Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej

    28.12.05, 19:29
    Co sądzicie o kupowaniu bardzo drogich sukni ślubnych (w moim
    pojęciu ,,bardzo droga" to już zzaczyna się od ok. 500 zł, zwłaszcza, że
    noszona tylko przez jedeń dzień)? A jak zapatrujecie się na wypożyczanie
    takich sukien?
      • annie_laurie_starr Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:36
        Tyle malzenstw zawartych w sukniACH Very Wang juz padlo, wiec nie nalezy
        przesadzac.

      • frigg Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:38
        OT - maila odbierz.
        • inaa1 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:40
          odebrałam i odpowiedziałam ;)
          • frigg Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:42
            aha, poczta gazetowa mi coś szwankuje, więc zaśmiecę Ci wątek jeszcze, żeby
            powiedzieć, że też tam byłam... :D
      • jutka1986 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:41
        Można kupić taką za kilka tysięcy a można wypożyczyć za 200 zł. Jednak jak
        nadejdzie moja pora na bycie panną młoda to na swoim wyglądzie nie będę
        oszczędzała. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Ale tego dnia chcę być
        najpiękniejsza. Nie tylko po to, żeby pokazać gościom ale też żeby być piękna
        dla przyszłego męża i przede wsztskiem dla siebie. Wkońcu taki dzień zdaża się
        raz w życiu.
        P.S. Nie widzę zwiazku pomiędzy ceną czy marką sukni a rozpadem małżeństwa...
        • annie_laurie_starr Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 22:16
          Zwiazku miedzy cena sukni, a rozpadem malzenstwa nie ma. Ale jak sie
          malzenstwo rozpadnie, to chyba swiadomosc wydania kupy pieniedzy nie poprawia
          nastroju.
      • nadinka_nadinka Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:43
        jestem antysluboweselna ;-) nie chcialabym wielkiej imprezy, drogiej sukni,
        setki gosci i tego calego, imo, "cyrku" [nie zamierzam nikogo obrazic]. po
        prostu nie lubie spedow i wydawania kasy na rzeczy malo istotne. zamiast
        sukienki za 2 tys. wolalabym porzadny rower kupic, albo w jakichs ustronnych
        gorach sie zaszyc ;-)
        jedyne szalenstwo na ktore sobie pozwole - jezeli tak sie zdarzy, ze bede brala
        slub w ciazy - to poczekam az bedzie widac brzuch i zaloze welon dlugi na dwa
        metry.
        ale na razie uchodze za osiedlowa, stara panne ;-)
      • paul_ina Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 19:57
        Ja też kiedyś miałam rozsądne podejście aż zdarzyły się zaręczyny.
        Suknia będzie piękna i na własność, a pompa przeogromna.
        Już nie mogę się doczekać :D
      • ana258 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 20:03
        Ostatnio moja koleżanka robila ślub. kosztowal ją ok 28tyś. Dla mnie to
        kompletna bzdura!Sprawienie, aby ten dzien byl wyjątkowy, wcale sie nie musi
        wiazać z dużymi kosztami.Kiczowata orkiestra, stoły w podkowe, wężyki itp -
        TRAGEDIA!!!
      • e.lily Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 20:17
        Ja chyba do konca zycia bede zbuntowana wojowniczka, totalnie nie dbajaca o
        to 'co ludzi powiedza i pomysla'. Jak przystalo na niepokorna: wychodze za maz
        w przyszlym roku na Bali, w sukni pieknej, znanego projektanta (aczkolwiek
        nieslubnej). Wesela nie bedzie, zawiadomienia, dla rodziny, 'ze juz po' i
        owszem.
        • ana258 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 20:31
          no i to mi się podoba
        • big2.munich Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:58
          Tez bym tak najchetniej zrobila... Ale rodzina meza, by go oskubala.
          Przynajmniej wywalczylam na obydwie uroczystosci male grono zaproszonych gosci.
          Na slub cywilny - tylko my i swiadkowie, za to ubrania i przyjecie "po", nie
          malo nas kosztowaly - reszta poszla na podroz... I niedawno byl koscielny -
          dlugo z mezem walczylam o tylko najblizsza rodzine lub znajomych i... nie bylo
          zadnych ciotek, babc i kuzynowstwa. Wolalam mala grupe osob, ale za to z
          przyjeciem w pieknym miejscu, w super-restauracji. I w nowym roku - kolejna
          podroz poslubna. A co do garderoby - nie, nie mialam bialej sukni (nie lubie
          bieli - wyjatek: bluzki), tylko w obu przypadkach bardzo eleganckie kostiumy.
      • ollus Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 20:37
        Wbrew pozorom nie tylko prawdziwe suknie ślubne czyt. zakupione w takimże
        salonie są drogie. Swoją sukienkę, także ze względu na ideę by nie wywalać
        jednorazowo kilku tysięcy, chciałam uszyć - prosta, krótka do kolan, bez ozdób.
        I co? Samo wspomnienie słowa ślub windowało cenę 3-4krotnie. A nawet, co
        kuriozalne ten sam fason np zielony kosztowałby mnie - 250 zł, biały - 800 zł
        (nakład pracy i cena materiału przecież taka sama)
        Po wielu pomysłach, jak uniknąć tak bezpardonowego naciągactwa, udało się
        znaleźć krawcową za sensowne pieniądze. Jednak praktyki windowania cen były
        normą.
        Obawiam się, że tradycyjnej sukni, po prostu nie kupi się za mniej, niż kilka
        tysięcy.
        A wypożyczanie nie byłoby złe, gdyby nie umiłowanie chyba każdej z nas do bycia
        nipowtarzalnie ubraną.
      • wiktoryna25 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 20:42
        ja miałam okazje byc na weselu w pierwszy dzien swiąt,czyli jestem swiezo
        po ...i ta cała impreza jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu,ze
        sama sobie na własne zyczenie takiej szopki nie urządze...do tej pory jeszcze
        sie wahałam ..ze to niby nie wypada nie prosic całej rodziny,krewnych i
        znjomych,ale teraz juz jestem pewna....żadnego nawet najbardziej ekskluzywnego
        spedu nie zorganizuje...bedzie tylko uroczysta kolacja w pałacyku dla
        najblizszych a zaraz potem podróż poslubna.... co do sukni - kupie te ktora
        najbardziej mi sie spodoba ...moze byc za i 500zł ..a moze za 5000 zł ...na tym
        nie bede oszczedzac,wybiore te w ktorej bede sie sobie najbardizje
        podobac ...oszczedze sobie natomiast tej całej weselnej otoczki :)
        p.s oczywiscie dominujaca kreacja owego wesela na ktorym byłam ..był tzw.
        polski zestaw weselny czyt. gorset + spodnica z tafty ....na swoim weselu tego
        widoku bym nie przezyła ;)
      • cioccolato_bianco Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 21:32
        'droga' to jak wiadomo pojecie wzgledne. nie wiem wprawdzie ile kosztuje
        przecietna suknia slubna, ale sadze ze sporo wiecej niz 500pln. zakladam
        jednak, ze jesli juz sie bierze slub, to jest to wydarzenie nadzwyczaj
        uroczyste i raz w zyciu (no hmm.. przynajmniej w zalozeniu) i powinno byc
        wyjatkowo. suknia tez powinna byc wyjatkowa - o czym jak wiadomo nie tylko cena
        przesadza;) ja jednak na tym bym akurat oszczedzac nie chciala:)
      • kate-gun Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 28.12.05, 21:35
        aaa tam, to wy musialyscie byc na jakichs kiepskich weselach.
        ostatnio bylam na 2och fantastycznych - i nie mialy nic wspolnego z tandeta,
        wiejska orkiestra, rozowymi kokardkami przy stolach, nie widzialam tam ani
        jednego zestawu z tafty - byl sped, byla pompa, byl pokaz mody [naprawde
        fantastyczne kreacje], impreza byla niesamowita!! to jest naprawde wyjatkowy
        dzien, nie warto sprowadzac go do skromnej, grzecznej uroczystosci, IMO,
        ale jak kto woli :)
      • b_bb Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 00:03
        Ważne, by tego dnia być szczęśliwą i wyglądac pięknie. Suknie z wypożyczalni są
        tak samo ładne, jak te kupione za wielkie pieniądze. Wiele dziewczyn sprzedaje
        swoje suknie wypożyczalniom i inna panna młoda może się w nią wystroić za
        niewielką cenę i wyglądać jeszcze piękniej, niż pierwsza jej posiadaczka. Branie
        kredytów po to, by zorganizować wystawne wesele to, moim zdaniem, głupota.
        Młodzi ludzie wchodzą w związek z długiem na karku, ale za to pokazali rodzinie
        i znajomym, że mają gest. Dziewczynki marzą o ślubie w stylu hollywoodzkim i
        płaczą, by ukochany zrealizował ich marzenie, a potem jakoś to będzie. Nie jest
        ważne, że później trzeba spłacać zaciągnięty dług, ale dziewczynka może pokazać
        koleżankom zdjęcia i podkreślić, ile to wszystko kosztowało. A że kicz aż kapie-
        to świadczy o wystawności imprezy.
        • paul_ina Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 02:09
          Właśnie dlatego my poczekaliśmy ze ślubem aż nas bez większego wysiłku stać. Co do zdania na temat wesel mam podobne do kate-gun. Zresztą, jak większość reczy na tym świecie sprawa zalezy od podejścia wewnętrznego - dla mnie dwudniowa zabawa w otoczeniu rodziny i przyjaciół, którzy życzą nam jak najlepiej i cieszą się naszą miłością, poprzedzona mszą wyprawioną tylko dla nas - warta jest rocznych radosnych przygotowań. A znając siebie, będę się świetnie bawiła nawet pomimo jakiś małych wpadek, bo nie zwykłam pochylać się nad nieważnymi drobiazgami. Natomiast wiele osób nie widzi siebie na tradycyjnym weselu i ja je doskonale rozumiem, z tym że sama mam inne poglądy :)

          Szczerze mówiąc, to mój narzeczony nazwał naszą uroczystość "moim dniem" i stwierdził, że będzie szczęśliwy cokolwiek nie zechcę. Bo w Jego mniemaniu ślub jest wspólny, ale wesele bardziej dla panny młodej - bo to "wyprawienie jej z domu rodzinnego".

          • arletta.wagner Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:12
            nie wypozyczyła bym sukni za nic.swiadomosc ze ktoś juz miał ją na sobie byłyby
            koszmarna.i wydałam na nią duzo wiecej niz marne 500 zł ( co to moze byc za
            suknia za 500?). miałam ślub i wesele z wielką ,,oprawą" i cudowną zabawą.nie
            zrezygnowałabym z tego za nic na świecie.koszty akurat nie grają roli w tak
            wyjątkowym dniu- miłabym rezygnować z czekogolwiek dla oszczędności? oszczędzać
            na sobie w dniu ślubu? sorry,ale do tego chyba żadna kobieta nie jest zdolna
            • inaa1 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:22
              za 500zł mozna mieć na prawdę świetną suknię - trzeba tylko trochę inwencji
              wykazać.
              a ja póki co nie wyobrażam sobie wydania ze dwóch miesięcznych pensji na
              kieckę, którą założy się tylko raz.
              • arletta.wagner Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:25
                wychodziłam za maż nie tak dawno temu i suknie w salonie zaczynały sie od 1500
                i były skromniutkie. te naprawdę fajne są powyżej 2500-3000
              • cioccolato_bianco Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:25
                chcialabym zobaczyc te sukienke. serio.
                • arletta.wagner Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:29
                  zaraz wrzucę link tej w której brałam ślub:)
                  • cioccolato_bianco Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:29
                    twoja tez chetnie obejrze:) ale bardziej chodzilo mi o to cudo za 500pln:)
                    • inaa1 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:37
                      ta kiecka co prawda mi się nie podoba, ale ważniejszy tu jest kosztorys (o ile
                      te ceny nie są zaniżone,plus powiedzmy koszty uszycia, czyli jakieś 300zł)
                      miedzia.ch.pwr.wroc.pl/rycerstwo/stroje/slubne3.htm
                      ale jeżeli tle samo kosztowałoby uszycie czegoś takiego, to jestem za
                      javascript:displayWindow('szkice/slubne/66.jpg',370,590)
                      • cioccolato_bianco Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 12:11
                        no tak. mi tez sie nie podoba - i jestem pewna, ze za dobry projekt tez sie
                        iles tam placi.
                      • cioccolato_bianco Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 12:13
                        a w ogole to gorsety analogiczne do tego mozna kupic w h&m za gora 99pln;)
                        dluga biala spodnice tez pewnie da sie znalezc w zwyklym sklepie za 199pln. i
                        stroj slubny gotowy. wiec troche wygorowana ta cena!:)
                    • arletta.wagner Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 11:49
                      cholera nie umiem wkleic linku.
                      cioccolato,chcesz na maila?
                      • edziab77 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 12:03
                        W moim miescie nie ma sukien za 200 czy 500 zł, koszt wypozyczenia to ok. 700
                        zl... ja nod samego poczatku bylam zdania ze sukni nowej nie kupie bo szkoda
                        kasy, nie chcialam takze wypozyczyc ze swiadomoscia ze iles tam osob ja przede
                        mna mialo i na akzda figure byla dopasowywana... udało mi sie kupic sukienke
                        dokladnie taka jak sobie wymarzylam za pol jej ceny z salonu ( sukienka raz
                        uzyta) i odsprzedac za te same pieniadze... suknia mi nie lezy w szafie i nie
                        boli mnie ze zaplacilam za nia niebotyczne pieniadze a wiadomo ze nowa suknie
                        mozna po slubie sprzedac za polowe pierwotnej ceny max.
                      • cioccolato_bianco Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 12:11
                        poprosze:)
      • sumire Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 12:05
        Stara prawda - można wyglądać świetnie w czymś, co kosztowało 50 złotych i
        żałośnie w sukni za 5 tysięcy. Nie chciałabym takiej, chociaż podejrzewam, że
        przy odrobinie chęci byłoby mnie stać na taki wydatek. Nie jest mi potrzebna.
        Podobnie jak huczne weselisko. Nie potrzebuję otwartych z podziwu buź sąsiadów
        i pociotków. Biorę ślub, urządzam małą imprezę z rodzinką i wyjeżdżamy w
        świat :)
        • arletta.wagner Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 12:29
          ja miałam suknię Iana Stuarta model 9840
          • babunowa Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 22:21
            konkretna beza;>
            szkoda,że tylko czarno-biała fota;>
      • alyy Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 13:14
        Jestem szczęśliwą mężatką od września - mieliśmy przyjęcie w bardzo dobrej restauracji, ale tylko dla najbliższej rodziny za to "top class", sukienkę wybrałam sobie w salonie (kosztowała 3 tysiące) i następnie poszukałam tego modelu w netcie i krawcowa (sprawdzona wcześniej przez znajome) uszyła mi ja z 1200 zł... Nie musieliśmy bardzo oszczędzać, gdybyśmy chcieli byłaby i superpompa i weselicho że hoho, ale ja pytam- po co? I tak skromnie, acz elegancko i z klasą weszliśy we wspólne życie. Oczywiście, są osoby, które nie wyobrażają sobie tak skromniutkiej oprawy, ale dla nas było to ucieleśnienie marzeń:)
      • dagny1001 Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 13:30
        Zamówiłam suknię za 700 zł, elegancką i prostą. Urządzam spore wesele nie po to,
        żeby się pokazać, tylko pobawić z przyjaciółmi i rodziną - zależy mi na tych
        ludziach. Dla mnie snobizm albo brak klasy to samotny wyjazd na Bali, udziwnione
        suknie od projektantów i teksty typu "nie zniosłabym na swoim weselu gości w
        komplecikach z tafty".
        • sumire Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 13:43
          Z tym wyjazdem nie zgodziłabym się do końca. Mnóstwo ludzi o tym marzy, a to
          akurat dobra okazja. Moja przyjaciółka nie urządzała wesela - po ślubie zjedli
          tylko kolację z najbliższą rodziną i... wsiedli w samolot do Rio. Mam podobny
          zamysł. Nie przekonuje mnie zapraszanie na wesele ludzi, których widziałam ze
          trzy razy w życiu, bo tak wypada, ani też wydawanie niewiadomojakiej kasy na
          suknię. Jeśli ktoś tak chce i o tym marzy - w porządku, wiele dziewczyn chce
          być księżniczkami i paradować przez jeden dzień w brylantach i jedwabnych
          pantofelkach. Ja akurat nie. Ślub jest dla mnie, nie dla gapiów.
      • przemkowa.b Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 21:21
        Wychodzę za mąż za pół roku:) na pewno nie kupię typowej białej za grubą kasę,
        nie mam takiej kasy i nie wiem, co bym później z tą suknią zrobiła...:)))
        Zamierzam kupić sukienkę jednocześnie elegancką i praktyczną.
        Zapożyczanie się na wesele dla 500 osób, limuzynę, fotografa, obrączki itp.
        również uważam za niepotrzebne:)
      • laburek Re: zastaw a postaw się, czyli o modzie ślubnej 29.12.05, 21:29
        ja tez nie jestem za drogimi sukniami, ale drogie wg. mnie zaczynają sie od 2000
        , a nie od 500 zł,
        ja wypozyczałam suknie w normalnie w wypozyczalni nie firmową, i takie
        wypozyczenie zaczyna sie od 700 zł, we wszystkich wypozyczalniach w moim miescie
        sa ceny od 700 zł za wypozyczenie, nie mówiąc o kupnie,
        kupić mozna od 500zł ale to jest stawka minimalna , i to od kogoś uzywaną , ale
        w taką sumnie trzeba sie jeszcze zmiescić, a jak nie pasuje ci rozmair to za
        przeróbki tez trzeba zapłacić.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja