Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Jak przekonać rodziców?

    10.08.06, 16:20
    Staram się ubierać oryginalnie,niebanalnie,ciekawie.Chcę wyróżniać się z
    tłumu.Inspiracje czerpię ze stron z street fashon,lubię połączenia
    kontrastowych kolorów.Uwielbiam nietypowe
    dotatki,grochy,paski,emo,rockabilly,lata '70.Chętnie chodzę w
    trampkach,nietypowych balerinkach,kocham intrygujące
    szale,szaliki,apaszki,kolczyki,paski,rajstopy,bransoletki,korale,opaski.
    Nie przesadzam,nie staram się wyglądać jak chodzący chaos,zachowuję jakiś ład
    w kompozycji.
    Jeśli chodzi o makijaż to tylko podkład i rzęsy,czasem pojedyńcza kreska.

    Wiele ludzi,mówi że umiem się ubrać,fajnie wyglądam.

    Niestety nie uważają tak moi rodzice.Wg nich powinam wyglądać jak
    elegancka,tonowana kobieta,mimo że mam niecałe 17 lat.Wg nich wyglądam jak
    cudak gdy ubiore się na czerwono-zielono.Jak dziwadło i wogóle.Kiedy pokazuje
    mamie coś ,co mi się podoba ona mówi:"tylko nie czerwone buty do tego!No to
    jakie pytam-otrzymuję odpowiedź-"szare".
    Bardzo lubię długie spódnice.Oczywiście rodzice bardzo się krzywią gdy je
    noszę,a wręcz zabraniają mi ich nosić bo są takie niekobiece.
    Nie ubieram się jak punk,nie ogoliłam głowy,nie maluję się mocno,nie chodzę w
    brudnych ciuchach,nie mam kolczyków nigdzie oprócz uszu,jestem miłą
    osobą,dobrze się uczę w liceum o wysokim poziomie,wcześniej pracowałam,by
    kupić sobie fajne rzeczy.A jakoże kocham sztukę i różne formy pracy
    artystycznej,chciałabym również artystycznie wyglądać.
    Jak przekonać rodziców,którzy chcą by ich aktualnie 16-letnia córka chodziła
    albo w szarej garsonce,albo w koszuli i dżinsach,żeby tylko przypadkiem nie
    wyróżnić się z tłumu i być oryginalnie ubrana?
      • bitch.with.a.brain Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 16:24
        nie przekonywac bo to nie ma sensu.w końcu nei zmusza Cie żebyś ubierała sie
        inaczej.
        albo taki sposób: zakladasz białe kozaczki za kolana, rózowa mini tuż za tyłek,
        bluzke ktora nic nie zakrywa i mowisz: lubicie jak wyglądam kobieco:)
        • sumire Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 16:29
          to prawda :) nie przekonywać, zresztą to nie skutkuje. przejdzie im z czasem.
          notabene, kiedy spotykam się z moim tatą (od dekady nie mieszkam z rodzicami),
          to czasami jeszcze marudzi, że mam nerki na wierzchu, guziki porozpinane i w
          ogóle degrengolada :) ale to chyba u tatów normalne... generalnie córka powinna
          nosić granatową spódniczkę stosownej długości i białą bluzkę, koniecznie
          zapiętą pod szyję.
      • kum-nye Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 16:33
        Chyba rzeczywiscie nie da sie przekonać... Zawsze mozesz probowac tlumaczyc, ze kiedy jak nie teraz masz eksperymentowac i bawic sie rzeczami. Na kostium (calkiem mozliwe) przyjdzie jeszcze czas...

        A moja mama nie lubi jak ubiore sie szaro i zwyczajnie:) Sama zreszta ubiera sie dość oryginalnie i ma niezły zmysł. Tato też nigdy nie miał nic przeciwko, często pytam go o zdanie, bo mamy bardziej zbieżny gust niż z mamą...
      • inecita Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 16:34
        mój tata kiedys wyskoczył do mnie ze nie powinnam nosic obcisłych rzeczy bo
        chudośc powinno się ukrywac a nie eksponować bo to obrzydliwe... zawsze byłam
        szczupła ale nigdy patykowata, ważylam wówczas 47 kg przy wzroście 160 cm,
        miałam stanik w rozmiarze 70C-D czyli nie byłam kosciotrupem, wkurzył mnie
        wtedy na maxa bo figura była jedynym co wtedy w sobie w miarę akceptowałam. Z
        resztą gdybym ubierała się pod gust i dyktando rodziców nosiłabym lakierki i
        zielone garsonki z bazaru więc jak widzisz rodzice nie zawsze wiedzą o co
        chodzi sadziłam tak mając lat 16 i sądzę mając lat 25, choc mając lat 16
        rzeczywiście mój gust był chory...
      • maggi9 Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 17:20
        Nie przekonywać bo i po co?
        Ty wiesz swoje oni swoje
        Robić swoje dalej.
        Ewentualnie czasem przemyśleć rady rodziców.
        Może nie zawsze ale czasem maja racje.Mnie np matka przekonywała, że czarrrny makijaż to nie jest najlepsze rozwiązanie.Robiłam swoje a po kilku latach zrozumiałam, że miała racje:)
        • yavanna86 Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 18:23
          Jeśli tylko marudzą,ale nie sabotują wszelkich planów kupienia np.obuwia
          zimowego takiego jaki Ty lubisz,a nie oni,to się nie martw,wyrosną;)
          Jeśli chcą Ci kupować tylko i wyłącznie takie ciuchy,jakie im się podobają,to
          może uda Ci się znaleźć wsparcie w rodzinie,no nie wiem,żeby np.lubiana przez
          wszystkich ciocia/przyjaciółka rodziny szepnęła mamie na stronie,że jesteś taka
          nietuzinkowa i masz rewelacyjne poczucie stylu,albo co...
      • nessie-jp Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 18:35
        Zastanów się, czy aby na pewno TOBIE zależy na tym, żeby przekonać rodziców. Bo
        z twojego postu wynika, że raczej nie - ty właśnie chcesz ubiorem podkreślać
        swoją niezależność, inny gust, oryginalność. Ot, nastoletni bunt :P

        Zamiast pytać mamę o zdanie albo pokazywać, co ci się podoba, noś to i już. A co
        do garsonek, to wystarczy powiedzieć, że mogą ci takie coś założyć w trumnie, bo
        za życia nie pozwolisz. ;)
      • titta Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 18:59
        Rodzicom nigdy sie nie dogodzi ;) I nie ma co liczyc, ze z czasem zaakceptuja.
        Troszke mozna sie postarac na rodzinne uroczystosci i reszta sie nie
        przejmowac...Choc trudno jak sie ma 17 lat...
        Ja, powiedzmy, lata nastoletnie mam daaawno za soba. A problemy z rodzicami o
        tyle mniejsze, ze juz dawno z nimi nie mieszkam. Lubie rzeczy dyskretne (co nie
        znaczy, ze unikam kolorow), eleganckie, dobrej jakosci i nie koniecznie bedace
        najnowszym krzykiem mody. Lubie sie wyrozniac ale w inny sposob. No i tu jest
        problem - bo dla mojej mamy jestem wciaz dziewczynka (wsumie moge sie tylko
        cieszyc :) i wolala by widziec we mnie szalonego punka (kupila mi glany :) czy
        hipiske, niz kobiete w garsonce i na szpilakch.
        Zdazylo sie jej tlumaczyc sprzedawczyni w sklepie, ze dana torebka jest dla
        mnie...za powazna :)
        • alex_koz Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 19:04
          hehehe,
          to kazdy musi przezyc, i przeczekac.
          swego czasu jak jeszcze nosilam glany to nie bylo dnia bez awantury, doszlo do
          tego ze moj ojciec wozil moje glany w swoim samochodzie co bym w nich nie
          chodzila, potem sie przyzyczail, ja wyroslam i jakos sie uspokoilo;)
      • ekinoxe Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 19:09
        Olać. Mnie w wieku nastoletnim starsi kupowali króciutkie spódniczki i
        wydekoltowane bluzki w wybitnie tipsiarskim stylu, bo "jesteś młoda, masz co
        pokazać".Były nawet kłótnie, bo wstydziłam się w tym chodzić.A kiedy skończyłam
        dwudziechę, mama przekonywała mnie do noszenia garsonek, bo "nie jesteś już
        nastolatką" :)))
        • maggi9 Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 19:12
          Widac i tak źle i tak niedobrze.
          Moja mama też czasami kręci nosem "to już nie wypada nie jesteś nastolatką"
          Ale szczerze mówiąc teraz to już moge nie reagować
      • gruszenka76 Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 19:55
        Zgadzam sie z poprzedniczkami: nie przekonywac.
        Ja swego czasu ulegalam namowom mamy i byl taki okres kiedy nosilam klasyczne
        garsonki, ktore mi dodawaly z dyszke :), ech te bledy mlodosci...
        Pamietam, ze wedlug tatusia powinnam byla nosic warkocze do pasa bo to kobiece
        i wogole nie mogl zrozumiec czemu ja wlasnie ogolilam sobie glowe na bardzo
        krociutko :). Dostawalam tez w prezencie rozowe spodniczki do lambady (kto
        pamieta te czasy????), ktore nigdy nie zobaczyly swiatla dziennego, oraz
        spodnie marmurki plus biale adidasy (prezent od taty ze Stanow), ktore takze
        spoczely gleboko na dnie szuflady. Ubieralam sie zawsze dosc dziwnie, moja
        podstawowka to koniec lat 80-tych, pamietam jak przyszlam jako pierwsza do
        szkoly w okularach lennonkach, to pol spolecznosci mnie palcami wytykalo, a
        potem jakos dziwnie pojawili sie wierni nasladowcy :).
        Slowem: masz swoj styl to go szanuj i sie nie daj. Z tego co piszesz lubisz jak
        sie ubierasz zatem nie daj sie tym bardziej :)
      • by_niebo Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 23:26
        bardzo współczuję. ja też lubię wyglądać nietuzinkowo, ale moja mama mnie w tym gorąco popiera. cieszy się, że nie wyglądam jak 3/4 nastolatek w Polsce. i jestem w podobnym wieku jak Ty :)
        a Tobie proponuję ubierać się tzw. 'grzecznie' na rodzinne imprezki, do teatru, kościoła etc. niech zobaczą, że szalejesz, ale z umiarem ;)
        albo tak, jak ktoś już zaproponował wcześniej - kozaczki + miniówka (koniecznie biała i długości raczej paska;) + top z cekinami odsłaniający dekolt. i wmawiaj, że jesteś kobieca ;) albo wyjdź z rodzicami tak ubrana na miasto, jak będą za Tobą ludzie nieładnie krzyczeli słowo na 'k' to może rodzice trochę się przekonają ;)

        gorąco trzymam za Ciebie kciuki i popieram Twój wygląd :) pozdrawiam.
      • klymenystra Re: Jak przekonać rodziców? 10.08.06, 23:40
        daj spokoj z przekonywaniem i stawiaj na swoim. ja tez sie nasluchalam, ze glany
        w upal, ze caly czas na czarno, ze jak cyganka, ze bizuteria jak prostytutka. a
        teraz mama sie chwali kolezankom, jakie to sobie sliczne ubrania w lumpeksach
        kupuje. a-prawde mowiac-zmienila sie tylko kolorystyka :)

        moja matka tez najchetniej widzialaby mnie wtedy w spodnicze w kolan i bluzeczce
        z kolnierzykiem. a ja sie nie dalam, dzieki temu wyrobilam sobie wlasny styl.
        rodzice musza sie pogodzic, nie ma po co dystkutowac.
      • maghia Re: Jak przekonać rodziców? 11.08.06, 22:05
        hej shava:) trudno powiedzieć co powinnaś zrobić, bo nie piszesz jacy są Twoi
        rodzice (oprócz ich gustu). Czy kiedykolwiek poważna rozmowa na jakiś temat
        odniosła skutek? udawało Ci się ich przekonywać w innych sprawach? (np wybór
        liceum itd) Jeśli zawsze jest to rzucaniem grochem o ściane - daj sobie spokój,
        nie pytaj mamy czy czerwone buty są fajne, bo i tak usłyszysz, że nie...

        Ale jeśli w innych sytuacjach negocjacje dawały skutek, to powiedz im co
        czujesz, że wszyscy Ci zazdroszczą Twojego stylu, że młode dziewczyny TAK
        WŁAŚNIE SIĘ UBIERAJĄ, a garsonke zakładają ich znajomi z pracy:)

        Szczerze mówiąc nie mam takiego problemu, bo mieszkam z mamą, która sama
        ubierała w liceum ogromne poncha, ścinała włosy na jeża itd... Odkąd mam 15 lat
        zaczełam się ubierać orginalnie, kolorowo i mam u niej pełne poparcie:)

        ALE TATĘ TRZEBA BYŁO REFORMOWAĆ!!!! Dziś mam lat 18 i już nie mam z nim żadnych
        problemów, bo mu powiedziałam że:
        1.jest mi przykro jak mnie nieustannie krytykuje
        2.żeby się rozejżał, jak wyglądają inne dziewczyny to mu mina zrzednie
        3. że powinien być ze mnie dumny, bo nie wyglądam jak szara mysz albo jakaś
        pińdzia:)
        4. I w ogóle żeby się przyzwyczaił, bo nie zamierzam się zmieniać, a takie
        wieczne dyskusje tylko czas zabierają:)

        No i w czerwcu na 18 nastkę sam mi czerwone buty kupił, w pełni zaakceptował
        mój styl


        POWODZENIA, NIE PODDAWAJ SIĘ :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja