Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      "diabel ubiera sie u Prady"

    30.08.05, 20:39
    czytal ktos? macie jakies zdanie/opinie/poglad na ten temat?
      • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 20:46
        Czytalam. Taka grubymi nicmi szyta aluzja do Anny Wintour. Nie jest to jakas
        wielka literatura, ale podobalo mi sie, bo jak szlam rano do pracy, to
        docenialam swojego szefa i fakt, ze sobie wychodze o 17.30 i mam wszystko w
        glebokim powazaniu.

        Z tej samej polki polecam "Bergdorf Blondes" Plum Sykes. Przy tym sie usmialam
        do lez.
        • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 20:54
          uwazasz, ze to Wintour? ja to raczej odebralam jako miazdzaca krytyke typu
          drobnej sklepikowej, dla niepoznaki przeniesiona w swiat wielkiej mody
          "Bergdorf Blondes" nawet wzielam do reki, ale jakos nie mialam przekonania,
          wiec odlozylam, ale skoro polecasz to sie moze przekonam
          ciekawe ilu takich bosow jest na swiecie, bo fakt ze sukcesu tej ksiazki nie
          mozna wytlumaczyc jakoscia literacka
          • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 20:57
            zettrzy napisała:

            > uwazasz, ze to Wintour? ja to raczej odebralam jako miazdzaca krytyke typu
            > drobnej sklepikowej, dla niepoznaki przeniesiona w swiat wielkiej mody

            Gdzies czytalam, ze autorka byla przez pewien czas zatrudniona w amerykanskim
            Vogue, stad te posadzenia, ze jest to karykatura Wintour, ktora zreszta ma od
            dawna opinie Darth Vadera swiata mody ;-)
            • edavenpo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 21:03

              Tez slyszalam ze to o Annie Wintour...

              Szefowa z piekla rodem. bogu dziekuje ze moi szefowie to przemila para gejow... Czyli zadnej babskiej
              zazdrosci albo meskich 'power trips'
              • deczko Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 21:15
                Czytalam, nie polecam. Fabula naciagana i schematyczna, moze film bym obejrzala,
                ale ksiazki czytac nie warto.
            • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 21:15
              "There is reason enough to suspect that US Vogue editor Anna Wintour is in fact
              the cloven-footed demon known as Satan. For one thing, those sunglasses are
              very likely hiding glowing red eyeballs. "

              jedna z mozliwych interpretacji...
              autorka zaprzecza ze Miranda to Wintour, zreszta - powiedzmy sobie: nie jedna
              Wintour ma taki styl zarzadzania, choc oczywiscie w swiecie mody nie ma sobie
              rownej jako nasty bitch
              • edavenpo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 21:21
                autorka zaprzecza ze Miranda to Wintour,
                _____

                Tez bym zaprzeczyla na jej miejscu. Nie chcialabym miec procesu o znieslawienie tej Pani szczegolnie
                jesli faktycznie jest taka jak ja opisuje ;-)))))))
                • maadz Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 21:22
                  czytalam i podobala mi sie... choc zbyt podobna do tych wszystkich
                  amerykanskich "bestsellerow" w stylu nani w nowym jorku itp...
                • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 21:24
                  USA to nie GB, tutaj proces o znieslawienie to ciezki kawalek chleba dla
                  prawnika
                  zreszta pan Oppenheimer nie bal sie opublikowac nieautoryzowanej biografii przy
                  ktorej "diabel" to wlasciwie komplement
      • kochanica-francuza Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 23:06
        ehe, ja

        czytałam także "Niania w Nowym Jorku" i uważam, że obie opierają się na jednym
        schemacie i że książek na takim schemacie wyjdzie jeszcze parę
      • aniabe13 Re: "diabel ubiera sie u Prady" 30.08.05, 23:14
        Czytałam, nie jest to żadna wielka literatura, czytadło sympatyczne. Ale to
        prawda, że po tej lekturze zaczyna się doceniać swojego szefa, he, he
      • tuskazet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 15:51
        Książkę przeczytałam jako taki odmóżdżacz po sesji (spełniła swoje zadanie). To
        po prostu lekka litaraturka na samotne popołudnie lub godzinny dojazd do pracy.
      • eva_walter Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 16:26
        czytałam, bardzo fajne, lekkie czytadło na pociąg na przykład. Faktycznie,
        docenia sie szefa potem hehe.i tez czytałam ze to o naczelnej wołga.
      • lestka Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 17:16
        czytam duzo takich ksiazek i mi sie pozniej wszystkie myla;) grunt to wiedziec
        co robic do porannej kawy :d
      • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 18:02
        wiec dlaczego to az taki bestseller? w koncu Wintour malo kogo obchodzi, tak
        zupelnie prawde mowiac, a tu dziesiatki milionow egzemplarzy sprzedane,
        tlumaczenia na 20 iles jezykow, recenzenci zachlysnieci z zachwytu
        ksiazka, jesli mam byc zupelnie szczera, nieco przydluga jak na artykul w
        gazecie i nieco za malo "literacka" jak na powiesc
        • basiek13 Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 19:06
          Ha,ha,ha, to zwykłe zaciekawienie. Ludzie lubia sensacje, zwłaszcza w Stanach.
          Tam, jak sama wiesz, wszystko się sprzeda jak jest o tym głośno. Zrób prywatne
          śledztwo dlaczego tak porwało ludzi do czytania tej szmiry
          • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 19:10
            wlasnie robie prywatne sledztwo, bo zeby o czyms bylo glosno najpierw musi sie
            sprzedac, a sprzedaje sie wszedzie
            ksiazka nie jest sensacyjna, wiec co? ktos osmarowal bosske? moda na mowienie
            zle o szefach?
            • basiek13 Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 19:26
              Ja myślę, że to sprawa dobrej reklamy...i tyle. Poważni krytycy nawet nie
              recenzują tej książki. Jeszcze jedno upadłe czytadło i tyle.
              • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 31.08.05, 21:32
                Ja bym nie powiedziala, ze Wintour malo kogo obchodzi. W koncu kazdy, kto sie
                choc troche moda interesuje, wie, kim jest Anna Wintour. W swiecie mody
                uchodzi za jedna z najbardziej wplywowych (a wedlug niektorych najbardziej
                wplywowa osobe). Amerykanskie Vogue, obok Women's Wear Daily, jest biblia w
                tej branzy. Wintour potrafi wlasnorecznie wywindowac projektantow, i tez
                jednym niepochlebnym zdaniem zakonczyc ich kariere. Vide: taki Helmut Lang,
                ktory ni stad ni z owad stal sie bozyszczem amerykanskiego projektanctwa i po
                kilku latach znikl z lamow, rownie nagle, jak sie pojawil.
                Poza tym Wintour to jest postac bardzo malownicza i kontrowersyjna, a wiadomo,
                ze takie przyciagaja uwage.
                No i sama ksiazka miala niesamowita reklame, wszedzie o niej trabili.
                Po ostatnie, ludzie lubia kontrowersje i pranie brudow publicznie.
                I stad chyba sie bierze popularnosc tego dziela.
                • sorbet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 00:39
                  Czy sugerujesz że HL wylansowała Wintour? A później popadł w niełaskę i znikł?
                  • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 02:34
                    Wintour nie wylansowala zadnego projektanta, bo to nie lezy w gestii redaktor,
                    nawet superpoteznej, zadnego czasopisma. Redaktor moze wylansowac modelke,
                    pisarza, fotografa, ale nie projektanta. A Lang podupadl odkad kupila go Prada -
                    zreszta ten los podzielila Jil Sander.
                    Sama Wintour jest taka potezna dopoki Vogue ma finansowe wyniki - fakt ze pod
                    jej przywodztwem wzrosly im wplywy. Ale niechby tam zarobki firmy poszly w dol,
                    podazylaby za nimi Ann w okularach.
                    • black_magic_women Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 11:16
                      Ksiazka jest kiepsciutka,chyba ze na jakies strasznie nudne popoludnie;)jesli
                      ktos jest chetny to moge tanio odsprzedac!
                    • sorbet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 13:46
                      No właśnie:-) Stąd moje zdziwienie.

                      Lang chyba był jednym z "pionierów" minimalizmu. Właściwie jego decyzja o
                      przenmiesieniu swoich pokazów do NY i przesunięciu terminu przed paryskimi
                      spowodowała że moda amerykańska trochę zyska na prestiżu.

                      Poza tym jego styl jest niezbyt amerykański:-P, chyba że w NY. Nie ubrał
                      celebrities, nie udzielał się publicznie, nie zrobił wielkich reklam z
                      majtkami... Klienci Langa raczej nie lubią ostentacyjności - czyli ich jest
                      coraz mniej:-)). A jego dość dochodowa linia jeansowa została zamknięta przez
                      Pradę. Słyszałem też że ludzie narzekali na spadek jakości ubrań w erze
                      pradowskiej. (Zresztą o jakość Jil Sander też walczyła, i przegrała.)

                      Vogue US jest mainstream (tj. duża kasa:-D) i byłoby fajnie gdyby Wintour
                      promowała niszowców, no nie:-)
                      • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 18:52
                        > Vogue US jest mainstream (tj. duża kasa:-D) i byłoby fajnie gdyby Wintour
                        > promowała niszowców, no nie:-)

                        niszowcy nie maja budzetu na reklame, wiec Wintour nie bedzie ich promowac
      • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 20:10
        W "sprawe" Langa bylam w pewien sposob osobiscie zaangazowana (tzn. zawodowo)
        ok. roku 2000 w zwiazku z sygnowanym przez niego zapachem. Nie chce podawac
        szczegolowo co i jak, bo nie jest to odpowiednie miejsce, ale jedno moge Wam
        powiedziec na pewno: Anna Wintour jest w swiecie mody ogromnie wplywowa. Do
        tego stopnia, ze buyers (jak to sie do diaska tlumaczy???) sklepow typu Barneys
        czy Bergdorf opieraja swoje decyzje zakupu nowych projektantow na tym, na
        czyich pokazach Wintour sie "pokazala".

        To nie jest prawda, ze niszowi projektanci nie maja pieniedzy na reklame. W
        ogole posune sie do stwierdzenia, ze poglady kolezanki Zettrzy na tzw. fashion
        business sa bardzo uproszczone, zeby nie powiedziec, naiwne. Np. twierdzenie,
        ze redaktorka typu Wintour nie moze wypromowac marki czy projektanta, bo to nie
        lezy w gestii redaktorki. Coz, zdziwilabys sie bardzo. Chyba, ze jeszcze
        wierzysz, ze editorials to jest nic wiecej tylko editorials.

        Na koniec dodam jeszcze, ze marka L.A.M.B. firmowana przez Gwen Stefani miala
        juz od chyba 12 miesiecy kampanie promocyjna, ale sprzedaz wzrosla o prawie
        100% po jednym zdaniu Wintour w Amerykanskim Vogue, ze L.A.M.B. to jest nowe
        DKNY. Notch.
        • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 20:41
          moje poglady na biznes, z wlaczeniem fashion business, sa bardzo uproszczone bo
          opieraja sie na zrodlach typu Wall Street Journal a nie zyczeniach cafe society

          tak w sumie, najlepszy biznes od lat ma Urban Outfitters i inne "marki" tego
          typu, natomiast L.A.M.B. ciagle jeszcze musi wypromowac sie na tyle aby bylo
          rozpoznawalne tak jak jest rozpoznawalne DKNY - i SLOWO DAJE, jesli tlum tego
          nie wykupi zadna ilosc Wintourow nie pomoze - bedzie to kolejna marka ktora nie
          dala rady
          • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 20:44
            zettrzy napisała:

            > moje poglady na biznes, z wlaczeniem fashion business, sa bardzo uproszczone
            bo
            >
            > opieraja sie na zrodlach typu Wall Street Journal a nie zyczeniach cafe
            society

            A widzisz, mnie sie wydawalo, ze ja raczej od Wall Street jestem a nie od cafe
            society jako finansista ;-)
            • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 20:59
              co krok to niespodzianka? smieszne, zgadzam sie
              • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 21:12
                Zakladam, ze czytasz Wall Street Journal? Tam bylo w ciagu ostatnich kilku lat
                pare ciekawych artykulow i wywiadow z Anna Wintour.
            • sorbet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 21:09
              Opinia Vogue jest jedna z najważniejszych na rynku USA, chyba tylko WWD może z
              nią "konkurować". Oczywiście można z nią się zgodzić czy nie, ona stanowi pewny
              odnośnik. Nie wiem jak to przekłada na sprzedaż, bo są jeszcze inne sprawy -
              ceny, dostępność... ale image danej marki jest zbudowane w zależności od tego
              czy ona jest pokazana w Vogue czy nie.

              To "oburzające" że buyers opierają zamówienie na podstawie obecności Wintour.
              Ona przecież ogląda tylko eshtablishment, nie? To pokazuje, jak sami nie znają
              swoich klientów:-)) Ale chyba nikt nie oczekuje od Bergdorfa Ann D. czy
              Margieli:-)

              Nie jestem tak pewny czy niszowce mają dużo środków na reklamy. Raczej nie. DVN
              przyznał się że nawet oni borykają się z trudnościami finasowymi. Zresztą
              operują na specyficznym segmencie rynku. Ost. jednak coraz więcej ich w prasie
              mainstream, to chyba dobrze. Myślę że niszowce mają "problemy" kiedy chcą
              operować na większej skali. Ot to:-)

              Jaleo, podziel proszę z nami info na temat perfum Langa. Jeśli nie chcesz na
              Modzie, to może na forum o perfumach:-) Szkoda że nie udało mu się zbytnio z
              P&G i Pradą. Z drugiej strony skasował sporo kasy:-)
              • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 21:39
                sorbet napisał:

                > Nie wiem jak to przekłada na sprzedaż, bo są jeszcze inne sprawy -
                > ceny, dostępność... ale image danej marki jest zbudowane w zależności od tego
                > czy ona jest pokazana w Vogue czy nie.
                >
                image marki dzisiaj zalezy od jej adopcji przez "ulice" - i dlaczego mieszkanki
                getta rujnuja sie na podrobki luja fiutona a nie prady nikt tak naprawde i na
                100% nie wie - przeciez prada stanowi tresc zycia faszionistek a fiuton to
                ostoja burzuazyjnego gustu z przeszlosci? i w sumie, kiedy nadchodzi decydujacy
                moment glosowania portfelem, malo kto zawraca sobie glowe jakie pismo
                prezentowalo dana marke
                osobiscie wydaje mi sie ze w Stanach najbardziej opiniotworcze jest Fashions of
                the Times, chociazby dlatego ze sie ukazuje co tydzien, jako dodatek do
                najpoczytniejszej gazety, pokazuje mode w kontekscie autentycznych sytuacji i
                biezacych plotek z zycia lokalnej socjety, nie mowiac juz o zdjeciach prosto z
                ulicy
                "opniotworcze" dla potencjalnego konsumenta, mam na mysli, nie dla kolejnego
                projektanta ktory ma nadzieje na slawe i pieniadze skutkiem pokazania swojej
                kolekcji w Vogue
                • sorbet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 21:56
                  No przecież LFiutona to żeńskie "bling bling" no nie:-P

                  No nie wiem czy zgadzam się w kwestii image'u i ulicy. To że ulica nosi HM to
                  nie oznacza przecież że to super marka. A kiedy dana marka "opanuje" ulice to
                  imho traci. Co to za image kiedy można wszystko i wszędzie kupić?


                  W zasadzie te zdjęcia z ulic to "powtórka" z Vogue-podobnych, z tego co widzę.
                  W kwestii ubierania się to jednak styliści górą, czy to w czasopismach, czy w
                  doborze ubrań dla gwiadz, imo.

                  Zaciekawiłaś mnie to FotT, nic o niej nie wiem:-)
                  • jaleo Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 22:13
                    sorbet napisał:


                    > No nie wiem czy zgadzam się w kwestii image'u i ulicy. To że ulica nosi HM to
                    > nie oznacza przecież że to super marka. A kiedy dana marka "opanuje" ulice to
                    > imho traci.

                    Zgadzam sie. Tak bylo np. w UK z Burberry, ktora to marka ma w tej chwili
                    spore klopoty wlasnie z powodu skojarzenia jej z pewna hmm.. warstwa
                    spoleczenstwa i wlasnie powszechnoscia na ulicy. Podobnie zanurkowal na nos
                    Tony Hilfiger, bo za duzo ludzi go nosilo i za bardzo sie sprzedawal (np. przez
                    majacy opinie "obciachowego" katalog Littlewoods). Tak wiec tzw. ulica jest
                    przewaznie dla marki, chcacej sie zaliczac do Luxury Goods, gwozdziem do
                    trumny. LV sie broni, bo ma dlugie tradycje, i fashionistas jeszcze sie na
                    niego tak zupelnie nie wypieli. Ale to kwestia czasu.
                    • jaleo Mialo byc Tommy Hilfiger ow kors ;-) 01.09.05, 22:17

                      • sorbet Re: Mialo byc Tommy Hilfiger ow kors ;-) 01.09.05, 23:52
                        I na to zasługuje:-)) Nie bardzo rozumiem fenomenu TH, dla mnie to odzież
                        sportowa, bezkształtna i przewartościowana. Może ost. zmienili? Moja wiedza z
                        TH jest mocno zacofana:-P i pochodzi z pokazów z jeszcze młodą Kate Moss i
                        Naomi C.
                  • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 22:30
                    To że ulica nosi HM to
                    > nie oznacza przecież że to super marka.

                    amerykanska ulica az tak tego nie nosi... ale tutaj wlasnie trafiamy w sedno
                    sprawy: finansowo nie liczy sie image, styl, piekno, fantazja, finansowo liczy
                    sie wylacznie ZYSK - i niestety Pierre Cardin, ktory szyje najpiekniejsze
                    garnitury na swiecie, nie jest az tak zyskowny jak HM

                    podobnie w swiecie wydawnictw - nikogo nie obchodzi, czy styl lansowany przez
                    Vogue trafi na ulice, zadominuje w obecnym sezonie, czy przeciwnie wszyscy to
                    oleja - natomiast licza sie wplywy ze sprzedazy Vogue, czasopisma,
                    zadrukowanego papieru z fotografiami, poniewaz dla Conde Nast produktem jest to
                    pismo a nie styl czy image czy jeszcze co innego - no dobra, papier musi byc
                    zadrukowany stylowo, bo klient tego nie kupi, ale czy fotografie z Vogue maja
                    wplyw na decyzje konsumentow w Nordstrom to inna sprawa

                    tak na boku, czy ktos kiedys byl w stanie ocenic WYGLAD ubran prezentowanych w
                    czasopismach? ja nie bo calosc jest tak wystylizowana ze mamy co prawda obrazek
                    piekny ale malo informatywny - czesto, skutkiem dziwnej pozycji modelki i gry
                    swiatel, trudno sie po prostu zorientowac co ona ma na sobie

                    co nie znaczy, ze Vogua nie kupi np. tlum dentystow, ktorym moda wisi funtem
                    kitu ale jest im potrzebna ladna, ciekawa, relaksujaca lektura do poczekalni

                    Fashions of the Times to jest dodatek do niedzielnego Timesa, taka "moda na
                    goraco", nie ma w nim przegladu z wybiegow ale sa zdjecia z autentycznych
                    imprez - czyli to co sie naprawde nosi; wiele z tych ciuchow stanowi antyteze
                    estetyki Vogue, a sa fotografowane na grzbietach autentycznych Trumpow
                    • sorbet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 02.09.05, 00:12
                      Ale ZYSK też skąd musi być no nie, z image, stylu blah....

                      A Pierre C. przecież dawno sprzedał prawo do marki i te rzeczy nie mają już niż
                      już wspólnego z jego działalnością. Jeśli się nie mylę. Kompletna komercha:-P

                      Myślę że Vogue wcale nie targetuje ulicy. Jasne że to zysk, zysk, zysk:-) który
                      pochodzi chyba głównie z reklam. Więc promują tych którzy reklamują w Vogue. Ci
                      chcą prestiżu i stylowego czaspisma. I koło się zamyka. W każdym razie przepych
                      i styl to pokazny zysk z sprzedaży dodatków i perfum. Te super marki wcale nie
                      sprzedają tak dużo ubrań, wbrew pozorom. Może znacie dane statystyczne? Jak
                      dobrze pamiętam że coś jak 70-80% dodatków do 30-20% odzież. Ale to
                      niepotwierdzona i b. niepewna moja pamięć.

                      Kiedyś NY Times umiesza listę 10 wpływowych kobiet w modzie. Znalazła się
                      kobieta od Burberry, oraz młode amerykańskie siostry (w każdym razie
                      dziewczyny:-) które projektują dla młodych dziewcząt. To one właśnie
                      kształtują "przeciętny" gust przyszłego pokolenia:-))

                      Zettrzy, prawdziwie noszone ubrania, prawdziwe życie, kolekcja w sklepach, to
                      wszystko już się nie liczy:-P, imo. Liczy się to co dopiero się pojawia, nie?
                      • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 02.09.05, 04:38
                        sorbet napisał:

                        > Ale ZYSK też skąd musi być no nie, z image, stylu blah....

                        tak, tylko skad sie bierze ten styl ktory daje zysk? hordy psychologow
                        spolecznych usiluja ustalic i nic - w najlepszym wypadku powracamy do
                        metafizycznego "esprit du temps"

                        > Myślę że Vogue wcale nie targetuje ulicy. Jasne że to zysk, zysk, zysk:-) który
                        > pochodzi chyba głównie z reklam. Więc promują tych którzy reklamują w Vogue. Ci
                        > chcą prestiżu i stylowego czaspisma. I koło się zamyka.

                        otoz to - zyski Vogue pochodza z ogloszen i sprzedazy pisma; ale czy pismo ma
                        wplyw na tworcow? powiedzmy sobie szczerze - ustaleni projektanci nie musza sie
                        przejmowac opinia zadnego redaktora, jedynie ci dopiero wchodzacy na rynek moga
                        uslyszec ze "ten styl jest niezgodny z naszym profilem", z tym ze tych nowych i
                        tak wlasciwie nie stac na reklamy w Vogue, wiec sprawa upada

                        W każdym razie przepych i styl to pokazny zysk z sprzedaży dodatków i perfum. Te
                        super marki wcale nie
                        > sprzedają tak dużo ubrań, wbrew pozorom.

                        tak, wielcy tworcy nie moga wyzyc z konfekcji - do tego stopnia, ze ostatnio
                        zaczynaja od perfum (zakup kompulsywny), ubrania wlasciwie sluza do reklamy tych
                        perfum

                        > Kiedyś NY Times umiesza listę 10 wpływowych kobiet w modzie. Znalazła się
                        > kobieta od Burberry, oraz młode amerykańskie siostry (w każdym razie
                        > dziewczyny:-) które projektują dla młodych dziewcząt. To one właśnie
                        > kształtują "przeciętny" gust przyszłego pokolenia:-))

                        i znowu powracamy do punktu wyjscia - jak to sie dzieje ze wypchana papuga na
                        kapeluszu raz uchodzi za wzor szyku i elegancji a raz za beznadziejny kicz i
                        bezguscie? nikt tak naprawde na 100% nie wie gdzie jest jajko a gdzie kura - czy
                        jakis geniusz krawiecki narzuca swoje pomysly tlumom czy tlumy sygnalizuja
                        tworcom co chcialyby nosic

                        > Zettrzy, prawdziwie noszone ubrania, prawdziwe życie, kolekcja w sklepach, to
                        > wszystko już się nie liczy:-P, imo. Liczy się to co dopiero się pojawia, nie?
                        >
                        to jest wlasnie to tarcie miedzy naciskiem na zysk i potrzeba tworzenia - i
                        chyba dlatego mamy okresy recesji, kiedy nie powstaje nic nowego, bo kapitalisci
                        musza cos tam odzyskac z inwestycji w tworzenie
                        • sorbet Re: "diabel ubiera sie u Prady" 02.09.05, 12:24
                          Myślę że ma. Z punktu widzenia NY może nie jest to aż tak widoczne. Są inne
                          czasopisma:-), większy wybór marek, a klienci generalnie są
                          bardzej "wyrobieni"... Ale gdzie indziej?

                          Nadal myślę, że styl, image i trend, które przynoszą zysk to praca projektantów
                          (niekoniecznie tych największych, ale przecież pracują też w Zarze i HM),
                          stylistów, agencji opracowujących trendy, no i czasopisma właśnie. Jeśli nie
                          masz pieniędzy na designerskie ciuchy, wszystko ci jedno. Lecz kiedy masz wybór
                          między Narciso R. a Lanvin, gdzie szukasz "rady"?

                          Nie wiem czy Vogue omija niedesignerskich marek, czy promuje Seven Jeans,
                          Nudie... które dojdą do pieniędzy i sławy chyba głównie dzięki celebrities?
                          Wiesz coś o tym?

                          Nie uważam że "wielcy" nie liczą się z Vogue'em. Nieznane są ilości prezentów
                          wysyłanych do redakcji:-D Oczywiście Wintour nie ma raczej wpływu na styl
                          znanego projektanta, ale na "eksponowanie" go jak najbardziej.


                          Papuga w pewnych kręgach zawsze uchodzi za obciach:-))) Więc nie ma już jednej
                          mody. Jest kilka i czasami wpływają na siebie, ale generalnie są
                          odrębne "obszary" niszowości, mainstream, high street, alternatywna moda
                          i "szara masa":-P Problemy się pojawiają chyba kiedy one chcą wejść na inne
                          terytorium. I wtedy jest ciekawie, imo.

                          No właśnie jest recesja i wszyscy grają safe. Taką opinię też słyszałem na
                          innych forach. Tym bardziej jako konsumenci musimy wspierać śmiałków, no nie:-P
                    • black_magic_women Re: "diabel ubiera sie u Prady" 02.09.05, 11:20
                      zettrzy napisała:

                      > To że ulica nosi HM to
                      > > nie oznacza przecież że to super marka.
                      >
                      > amerykanska ulica az tak tego nie nosi... ale tutaj wlasnie trafiamy w sedno
                      > sprawy: finansowo nie liczy sie image, styl, piekno, fantazja, finansowo liczy
                      > sie wylacznie ZYSK - i niestety Pierre Cardin, ktory szyje najpiekniejsze
                      > garnitury na swiecie, nie jest az tak zyskowny jak HM
                      >
                      Coz,moze Cardin nie jest AZ TAK zyskowny,ale zyskowny jest.Jego nazwiskiem mozna
                      nieomal wycierac sobie gebe,jest wszedzie i na wszystkim,to ogolnie znana
                      sprawa,ze swoje licencje sprzedawal na prawo i lewo,tak,ze malo kto pamieta go z
                      tworczosci z lat 60./Tyle wtracenia w arcyciekawa dyskusje.
              • jaleo Helmut Lang Women 01.09.05, 22:23
                sorbet napisał:

                > Jaleo, podziel proszę z nami info na temat perfum Langa. Jeśli nie chcesz na
                > Modzie, to może na forum o perfumach:-) Szkoda że nie udało mu się zbytnio z
                > P&G i Pradą. Z drugiej strony skasował sporo kasy:-)
                >

                Hmm, na mnie damska wersja pachniala identycznie jak Johnsons Baby Power :-)))
                Ale ten zapach w zalozeniu mial sie rozwijac u kazdego inaczej bo mial reagowac
                ze skora itp itp.

                Niestety czasowo wprowadzenie na rynek wypadlo troche niefortunnie, bo akurat
                sie konczyla dobra passa minimalizmu, a sam Lang sie narazil tym i owym ;-)
                opiniotworcom. Jednym slowem po ptokach. Juz od dawna nie produkowane, ale
                mozna pewnie gdzies jeszcze dostac, dokladnie nie wiem, bo teraz pracuje w
                innym dziale i sie nie zajmuje nowymi incjatywami w zapachach, a szkoda, bo to
                ciekawy biznes.
                • sorbet Re: Helmut Lang Women 02.09.05, 00:28
                  Dzięki:-) Myślę że może odrobinę inaczej, bo tak radykalnie to niemożliwe. Ale
                  zrobił EdC i EdP, co było dość nietypowe. Właściwie to chyba dość niszowe i
                  mało "seksowne" zapachy i wszyscy doszli do wniosku że na nich trudniej (mało)
                  się zarabia. Cóż nie powinien współpracować z "korporacją" P&G:-D

                  Spróbowałyście może drugie jego perfumy - nie pamiętam niestety nazwy. Velviona?
      • lola47 Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 22:26
        super świetna książka z rok temu czytałam a opisy ciuchów nic dodać nic ująć
        chyba ją jeszcze raz przeczytam...
        • zettrzy Re: "diabel ubiera sie u Prady" 01.09.05, 22:32
          nareszcie jakis pozytyw
      • sorbet Spadaj podróbo 02.09.05, 00:51
        • sorbet To było do skasowanego już trolla:-) oczywiście. 02.09.05, 11:42

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja