Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przyznac sie kto pisze z pracy:)?

    09.09.05, 14:56
    ja:)
    Obserwuj wątek
          • bez_mapy Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 14.09.05, 17:12
            No to ja nie chce utrzymywać takiej urzędniczki. Ja ci nie pasuje i nie chce ci
            się pracować, to spadaj. Znajdzie się ktoś bardziej pracowity na twoje miejsce.
            A ty idź do prywaciarza. ciekawe czy on będzie chciał ci płacić za
            nicnierobienie???!@!!!
            • a.bc Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 14.09.05, 19:37
              Haha jaka ty jesteś mądra:)
              Rozumiem,ze człowiek w urzędzie nie ma prawa odpocząc bo wielko Paniusia bez-
              mapy ma sprawe do załatwienia:)
              A powiedz mi moja droga ile zarabiasz i jak wielki podatek "na mnie"
              płacisz:)
              Poza tym mylisz dwie rzeczy- osobowosc jednostki z osobowościa molocha.
              To nie sam urzednik jest chory to system, w którym musi pracowac jest do bani!!
              A te twoje hasełka pt "podatki, które płace "przypominaja mi plastikowe slogany
              z amerykańskich filmów:)
              Juz przestały byc modne:)
              Pozdrawiam i zycze trzezwego spojrzenia na swiat
              • bez_mapy Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 14.09.05, 19:45
                No typowe, postkomunistyczne podejście. Nie dziwne, że potem wszyscy maja taką
                opinię o urzędasach. I to, że ja jako podatnik, jestem twoim pracodawcą, to nie
                slogan, to fakt, i to nie żadna kwestia mody. Gdybyś pracowała u prywaciarza i
                przyszedłby klient, a ty byś w tym czasie sobie odpoczywała i nie raczyła go
                obsłuzyć, wyleciałabyś z hukiem. Każdy urzędnik powinien traktować petenta tak,
                jak się traktuje klienta w prywatnej firmie. I jeszcze jedno, nikt ci nie każe
                pracować na państwowym...
                • nadinka_nadinka Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 14.09.05, 21:49
                  rzadko zgadzam sie z bez_mapy, ale tym razem popieram. wkurza mnie, ktos sie
                  obija za moje podatki, jakiekolwiek by one nie byly. a jezeli uwazasz, ze
                  zarabiasz za malo to prace zawsze mozna zmienic na lepiej platna.



                  ****
                  ...Hold your breath and count to ten,
                  Start again, start again...
                  • a.bc Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 15.09.05, 08:24
                    hmmm, ja nie narzekam na urzedników, zawsze mi sie udało wszystko załatwic tak
                    jak chciałam. Mój sposób to przyjsc z uśmiechem do urzędu-opłaca sie
                    A co do mojej pracy, no cóz nie pracuje w urzedzie,niestety:)
                    Ale zawsze traktuje urzednika jak człowieka a nie jak maszynke do produkowania
                    papieru. Poza tym moje drogie padaja tu wielkie słowa, idee, jak pozyjecie to
                    zobaczycie i na pewno zweryfikujecie swoje zdanie.
                    • nadinka_nadinka Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 15.09.05, 16:56
                      Poza tym moje drogie padaja tu wielkie słowa, idee, jak pozyjecie to
                      > zobaczycie i na pewno zweryfikujecie swoje zdanie.

                      mam ponad 8-letni staz pracy, widzialam juz troche =)
                      z racji wykonywanego zawodu mam czesty kontakt z urzednikami i sa rozni, mniej i
                      bardziej pracowici, mniej lub bardziej kompetentni itd. i tak ja moj szef
                      wymaga ode mnie okreslonych umiejetnosci, zachowan itp., tak ja wymagam tego
                      samego od urzednikow i kiedy widze urzednika korzystajacego w godzinach pracy z
                      gg [a zdazalo sie pare lat temu], ktory nie chce mnie obsluzyc, badz robi to
                      malo profesjonalnie to ide do kierownika.





                      ****
                      ...Hold your breath and count to ten,
                      Start again, start again...
      • krowa_w_kropki Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 13.09.05, 15:43
        Ja.
        Ale mam zgodę szefa, że jak zrobię co mam do zrobienia to mogę się zajmować
        swoimi sprawami. Od czasu jak mam internet w domu (i przede wszystkim szybszy
        komputer) to czasem i wieczorkiem tu zajrzę. No tak, ale że i w domu pracuję to
        chyba cały czas piszę z pracy :)))
          • dagny1001 Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 15.09.05, 11:53
            A moim zdaniem jest ok, jeśli nie zaniedbują swoich obowiązków. Urzędy i tak
            mają stałe łącza. Jeśli akurat w tym momencie ktoś nie ma nic do roboty, to ma
            się gapić w sufit? Co innego, jeśli nie robi nic poza surfowaniem.
            • nadinka_nadinka Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 15.09.05, 16:58
              dagny1001 napisała:

              > A moim zdaniem jest ok, jeśli nie zaniedbują swoich obowiązków. Urzędy i tak
              > mają stałe łącza. Jeśli akurat w tym momencie ktoś nie ma nic do roboty, to ma
              > się gapić w sufit? Co innego, jeśli nie robi nic poza surfowaniem.

              zawsze mozna poczytac ustawy i rozporzadzenia. przy kompetencji wiekszosci
              naszych uzytkownikow jest to jak najbardziej pozadane.

              ****
              ...Hold your breath and count to ten,
              Start again, start again...
              • bez_mapy Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 15.09.05, 17:37
                Dokładnie. Przecież to godziny ich pracy, za które dostają pieniądze. Jeśli
                niby nie mają co robić, to czemu trzeba tyle czekać na załatwienie
                jakiejkolwiek sprawy w urzędzie? To znaczy, ze albo źle sobie tę pracę
                organizują albo się lenią.
                • krowa_w_kropki Re: Przyznac sie kto pisze z pracy:)? 16.09.05, 09:28
                  E tam. Nie każdy urzędnik przyjmuje klientów. Przecież to zawsze jest tak, że
                  jak zaniesiesz papierek do pokoju 236 to pani cię obsłuży, przyjmie papierek i
                  zaniesie go potem do pokoju 238. Więc pani z pokoju 238 może sobie posurfować w
                  przerwie między jednym papierkiem a drugim. Jej rola polega przecież tylko na
                  postawieniu pieczątki i podpisaniu rzeczonego papierka, na który to podpis
                  czeka się do siedmiu dni roboczych.
                  Tak na marginesie, właśnie tak wyglądało załatwianie mojej sprawy w jednej z
                  warszawskich spółdzielni mieszkaniowych, na szczęście nie tej, do której ja
                  należę. Kocham urzedy :))))
                    • kot-kanapowiec CAŁA PRAWDA O URZĘDACH 16.09.05, 12:28
                      No cóż, pracowałam przez jakiś czas w urzędzie o randze ministerstwa i co nieco
                      mogę o tym powiedzieć.... :(
                      W całej administracji panuje jeszcze czysty prl, połączony jeszcze z elementami
                      ukraińskimi - ale sprzed "pomarańczowej r". Nepotyzm po prostu nie do
                      wytrzymania. 99% pracowników to oczywiście krewni i znajomi innych tam
                      pracujących. Konkursy, które muszą być organizowane w przypadku naboru na
                      poważniejsze stanowiska, wszystkie są już z góry ustalone. Kiedy był w planach
                      na konkurs na jakiegoś dyrektora, to wszyscy wiedzieli, kto go wygra, jeszcze
                      przed jego ogłoszeniem. To dotyczy zresztą nie tylko ważniejszych stanowisk,
                      ale praktycznie wszystkich, od sekretarek, bhp-owców itd.
                      Śmiać mi się chciało, jak ludzie odpowiadali na ogłoszenia przysyłali swoje cv
                      a ja wiedziałam, że i tak nikt ich nie czyta bo na to stanowisko była już
                      wybrana osoba.
                      Obijanie się, nicnierobienie i marnotrawienie czasu to już oddzielna historia.
                      Powiem tylko, że są osoby, które nie robią NIC, przychodzą do pracy po to, żeby
                      pogadać za darmo przez telefon i posiedzieć w necie. I za to im płacą za NASZE
                      pieniądze.
                      Dlatego skończyłam z tym. Nie chcę tam już pracować, bo nie podobało mi się to,
                      że siedziałam tam i marnotrawiłam podatki Nas wszystkich - także Swoje.
                      Pozdro
                      • dagny1001 Re: CAŁA PRAWDA O URZĘDACH 16.09.05, 12:45
                        Całkowicie się zgadzam. Ale pomyśl, co może zrobić pojedynczy urzędnik? Nie
                        każdego na to stać, żeby w ramach protestu zwolnić się z pracy. Czy będą pisać w
                        necie, czy nie - nic to nie zmieni. Dlatego to akurat nie bulwersuje mnie tak
                        bardzo.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka