jadwiha
25.10.05, 13:50
Oczywiście przy założeniu ograniczonego budżetu. Wiadomo, że jeśli ktoś
fundusze ma to będzie do niego pasować raczej dużo-drogo-często. Chodzi mi
głównie o zasadę drożej=lepsza jakość (choć oczywiście nie zawsze). I mam na
myśli rzeczy uniwersalne (taką bazę)niż typowe jednosezonowe wykwity, które w
nieco tańszym wydaniu można usprawiedliwić. Zakładam też, że istnieją ciuchy
tanie i doskonałej jakości - są jednak rzadkością.
Jak wolicie w świetle tego kupowac ciuchy?
Ja stwierdziłam ostatnio, że nie stać mnie na dziadowskie oszczędności.
Szerokim łukiem omijam sklepy w których odzież już na wieszkakach zaczyna sie
podejrzanie mechacić albo rozciągać.Buty obowiązkowo skórzane i bardzo
porządnie wykonane. Wolę jedną rzecz z którą mogę robić "cuda na kiju":) niż
tonę podobnych zmieniających sie z każdym praniem za tą samą cenę. Kupuję
drogo i mało a potem zęby w ścianę:( Ale za to na lata.