bitch.with.a.brain Re: co to jest backpacking? n/t 04.09.05, 16:03 Tułanie sie po róznych wiochach z plecakiem, tylko że nazwane bardziej trędi:) Odpowiedz Link Zgłoś
edavenpo Re: co to jest backpacking? n/t 04.09.05, 16:13 Backpack to plecak. Backpacking jako zjawisko jest popularne w UK. Mlodziez pakuje sie w jeden plecak i wyrusza do np Indii czy Tajlandii, czy tez Ameryki Poludniowej. Spia w hostelach i chatkach przy plazy, a nie w hotelach, poruszaja sie tak jak tubylcy pociagami w III klasie, zatloczonymi autobusami lub na pieszo, tak zeby byc blizej 'zycia i natury' w danym kraju. Przeciwienstwem tego jest wyruszenie na wakacje w zorganizowanej wycieczce gdzie z hotelu wychodzisz wylacznie do autobusu ktory zabiera cie na zwiedzanie a reszte czasu spedzasz przy hotelowym basenie lub zamknietej plazy, rozmawiajac glownie z ludzmi z twojego wlasnego kraju. Dobry przyklad 'backpacking' jest w pamietniku Bridget Jones, cz II, gdzie Bridget i Shazza wyruszaja na backpacking to Tajlandii. Po dwoch nocach w hostelu z 15-to osoobowymi pokojami, dziura w podlodze zamiast kibelka i straszliwym rozwolnieniu spowodowanym jedzeniem kupinym z ulicy dziewczyny przenosza sie do 5-cio gwazdkowego hotelu ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaleo Re: co to jest backpacking? n/t 04.09.05, 16:59 bitch.with.a.brain napisała: > Tułanie sie po róznych wiochach z plecakiem, tylko że nazwane bardziej trędi:) Dlaczego trendy? Backpacking to jest po prostu czasownik utworzony od backpack (plecak) i jest w uzyciu od jakis 30 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: co to jest backpacking? n/t 04.09.05, 17:01 Chodzi o to,że ostatnio w Polsce trendowaci za nic nie przyznają się,że pojechali na wycieczkę z plecakiem.Wszyscy uprawiają backpacking.Trochę to śmieszne i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jaleo Re: co to jest backpacking? n/t 04.09.05, 17:04 bitch.with.a.brain napisała: > Chodzi o to,że ostatnio w Polsce trendowaci za nic nie przyznają się,że > pojechali na wycieczkę z plecakiem.Wszyscy uprawiają backpacking.Trochę to > śmieszne i tyle. Aaa, nie wiedzialam, ze to do Polski tez zawedrowalo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mesjaszzz [...] 04.09.05, 16:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: co to jest backpacking? n/t 04.09.05, 16:32 W sumie to odpowiedź zawarta w pytaniu ;) Podróżowanie z plecakiem i przygodami, na własną rękę. Rzekomo tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: autostop n/t 04.09.05, 22:06 nie wiedziałam, że jestem trendna od wielu lat :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: autostop n/t 05.09.05, 09:46 Niezupełnie, autostop to hitchhiking ;) a backpackersi korzystają z publicznej komunikacji. I zawsze mają przy sobie przewodnik Lonely Planet, który niby ma ich zawieść daleko od utartych szlaków, ale ze względu na gigantyczny nakład i wielką popularność (to prawie jak Biblia) efekt jest dokładnie odwrotny. Innymi słowy, backpacking wcale nie jest aż tak niezależny i niszowy i niemasowy, jakby chciał :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: autostop n/t 05.09.05, 15:11 > Niezupełnie, autostop to hitchhiking ;) a backpackersi korzystają z publicznej > komunikacji. tak, ale tylko wtedy kiedy nikt, absolutnie nikt, nawet potencjalny gwalciciel nie zgodzi sie na podwozke dzialalnosc z daleka od utartych szlakow to hiking - z tym ze nawet hiker, zanim wstapi w strumien ktory w danym wawozie zastepuje droge aby dojsc do jaskini u zrodel, musi jakos sie dostac w okolice tego wawozu i strumienia, czyli podleci tam samolotem backpackersi zas robia to samo co hitchhikersi - chca sobie zwiedzic swiat, nie bardzo maja za co wiec wybieraja jedyny dostepny sposob przy czym nawet hitchhiker, zdesperowany brakiem okazji przez bardzo dlugi czas, moze sie zdac na laske lokalnego autobusu, zakladajac ze takowy operuje w danej okolicy Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: autostop n/t 05.09.05, 15:27 Mają za co. Większość backpackersów (choć nie wszyscy oczywiście) to dzieciaki zamożnych rodziców, a sama znam warszawskiego prawnika, któremu trzaskanie ciężkiej kasy nie przeszkadza w zamiłowaniu do podróżowania wypchanym do granic możliwości matatu po Kenii, znanym jako najbardziej niebezpieczny środek lokomocji na tej planecie. Pisałam o nich pracę magisterską, stąd słabość do tematu :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: autostop n/t 05.09.05, 16:00 > Pisałam o nich pracę magisterską, stąd słabość do tematu :) aha... czyli w Warszawie to jest sport dla zamoznych, stad roznica w percepcji ja nie pisalam pracy magisterskiej na temat, tylko w latach studenckich uprawialam te dzialalnosc, a pozniej, kiedy juz zamienilam podroze z plecakiem na podroze z walizka spotykalam wielu takich backpackersow gdzies na bezdrozach planety wiec mam inne spojrzenie Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: autostop n/t 05.09.05, 16:21 Pisałam w oparciu o własne doświadczenia takoż. Każdy ma inne, ale generalnie hasło 'backpacker' od dawna nie kojarzy się z wesołym hipisem popylającym po świecie dzięki życzliwości innych. Dla mnie to po prostu ktoś, kto uważa, że może się wyprawić w świat bez pomocy biura podróży - kwestie finansowe w tym momencie nie mają znaczenia, podobnie jak ideologia. Ideologizowanie takiego sposobu podróżowania nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Jest to jakaś tam subkultura, z całą pewnością. Jest to jakiś sposób na życie, ale z pewnością niezbyt trendi, bo trzyma się świetnie od jakichś 30-40 lat. I jakby na to nie patrzeć, przemieszczanie się z miejsca na miejsce zawsze będzie kosztowne, bo nie da się pokonać Oceanu Indyjskiego na piechotkę. Niezależnie od tego, z jakiej części kraju się pochodzi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: autostop n/t 05.09.05, 16:41 nie wiem czy ktos to ideologizuje - po prostu nie spotkalam backpackersa innej kategorii niz bezpieniezna; i fakt ze ktos ma zamoznych rodzicow nie oznacza ze ten ktos ma forse, zwlaszcza ze rodzice, jak sobie przypominam, dostaja histerii na sama mysl o czyms takim jak ich latorosl przemierzajaca samodzielnie z plecakiem obce kraje i kategorycznie odmawiaja funduszy na ten styl podrozowania a airfare mozna zalatwic bardzo tanio przez czartery i rozne okazje - oczywiscie oznacza to ze nie da rady leciec wtedy kiedy sie chce, ale tydzien oczekiwania to maly pikus dla kogos kto i tak musi spedzic trzy dni aby dostac sie np. z Rzymu do Wiednia (celowo wybieram krotka trase) czy to jest subkultura - spotkalam backpackersow ktorzy wybrali ten sposob spedzenia czasu bo wlasnie stracili prace na budowie w Londynie, welfare przyslalo czek a kolejna praca mogla sie pojawic dopiero za pol roku, inny typ to pracownicy naukowi rozmaitych szkol - dlugie wakacje, ciekawosc swiata, brak funduszy - wiec chyba jedyny motyw laczacy te osoby to jednak sprawy materialne Odpowiedz Link Zgłoś