Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      mój facet....

    21.12.05, 21:25
    a kto to jest "moj facet", przyznam ze jak widze takie wpisy to swedzi mnie
    jezyk zeby zapytac to kochanek, dochodzacy, konkubin, maz, narzeczony, czy
    jakies jeszcze inne stworzenie
    moj facet to tak jak towarzysz danego odcinka zycia
      • magdaksp Re: mój facet.... 21.12.05, 21:37
        szczerze mowiac wole mowic moj facet niz np.moj konkubin bo to brzmi jak z
        programu 997 lub kochanek bo to kojarzy sie jednoznacznie.jakos nie widze
        odpowiedniego okreslenia.
        • kochanica-francuza konkubent n/t 21.12.05, 21:38
          • tralalumpek Re: konkubent n/t 21.12.05, 21:43
            nie konkubent, konkubin, jak w tej piosence: moj ty konkubinie rozwija sie...
        • convalya Re: mój facet.... 21.12.05, 21:43
          Też wolę mówić mój facet niż konkubent lub kochanek - pierwsza nazwa jest jakaś
          taka oficjalna a druga kojarzy mi się z relacją opartą tylko na seksie. Mężem
          ani narzeczonym jeszcze nie jest, a chłopaków miało się w liceum.
          Lepszej nazwy nie widzę.
          • b_bb Re: mój facet.... 21.12.05, 21:50
            Konkubent, kochanek, towarzysz, partner, mężczyzna życia- wszystko brzmi głupio
            lub pretensjonalnie. Niektórzy są na chłopaków zbyt dorośli, więc facet chyba
            pasuje najlepiej. A, jeszcze może być misiaczek lub tygrysek :D:D
            • miska_malcova Re: mój facet.... 21.12.05, 21:53
              mój mąż, to ma dopiero różnych okresleń :-) hoop, chłopiszcze, chłopisko... i
              moc innych
            • hihihiii Re: mój facet.... 22.12.05, 00:46
              A, jeszcze może być misiaczek lub tygrysek :D:D
              >

              jak dorosla kobieta uzywa tego zwrotu, to mi sie mdlo robi.
      • clementinen mój facet.... czyli nieTWÓJ 21.12.05, 22:00
        a moze w tym kontekście: "mój facet" to znaczy "nie TWÓJ" ;))
        takie zaakcentowanie, aby przypadkiem MÓJ z TWOIM sie nie pomylił... ;)))
        • maff1 Re: mój facet.... czyli nieTWÓJ 21.12.05, 22:06
          a może lepiej mój samiec - który przynosi na kolację upolowanego tygrysa dla
          mnie i dla mojego stada. I mną sie opiekuje.
          • tralalumpek Re: mój facet.... czyli nieTWÓJ 21.12.05, 22:09
            no to zamiast samca to moze raczej kopulant :)
            • maff1 Re: mój facet.... czyli nieTWÓJ 21.12.05, 22:15
              nie... to głupie skojarzenie.
              Czy to podoba Ci sie czy nie ale ludzie podlegają tym samym instynktom co
              zwierzeta, i zachowją sie stadnie. W tym rozumieniu dwie osoby to już stado.
      • nadinka_nadinka Re: mój facet.... 21.12.05, 22:53
        absztyfikant ;P
        • tralalumpek Re: mój facet.... 21.12.05, 22:55
          daaaaaawno nie slyszalam tego zwrotu :)
          • cezar8 Re: mój facet.... 21.12.05, 22:58
            to moj mezczyzna lub moj narzeczony! W krotce pozostanie tylko moj maz!
            • nadinka_nadinka Re: mój facet.... 22.12.05, 17:12
              moj tez. i jeszcze mowi: fatygant ;-)
              • nadinka_nadinka ups, mialo byc pod lucy215 22.12.05, 17:13
                fatygant mi w glowie namieszal ;-)

                nadinka_nadinka napisała:

                > moj tez. i jeszcze mowi: fatygant ;-)
                >
                >
        • lucy215 Re: mój facet.... 22.12.05, 09:09
          mój dziadzio tak mówi ;) i jeszcze "czy znalazłaś juz jakiegoś kawalera" :p
      • r.richelieu Re: mój facet.... 22.12.05, 00:38
        Taa, tylko, że mój facet słychać i w stsunku do prawdziwych chłopców. Od
        licealistów do dwudziestolatków jedno określenie. Z mojego punktu widzenia
        nawet 30-latek to chłopiec, no, ale ja już mam te swoje sucharki.
      • cioccolato_bianco Re: mój facet.... 22.12.05, 09:31
        'facet' to zdaje sie synonim slowa 'chlopak'. 'moj chlopak' mozna mowic?;)

        ps. a myslalam, ze tralalumpek przemowila _bardziej_ludzkim_glosem_ - wigilia
        juz tuz-tuz:)
        • tralalumpek Re: mój facet.... 22.12.05, 11:31
          cioccolato_bianco napisała:

          > 'facet' to zdaje sie synonim slowa 'chlopak'. 'moj chlopak' mozna mowic?;)
          >
          > ps. a myslalam, ze tralalumpek przemowila _bardziej_ludzkim_glosem_ - wigilia
          > juz tuz-tuz:)



          masz cos do mnie to powiedz mi n apriv, ustosunkuje sie do twoich przemyslen a
          takie wstawki jak ta daruj sobie, ok?
      • sumire Re: mój facet.... 22.12.05, 09:31
        Toteż ja przeważnie imienia używam.
        Ale z drugiej strony facet to neutralne określenie - nie muszę całemu światu
        się tłumaczyć, czy to kochanek, czy mąż, czy co tam jeszcze. Facet i już.
      • zolwik ukochany 22.12.05, 09:39

        • miska_malcova Re: ukochany 22.12.05, 10:28
          oblubieniec, najdroższy :-))))
      • totalna_apokalipsa Re: mój facet.... 22.12.05, 11:36
        Wolę faceta 1000 razy niż cokolwiek innego. Konkubent kojarzy mi sie z 997 i
        PRL-owskim grubym dzielnicowym mówiącym o konkubinacie, a kochanek kojarzy mi
        sie z facetem w szafie. Facet jest ok.
      • krowa_w_kropki Re: mój facet.... 22.12.05, 11:39
        Ja zazwyczaj mówię "mój partner".
        • annie_laurie_starr my partner - z drugiej strony 22.12.05, 12:00
          Moj maz, kilka lat przed slubem, opowiadal kiedys swoim znajomych o mnie, a ze
          rozmawial po angielsku to mowil o mnie "my partner". Wszyscy mysleli, ze jest
          gejem.

          Strasznie sie usmialam z tego "o moj konkubinie rozwijaj sie!"
          • tralalumpek Re: my partner - z drugiej strony 22.12.05, 12:17
            annie_laurie_starr napisała:

            ...
            >
            > Strasznie sie usmialam z tego "o moj konkubinie rozwijaj sie!"


            kiedys kiedys w starozytnych czasach czyli kiedy ja jeszcze bylam panienka a
            zadawalam sie z obecnym moim mezem moja mama byla wyczulona na slowo konkubent
            wiec ja zawsze kiedy mialam okazje spiewalam konkubentowi/konkubinowi (bo sie
            lepiej rymowalo) przy mamie .... i sytuacja sie rozladowywala :) i pytania
            kiedy slub znikalo
            • misae Re: my partner - z drugiej strony 22.12.05, 12:36
              Ok moj facet brzmi niezabardzo ;o)
              moj mezczyzna, moj ukochany, moj chlopak, moj maz, a nawet moj mis ;o) jest dla
              mnie ok...najbardziej jednak lubie boyfriend...
              a co mnie najbardziej wkurza, to uzywanie imion przez osoby, ktore swiezo
              poznalam...moj Marcin albo samo Marcin, hmm a kto to jest Marcin??? Twoj syn, a
              moze szczurek (mialam kolezanke co nazwala szczura Marcin...)...
              • misae Re: my partner - z drugiej strony 22.12.05, 12:37
                PS Annie bardzo przypadla mi do gustu historia z "my partner" hahaha...czy to
                byla bariera jezykowa?
                • annie_laurie_starr Re: my partner - z drugiej strony 22.12.05, 12:41
                  Nie, to nie byla bariera jezykowa, bo maz jest "native speaker".
                  Raczej "political corectness", bo wtedy pracowal w organizacji, ktora byla
                  wyczulona na roznego rodzaju dyskryminacje i przemc symboliczna.
                  • misae Re: my partner - z drugiej strony 22.12.05, 12:50
                    a moze to mial byc maly zarcik - gejowy wlasnie :o))))
      • kalinakalina Re: mój facet.... 22.12.05, 17:22
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=28691233&a=28691233
        "facet"...grrrrr!
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja