kora3
02.02.06, 14:45
Tak sobie właściwie dywaguje po ostatnich pobytach na paru imprezach
mniejszych i wiekszych ..Uprzedzając uwagi tych dziewczyn, które mnie mogą
zaraz zganić za nycie "nietolerancyjną" powiem od razu, że generalnie mi nie
przeszkadza jak się kto ubiera, nie uważam, ze tylko piekni mają prawo do
życia oraz nie mam sie za ideał :) Ot po prostu taka garsc spostrzeżeń ...
Otóż :) byłam ostatnio na kilku imprzach balach, tanecznych spotkaniach
itede...Po nich mam wrazenie, ze ludzie (niektórzy) albo nie mają w domu
luster, albo mają o sobie tak wysokie mniemanie, ze nie korzystają ...Dodam,
ze mówię o ludziach niebiednych (a raczej wrecz przeciwnie) a zatem takich,
którzy swoich kreacji nie musieli pożyczyć od koleżanki o innym typie urody,
czy sylwetce...Pewnie nie jedna z dziewczyn i pań na swoje Przebranie" (bo
trudno nazwać inaczej niektóre z tych cudacznie wygladających rzeczy) wydała
niemało, ale jakie efekty .. mój Boze :(
Nie wiem np. skąd bierze się upodobanie tęgich kobiet do obcisłych mini
...Ostatnio taka pani zelektryzowała jedną z imprez. Niebrzydka osoba, ale
skrajnie obcisła suknia pokazująca nogi nie była naprawdę dla niej :(
Najbardziej rzucała sie w oczy seria "oponek" z tłuszczu i niemiłosiernie
grube nogi :( Dziwię sie tym bardziej, kiedy zcytam to forum .. Bo tu
dziewczyny szukają porad niemal w każdej dziedzinie: makijaż, fryzura,
kolorystyka, dodatki, nie mówiąc o bazowym stroju na bal, studniówkę, czy
zwykły potańc. A więc nie każda ma z góry juz taki wyrobiony styl, czy gust ,
ale SZUKA, pyta, podpatruje. Tymczasem rzesza pzrekonanych o własnej
wspaniałości -nie.. Od teraz przestaję sie dziwić, ze dziewczyna pyta o
cokolwiek na forum, doszłam do wniosku, ze faktycznie lepiej zapytać ...
Nie zrozumcie mnie źle, sama nie mam sie za ideał, ale ZNAM swoje wady i
staram sie je w miare możliwości zamskowac strojem, a już zwłaszcza strojem
"na wyjście". Pewnie, ze czasem patrzey sie na wygode, czy pogode:) Kobieta z
niedowagą, czy widoczną nadwagą moze nienajfajniej wyglądać w jeansach, nawet
dobranych najlepiej, bo niektóre rzeczy są ZBYT widoczne, aby je w ogóle ukryć
...No, ale zima, mróz to wklada sie te jeansy i już - proste. Jednak .. bal ??
No przecież jakoś tam kazda sie szykuje :) Po co kupowac sukienke za kilkaset
(o ile nie więcej) złotych, w której wygląda się koszmarnie? Chyba tylko
wtedy, gdy się po prostu sobie nie zdaje sparwy, że źle to wygląda.. jak
myślicie ?? Dodam, ze raża mnie jeszcze takie rzeczy u kobiet, jak baaaardzo
nieumiejetny makijaż u kobitki nienastoletniej (np. cała twarz wysmarowana
fluidem byle jak, zero modelowania kształtu, a i kolor nie pasuje), utlenione
na żółto włosy i niewyczyszczone buty, za ciasne jeansy (chyba, zeby bardziej
szczupło wyglądać) i temu podobne "smaczki" niektórych pań w dodatku
przekonanych, ze sa pieknościami :)