kalinakalina 06.09.05, 18:03 Wlasnie o FACETA mi chodzi...to tak jakby na nas mowili baby... nie mozna ju mezczyzna( mecizna;), chlop, samiec....ale FACET ? to okropne Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kalinakalina Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:05 na forum moda...facet to...faceci tamto... Odpowiedz Link Zgłoś
kafe_ole Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:25 "Facet" jako określenie bliżej nie znanego osobnika płci męskiej brzmi dla mnie zdecydowanie lepiej niż na przykład "koleś", "kolo", "gość" (to pierwsze najokropniejsze i kojarzy się z polityką;-) "Facet" - czyli chłopak, narzeczony, partner - często słyszę, sama nie używam. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:26 może być jeszcze fagas ;) mówię, że mamy bogaty język... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:05 Dla mnie to facet jest fajny :) ja o sobie też baba mówię, więc jeśli chłopom 'facet' nie przeszkadza, to mnie tym bardziej przez gardło przechodzi. Mężczyzna pięknie brzmi, acz nie zawsze pasuje, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinakalina Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:08 sama nie wiem, jakos mi sie to nie widzi... nie pytalam mezczyzn;) Odpowiedz Link Zgłoś
inecita Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:15 to kwestia ubogości języka chyba... Gdy mówię "moj chłopak" brzmi jakoś tak niepoważnie, szczeniacko (nie mamy po 14 lat, pewnie sie pobierzemy itd.), "narzeczony" wiadomo-konieczny pierścionek, "mój mężczyzna" brzmi jakoś tak pretensjonalnie... no i tak zostaje nieszczęsny facet... choć też mnie nie zachwyca... Odpowiedz Link Zgłoś
kalinakalina Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:19 nie mialam na mysli juz tych "zaklepanych" czyli narzeczonych, chlopakow, mezow i ... Odpowiedz Link Zgłoś
nadinka_nadinka Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 20:16 kalinakalina napisała: > nie mialam na mysli juz tych "zaklepanych" czyli narzeczonych, chlopakow, mezow > do tych zaklepanych to uzywa sie tez fatygant/absztyfikant ;-) **** ...Hold your breath and count to ten, Start again, start again... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:20 Czy ja wiem? Akurat polszczyzna to język bogaty. Osobiście w facecie nic złego nie widzę ;)) poza tym oni sami mówią tak o sobie. A o własnym mówię, używając imienia. Albo - "mój chłop". Słodzenia nie znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
kafe_ole Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:28 o, tak, "mój chłop" się sprawdza - takie swojsko-przaśne, ale wiadomo o co chdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 01:32 taa, tylko że właśnie 14-latki mówią o swoich chłopcach rówieśnikach per facet Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 09:15 A starsze mówią jak? :) Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 13:21 też facet, w okolicach czterdziestki zaczyna się "chłopak", "dziewczyna", jeśli ten czterdziestek ma ubogie słownictwo, a takich jest mnóstwo Odpowiedz Link Zgłoś
uka_m Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 18:37 Używam ,faceta,nie lubię zdrobnień.Chłop to jakoś nie pasuje mi.No znajdzcie coś fajnego na zastąpienie ,faceta,Kiedyś słyszałam cyt:MANY. A moja koleżanka na swojego męża mówi..mój pan.Trochę to przegięte jak dla mnie.Samiec-to już nie komentuję:] Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 19:44 gość - gość to jest taki osobnik, który przychodzi w gości kolo - kultura hiphopowa koleś - kultura gimnazjalna mecizna - a co to ma być??? mężczyzna - jeżeli na to zasługuje chłopak - a jeśli ma 40 lat? a w ogóle to ja jestem baba, a on jest chłop Odpowiedz Link Zgłoś
kalinakalina Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 21:38 mecizna...tak ladnie mowila ewa sz. do romana w. ( nikodema d.) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 09:23 Ona tak mówiła, bo była cudzoziemką i nie znała dorze polskiego:) Facet jest ok. Jest jeszcze facio:) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 18:34 ty draniu może być, ja w okresie związania mówię: słonko moje Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 20:21 a gdzie oslawiony "misiaczek"? dorzuce jeszcze "moje sloneczko" Odpowiedz Link Zgłoś
uka_m Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 20:26 Nieee!!!Heeelp!Tylko nie misio pysio!Mam tak,że często czuję zakłopotanie jak para się migdali i zdrabnia. Czsem szeptam mojemu facetowi..hellboy'u... Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 20:34 to moze spolszczyc na "ty draniu" takim specjalnym tonem glosu? Odpowiedz Link Zgłoś
uka_m Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 20:38 ne wem,bo to ma początek w komiksie.ale dzięki za pomysł;) Odpowiedz Link Zgłoś
kalinakalina Re: nie na temat...ale...facet... 06.09.05, 21:39 albo zimny dran! szuja... Odpowiedz Link Zgłoś
pink_hamster Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 09:07 o tak, a pieszczotliwie: szujko moja ja do swojego mowie chomik misiaczki i sloneczka to chyba domena 13-letnich bloggerek(i to tych z raczej hmm... tipsiarskich kregow, tych KtOOrE pIsHoM FF tEn spOsOOp), dla starszych raczej niestrawilane Odpowiedz Link Zgłoś
elizucha-l Re: nie na temat...ale...facet... 07.09.05, 09:32 wole okreslenie facet, niz np. chlopak. bo chyba trudno czasem mowic o mezczyznie 30 lub 40 paroletnim chlopak. na mezczyzne nie kazdy zasluguje i nie zawsze to pasuje. chlop mnie drazni, nie lubie okreslen chlop, baba. a w facecie nie ma nic obrazliwego. kiedy nie znam kogos mowie o nim facet, bo jak mam mowic gostek?;) Odpowiedz Link Zgłoś