wyłacznie spodni przez 4 pory roku:)
        • zettrzy Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:23
          hazel2 napisała:

          > P.S. A może to jest mit, z tymi mundurkami w Anglii?

          nie wiem jak w Anglii, w Stanach te mundurki w kratke sa obrzydliwe, z daleka
          krzycza "poliester" i wygladaja niezdarnie
          to juz moja buraczkowa princeska byla lepsza, chociaz do dzis nie moge patrzec
          na ten kolor bez odruchowego skrzywienia
      • inaa1 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:08
        Jestem jak najbardziej za mundurkami w szkołach, chociaż swojego czasu, będąc w
        podstawówce, strasznie ,,psioczyłam" na fartuszki.
      • foamclene Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:17
        pamietam krzyzak z plisowana falbnka czarny - oczywiscie z naszytym emblematem
        wzorowy uczen :)
        i granatowy poliester z bialym kolniezykiem cos jakby fartuszek pani woznej :)
        • mimotka Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:23
          :) też to pamiętam!! nawet chyba mam fotki w takim czymś :D
        • tenebre Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 01.09.05, 18:56
          oj foamclene... mialam dokladnie tak samo: najpierw Plisowany Krzyzak (calkiem
          wdzieczny ;), potem Nylonowy Potwor z Dopinanym Kolnierzem .... :)
      • gosiaqus Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 20:26
        moj rocznik w szkole byl tym pierwszym, ktory nie musial nosic tych strasznych sztucznych fartuszkow, choc pamietam pare osob sie wylamalo i w pierwszej klasie noszono takowe granatowe fartuchy, ale to byla mniejszosc. Natomiast w gimnazjum o maly wlos nie wprowadzono czapek-rogatywek czy jakos tak, replik z miedzywojnia :), mieli ich na stanie tylko zestaw wzorcowy, wiec kazdy wyjazd reprezentujacy szkole musial byc urozmaicony zalozeniem tej kosmzarnej czapki.
      • kalinakalina a moze cos do szkoly... 30.08.05, 20:36
        ja jestem za mundurkami w szkole....( nie, zebym byla starym zgredem...:))
        biala koszula, spodnica (ok. kolan) albo spodnie w kolorze :granat, szary...


      • tralalumpek Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:11
        nosilam mundurek w szkole podstawowej
        bylam przewodniczaca szkoly a zatem musialam swiecic przykladem :)
        w liceum rowniez nosilam mundurek, taki w postaci granatowego kitla za kolana z
        bialym kolnierzykiem, nie zaszkodzil mi, powiem nawet ze sobie te doswiadczenia
        bardzo cenie
        jestem zatem, jak widac, za mundurkiem w szkole
        • maadz Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:19
          a ja uwazam ze to glupi pomysl zeby nosic mundurek.. na szczescie jestem mloda,
          nie tak dawno skonczylam liceum i nie musialam czegos takiego nosic i bardzo
          sie z tego ciesze :P tlumilo by to naszą indywidualność a poza tym nudno byłoby
          gdyby wszyscy ubieraliby się tak samo- wątpie zeby ktokolwiek z uczniów byl z
          tego zadowolony... to tak samo jakby wprowadzić mundurki np. w kazdym biurze
          itp...
          • tralalumpek Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:22
            rzeczywiscie jestes mloda.....
            a coz innego ma wiele biur jak nie mundurki?
            indywidualnosc piszesz ...a co ty pod tym slowem rozumiesz?
          • kalinakalina Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:30
            dzieki mundurkowi wlasnie mozesz swoja inywidualnosc ujawnic swiatlu
            dziennemu...nie tylko poprzez stroj
            ps. a po "godzinach" ubieramy sie jak chcemy tak?
            staruszka, zgred, 25 lat
            • maadz Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:40
              moze i niektore mają, tak samo jak np. sklepy, ale mi sie to wlasnie nie
              podoba. a indywidualnosc wyraża się nie tylko poprzez zachowanie i poglady, ale
              tez ubranie- dlatego też przywiazujemy do niego wagę a nie ubieramy się w
              szmaty. i dązymy do tego by wygladac inaczej niż wszyscy- a mundurek jest tego
              zaprzeczeniem.
              • kalinakalina Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:59
                nie w szmaty...o nie...tylko na temat...i kropka i basta...

            • se.la.vie Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 21:42
              Ja bym bardzo chciała nosić mundurek.
              Nie musiałabym rozpaczać o 7 rano "nie mam się w co ubraaać!"
              Nie było by też szpanerstwa metkami.
              Nie wydawałoby się tyle kasy na ciuchy.
              Same zalety:)
              • kalinakalina Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 22:01
                kase wydajemy na ciuchy po godzinach...
                a szkola "fabrka" , skromnie i tylko glowka pracuje
      • hazel2 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 22:03
        Wydaje mi się, że 7, czy 8latek w znikomych stopniu manifestuje swoją
        indywidualność poprzez strój. Raczej mamusie manifestują, co im się podoba.
        Przyznaje, że nie mam doświadczenia z dziećmi. Mam też nadzieję, że ładny
        mundurek uchroniłby ludzkość przed plagą 13letnich tipsiar.
        • sabna Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 08:31
          Nie uchronilby niestety. Patrz anglia.
      • k_m_m Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 22:42
        u mnie w szkole są takie "półmundurki" - tzn. w dni takie jak 1.09, 11.11
        dziewczyny powinny ubrać granatową/czarną spódnice + biała bluzkę + krawat w
        bordowo granatowe pasy + bezrękawnik granatowy z logo szkoły, ale wspomnianego
        bezrękawnika prawie nikt na 1 dzień szkoły nie ma (pewnie dlatego, że wyglada
        jak worek), bo nauczyciele jeszcze wtedy nie "pilnują", a elegancka spódnica
        jest zamieniona na jeansowe spodnie lub mini albo w ogóle na strój na zupełnie
        inna okazje. Podczas roku szkolnego możemy ubierać się praktycznie jak chcemy,
        ale musimy mieć obowiązkowo granatowy bezrękawnik, bluze lub granatową lub
        białą koszulke z krótkim rekawem założone na swoje ubranie. (teoretycznie
        dopuszczalne 2 braki w semestrze). Miało to niby zapobiedz szpanowaniu metkami,
        ale i tak to co ma być widać łatwo zauważyć, chociaż nie rzuca się tak bardzo
        za pierwszym spojrzeniem. Ktoraś z was napisała, że ładny mundurek zapobiegnie
        pokoleniu nastoletnich tipsiar - myśle, że nie bo mimo granatowej spódniczki i
        bluzeczki zauwazymy platynowe blond włosy, różowe tipsy, bransoletki, kolczyki,
        buty o pastelowych kolorach, a może nawet spódnica zostanie skrócona tak żeby
        wyglądała na mini.
        • schaetzchen Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 30.08.05, 23:13
          Ojjjjjj tak. W podstawówce fartuch, coś koszmarnego, w jakimś takim koszmarnym
          odcieniu niebieskiego, czułam się w tym jak woźna :) A strasznie tego w mojej
          szkole pilnowali i trzeba było chodzić.
          Innym uniformem były "ubranka galowe" - to była szkoła muzyczna i często trzeba
          było występować na różnych koncertach i akademiach. Wszyscy mieli dokładne
          wytyczne, jak się ubrać. Pamiętam (to była jeszcze komuna) jak moja mama musiała
          spod ziemi wytrzasnąć białą opaskę na włosy i czarne buty z paskiem nad stopą,
          takie jakby balerinki (teraz byłby to szyk!). W końcu udało się na bazarze
          różyckiego :)

          W liceum (początki III RP) panowała zaś taka wolność, że nawet nie mam tarczy na
          pamiątkę! I muszę się przyznać, że żałuję.

          Ale to jeszcze nic. Przez rok mieszkałam w Wilnie, wtedy jeszcze radzieckim i
          musiałam chodzić w takim ruskim brunatnym mundurku-sukience, a na to czarny
          fartuch. To był koszmar!!!!! W lecie można było się roztopić z gorąca, w zimie
          szczękałam zębami z zimna... Dobrze, że nie miałam długich warkoczy wiązanych
          wielgachnymi kokardami...
      • minkair Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 09:11
        W pierwszych klasach czarny bądź granatowy "krzyżak".Dziś uważam,że bardzo twarzowy i dziewczęcy, ale mając 7-8 lat zazdrość o fartuszek z kołnierzykiem, które nosiły ciut starsze koleżanki.Hmm człowiek zakładał i nic nie marudził bo trzeba było.Z całą pewnością była to też wygoda dla mam, które nie musiały kombinować żeby ubrać dziecko"stosownie".W 7-mej klasie po fartuchach nie było już śladu. Trzeba było jeynie ubierać się w stonowanych kolorach.Oczywiście nie wszyscy się do tego stosowali i czasami ktoś wyskoczył w czerwonym czy różowym sweterku jak Filip z konopii. Dodam że do podstawówki chodziłam w latch 1977-1985.
      • hermina5 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 10:07
        Widzę, że z mundurkami sa tu przede wszystkim ci, którzy dawno skończyli
        szkołę...Ja jestem przeciw-chya, że bylyby to yzw. angielskie marynarki -
        pełna dowolność w reszcie. Kazać dziewczynom w XXI wieku latać w fartuchach i
        spódniczkach, to smieszne...Od razu widzezdjęcie mojej matki zrobionej na
        dziewczynką w wieku 17 lat- białe skarpetki, fartuch, włosy zaczesane i
        ulizane, bo tego wymagała szkoła w tamtych latach...Trudno mówiąć, żeby ktoś
        wyrażał indywidualnoć poza szkolą, jak przecietnie spędza w niej 7-8 godz
        dzienie ...
        • weronikaa89 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 10:32
          Ja też bym chciała mundurki (ide do I LO) ale takie hmmm ładne;) Na przykład
          spódnice do kolan, ewentualnie spodnie w takim samym kolorze (grafitowy ;) i do
          tego jakąś bluzkę i żakiet zależnie od pory roku. Może by to zapobiegło koszulek
          ledwo zakrywających biust, spodni noszonych jak najniżej się tylko da.
      • no-alarms Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 12:53
        jestem jak najbardziej za mundurkiem, ale odpowiednim.
        w moim liceum kiedyś padł pomysł wprowadzenia mundurków, ale po zaprezentowaniu
        bylejakich bluz (!) został głośno oprotestowany.
        za to mundurki w stylu, jak to określiłyuście, angielskim - jak najbardziej.
        spódnice i spodnie, żakiety, pulowery, swetry, białe koszule albo podkoszulki,
        ew. koszulki polo na gorące dni - jak najbardziej.
        a mówienie, że poprzez strój mozna wyrazić własną osobowość/ indywidualność
        drażnią mnie.
        a maturę zdałam w zeszłym roku, więc taka stara jeszcze nie jestem.
      • nina37 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 13:09
        Pewnie, ze pamietam.Prawie cala podstawowka to granatowy fartuch z bialym
        kolnierzykiem.Jakos nigdy mi to nie przeszkadzalo.Liceum-poczatek stanu
        wojennego-braki w zaopatrzeniu ale i tak byl pomysl, zeby jakies ujednolicenie
        wprowadzic.Mlode dziewczyny nie pamietaja, ale nosilo sie wowczas rajstopy
        wielokrotnie naprawiane, niemal wszyscy biegali w takich samych butach (na
        kartki byly), a ci, ktorzy mieli rodzine za granica to dopiero sie wyrozniali:)
        Ostatecznie mundurka w liceum nie nosilam, ale obowiazywala nas tarcza
        przyszyta a nie przyczepiona agrafka (sprawdzano to przy wejsciu do budy) i
        absolutne zero makijazu.W razie podejrzenia, ze ktoras jest umalowana-w trybie
        natychmiastowym ladowalo sie w lazience i szorowalo twarz.
        Za palenie fajek w kiblu szorowalo sie drabinki w sali gimnastycznej.
        I wiecie co? Jakos nie spedzalo nam snu z powiek to w co sie ubrac:)
        • hermina5 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 13:32
          Bo wtedy w ogóle nic nie było..jak rzucili gdzieś relaksy(takie buty) to sie
          kupowało ze 3 pary, bo moze się komuś odsprzeda...Trochę trudno te czasy
          porównywać z dzisiejszymi, a z drugiej strony, czym niby było łażenie w
          czarnych spodniach, czarnych swetrach, z brodą i w okularach, jak nie moda na
          egzystencjalizm? A chwilę póżniej Jaruzel i moda militarna pełą gebą - kurtki
          a`la wojskowe, raportówki - skórzane,szare swetry imitujące folklor ziem
          górskich...Normalnie pól narody wygladało jakby wybierali sie jako łącznik
          przez granicę w Tatrach:)))))))
          • sigrun Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 13:56
            Ja nosiłam taki czarny krzyżak i granatowy kitel (tabliczka z numerem
            obowiązkowa, jak również znak rozpoznawczy "Wzorowy Uczeń"). W mojej szkole byli
            tak restrykcyjni, że nawet pod ten nieszczęsny kitel trzeba było ubierać się na
            granatowo, biało, bądź czarno. Z w/w obowiązku były zwolnione jedynie uczennice,
            których rodzice byli pracownikami MO lub innymi kacykami. Strasznie mnie to
            wkurzało i dlatego też do dzisiaj pozostał mi chroniczny uraz do takich
            pseudoeleganckich i pseudoszykownych zestawów biało-granatowych, no chyba, że
            jest to styl marynarski. Potem podjęłam naukę we Włoszech w szkole prowadzonej
            przez siostry zakonne. Dziewczyny nosiły morelowe kitle z białymi kołnierzykami,
            zaś chłopaki granatowe. Natomiast była pełna dowolność co do fryzury, biżuterii,
            etc (mogłam nawet maznąć usta błyszczykiem). Same siostrzyczki były przeurocze.
            Ten okres wspominam bardzo miło :-) Potem nadeszły czasy szkoły średniej i
            liceum - po prostu tzw. Wolna Amerykanka. Ponieważ moje liceum należało do
            gatunku bardziej artystyczych (projektowanie mody) ubraniowy luz-blues był taki
            (wszak szkoła wybitnie żeńska), że dyrektorka musiała wprowadzić na piśmie nowy
            regulamin dotyczący stroju, który zabraniał między innymi paradowania w
            dekoltach do pępka, mirkomini i pasie do pończoch na wierzchu (a był to rok
            '87). Jak widać każda epoka ma swoje tipsiary ;-) Ja jestem za czymś pośrednim.
            Może ładnie skrojone, dopasowane fartuszki-kitle lub kobiece żakiety z numerem
            szkoły.
      • angasc2 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 18:09
        www.cpz.edu.pl/ - obecna mundurowa szkoła
        • myszka_333 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 18:14
          Ten marynarski strój (klasa IV-VI) jest koszmarny.
      • keepersmaid Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 18:41
        Wspomnienia :)
        Od czarnego fartuszka-krzyzaka ze "skrzydelkami" i pliskami, przez rozne
        fartuchy z bialym kolnierzykiem lub bez, kapcie i juniorki, do bluz i koszul
        dzinsowych / ciemnych swetrow w 8 klasie podstawowki.
        W LO wieksza wolnosc ale nadal - kapcie, zero makijazu (przynajmniej w 1-2
        klasie) ograniczona bizuteria (zadnych dzwoniacych bransolet czy dlugich
        kolczykow), chyba tylko harcerze mogli chodzic w szortach. Jakos tak strasznie
        nam to chyba nie przeszkadzalo...
        • maadz Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 31.08.05, 18:59
          moim zdaniem mundurki to skrajność- a raczej popadanie w skrajności nie jest
          pożądane... z drugiej strony obsesyjne myślenie o ubraniu ("spędzającym sen z
          powiek") tez jest skrajnością. wszystko jest dla ludzi, więc nie rozumiem czemu
          16-18 latki miałyby ubierać się w fartuchy czy jednakowe marynarki, skoro mają
          taki wybór... jesli komuś się podoba styl angielskich zakiecików to proszę
          bardzo, nikt nie broni przychodzic do szkoły w spodnicy w kratę i szarej
          kamizelce :P ale czemu zaraz zmuszać do tego ogół....
          • sigrun Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 01.09.05, 09:43
            PRL-owskie fartuszki krzyżaki, tabliczki z numerem szkoły i inne biało-granatowe
            paskudztwa to jeszcze nic. Pamiętacie te okropne, obowiązkowe czarne body do
            wuefu z czerwonymi lamówkami? To dopiero była tragedia. Czułam się w tym
            nieswojo, ba, nawet czułam się mocno zażenowana i poniżona, bo zawsze majtki
            wystawały z tego ustrojstwa :-( A dziewczyny które miały nieszczęście wchodzić w
            wiek pierwszych miesiączek miały przechlapane. Wtedy nie było takich
            burżuazyjnych wynalazków jak tampony czy podpaski (przynajmniej po tej stronie
            żelaznej kurtyny), tylko zwykła wata obleczona w siatkę. Więc cieszcie się,
            młodsze forumowiczki, żeście nie poznały uroków szkolnej mody przełomu lat '70 i
            '80.
            • hermina5 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 01.09.05, 10:29
              Te ciuchy nie były obowiazkowe.Żadna 13 latka by tego nie założyła ze zwykłego
              wstyu. U mnie przynajmniej WF był normalny.
              • hermina5 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 01.09.05, 10:30
                tzn. grało sie głownie w kosza, a to wykluczało takie"gimnastyczno-artystyczne"
                coś.
                • sigrun Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 01.09.05, 10:38
                  W mojej szkole body do wuefu były obowiązkowe. Nawet kilka dziwczyn z mojej
                  klasy (w tym i ja) zapytało się o możliwość ćwiczenia w chłopięcym stroju, czyli
                  biała koszylka + granatowe spodenki, ale ani dyrektorka, ani tym bardziej pani
                  od wuefu nie dały się przekonać. Czarne body miało być i kwita :-( Sama
                  nauczycielka i tak była nieźle rąbnięta. Chciała z nas wszystkich zrobić
                  wyczynowców na miarę radzieckich braci ;-)
                  • zettrzy Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 01.09.05, 19:48
                    body na wuef? chyba zartujesz
                    ja pamietam wylacznie granatowe, satynowe szorty i biala koszulke - dzisiaj
                    wiele osob tak sie ubiera w lecie na ulice i to nawet uchodzi za eleganckie
                    • sigrun Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 02.09.05, 07:53
                      Wcale nie żartuję. Niestety nie posiadam żadnego zdjęcia potwierdzjącego ten
                      koszmar. Fatalna bawełna o fakturze papieru ściernego, która blakła już po
                      pierwszym praniu. No i ten nieśmiertelny krój z rękawkami 3/4 i dołem tak
                      umiejętnie wyprofilowanym, że gacie były zawsze na wierzchu nawet kiedy stałaś
                      na baczność. Bleeee....
      • panna_turkus Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 02.09.05, 08:18
        angasc2 napisała:

        > www.cpz.edu.pl/ - obecna
        mundurowa szkoła

        dosłowny cytat z regulaminu z podanej wyżej strony...

        "Ubiór szkolny
        1. W szkole zabrania się noszenia obuwia używanego na zewnątrz szkoły.
        2. Uczennice obowiązuje strój szkoły w czasie zajęć lekcyjnych na terenie szkoły
        i w czasie oficjalnych wyjść i uroczystości organizowanych przez szkołę bądź
        takich, w których szkoła oficjalnie uczestniczy.
        3. Elementami obowiązującego stroju licealnego są:
        . spódnica w ustaloną szkocką kratę, sięgająca tuż przed kolano lub długa
        zielona
        . biała bluzka koszulowa lub polo lub golf, włożone w spódnicę
        . granatowy żakiet według ustalonego kroju i odcienia
        . granatowy sweter w serek (bez kaptura)
        . granatowe lub czarne rajstopy bądź podkolanówki /nieprzeźroczyste/
        . czarne bądź granatowe półbuty o gładkiej podeszwie
        . ciemnozielona apaszka
        4. Elementami obowiązującego stroju gimnazjalnego są:
        . granatowa plisowana spódnica, sięgająca tuż za kolano
        . spódnica w ustaloną szkocką kratę, sięgająca tuż przed kolano
        . biała bluzka koszulowa, polo lub golf, włożone w spódnicę
        . granatowy żakiet według ustalonego kroju i odcienia
        . granatowy krawat
        . granatowy sweter w serek (bez kaptura)
        . granatowe lub czarne rajstopy bądź podkolanówki /nieprzeźroczyste/
        . czarne bądź granatowe półbuty o gładkiej podeszwie
        5. Strój przeznaczony na lekcję wychowania fizycznego określony jest przez
        nauczyciela prowadzącego.
        6. Biżuteria dopuszczona na terenie szkoły ograniczona jest do: skromnego
        pierścionka, łańcuszka z symbolem religijnym, małych, przylegających do uszu
        kolczyków.
        7. Na terenie szkoły makijaż jest niedozwolony."


        rany julllllllek!!!
        • hermina5 Re: watek sentymentalny...mundurki w szkole... 02.09.05, 09:20
          Sorry, ale już samo latnie w spódnicy i siedzenie w szkole dla dziewcząt, a nie
          koedukacyjnej, nie podoba mi sie za bardzo...potem sa problemy z dogadaniem
          się, bo patrzą na faceta, jak na potencjalnego faceta,a nie kumpla, jak w
          normalnej szkole zawsze jest.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja