Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elegancka

    18.01.06, 05:27
      • wiesniaczek1000 Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 05:30
        Dlaczego kobietom tak zalezy na byciu sexy: obisle ciuchy, odsloniete biusty,
        nadazane za najnowsza czesto niepasajaca do nas moda? Czy nie lepiej stworzyc
        wlasny styl odporny na trendy, dobierac ubrania nie za duze, nie za male, nie
        obcisle, bycie elegancka kobieta. Wybaczcie, ale wiele kobiet ubiera sie jak
        prostytutki.
        • zettrzy Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 06:17
          przeciez kobieta o wlasnym stylu ubiera sie brzydko, w ciuchy jakich niczyja
          babcia by nie zalozyla
          wiekszosc forumek tutaj nie ma pojecia o elegancji, stylu, dopasowaniu do
          wlasnej sylwetki czy potrzeb - jak dlugo maja na sobie dzinsy i badziewny top
          czuja sie swietnie ubrane, a jak doloza do zestawu przecietna marynare sa ubrane
          oryginalnie

          to nie jest forum na dyskusje o elegancji, to jest forum wyprzedazowo-pyskowkowe
          • katarzynka47 Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 10:11
            Co fakt, to fakt..Zgadzam się z Tobą w całej rozciagłości. Często czytam sobie
            to forum rzadziej na nim "udzielam", a to głównie dlatego, że o ciuchach gadać
            lubię, ale pyskówki na ten temat zdecydowanie mnie nudzą...

          • miss.hyde Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 10:32
            > przeciez kobieta o wlasnym stylu ubiera sie brzydko, w ciuchy jakich niczyja
            > babcia by nie zalozyla

            Nie, w ciuchy jakich niczyja babcia by nie założyła ubiera sie kobieta, ktorej
            wydaje się, że ma własny styl, wmówiła to sobie i cieszy się z tego jak głupia.

            > wiekszosc forumek tutaj nie ma pojecia o elegancji, stylu, dopasowaniu do
            > wlasnej sylwetki czy potrzeb

            Za to ty masz i to ogromne. :DDD
      • barbie26 Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 09:15
        nie jest ważniejsze. dla mnie kobieta powinna wyglądac elegancko i kobieco. A
        upodabnianie się do porno-gwiazdek jest tego zaprzeczeniem. oczywiście nie
        zanczy to,że ma upierac się na szaro-buro.dekold może być,a ale biust nie ma sie
        z niego wylewać.
      • beretzantenka Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 09:17
        Sexy ubiera sie najczesciej mlodziez wedle telewizyjnych trendow
        ale pod tym kryje sie rowniez chec rozmnazania moze nieswiadoma ale taka jest
        przyroda czyli natura : zwrocenie na siebie uwagi i podkreslenie seksualnosci .
        Potem to mija a czasem kobiety dojrzale przezywaja druga mlodosc i rowniez
        chca przyciagnac osobnika przeciwnej plci bo mezczyzni lubia szystko widziec
        golym okiem .Jak juz tego chlopa ma to robi sie bardzo elegancka lub wrecz
        przeciwnie -zaniedbana .Takie to bywaja okresy w zyciu .
      • cioccolato_bianco Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 09:47
        nie
        • charade Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 10:23
          To i racja, kobiety bardzo często wywalają na wierzch piersi i brzuch (nogi
          jakoś chyba w odwrocie, dziewuchy rzadko popylają w miniówach). Mnie się to
          kojarzy wyłącznie z jednym - tańcem godowym desperatek:

          vipnews.pl/article.php?category=4&article=1849
          Z drugiej strony nie cierpię przegięcia w drugą stronę, tzw. przestylizowania,
          kosztem ładnego wyglądu. Tutaj jest przykład takich "przestylizowań" (kliknąć
          na "Anna i Karolina Brodzińskie", sorry, ale nie wiem, jak to ustawić w osobnym
          oknie):


          vipnews.pl/article.php?category=4&article=1845
      • miss.hyde Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 10:38
        To domena małolat (które uważaja, że skoro Britnej tak wygląda to to jest kul)
        i dresiar (które muszą tak wyglądac bo inaczej ich "kolo" nie pokaże się z nimi
        wśród swoich kolegów o łysych i pustych czaszkach). Bo chłopaczki w wieku do 20
        lat, oraz tacy o mentalności dresiarskiej oceniają urodę kobiety ne ze względu
        na zgrabną sylwetkę, ładne oczy czy miły usmiech, tylko ze względu na stopień
        rozebrania.
        Wśród kobiet z innych kategorii takie ubieranie się jest dyktowane
        przekonaniem, że cialo i wygląd załatwiają wiele spraw - niestety słusznym.
        Poza tym taka moda - golizna jeszcze się nie przejadła mimo, że jest wszędzie.
        • oneka Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 10:50
          a ja pozwole sobie postawić, być może nieco kontrowersyjną, tezę: osoby(panie)
          piszące "dekold" zamiast "dekolt" wolą być seksi niż eleganckie.
      • ell9 Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 11:46
        Wydaje mi się, że jedno wcale nie musi wykluczać drugiego. Uważam, że być sexi
        można nie tylko poprzez założenie krótkiej spódniczki czy bluzki z dużym
        dekoltem. Ja np. dla swojego faceta jestem sexowna pomimo tego, że nie
        odsłaniam za bardzo swojego ciała. Seksowny może być sposób poruszania się,
        siedzenia, seksowne spojrzenie, uśmiech, ruch ustami, w seksowny sposób można
        coś wyszeptać.

        Ponadto, odpowiedź na Twoje pytanie jest bardzo indywidualna. Są dziewczyny,
        które lubią pokazywać swój biust, bo np. uważają, że jest ładny i chcą go
        wyeksponować i to jest ok. Są też takie, które założą spodnie w kant, koszulę i
        marynarkę i nie dość, że będą wygladały elegancko to mogą również wyglądać
        seksownie. Nie ma reguły. Ktoś może założyć wyuzdaną sukienkę i nigdy nie
        będzie wyglądał w niej sexownie!

        Ell
      • starawyjadaczka nigdy w zyciu! 18.01.06, 11:52
        ja stawiam na klasyke bardziej niz na odsłonięte cycki. zreszta uwazam, ze
        bardziej jest sie sexy w dobrych klasycznych ciuchach, kiedy jest sie ubranym
        ze smakiem, niz w tandetnycvh obcisłych bluzeczkach i wulgarnym makijażu. takie
        jest moje zdanie, o! :)
        • arletta.wagner Re: w zaleznosci od sytuacji 18.01.06, 12:07
          raz stawiam na klasykę raz na bardzo głęboki dekolt. a sexownosc to coś więcej
          niż strój -to ogólnie typ urody,figura,mimika ,sposób poruszania
          się,głos,perfumy,sposób bycia. aczkolwiek pewne ubrania sexownośc na pewno
          zabijają;) np. za duże swetrzyska,sportowe buty itd.
      • kate-gun Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 12:25
        hehe, to chyba zalezy od "grupy docelowej" [dresiarze, intelektualisci]
      • beretzantenka Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 12:59
        O wlasnie dekolty !
        Sa bardzo sexi a przy tym eleganckie i nie mowie tu o bluzkach na cienkich
        ramiaczkach ale o pieknych dekoltach okraglych .
        Przeciez dawno temu panienki zakrywaly nozki ale odslanialy szyje .
        Spodnica z rozcieciem rowniez jest elegancka i seksowna .
        Albo krotkie spodenki i do tego dlugi zakiet, plaszcz bo powinna byc rownowaga
        jedno krotkie dlugie dlugie , nie odslaniac wszystkiego bo to nie plaza .
        Jesli chodzi o obnazanie brzucha to widzialam w lecie dziewczyne w bardzo
        zaawansowanej ciazy z bebechem na wierzchu czy teraz jest taka moda ?
        Bo ludzie dookola patrzyli z niesmakiem .
        Mlodziez ladne brzuszki moze pokazywac zwlaszcza plaskie i opalone .
      • 18_lipcowa zdecydowanie nie 18.01.06, 13:12
        najpierw elegancja
        potem wygoda
        potem reszta
      • convalya Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 13:14
        Zależy dla kogo. Są kobiety dla których bycie seksi jest ważniejsze od
        wszystkiego innego na świecie.:)
      • gosiasms Re: Czy bycie sexy jest wazniejsze od bycia elega 18.01.06, 14:33
        A ja zupełnie inaczej sie czuję jak włożę garnitur niż jak mam fajną seksowną
        sukieneczkę. I tak to jest, do pracy muszę chodzić ubrana w stonowane kolory
        oraz zestaw obowiązkowy - spodnie/ spódnica bluzka i żakiet lub komplet. Po
        pracy staram sie odreagować i poczuć bardziej kobieca. Oczywiście nie mówię, że
        kobieta w super skrojonym garniturze nie wyglada pociagająco bo naprawdę mozna
        być pełnym "tego czegoś", ale mam duże ciśnienie żeby wygladać "inaczej" na
        imprezie czy po prostu po 18. Nie mylmy też stylu nastolatek które chcą być
        już sexi, a kobiet hmmm dojrzalszych również starających sie o to samo (moze
        troche w inny sposób i w okryciach lepszych jakościowo)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja