Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Granice ekshibicjonizmu na forum:)

    26.03.06, 16:11
    Dopiero od niedawna mam wizytówkę. Ale uważam, że są pewne granice
    ekshibicjonizmu. I tak do połowy zakryłam twarz:) niektóre dziewczyny
    zamieszczają w wizytówce w ogóle nie swoje zdjęcia:) Natomiast dziwią mnie,
    przyznaję, entuzjastyczne młode matki zamieszczające w sygnaturce zdjęcia
    tych wszystkich "Kacperków", "Kubusiów", nie rozumiem też idei pokazywania
    ubrań. No bo pokaże, pokaże, a potem się żali, że wszyscy zjechali. Nie
    rozumiem też tej całej fotki.pl gdzie te młode małe k....się prezentują.
    Cóż to za narodowy, zbiorowy ekshibicjonizm:) skąd ta chęc, żeby wszyscy
    oglądali co mam w szafie, jakie mam buty, suknie? Czy to jest poszukiwanie za
    wszelką cenę potwierdzenia w oczach przypadkowych osób na forum naszego
    WSPANIAŁEGO gustu? Chorobliwe dązenie do akceptacji ze strony otoczenia? Lęk
    przed unicestwieniem? Po co to, no wytłumaczcie mi po co, ja w ogóle nie
    czuję takiej chęci, żeby mi tu całe forum moją szafę oglądało. Co to kogo
    obchodzi, moja szafa. Moja szafa, moja sprawa. Ja jestem zadowolona i nikomu
    nic do tego, mam gdzieś, czy to się komuś podoba czy nie. Jak będę miała
    dziecko też nie będę chciala, żeby je cały świat wirtualny za wszelką cenę
    podziwiał.
    Obserwuj wątek
      • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 16:46
        przemkowa.b napisała:

        > Czy to jest poszukiwanie za
        > wszelką cenę potwierdzenia w oczach przypadkowych osób na forum naszego
        > WSPANIAŁEGO gustu? Chorobliwe dązenie do akceptacji ze strony otoczenia? Lęk
        > przed unicestwieniem?

        Pewnie w niekótrych przypadkach tak.


        Po co to, no wytłumaczcie mi po co, ja w ogóle nie
        > czuję takiej chęci, żeby mi tu całe forum moją szafę oglądało. Co to kogo
        > obchodzi, moja szafa. Moja szafa, moja sprawa. Ja jestem zadowolona i nikomu
        > nic do tego, mam gdzieś, czy to się komuś podoba czy nie. Jak będę miała
        > dziecko też nie będę chciala, żeby je cały świat wirtualny za wszelką cenę
        > podziwiał.


        A czy ktoś Cię zmusza? Nie. Widziałabym problem, gdybyś była do tego zmuszana.
        Pokazują ci, którzy chcą. nikogo sie do tego nie zmusza.

        Są granice ekshibicjonizmu, dlatego nikt nie pokazuje za przeproszeniem gołej
        dupy, piersi ani genitaliów.
        Czy pokazywanie twarzy to ekshibicjonizm? Nie. Chyba, że wychodząc na ulice -
        wkładasz torbe na głowe. Zeby bron Boże Cie nie rozpoznali/nie zobaczyli Twojej
        twarzy. Czy idąc do ludzi wychodzisz naga? Nie, ubierasz sie, tym samym
        pokazując swoje ubrania/prezentując swój styl.
        Problem polega na tym, że wielu ludzi uważa, iż świat wirtualny to jakiś
        kosmos, że to TYLKO wirtual, nieprawdziwi ludzie. A my jestesmy prawdziwi,
        dlatego ja np pokazuje swoją twarz, ubranie, bo traktuje to jako normalne
        wyjście do ludzi, rozmawiam z nimi, nie knuję, nie kopie dołków, nie wyrządzam
        krzywdy, dlatego nie mam powodu, by ukrywac sie za zasłoną.
        Ukradłam te rzeczy? Jestem poszukiwana listem gończym? Co z tego, że to
        wirtual? Ale ja jestem żywa, ta sama, nie udaje kogos innego, niz jestem,
        dlatego nie widze problemu w pokazywaniu siebie czy swojego stylu. Z jedna
        róznicą: nie interesuje mnie czyjes zdanie na temat mojego ubioru. Mam swoj
        styl, w ktorym czuje sie dobrze i gó.. mnie obchodzi czyjas aprobata.
        Pokazując swoje rzeczy-pokazuje siebie, swój styl, nie widze potrzeby
        dorabiania do tego ideologii :)
        Przez kilka miesięcy miałam w wizytówce zdjęcie z odkrytą twarza, później do
        połowy zakrytą, teraz obrazek, a wszystko to powodowane nastrojem, a nie chęcią
        ukrywania sie czy udawania kogoś innego.
        Mojego dziecka nie pokazuje, nie widze potrzeby, zreszta...nie uczestnicze w
        forach nt dzieci, więc i nie mam powodu. Może jakbym brała w nich udział...
        A na forum moda to chyba naturalne, że prezentuje sie swoje zdobycze, dzieli
        uwagami nt stylów swoich czy koleżanek....
      • wildorchid Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 16:47
        Przemkowa:))[a moze ja sie nazwe Mackowa:))]poruszylas frapujaca mnie od dawna
        kwestie:))-dobrze ujete.
        ja mam osobista alergie na te "kubusie"Kacperki Niuniusie-chociaz dzieci lubie!!
        ale to juz przesyt.nie wiem,moze to specyfika dumnych mamus:))
        zauwazylam ze bardzo chetnie eksponuja sie ci hmmm.. srednio urodziwi:))moze to
        dla nich jakis zalazek slawy:))spotlight:))
        co do ubran-fakt,jak sie pokazuje ,trudno sie nastawiac na grono cukrzacych
        sobie panienek-to nie wizaz:))
        ja takiego parcia nie mam,realizuje sie w realu i tam dowartosciowuje-net jest
        odskocznia.
        ale dla wielu jest chyba na odwrot.
        • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 16:54
          wildorchid napisała:

          > Przemkowa:))[a moze ja sie nazwe Mackowa:))]poruszylas frapujaca mnie od
          dawna
          > kwestie:))-dobrze ujete.
          > ja mam osobista alergie na te "kubusie"Kacperki Niuniusie-chociaz dzieci
          lubie!
          > !
          > ale to juz przesyt.nie wiem,moze to specyfika dumnych mamus:))


          A ja nie mam alergii, choc musze przyznac, że nie rozumię tego zachowania. Nie
          mam tez takiej potrzeby, a tez moglabym wkleic zdjecie swojego dziecka, ale
          jest dla mnie zbyt wazne, by epatowac jego twarzą przed nieznajomymi ludzmi, w
          ktorych gronie sa pedofile.


          > zauwazylam ze bardzo chetnie eksponuja sie ci hmmm.. srednio urodziwi:))


          średnio urodziwi hmmm....Uroda jest kwestią gustu, nie mozna o kims powiedziec,
          ze jest brzydki lub srednio urodziwy. Tobie sie nie podoba, ale zareczam Ci, że
          innemu tak.

          moze to
          >
          > dla nich jakis zalazek slawy:))spotlight:))


          Może i co z tego? Nie maja do tego prawa?:)

          > co do ubran-fakt,jak sie pokazuje ,trudno sie nastawiac na grono cukrzacych
          > sobie panienek-to nie wizaz:))


          też nie lubie cukrzenia.


          > ja takiego parcia nie mam,realizuje sie w realu i tam dowartosciowuje-net
          jest
          > odskocznia.
          > ale dla wielu jest chyba na odwrot.

          Tez nie mam czegos takiego jak "parcie" (kojarzy mi sie z kupa-li i jedynie),
          mozna realizowac sie w realu i pokazywac w necie. jedno nie wyklucza drugiego.
          • wildorchid Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:07
            1.nie pisalam personalnie do ciebie.nie wiem skad pomysl rozbijania mojej
            wypowiedzi na cytaty ale skoro sie poczulas,no problem.
            2 nie masz alergii bo reprezentujesz ta sama grupe[happy mummy:D]z tym ze moze
            masz wiecej rozsadku od tych zaslepionych mamusiek-patrz pedofile i inne tego
            typu rzeczy jakie czychaja w necie,a ktorych chyba nie biora owe panie pod
            uwage.
            3 hmmm wiec zapewniam cie ze jak ktos jest srednio urodziwy hmmm...:) to nie
            spodoba sie wiekszosci.nie ma co dorabiac naczelnej ideologii pt"de
            gustibus.."bo to bez sensu.brzydki to brzydki.
            4 czy my rozmawiamy tu o czyichkolwiek prawach??nie pojmuje tej argumentacji.
            jesli to dla nich kwestia zycia i smierci niech sie eksponuja na
            zdrowie.pozostaje mi wspolczuc bo kiedys jednak tzreba wylaczyc komp i wrocic
            do rzeczywistosci.
            5 aj zauwazylam ze wiekszosci mamus duzo rzeczy kojarzy sie z kupa.eot.
            • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:18
              wildorchid napisała:

              > 1.nie pisalam personalnie do ciebie.nie wiem skad pomysl rozbijania mojej
              > wypowiedzi na cytaty ale skoro sie poczulas,no problem.


              hmmm...a to rozbijanie czyjejś wypowiedźi oznacza, ze odebrało sie ją
              personalnie? :DD


              > 2 nie masz alergii bo reprezentujesz ta sama grupe[happy mummy:D]z tym ze
              moze
              > masz wiecej rozsadku od tych zaslepionych mamusiek-patrz pedofile i inne tego
              > typu rzeczy jakie czychaja w necie,a ktorych chyba nie biora owe panie pod
              > uwage.


              tak, nie jestem zaslepiona, ale nie też mam alergii na zaslepione.


              > 3 hmmm wiec zapewniam cie ze jak ktos jest srednio urodziwy hmmm...:) to nie
              > spodoba sie wiekszosci.nie ma co dorabiac naczelnej ideologii pt"de
              > gustibus.."bo to bez sensu.brzydki to brzydki.

              to nie jest zadne dorabianie ideologii, po prostu to fakt, kazdy ma inny gust,
              nic nie pisalam ze o gustach sie nie dyskutuje. Zreszta..co z tego, ze brzydki
              pokazuje swoja twarz? A co? Ma chodzic w worku na głowie, bo Tobie sie nie
              podoba?? To trzeba stworzyc jury FM, ktore bedzie ocenialo zdjecia i
              dopuszczalo je do emisji na forum. Ty bedziesz w zarzadzie :D

              > 4 czy my rozmawiamy tu o czyichkolwiek prawach??nie pojmuje tej argumentacji.
              > jesli to dla nich kwestia zycia i smierci niech sie eksponuja na
              > zdrowie.pozostaje mi wspolczuc bo kiedys jednak tzreba wylaczyc komp i wrocic
              > do rzeczywistosci.


              A ja nie pojmuje Twojej wrgumentacji. Ktos z prezentujacych tu ubrania osob
              napisal, ze to dla niego sprawa zycia lub smierci?? ze maja problemy z
              wylaczeniem kompa i powrotem do rzeczywistosci? Nie nadinterpretuj i nie
              doszukuj sie drugiego dna tam, gdzie go nie ma .


              > 5 aj zauwazylam ze wiekszosci mamus duzo rzeczy kojarzy sie z kupa.eot.

              Dlaczego eot? ja nie moge odpowiedziec? czy lubisz miec ostatnie zdanie, bo
              inaczej nie przezyjesz? :DD
              Nie mozesz miec dzieci, dlatego jestes taka zlosliwa w stosunku do tych, co je
              maja, czy o co chodzi?
              Kobieto! daj zyc innym, nie jests sama :D
      • cioccolato_bianco Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:08
        wiec tak:
        1. ja tez nie pokazalabym zdjecia swojego dziecka na zadnym forum internetowym.
        glownie z obawy, czy aby jakis zboczeniec nie onanizuje sie patrzac na taka
        fotke.

        2. mlode k.. (lub stare, co gorsza lub tez meskie k.. roznego wieku) prezentuja
        sie na rozmaitych forach i stronach towarzyskich - coz, taka praca lub hobby ;)

        3. nie generalizujmy, nie kazdy kto umieszcza gdzies w necie swoje zdjecie jest
        k.. ja kiedys tez mialam swoj profil na fotka.pl i coz z tego?

        4. zamieszczajac zdjecia swoich ubran lub rzeczy, ktore mi sie podobaja na
        forum oczekuje wymiany pogladow, a nie komplementow (chociaz wiadomo, mile sa,
        jesli sa) - nie kazdy oczekuje pochwal :) ja tu nie lecze kompleksow ani nie
        chce lechtac swojego ego w zaden sposob.

        5. nie wstydze sie tego jak wygladam, ani co mam w szafie, ani swojego gustu :)
      • mikams75 Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:12
        przemkowa.b napisała:

        Natomiast dziwią mnie,
        > przyznaję, entuzjastyczne młode matki zamieszczające w sygnaturce zdjęcia
        > tych wszystkich "Kacperków", "Kubusiów",

        Tez mnie to dziwi, ale ze nie mam dzieci to nie zaprzatam sobie tym glowy.
        Mysle ze to wynika z dumy i checi ogloszenia calemu swiatu, co za cudo wydaly
        na swiat i wlozyly w to spora czesc swoich genow.

        > nie rozumiem też idei pokazywania
        > ubrań. No bo pokaże, pokaże, a potem się żali, że wszyscy zjechali.

        A to juz jest dla mnie bardziej zrozumiale - mlode dziewczyny poszukuja
        wlasnego stylu, eksperymentuja z moda i szukaja potwierdzenia w oczach innych.
        Mama - tendencyjna i nie zna sie, siostra - glupia, kolezanka - moze byc
        nieszczera. Zostaje forum, gdzie anonimowy rozmowca napisze co mysli, a ze
        czesto zjedzie... no coz, dlatego sie pozniej panienki bronia i unosza duma.

        > Nie
        > rozumiem też tej całej fotki.pl gdzie te młode małe k....się prezentują.

        A tego tez nie rozumiem - fotki sa fatalne a dziwczyny staraja sie wykreowac na
        gwiazdy. Skutek jest oplakany.

        > ja w ogóle nie
        > czuję takiej chęci, żeby mi tu całe forum moją szafę oglądało. Co to kogo
        > obchodzi, moja szafa. Moja szafa, moja sprawa. Ja jestem zadowolona i nikomu
        > nic do tego, mam gdzieś, czy to się komuś podoba czy nie.

        Takie jest podejscie dojrzalszych kobiet, ktore po wszelkich eksperymentach
        osiagnely swoj styl.

        Jak będę miała
        > dziecko też nie będę chciala, żeby je cały świat wirtualny za wszelką cenę
        > podziwiał.

        Podyskutyjemy jak bedziesz miala dziecko, bo obserwujac moje kolezanki dochodze
        do wniosku, ze hormony potrafia zmienic zdanie najbardziej upartej osobki.

        • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:17
          > Jak będę miała
          > > dziecko też nie będę chciala, żeby je cały świat wirtualny za wszelką cen
          > ę
          > > podziwiał.
          >
          > Podyskutyjemy jak bedziesz miala dziecko, bo obserwujac moje kolezanki
          dochodze
          >
          > do wniosku, ze hormony potrafia zmienic zdanie najbardziej upartej osobki.
          >

          Realny świat - owszem. Wirtualne "przyjaciółki" - też:)
          Ale nie KAŻDY PRZYPADKOWY forumowicz!!!!!
      • eirenne Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:15
        Co to za ekshibicjonizm? Przecież moje ciuchy codziennie oglądają ludzie, jak
        również moją twarz:) Przed monitorami siedzą identyczni, jak ci, których widuję
        na ulicy. Myśleć, że w wirtualu jest zupełnie inny świat- to jest trochę
        niebezpieczne...
        Chęć podobania się, szukanie akceptacji? Sorry, nie moja bajka.
        Ciekawszym tematem byłby ekhibicjonizm emocjonalny... Pod tym kątem patrząc-
        nieraz widuję tutaj kompletne naguski...
        • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:18
          Co innego to, że nie mam wpływu na to, kto mnie w czymś ogląda...
          Umieszczanie na forum ciuchów jest DOBROWOLNE - tu mogę nawet nago dosłownie
          przed kompem siedzieć i nikt nic o mnie nie wiem, więc po co te ciuchy. To jest
          oczywiste, że na mieście, ludzie mni oglądają ubraną, ale nie ma co otym gadać,
          to jest truizm:)
            • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:29
              tak, z tą jedną różnicą. Na ulicy nikt nic nie mówi na twój temat, a w necie
              anonimowość sprawia, że ludzie chętnie wrzucają jedni drugim z czystej
              złosliwości i chęci ulżenia sobie. Po co się na to narażać, wywalając zawartość
              swojej szafy ?
              Kolejna sprawa: "obiektywizm" forumowy. Dwa lata na gw nauczyły mnie że nie
              istnieje coś takiego. Istnieje natomiast CZYSTA, NIE UZASADNIONA NICZYM
              ZŁOŚLIWOŚĆ. Większość złych opinii o czymkolwiek jest właśnie nią
              spowodowanych. Czy to jest obiektywne? Czy to jest celowe, prezentować swoje
              ciuchy czy buty po to, żeby własnie takie opinie czytać?
              Ktoś pisał o tym, że nie wyrobiona stylowo dziewczyna robi to własnie w celu
              uzyskania obiektywnych opinii, bo matka za stara, koleżanka nieszczera a
              siostra glupia. Ale czy faktycznie, sądząc z tego, co się dzieje na tym forum,
              taka poszukująca dziewczyna MOŻE liczyć na taką obiektywną, życzliwą ocene?
              Moim zdaniem nie.
              • alex_koz Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:33
                przemkowa.b napisała:

                > tak, z tą jedną różnicą. Na ulicy nikt nic nie mówi na twój temat, a w necie
                > anonimowość sprawia, że ludzie chętnie wrzucają jedni drugim z czystej
                > złosliwości i chęci ulżenia sobie. Po co się na to narażać, wywalając
                zawartość
                >
                > swojej szafy ?
                > Kolejna sprawa: "obiektywizm" forumowy. Dwa lata na gw nauczyły mnie że nie
                > istnieje coś takiego. Istnieje natomiast CZYSTA, NIE UZASADNIONA NICZYM
                > ZŁOŚLIWOŚĆ. Większość złych opinii o czymkolwiek jest właśnie nią
                > spowodowanych. Czy to jest obiektywne? Czy to jest celowe, prezentować swoje
                > ciuchy czy buty po to, żeby własnie takie opinie czytać?
                > Ktoś pisał o tym, że nie wyrobiona stylowo dziewczyna robi to własnie w celu
                > uzyskania obiektywnych opinii, bo matka za stara, koleżanka nieszczera a
                > siostra glupia. Ale czy faktycznie, sądząc z tego, co się dzieje na tym
                forum,
                > taka poszukująca dziewczyna MOŻE liczyć na taką obiektywną, życzliwą ocene?
                > Moim zdaniem nie.

                i po to aby od owych zlosliwosci sie uwolnic - albo przynajmniej sprobowac sie
                uwolnic - mozna sobie forum zamkniete albo ukryte zalozyc, gdzie tylko osoby
                wzajemnie znane beda sie ogladac i na rozmaite tematy dyskutowac.

                a z innej beczki: zdarza sie slyszec na ulicy zlosliwie komentarze od
                przypadkowych osob wiec tez nie idealizujmy.
              • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:33
                Przemkowa, pozwolisz, ze rozbije Twoja wiadomosc na czesci, bo tak mi
                wygodniej :) (zebys czasem nie pomyslala jak kolezanka, ze odebralam ja
                personalnie :DD)


                przemkowa.b napisała:

                > tak, z tą jedną różnicą. Na ulicy nikt nic nie mówi na twój temat,


                oj mówią kochana, mówią, oglądają sie, szepca...;)

                a w necie
                > anonimowość sprawia, że ludzie chętnie wrzucają jedni drugim z czystej
                > złosliwości i chęci ulżenia sobie. Po co się na to narażać, wywalając
                zawartość
                >
                > swojej szafy ?


                A to prawda, anonimowośc sprawia, że ludzie wylewają swą zawiśc, złośc, jad
                itd. Ale....pokazując sie i wiedząc o tym-trzeba sie liczyć z tym zjawiskiem. I
                wiedziec, ze albo jest sie odpornym i silnym psychicznie, by te ataki odeprzec
                lub zignorowac, lub...zrezygnowac z pokazywania siebie. No i znac powod
                pokazywania siebie: dla mozliwosci poznania sie nawzajem blizej, czy
                dowartosciowanais się.



                > Kolejna sprawa: "obiektywizm" forumowy. Dwa lata na gw nauczyły mnie że nie
                > istnieje coś takiego. Istnieje natomiast CZYSTA, NIE UZASADNIONA NICZYM
                > ZŁOŚLIWOŚĆ. Większość złych opinii o czymkolwiek jest właśnie nią
                > spowodowanych. Czy to jest obiektywne? Czy to jest celowe, prezentować swoje
                > ciuchy czy buty po to, żeby własnie takie opinie czytać?


                To samo dotyczy urody. Nie istnieje cos takiego, jak ocena obiektywna urody.
                Przyklad: dla mnie malinowska jest wstretna, dla innych piekna. D;atego nie
                komentuje jej urody (dopiero teraz, na potrzeby przykladu)


                > Ktoś pisał o tym, że nie wyrobiona stylowo dziewczyna robi to własnie w celu
                > uzyskania obiektywnych opinii, bo matka za stara, koleżanka nieszczera a
                > siostra glupia. Ale czy faktycznie, sądząc z tego, co się dzieje na tym
                forum,
                > taka poszukująca dziewczyna MOŻE liczyć na taką obiektywną, życzliwą ocene?
                > Moim zdaniem nie.

                Moim zdaniem tez nie. Ale to juz temat na inny post :)
                >
          • b_bb Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:32
            Mnie od pokazywania własnej twarzy, a tym bardziej ciuchów, dużo bardziej
            zastanawia ekshibicjonizm psychiczny: pisanie na publicznych, dostępnych dla
            wszystkich forach o swoich najgłębszych problemach, o tym, co powinno pozostać w
            sypialni między dwiema osobami, o chorobach itp.
            Nie mam nic przeciwko portalom typu fotka.pl, gdzie ludzie pokazują swoje
            zdjęcia. Od nich samych zależy, co i w jaki sposób zaprezentują, mają nad tym
            kontrolę. Na fotce nie brakuje pięknych i interesujących młodych ludzi obu płci,
            dobrze, że mają miejsce, gdzie mogą odnaleźć "pokrewne dusze".
            Nie widzę nic złego w pokazywaniu swoich ubrań, jesli komuś się chce robić im
            zdjęcia i zamieszczać na forum. Lubię je oglądać, zwłaszcza, jeśli są ładnie
            zaaranżowane, zdjęcie jest dobrej jakości i przedstawia coś niebanalnego.
            • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:41
              b_bb napisała:

              > Mnie od pokazywania własnej twarzy, a tym bardziej ciuchów, dużo bardziej
              > zastanawia ekshibicjonizm psychiczny: pisanie na publicznych, dostępnych dla
              > wszystkich forach o swoich najgłębszych problemach, o tym, co powinno
              pozostać
              > w
              > sypialni między dwiema osobami, o chorobach itp.

              Ja także uważam, że poruszanie spraw o których napisałaś na forach publicznych
              jest conajmniej dziwne. Jeśli już nie może ktoś utrzymać języka za zebami czy
              raczej palców poza klawiaturą to niech przynajmniej wymyśli na tematy zdrowotne
              inny nick, niż ten najczęsciej używany - tego też się nauczyłam dopiero po
              czasie na forum:) aczkolwiek uważam za OBRZYDLIWE łażenie za kimś po forach i
              wyciąganie gdzieś jego postów - np. mi kiedyś wyciągano wszędzie post z
              psychologii, którego napisałam pod wpływem wyraźnego doła spowodowanego
              ubocznym działaniem pewnych leków:PPP

              > Nie mam nic przeciwko portalom typu fotka.pl, gdzie ludzie pokazują swoje
              > zdjęcia. Od nich samych zależy, co i w jaki sposób zaprezentują, mają nad tym
              > kontrolę. Na fotce nie brakuje pięknych i interesujących młodych ludzi obu
              płci
              > ,
              > dobrze, że mają miejsce, gdzie mogą odnaleźć "pokrewne dusze".
              > Nie widzę nic złego w pokazywaniu swoich ubrań, jesli komuś się chce robić im
              > zdjęcia i zamieszczać na forum. Lubię je oglądać, zwłaszcza, jeśli są ładnie
              > zaaranżowane, zdjęcie jest dobrej jakości i przedstawia coś niebanalnego.
              >
              A ja uważam, że warto się pochwalić ale np. czymś samodzielnie zrobionym
              niebanalnym a nie jakimś płaszczem kupionym w re albo butami sportowymi z
              diversa.
              • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:44
                przemkowa.b napisała:

                > A ja uważam, że warto się pochwalić ale np. czymś samodzielnie zrobionym
                > niebanalnym a nie jakimś płaszczem kupionym w re albo butami sportowymi z
                > diversa.
                >
                Hmmm..musze przyznac, że nie rozumiem Twojego toku myslenia za cholere. To
                ekshibicjonizmem wg Ciebie jest tylko pokazywanie rzeczy kupionych? Natomiast
                samemu wykonanych-juz nim nie jest??
              • alex_koz Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:45
                przemkowa.b napisała:

                > A ja uważam, że warto się pochwalić ale np. czymś samodzielnie zrobionym
                > niebanalnym a nie jakimś płaszczem kupionym w re albo butami sportowymi z
                > diversa.

                widzisz. jedni chca sie chwalic swoimi wlasnorecznie zrobionymi kolczykami a
                inni chca sie chwalic jakie zestawy tworza z kupionych juz ciuchow, bo bardziej
                ich bawi tworzenie niebanalnych zestawow w gotowych ciuchow niz dzierganie na
                drutach.
                • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:47
                  reszta dlaczego odbierac mozliwosc pokazywania rzeczy tym, co kupuja, bo nie
                  potrafia same zrobić? No i często upolowanie czegos wyjątkowego tez jest nie
                  lada wyczynem. często nie mniejszym, niz uszycie czegos.


                  liść klonowy opada, pokazuje przód, pokazuje tył
              • b_bb Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:48
                Widzisz, pisanie o tym, że bierze się jakieś tam leki, że ma się doły itp jest
                dla mnie większym ekshibicjonizmem, niż pokazywanie ciuchów czy nawet swojej buźki.
                Masz problem z tym, że jacyś "dowcipnisie" chodzą za Tobą po forach, wyłapują,
                co o sobie napisałaś i wykorzystują to, by Ci dowalić. Uważny czytelnik wie o
                Tobie baaaaaardzo dużo, bo Twoje posty są bardzo osobiste i jest w nich dużo
                ekshibicjonizmu.
                Chwalenie się własną twórczością, z której jesteśmy dumni może być podobne do
                chwalenia się upolowanym na wyprzedaży ciuchem, który uważamy za świetny i w
                którym wyglądamy bajecznie. Dopóki nikt nie pokazuje siebie w koronkowych
                stringach i w pozie rodem z pornola, nie widzę w tym niczego niestosownego.
                Przymusu nie ma, dziewczyny pokazują to, co chcą i kiedy chcą. Zaplamionej
                koszulki czy zżółkniętego stanika jeszcze tu nie oglądałam.
                • alex_koz Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:53
                  jednakze tylko podkreslic chcialam ze sa fora - czesto ukryte czy na tym
                  portalu czy innym - gdzie ludzie opowiadaja o najskrytszych sprawach,
                  problemach, czesto wstydliwych. dlaczego? bo czasem latwiej jest pisac niz
                  mowic, bo latwiej jest spotkac kogos z podobnymi problemam (czesto rzadko
                  wystepujacymi) na necie, bo latwiej jest pisac siedzac w pizamie przed
                  komputerem niz rozmawiac nad kawa w kawiarni, bo latwiej jest zachowac swoja
                  anonimowsc, bo trudno jest przelamac wstyd przy osobistym spotkaniu etc. nie
                  potepiajmy tego tylko dlatego, ze my tak nie robimy.
                    • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 18:03
                      Nawet na naszym forum, b_bb piszemy o różnych rzeczach i sama wiesz, że
                      niektóre z nas ujawniają więcej lub mniej, problem polega na tym, że -
                      PRZYNAJMNIEJ JA - uważam tamto forum za "przyjaciół", za sposób na spotkanie z
                      miłymi osobami bez konieczności wydawania na bilet do Gdańska, Warszawy,
                      Wiednia, Gliwic itd:)
                      A że mam ekshibicjonistyczną naturę, że lubię się zwierzać, że jak czegoś nie
                      napisze lub nie wypowiem "czarno na białym" to mam bałagan w głowie, to już
                      insza insza inszośc. Dlatego wątek nazwałam GRANICE EKSHIBICJONIZMU - a nie
                      POTĘPIENIE EKSHIBIICJONIZMU - zakładając go byłam ciekawa dyskusji na temat
                      tego, na ile która za nas sobie pozwala odsłonić swoje ja w necie. Jedna będzie
                      się zwierzała i pokazywała wszystkie wdzięki, inna tylko ubrania, inna swoje
                      wyroby, inna emocje, a jeszcze inna nic nie pokaże, tak jak ty, b_bb:)))
          • magdaksp Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:33
            dziecka bym nie pokazala ale np.wprofilu mialam swoje zdjecie i szczerze mowiac nie widze wtym nic złego.na ulicy patrza na mnie obcy ludzie i nie mam ztym problemu tak samo nie mam problemu zpokazaniem twarzy tu.pozatym jednak wklejając swoja fotke mam wply na to jaką ludzie będa mnie ogladac.wiadomo ze wkleja sie fajne zdjecia.
            pokazywanie swoich ciuchow na tym forum uwazam za fajna sprawe.jest to dla mnie taki dodatek do komentazry pisanych na forum np.co sie komu podoba itd.ale widze tez duzo przesady ,wkurza nie watek wasze sukienkie wasze zakiety wasze itd moze majtki jeszcze pokazmy.bez sencsu .jest watek dla odwaznych i nie rozumiem poco zamieszczac sto innych o podobnej tematyce.ja wklejajac swoje kolczyki i torebki nie robilam tego dla pochlebstw itd bo wiem ze kazdy ma inny gust i nawet w realu spotyka sie z niechęcia wobec moich rzeczy.szczególnie mojej siostrze sie nie podobają:)denerwuje mnie jeszcze to ze duzo dziewczyn pisze "ale ladna jestes","sliczna z ciebie dziewczyna"jak otwieram fotke to sie okazuje ze wcale nie taka fajna akomentarze sa pisane zeby zrobic komus przyjemnosc.jak mi sie ktos nie podoba to nic nie pisze i nie slodze ludziom(watek z twarzami byl na forum uroda).
      • alex_koz Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:28
        wiesz Przemkowa nie zgadzam sie z Toba co do istoty, mimo ze zauwazasz ciekawe
        zjawiska

        1) pokazywanie dzieci na forum - tez mi sie to wydaje dziwne i razi mnie to o
        tyle ile rodzic decyduje za dziecko czy by je pokazac czy nie, jakims takim
        naruszeniem praw tej malej istoty mi sie to wydaje

        2) a co do pokazywania ciuchow: wiesz ja pokazuje swoje ciuchy nie z mojej
        checi ekshibicjonizmu ale raczej z checi przedstawienia sie osobom ktore nie
        mialy okazji poznac mnie osobiscie, slowem zobaczyc moich ciuchow live. Ja
        uwazam ze pokazywanie swojej szafy nie jest ekshibicjonizmem bo kazdy z moich
        ciuchow jest ogladany na mnie codziennie i nie jest to zaden ani sekret ani nie
        wlada mna chec potwierdzenia ze mam najmodniejsza garderobe.

        ja uwazam ze stroj duzo mowi o osobie i stad przedstawiajac sie w wirtulanym
        swiecie realnym ludziom zdarza mi sie go pokazywac.
            • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:50
              Ale głównie na naszym, ukrytym forum:PPP
              Poza tym nigdzie nie napisałam, co kupuję, to były luźne wątki...zresztą, nie
              mam potrzeby się tłumaczyć. Wątek był prośbą o radę w sprawie cywilnego,
              podczas gdy większość bierze kościelny. Gdybym brała kościelny, nie pytałabym
              nikogo o nic tylko kupiłabym pierwszą lepszą bezę i tyle.
              • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:52
                przemkowa.b napisała:

                > Ale głównie na naszym, ukrytym forum:PPP
                > Poza tym nigdzie nie napisałam, co kupuję, to były luźne wątki...zresztą, nie
                > mam potrzeby się tłumaczyć. Wątek był prośbą o radę w sprawie cywilnego,
                > podczas gdy większość bierze kościelny. Gdybym brała kościelny, nie pytałabym
                > nikogo o nic tylko kupiłabym pierwszą lepszą bezę i tyle.


                alez piszesz, bardzo dokladnie, co preferujesz itd. najnowszy watek, nie trzeba
                daleko szukać:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=39183081
                po co to piszesz? Skoro nie interesuje Cie zdanie innych?
                • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:57
                  Interesuje mnie, jaki STYL mają inne kobiety. Mimo, ze napisałam tam parę
                  luźnych faktów, w dalszym ciągu śmiem twierdzić, że gdybyś przyjechała do
                  mojego miasta i zobaczyła mnie na ulicy nie zakrzyknęłabyś triumfalnie:
                  przemkowa!
                  Uważam, że ten wątek który przytoczyłaś nie jest żadnym dowodem na mój
                  ekshibicjonizm.
                  Zakładając ten wątek napisałam na samej górze o tym, co JA uważam za
                  ekshibizjonizm wirtualny, nie mylić z faktyczną definicją słowa ekshibicjonizm.
                  Być może macie ochotę obalić moje twierdzenia, rozumiem to:)))
                  • alex_koz Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 18:01
                    przemkowa.b napisała:


                    > Być może macie ochotę obalić moje twierdzenia, rozumiem to:)))

                    ja nie mam ochoty obalac twoich twierdzen, wyrazam tylko ze sie nie zgadzam z
                    twoimi pogladmi i dostrzegam w nich sprzecznosci.tylko tyle. albo az tyle.
                  • cioccolato_bianco Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 18:02
                    przemkowa.b napisała:

                    > Być może macie ochotę obalić moje twierdzenia, rozumiem to:)))

                    ja lubie dyskusje z toba :) masz wyraziscie sprecyzowane poglady i czesto inne
                    niz ja (smiem tak twierdzic przeczytawszy troche twoich wpisow na forum) - wiec
                    jest z czym dyskutowac, polemizowac, sprzeczac sie :)

                    ps. to jest KOMPLEMENT.
              • cioccolato_bianco Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:55
                pisalas wczesniej, ze nawet na ukrytych forach nie pokazujesz swojej garderoby.
                zreszta nawet i tu byl przynajmniej jeden taki watek - tj watek z prosba o
                opinie innych forumowiczek - no wlasnie, o OPINIE ci chodzilo, a nie o zebranie
                koszyczka pochwal.

                nie wiem co to za roznica, czy chodzilo o suknie na slub cywilny, czy
                koscielny, czy stroj na jakas inna okazje.

                tak przy okazji - dlaczego z taka starannoscia wybierasz stroj na slub cywilny,
                a na koscielny kupilabys pierwsza lepsza beze i tyle? tego tez nie rozumiem! :)
              • papryczka_ag Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 27.03.06, 09:47
                Ok... Ja się poniekąd zgadzam że wystawianie własnej twarzy na widok publiczny
                jest nieco ryzykowne. Nie lubie i nie chcę... Pokusiłam się jedynie na gronie.
                Nie ujawniam natomiast twarzy na forum, nie ujawniam na blogu, bo mam mniejszy
                wpływ na to, kto je tam może obejrzeć.
                Na gronie pewnie też grasuje mnóstwo zboków, ale tam nie wrzucam zdjęć
                epatujących mocno ekshibicjonizmem.

                Co do ubrań - gdyby mi się chciało kiedys usiąść i zrobić sobie foty w
                ulubionych ciuchach, albo je same obfotografować, to nie powiedziałabym że się
                jakoś szczególnie obnażam. Na ulicy patrzą na mnie setki oczu, komentują setki
                ust, słyszę różne teksty i większą szansę mam na spotkanie zboka na ulicy niz w
                sieci. Dlatego nie mówię też gdzie mieszkam, gdzie mnie można zobaczyć i
                spotkać szczególnie często.
                Większym ekshibicjonizmem jest dla mnie pokazywanie zdjęć w sieci - zdjęć
                ZROBIONYCH przeze mnie. To obnaża znacznie więcej...
                Nie sądzę, żebym na ulicy rozpoznała kogoś, kogo twarz oglądam w necie. Znam
                kilkanaście zdjęć Luny a wątpię czy udałoby mi się rozpoznać ją w sklepie czy
                knajpie.
                Real niesie moim zdaniem większe zagrożenia niż sieć.


                Dla mnie granice ekshibicjonizmu przekraczają jedynie osoby, które jak kilka
                powyżej, pokazują w nerwach swoje prawdziwe JA.
          • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:38
            przemkowa.b napisała:

            > A ja po prostu nie chcę żeby ktoś wiedział, co noszę, poza osobami, które
            znam
            > bliżej. To jest takie moje upodobanie do pewnej prywatności, tajemniczości
            > może.


            No i ok, masz do tego prawo. A sa ludzie, którzy chcą, żeby caly świat
            wiedział, co ubieraja, jakie mają dzieci. Zakładaja blogi, pisza o sobie,
            wklejaja zdjęcia... I też mają do tego prawo.
            Dajmy zyc innym.
          • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 17:40
            przemkowa.b napisała:

            > A ja po prostu nie chcę żeby ktoś wiedział, co noszę, poza osobami, które
            znam
            > bliżej. To jest takie moje upodobanie do pewnej prywatności, tajemniczości
            > może.


            Ale piszesz o sobie. Fakt, że nie wklejasz zdjęc nie oznacza, że nic o Tobie
            nie wiadomo. A może nawet więcej, niz wynika z marnego zdjęcia? Zdjęcie
            przedstawia rzecz, posty-Ciebie. Co jest wiekszym ekshibicjonizmem? Temat rzeka.
            • starawyjadaczka ps 26.03.06, 17:42
              Przesledzając Twoje wszystkie wątki-można stworzyć duzo wyraźniejszy obraz
              Twojej osoby, niż gdyby zrobic to na podst. Twoich zdjęc :)
              • magdaksp Re: ps 26.03.06, 17:43

                pozatym uwazam ze pokazywanie swoich ciuchow to nie jest ekshibicjonizm bo pokazujemy tylko to co chcemy i mamy nad tym kontrole.
            • przemkowa.b Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 18:08
              Wyjadaczko kochana, jeszcze raz napiszę: zakładając ten wątek nie chciałam
              wcale wbijania kija w mrowisko. Nie napisałam, że potępiam wszelki
              ekshibicjonizm po to, by kolejna forumowiczka napisała mi, że właśnie nie, bo
              przecież piszę, mówię, zwierzam się. Ja doskonale wiem, co robię w necie i
              osobiście ponoszę konsekwencje tych działań. Wątek nazywa się "granice
              ekshibicjonizmu" bo byłam ciekawa opinii forumek, co JEST ekshibizjonizmem
              WEDŁUG KAŻDEJ Z NAS. I każda ma inne zdanie na ten temat, co mnie bardzo
              cieszy.
              Powtarzam: NIE JEST MOIM CELEM, ABY MI UDOWADNIAĆ, ŻE JA NIE UKAZUJE SIEBIE W
              WIRTUALNEJ REALITY. Dobrze wiem, że ukazuję, są tylko różne sposoby ukazywania.
              Pewne akceptuje, pewne stosuje sama, a na pewne się nie godzę, i tyle.
              • starawyjadaczka Re: Granice ekshibicjonizmu na forum:) 26.03.06, 18:13
                przemkowa.b napisała:

                > Wyjadaczko kochana, jeszcze raz napiszę: zakładając ten wątek nie chciałam
                > wcale wbijania kija w mrowisko.


                Przemkowo kochana :) ale wbiłaś hahaha :)

                Nie napisałam, że potępiam wszelki
                > ekshibicjonizm po to, by kolejna forumowiczka napisała mi, że właśnie nie, bo
                > przecież piszę, mówię, zwierzam się.


                Wyraźnie nie napisałaś, ale czy trzeba dosłownie pisac, żeby zostac tak
                odebranym? :) Nie.

                >>Ja doskonale wiem, co robię w necie i
                > osobiście ponoszę konsekwencje tych działań.


                Więc na pewno osoby, które sie w necie pokazuja-tez wiedzą, co robia :)

                Wątek nazywa się "granice
                > ekshibicjonizmu" bo byłam ciekawa opinii forumek, co JEST ekshibizjonizmem
                > WEDŁUG KAŻDEJ Z NAS. I każda ma inne zdanie na ten temat, co mnie bardzo
                > cieszy.


                Post brzmial zupełnie inaczej, może miałas taki zamiar, może inny...tego nie
                wie nikt :)


                > Powtarzam: NIE JEST MOIM CELEM, ABY MI UDOWADNIAĆ, ŻE JA NIE UKAZUJE SIEBIE W
                > WIRTUALNEJ REALITY. Dobrze wiem, że ukazuję, są tylko różne sposoby
                ukazywania.
                >
                > Pewne akceptuje, pewne stosuje sama, a na pewne się nie godzę, i tyle.

                Nie ma sensu udowadniac sobie nawzajem, czy dobre jest pokazywanie sie, czy
                lepsze ukrywanie. To temat jak wyzej pisałam. I kij w mrowisko-czy tego chcesz,
                czy nie :)
                • przemkowa.b Autor nie ponosi odpowiedzialności:) 26.03.06, 18:35
                  Za to jak inni odbierają mój post i wątek. Nie miałam wielu tych rzeczy, które
                  mi zarzucacie na myśli. Proponuję moze jeszcze raz przeczytać główny post...ja
                  przeczytałam jeszcze raz. Nie ma tam śladu potępienia czegokolwiek, poza
                  młodymi k...,raczej PYTANIE o kwestię ekshibicjonizmu jako takiego:)
                  • starawyjadaczka Re: Autor nie ponosi odpowiedzialności:) 26.03.06, 18:40
                    przemkowa.b napisała:

                    > Za to jak inni odbierają mój post i wątek. Nie miałam wielu tych rzeczy,
                    które
                    > mi zarzucacie na myśli. Proponuję moze jeszcze raz przeczytać główny
                    post...ja
                    > przeczytałam jeszcze raz. Nie ma tam śladu potępienia czegokolwiek, poza
                    > młodymi k...,raczej PYTANIE o kwestię ekshibicjonizmu jako takiego:)

                    No wiesz...autor jak najbardziej odpowiada za to, co napisał.
                    Poza tym....sposób w jaki wyrażasz się o tych dziewczynach (kur...), ten brak
                    zrozumienia dla pokazujących zdjęcia, to raczej brzmi jak wyszydzanie, niz jak
                    pytanie. Może źle to ujełas, faktem jednak jest, że kilka osób tak to odebrało,
                    więc...tak to napisałaś.
                  • cioccolato_bianco Re: Autor nie ponosi odpowiedzialności:) 26.03.06, 18:41
                    chyba nie pierwszy raz tak jest, ze ogol czytelniczek odbiera to co napisalas, inaczej niz bys chciala.. ja natomiast uwazam, ze dosc radykalnie, stanowczo i bezdyskusyjnie prezentujesz swoje poglady (w ogole, nie w tym akurat poscie). poza tym mam wrazenie, ze uporczywie starasz sie udowadniac, ze 'twoje zdanie - twoja racja' i zajadle sie bronisz.
                      • starawyjadaczka Re: Autor nie ponosi odpowiedzialności:) 26.03.06, 18:47
                        przemkowa.b napisała:

                        > A dlaczego nie mam bronić swojego zdania? Dlaczego nie mam prawa do osądu?
                        > Dlaczego muszę się liczyć z innymi skoro nikt nie liczy się ze mną?
                        > Tylko dlatego , że jestem kobieta i nie wypada, trzeba być uległą, słodką,
                        > grzeczną i gotową?
                        >

                        Jest różnica pomiędzy osądzeniem, a potępieniem.
                        Dlaczego uważasz, ze NIKT nie liczy sie z Toba?
                        Nie sądź, bo zostaniesz osądzona :)
                      • cioccolato_bianco Re: Autor nie ponosi odpowiedzialności:) 26.03.06, 18:49
                        przemkowa.b napisała:

                        > A dlaczego nie mam bronić swojego zdania? Dlaczego nie mam prawa do osądu?

                        alez bron. tylko pamietaj, ze jak to mowia na amerykanskich filmach: wszystko co powiesz, moze byc uzyte przeciwko tobie.

                        przy czym wazna jest i tresc, i forma. i mysli, i sposob ich wyrazania.

                        > Dlaczego muszę się liczyć z innymi skoro nikt nie liczy się ze mną?

                        masz na mysli forum, czy w ogole?

                        > Tylko dlatego , że jestem kobieta i nie wypada, trzeba być uległą, słodką,
                        > grzeczną i gotową?

                        o ho ho. to juz sa daaaleko posuniete wniosko-pytania retoryczne.
                        • przemkowa.b Re: Autor nie ponosi odpowiedzialności:) 26.03.06, 18:53
                          przemkowa.b napisała:

                          > A dlaczego nie mam bronić swojego zdania? Dlaczego nie mam prawa do osądu?

                          alez bron. tylko pamietaj, ze jak to mowia na amerykanskich filmach: wszystko
                          co powiesz, moze byc uzyte
                          przeciwko tobie.

                          przy czym wazna jest i tresc, i forma. i mysli, i sposob ich wyrazania.

                          Chodzi o to, że wyrażam swoje poglądy w sposób kategoryczny?
                          no tak, to się nigdy nie podoba:)

                          > Dlaczego muszę się liczyć z innymi skoro nikt nie liczy się ze mną?

                          masz na mysli forum, czy w ogole?
                          I forum, i w ogóle.:PPP

                          > Tylko dlatego , że jestem kobieta i nie wypada, trzeba być uległą, słodką,
                          > grzeczną i gotową?

                          o ho ho. to juz sa daaaleko posuniete wniosko-pytania retoryczne.

                          no , owszem, ale czyż nie jest tak, że słodkie i uległe istotki budzą wiecej
                          sympatii niż takie hetery jak ja?:))))
      • tralalumpek moje uwagi 26.03.06, 18:50
        - temat dzieci w sygnaturka poruszalam chyba jako pierwsza i zostalam zwyzywana
        od stop do glow i zurück
        - jako matka/inicjatorka pokazywania zdjec stwierdzam co zaobserwowalam:
        * forum moda nie ma nic wspolnego z moda
        * najwiecej do powiedzenia o modzie maja osoby ktore same nigdy nie zasmakuja
        tematu 'byc modnym'
        * forumowy watek dla odwaznych zainicjowal galerie mody, pokazywane tam byly
        zdjecia ogolnie dostepne dla kazdego bo watek pierwotny byl ze wzledu
        na 'rozleglosc' dosc niewygodny,
        kiedy jedna z forumowiczek skrytykowala garderobe zettrzy, moderatorka
        zareagowala wycieciem jej watkow, wtedy ja poprosilam o wylaczenie mnie z tego
        grona, wychodzilam z zalozenia ze skoro wystawiam brudne wymiete szmaty sprzed
        30 lat to powinnam sie z tym liczyc ze komus sie moze to nie spodobac, w
        miedzyczasie moderataorka przekazala paleczke wlasnie bronionej zetrzy i
        sworzylo sie kolko wzajemnej adoracji, zdjecia wystawiane tam przez niektore
        forumowiczki sa po prostu porazajace - najwazniejsze jest jednak to ze
        wszystkie sie dobrze bawia, jedna drugiej nie skrytykuje z roznych powodow,
        i znowu nic to nie ma z moda wspolnego ale tylko to ze niektore panienki maja
        potrzebe zaistnienia, inne potrzebe akceptacji ....
        • starawyjadaczka Tralalumpek 26.03.06, 19:13
          No tak, nie da sie ukryc, ze w galerii brak opin negatywnych. Jest tak slodko,
          ze az mdło. Ale...z drugiej strony...zawsze to jakis wybór, chcesz, żeby po
          Tobie pojechali jak po szmacie? Wystaw zdjęcie na forum moda. Chcesz,zeby
          obeszli sie z Toba delikatnie? Wystaw je w galerii ;)Zawsze to jakas
          alternatywa :)
          Poza tym ja jestem zwolenniczka (jeśli już) pokazywania zdjęc bez komentowania
          ich (sama nie komentuję). W końcu albo chcemy je tylko pokazać (podzielic sie
          wrazeniami) albo sie dowartościowac. Jeszcze sie nie spotkałam z osobą, której
          garderoba podobałaby sie wszystkim. Dlatego nieufnie podchodze do komentarzy
          tylko pozytywnych.
          A może komentuja tylko zyczliwie, zeby sobie przykrosci nie robic? A co sobie
          kazdy pomysli, to on tylko wie.
          • tralalumpek Re: Tralalumpek 26.03.06, 19:16
            tylko widzisz, czasem tej jedenj czy drugiej panience lepiej by zrobila krytyka
            (nie zrownanie z ziemia, krytykaqnctwo) niz piania zychwytu, czesto widac ze
            osoby pokazuja sie w straszny sposob, patrzac z boku mozna im podpoiwdziec co
            powinny zmienic, poprawic, na co zwrocic uwage
            ja sie juz przyzwyczailam do stwierdzen ze nia mam racji bo mam menopauze i to
            u wielu wszystko wyjasnia a koszmarki chodza dalej po ulicach