Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Może wy mi pomożecie ;)

    21.09.06, 12:55
    W zadnym sklepie nie moge znaleźć kolczyków , widziałam je na kilku gwizadach
    raz je miała Weronika Rosati jak udzelała wywiadu w jakims programie na TVN
    style, innym razem w tancu z gwizdami Aneta Piotrowska ( tanczyla sambe), a
    ostatnio na VIVIE polskiej miała je jedna z prezenterek Kasia ( tak chyba sie
    nazywa) jak reklamował nowy program SHIBUYA. Czy wie któraś z was drogie
    forumowiczki gdzie moge kupic te kolczyki strasznie mi sie podobaja,
    wyglądaja jak złote kółka ....Błagam moze któraś z was wie gdzie je
    dostane....
      • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 12:59
        Zaraz, zaraz. Feministki nie noszą fajnych kolczyków, za to ścinają sobie włosy
        na chłopskiego jeża i ubierają się jak szuszfole. Więc po co Ci, feministko
        kolczyki, jakie noszą gwiazdy ?
        • feministka19 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 13:03
          No bo ja jestem taka nowoczesną feministka;) Żartuje , wcale nią nie jestem, to
          jak z tymi kolczykami?????
          • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 13:06
            Dzięki Bogu! :)A co do kolczyków, to ja ich zupełnie nie kojarzę. Musiałabym
            fotkę jakąś zobaczyć.
            • shava Do asi 21.09.06, 18:21
              Widzę,że twoja wiedza o feminizmie jest bardzo wąska i radziłabym ci tego nigdy
              więcej nie ujawniać,jeżeli nie masz o czymś zielonego pojęcia,to się po prostu
              nie wypowiadaj i obrażaj danej społeczności.To niegrzeczne.
              • asiawoodstock Re: Do asi 21.09.06, 19:07
                Przepraszam bardzo, to Ty mnie obrażasz, sugerując moją niewiedzę.
                Zastanawia mnie, skąd wysunęłaś taki błędny wniosek. Bo się sprzeciwiam
                feminizmowi, to znaczy, że nic o nim nie wiem, taaaak ? Super, bomba po prostu!
                • off-line Re: Do asi 21.09.06, 20:26
                  Oj dziecko, zabawne rzeczy wypisujesz. :)))
          • feministka19 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 13:19
            Nie wiem czy to cos pomoże bo na tych fotkach nie za wiele widać ale innych nie
            znalazłam :taniec-z-gwiazdami.eblog.pl/glowna_notki.php?czas=200605 i
            na tej stronce press.mwmedia.pl/press4/index.php?cmd=4&id=3934
        • pianazludzen Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 14:22
          Ja nie mam jeza chlopskiego i nie ubieram sie jak szuszfol cokolwiek to oznacza.
          • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 14:34
            Kiedy byłam na konferencji "queerowanie feminizmu" w Poznaniu (oczywiście jako
            przeciwniczka), wszystkie faministki właśnie tak wyglądały. Już nie wspomnę o
            feministkach, które się w telewizji wypowiadają. Szczuka i Janion też mają
            chłopięce fryzury. Nic na to nie poradzę, że feministki cierpią
            na "kryptomaskulofilię".
            • pianazludzen Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 16:50
              a jaruga-nowacka, albo Lidia Geringer de Oedenberg? Albo na przyklad ja?:)
              • kochanica-francuza albo Agnieszka Graff? - a co to szusfol? 21.09.06, 21:06
                kobiety-kobietom.com/80kobiet/art.php?art=1106
                męski jeż jak byk... a co do stroju szusfola - nie wiem co to szusfol
          • kochanica-francuza o, pianella, feministka-ś? 21.09.06, 21:07
            masz coraz więcej zalet!
        • lucy215 Asiu, 21.09.06, 18:49
          odmian feminizmu jest tyle że niedałoby się się ich zliczyć na palcach obu
          rąk...konserwatywny,liberalny, postępowy, bla, bla, bla...to że zobaczyłaś
          brzydką feministkę nie stanowi o reszcie. To tak jakbym ja na podstawie
          wywranyc słów z Twojej wypowiedzi zaliczyła Cię do Wszechpolek :D
          • asiawoodstock Re: Asiu, 21.09.06, 19:16
            Nie musisz mi mówić, że jest wiele odmian feminizmu, bo ja to dobrze wiem. Są
            nawet takie konserwatywne, które sprzeciwiają się aborcji. Albo takie, które
            uważają, że prawdziwą feministką może być tylko lesbijka. Niektóre są za wolnym
            rynkiem inne myślą gospodarce nakazowo-rozdzielczej.
            Chciałabym zaznaczyć, że nie widziałam jednej feministki tylko kilkadziesiąt za
            jednym razem na konferencji, a w telewizji to się raczej pojedynczo pokazują. I
            nie napisałam, że są brzydkie, tylko że noszą chłopięce fryzury i ubierają się
            jak szuszfole, bo taka jest prawda.
            • lucy215 Re: Asiu, 21.09.06, 19:40
              >tylko że noszą chłopięce fryzury i ubierają się
              > jak szuszfole, bo taka jest prawda.

              kwestia gustu, a o prawdzie to Pan Bóg decyduje ;)
              • aisha-medea Re: Asiu, 23.09.06, 11:25
                jestem feministka. Zagorzala :) Nosze bardzo kobieca fryzure, uwielbiam makijaz,
                kocham wysokie obcasy, ubieram sie tak, zeby podkreslic "klepsydre", chodze
                kolyszac biodrami, a do tego uwielbiam gotowac. Uwielbiam tez szybkie samochody,
                pracuje jak wol i doskonale odnajduje sie w swiecie zarowno kobiet, jak i mezczyzn.

                Nie feruj wyrokow o feministkach, Asiu, bo to, ze Szczuka nosi krotkie wlosy i
                ze Ty spotkalas na swojej drodze tylko "meskie" feministki, to jeszcze nic nie
                znaczy. Moze po prostu tylko na takie zwracasz uwage? Przeciez zadna z nas nie
                ma wypisanego feminizmu na czole...
        • yavanna86 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 19:51
          Co to do cholery jest szuszfol!!!??? Jakaś niedoniemczona chyba jestem,ale nie
          spotkałam się z tym pojęciem :P

          Dobra,Asiu,dyskusje o istocie feminizmu - dyskusjami o istocie feminizmu,ale
          jeden stereotyp w Twojej głowie czuję się zmuszona obalić:D zarówno ja, jak i
          moja matka jesteśmy feministkami i posiadamy potężne kolekcje kolczyków
          artystycznych,maszynowo robionych,zagranicznych tudzież polskich,od plastików
          przez szkło po kamienie półszlachetnie i srebro (złota nie lubimy) i komplement
          "fajne masz kolczyki" jest jednym z częstszych,jakie słyszę.
          Drugi stereotyp - ten z włosami - niestety potwierdzę,ale nie chce mi się
          tłumaczyć po raz n-ty na tym forum,czemu mam takie,a nie inne.Bo kolczyki lepiej
          widać i basta :P
          Trzeci stereotyp-jestem feministką,a o wygląd dbam,w takim stopniu w jakim mi
          się podoba i uznaję za słuszne,a że żaden obwieś mi nad głową nie wisi i nie
          pokrzykuje "nakładaj,kobieto,supermini,bo tak Ci przystoi,i tipsy przyklej
          natychmiast"...c'est la vie,to się nazywa wolność wyboru-którą wywalczyły jakiś
          czas temu właśnie FEMINISTKI...aka emancypantki...
        • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 20:09
          ha ha ha:)
          Lubię takie osóbki.A ja mam włosy długie ( za ramiona), nosze kolczyki, maluję
          sie i w ogóle jestem bardzo ladną feministką:)
        • hiii Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 15:17
          asiawoodstock napisała:

          > Zaraz, zaraz. Feministki nie noszą fajnych kolczyków, za to ścinają sobie
          włosy
          >
          > na chłopskiego jeża i ubierają się jak szuszfole.


          zgłaszam się jako kolejna w tym wątku (podobno) ładna, zadbana i fajnie ubrana
          feministka. niestety myślisz bardzo stereotypowo, tak jak większa część naszego
          społeczeństwa.
          pozdrawiam
      • feministka19 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 13:51
        te kolczyki sa podobne do tych na tej stronce tylko ze kółeczka są troche
        większe
        allegro.pl/item127093474__0149_zlote_wiszace_kolczyki_super_modne.html
        • daggy4 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 13:59
          chyba widzialam w h&m albo accesorize. niestety nie pamietam dokladnie.
          • ghjp Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 14:41
            asiu, masz bardzo dziwne i stereotypowe poglady na temat feminizmu:(
            przepraszam, na temat feministek.
            • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 16:36
              Dziwne? Stereotypowe? Kochana, ja wiem o tych znerwicowanych, zakompleksionych
              agentkach mężczyzn i socjalizmu dużo więcej, niż przeciętny człowiek. Ślędzę
              ich poczynania, czytam i oceniam. Nic nie poradzę na to, że one mają nierówno
              pod sufitem. Przejrzałam na wylot ten proletariat zastępczy, ale to nie jest
              miejsce, żeby się na ten temat rozpisywać.
              • eboniet Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 16:41
                asiawoodstock napisała:

                > Dziwne? Stereotypowe? Kochana, ja wiem o tych znerwicowanych,
                zakompleksionych
                > agentkach mężczyzn i socjalizmu dużo więcej, niż przeciętny człowiek. Ślędzę
                > ich poczynania, czytam i oceniam. Nic nie poradzę na to, że one mają nierówno
                > pod sufitem. Przejrzałam na wylot ten proletariat zastępczy, ale to nie jest
                > miejsce, żeby się na ten temat rozpisywać.

                cierpisz na manie przesdladowcza? To sie leczy:-)

                E.
                • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 17:02
                  eboniet napisała:

                  > cierpisz na manie przesdladowcza? To sie leczy:-)

                  Nie, po prostu mam poglądy konserwatywno-liberalne (tak, tak istnieje coś
                  takiego jak koserwatywny liberalizm :P), więc dziwne by było, żebym popierała
                  DZIAŁANIA feministek.

                  • pianazludzen Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 17:10
                    Dla mnie kobieta nie zgadzajaca sie z zalozeniami feminizmu to jak czlowiek
                    sprzeciwiajacy sie zalozeniom praw czlowieka. No ale kazdy ma prawo do wlasnych
                    przekonan, mimo to dla mnie to dziwne. pozdrawiam
                    • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 17:28
                      Ja - kobieta z krwi i kości nigdy nie zgodzę się z tym, że płeć to "kwestia
                      umowna". To dopiero jest dla mnie dziwne...
                      • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 19:25
                        zloty_delfin napisała:

                        > Ja - kobieta z krwi i kości nigdy nie zgodzę się z tym, że płeć to "kwestia
                        > umowna". To dopiero jest dla mnie dziwne...

                        Przynajmniej jedna tutaj mnie rozumie... Złoty delfinie, bardzo słuszna uwaga.

                        • pianazludzen Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 19:49
                          zlotydelfina podala konkretny argument.

                          od ciebie dowiedzialam sie natomiast, ze niemozliwe jest zeby feministce
                          podobaly sie kolczyki, bo feministki maja wlosy na jeza. Chyba dostrzegasz roznice.
                      • yavanna86 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 19:54
                        Zloty_Delfin,ale jaka płeć?psychiczna czy fizyczna?gender czy sex?
                        • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 20:29
                          yavanna86 napisała:

                          > Zloty_Delfin,ale jaka płeć?psychiczna czy fizyczna?gender czy sex?


                          No widzisz, ja mam konserwatywne podejście do tej kwestii i nie rozróżniam
                          jednej od drugiej.
                      • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 20:12
                        nie jest kwestią umowną czy mam wagine czy penisa.
                        ale to jak sie czeszę, czy noszę kolczyki, jak sie ubieram i kim jestem z
                        waginalnosci lub penisowatosci nei wynika
                        • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 20:25
                          bitch.with.a.brain napisała:


                          > ale to jak sie czeszę, czy noszę kolczyki, jak sie ubieram i kim jestem z
                          > waginalnosci lub penisowatosci nei wynika

                          Właśnie to jest dla mnie nie do przyjęcia. Litość mnie bierze gdy facet robi z
                          siebie panienkę: chodzi na solarium, prostuje grzywkę itd. Nie pojmuję
                          babochłopów, które noszą męskie spodnie (to prawda, że Kinga Dunin powiedziała,
                          iż nie będzie równouprawnienia dopóki faceci nie założą sukienek, czy to tylko
                          złośliwa propaganda na jej temat?).
                          Popieram feministki w ich dążeniach do równouprawnienia w sferze zawodowej i
                          rodzinnej (wiem, że wiele wywalczyły na tym polu i chwała im za to). Ale nie
                          uważam za słuszne zacierania na siłę różnic między kobietami i mężczyznami. W
                          tych pierwszych najbardziej cenię kobiecośc, w tych drugich męskość po prostu.
                          • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 20:30
                            Ok,ale to o czym piszesz to gust.Są osoby które nie lubią różowego koloru, mnie
                            się w ogóle ludzie po solarce nie podobają.
                            Ale żeby zaraz nie do przyjęcia? Przecież to,że ktoś kieruje się inną estetyką
                            niż ty to żaden dramat.Naprawde tak się przejmujesz tym jak ktoś wygląda? Ja mam
                            wazniejsze sprawy w zyciu.coś mi się podoba lub nie,ale nie wzbudza aż takich
                            emocji.
                            Zresztą np to czy makijaż jest dla kobiet czy mężczyzn jest kwestia kultury.
                            Nikt nie zaciera na siłę róznic.Chodzi o możliwość wyboru.Nikt nie chce wydawac
                            dekretu żebyś w męskich spodniach chodziła.I obiecuję,że feministki cie nie
                            porwa żeby ogolić na łyso:)
                            • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 20:45
                              Nie, nie boli mnie to jak wygląda sąsiadka z naprzeciwka czy pani w
                              warzywniaku, ani też to jak pieczołowicie pielęgnowali swoją urodę moi
                              nieliczni koledzy z liceum (chodziłam do klasy humanistycznej). Niemniej swoje
                              zdanie na temat ich dbania o siebie mogę mieć i mogę je wyrażać.
                              Co do zacierania granic, jeżeli pani Dunin naprawdę powiedziała to co jej się
                              przypisuje, to jak najbardziej jest to przyczynek do tego tematu.

                              Dowcipy o blondynkach mnie nie gorszą (choć sama jestem blondynką), ani nie
                              rażą moich uczuć billboardy z półnagimi modelkami. A jeżeli chodzi o możliwość
                              wyboru (szeroko pojętego), to on też podlega ocenie. Nie tak dawno na FF
                              znalazłam starą dyskusję na temat Joanny Molli, która nie poddała się aborcji,
                              choć w ten sposob mogła uratować swoje życie, w związku z czym osierociła
                              trójkę dzieci. Jej wybór feministki oceniły bardzo ostro:)
                              • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 21:54
                                Ok,mozna oceniać.Tylk odziwi mnie to,że w kimś czyjś strój może wzbudzac takie
                                emocje.Mnie to zwisa i powiewa jak sie inni ubierają,czy sie stroją czy nie.

                                To co powiedzaila Dunin zostalo tu przytoczone bez kontekstu.Chodzi o to,że w
                                naszej kulturze to co męskie jest oceniane wyżej,więc kopbiety walczyły o
                                noszenie spodni a mężczyźni sukienek nie noszą.
                                • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:17
                                  bitch.with.a.brain napisała:

                                  > Ok,mozna oceniać.Tylk odziwi mnie to,że w kimś czyjś strój może wzbudzac takie
                                  > emocje.Mnie to zwisa i powiewa jak sie inni ubierają,czy sie stroją czy nie.

                                  Szczerze mówiąc nie wiem gdzie doszczegłaś "takie emocje". Sama stwierdziłaś,
                                  że to kwestia gustu. Tak jak może mi się podobać płaszcz koleżanki, tak może mi
                                  się nie podobać prostownica w ręku kolegi, ale nie jest to nic co spędza mi sen
                                  z powiek, albo nie pozwala skupić nad wieczorną lekturą.

                                  > To co powiedzaila Dunin zostalo tu przytoczone bez kontekstu.Chodzi o to,że w
                                  > naszej kulturze to co męskie jest oceniane wyżej,więc kopbiety walczyły o
                                  > noszenie spodni a mężczyźni sukienek nie noszą.

                                  Dzięki, chyba rozumiem już bardziej, ale nadal nie do końca. Czy pani Dunin
                                  uważa to co opisałaś za niesprawiedliwość dziejową (która powinna zostać
                                  pomszczona)?
                                  • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:22
                                    Nie,raczej chodziło o to,że o równouprawnieniu będzie mozna mówić wtedy,kiedy
                                    mężczyźni będą chcieli tego co mają kobiety a nie tylko na odwrot.I chodzi tu o
                                    wymiar symboliczny.Dunin nie postulowała wyłapywania mężczyzn i przebierania ich
                                    w sukienki:)
                                    • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:27
                                      bitch.with.a.brain napisała:

                                      > Nie,raczej chodziło o to,że o równouprawnieniu będzie mozna mówić wtedy,kiedy
                                      > mężczyźni będą chcieli tego co mają kobiety a nie tylko na odwrot.

                                      Dzięki praktyce w sądzie rodzinnym wiem, że takie zjawisko jak najbardziej ma
                                      miejsce.

                                      I chodzi tu o
                                      > wymiar symboliczny.Dunin nie postulowała wyłapywania mężczyzn i przebierania
                                      ich w sukienki:)

                                      To jej zaliczam na plus:) Spodziewałam się po niej wszystkiego, a teraz
                                      spodziewam się tylko bardzo wiele:)
                                      • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:29
                                        W sadach jest niesprawiedliwosc w druga strone,ale to nei wina feministek tylko
                                        nastawienai patriarchalnego które przypisuje odpowiedzialnosc za dziecko kobiecie.
                                        A co do Kingi Dunin.Czego sie po niej spodziewasz>Ma fajny styl pisania,warto
                                        cos przeczytać.
                                        • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:37
                                          Taaak, pani sędzia, która sama siebie określała jako feministkę nazwała
                                          Stowarzyszenie Ochrony Praw Ojca (chyba tak to sę nazywa) "bandą oszołomów".
                                          Felietony pani dunin zdarza mi się czytać, aczkolwiek nieregularnie. Nie mogę
                                          się oprzeć wrażeniu, że pewne kwestie traktuje dośc wybiórczo.
                                          • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:12
                                            Jakby ci to wyjasnic.To,że ktoś kto nazywa się feministka robi coś głupiego
                                            świadczy o nim nie o feministkach.Polacy to w 95 (co najmniej!) procentrach
                                            katolicy.Na tej zasadzie mozna by wnioskowac że katolicyzm opiera się na
                                            kradziezy, zabójstwach, pobiciach i gwałtach bo takich przestępstw jest u nas dużo.
                                            Głupi ludzie sa wszędzie i reprezentują różne światopoglądy.

                                            Co do felietonow - wybiorczość jest cecha gatunkową.Felieton żeby byl felietonem
                                            musi być wybiorczy, pokazywac jakiś ciekawy, zaskakujący punkt widzenia.Ma być
                                            subiektywny bo to nie jest notatka informacyjna.
                                            • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 23:19
                                              Moja Droga, nie musisz mi tego tłumaczyć, aż taka ciemna wbrew temu co
                                              zasugerowała marisa_tomei nie jestem:) Przytoczyłam wypowiedź tamtej (zresztą
                                              inteligentnej, mądrej i pięknej) kobiety tak sobie:) Nic na to nie poradzę, że
                                              mieniła się feministką.
                                              Swoją drogą cała ta walka z "nastawieniem patriarchalnym" jak to określiłaś,
                                              przywodzi mi czasem na myśl walkę klas. Bez przesady z tym węszeniem zewsząd
                                              samczych spisków.
                                              • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 19:16
                                                zloty_delfin napisała:

                                                >Bez przesady z tym węszeniem zewsząd
                                                > samczych spisków.

                                                No wlasnie. A czy ktoras z piszacych tu dziewczyn, okreslajacych sie jako
                                                feministki - choc raz wspomniala cos o samczym spisku? Nie? Moze dlatego, ze to
                                                w Tobie siedzi przekonanie, ze feminizm to szukanie samczych spiskow?

                                                Po raz wtory polecam: douczyc sie, doczytac na czym polega feminizm, bo jak na
                                                razie to tylko powielasz stereotypy razem z asiawoodstok (choc musze przyznac,
                                                ze jestes od niej madrzejsza)
                                                • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 22:30
                                                  marisa_tomei napisała:

                                                  > Po raz wtory polecam: douczyc sie, doczytac na czym polega feminizm, bo jak
                                                  na
                                                  > razie to tylko powielasz stereotypy razem z asiawoodstok (choc musze
                                                  przyznac,
                                                  > ze jestes od niej madrzejsza)

                                                  Co za wredne babsko się tu wypowiada! Co chwilę obelgi i zarzuty niewiedzy.

                                                  Nie przedstawiasz własnego stanowiska, tym bardziej, nie podajesz argumentów,
                                                  obrażasz użytkownika forum, bo nie podoba Ci się, że ktoś inaczej postrzega
                                                  świat niż Ty. Kiedy ja piszę, że sufrażystki nie były feministkami, ty wklejasz
                                                  bezsensowną notkę z wikipedii. Skoro jesteś nastawiona wyłącznie na krytykę
                                                  innch poprzez rzucanie inwektyw i poprzez niesłuszne zarzucanie innym
                                                  niewiedzy, wynika z tego, że naruszasz regulamin.

                                                  Ja nie dyskutuję tutaj po to, żeby kogoś obrazić, tylko po to żeby dyskutować.
                                                  Ty ujawniasz swoją obecność w tym wątku w innym celu, za co powinnaś zostać
                                                  ukarana przez moderatorów.
                                                  • khaki3 Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 22:36
                                                    > Ja nie dyskutuję tutaj po to, żeby kogoś obrazić, tylko po to żeby dyskutować.
                                                    > Ty ujawniasz swoją obecność w tym wątku w innym celu, za co powinnaś zostać
                                                    > ukarana przez moderatorów.


                                                    Asiu ale ja jako feministka czuje si eobrazona przez Ciebie jesli piszesz,ze
                                                    feministki to babochlopy.Powielasz stereotyp o feministkach.Przedstawiasz je
                                                    jako wariatki,jako zaniedbane,brudne,kobiety,ktore bardziej przypomionaja faceta
                                                    niz kobiete.ja sie czuje obrazona twoimi postami i Twoimi opiniami.Wiec nie do
                                                    konca masz racje,ze tylko dyskutujesz.Swoja dyskusja obrazasz mnie i zapewne tez
                                                    inne feministki.
                                                    • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 22:48
                                                      Z tego, co pamiętam, ani razu nie użyłam sformułowania "babochłop", i moim
                                                      celem nie jest obrażenie kogokolwiek, tylko polemika z poglądami, z którymi się
                                                      nie zgadzam. Przepraszam, jeśli czujesz się dotknięta. Nie osądzam tu
                                                      konkretnych osób, tylko założenia feminizmu.
                                                      Któś tu stwierdził, że mój idol (co za głupie okreśłenie), czyli JKM jest
                                                      oszołomem i głupkiem i co tam jeszcze... Też mogłabym się czuć urażona, prawda?

                                                      Co do kwestii imidżowych.
                                                      Nie twierdzę, że każda feminstka wygląda tak nieatrakcyjnie, jak te, które
                                                      widuję najczęściej i wierzę, że Ty jako feministka jesteś atrakcyjną kobietą.
                                                    • khaki3 Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 23:10
                                                      Wiec kazdej osobie, ktora wypowiada sie majac inne zdanie niz Ty wlasnie o to
                                                      chodzi.Feministka to kobieta.A ile kobiet tyle gustow i stylow.Same zalozenie
                                                      feminizmu hmmm nie da sie go w kilku slowach opisac.jest wiele "odmian" jedna
                                                      feministka walczy o rownosc,inna o prawo do wolnosci jeszcze inna o prawo do
                                                      aborcji.Wiec takie stereotypowe wywalenie swouch racjo na stol nie jest moim
                                                      zdaniem niczym konkretnym.Masz prawo do swojego zdania,ale mysle,ze czasami
                                                      moglabys ujac swoje racje w lzejsze slowa.No i osoby odpisujace Tobie tez
                                                      czasami moglbyby spasowac.Przeciez nie chodzi tu o wyrywanie sobie wlosow i
                                                      plucie sobie wzajemnie jadem. Tylko chodzi o dyskusje.A na tyle na ile Ciebie
                                                      znam to wiem,ze potrafisz swoje mysli przybrac w delikatniejsze slowa:)No ale
                                                      ponioslo i Ciebie i cala reszte.Wiec tylko emocjami tlumacze sobie Wasze
                                                      zaciekle dyskusje:)

                                                      Buziaki,pozdrawiam i slodkich snow zycze:) Do zobaczenia na plotkarni;)
                                                    • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 23:40
                                                      Oczywiście, nie da się w kilku słowach określić założeń feminizmu, ale
                                                      niezależnie od jego odmiany i intensywności, ja się z nim nie zgadzam. Wiem, że
                                                      to radykalna postawa. Postaram się łagodniej formułować opinie, choć myślę, że
                                                      na tym forum już nie będę (i nawet nie chcę) mieć okazji. Udzielam się też w
                                                      tym temacie na innych forach, forum moda jest raczej nieodpowiednie do tego :)
                                                      Będę się starała nie prowokować tak ostrych dyskusji.

                                                      Pozdrawiam!
                                                    • khaki3 Re: Może wy mi pomożecie ;) 24.09.06, 13:35
                                                      Tu nie chodzi o prowokacje ostrych dyskusji:) Sam temat w sobie jest dosc
                                                      prowokujacy,nadal wzbudza w ludziach wiele roznych odczuc i emocji:) No ale jak
                                                      widac dyskusja poszla w zla strone:) No nic:) Ty masz swoje zdanie,ja swoje a
                                                      ktos inny swoje:) I nie znaczy to wcale,ze nie mozna ze soba dyskutowac:)

                                                      Milego weekendu:) Buziaki.
                                                • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 28.09.06, 23:16
                                                  > No wlasnie. A czy ktoras z piszacych tu dziewczyn, okreslajacych sie jako
                                                  > feministki - choc raz wspomniala cos o samczym spisku? Nie? Moze dlatego, ze
                                                  to
                                                  >
                                                  > w Tobie siedzi przekonanie, ze feminizm to szukanie samczych spiskow?


                                                  Moja Droga, odnosiłam się do tego fragmentu wypowiedzi:
                                                  "W sadach jest niesprawiedliwosc w druga strone,ale to nei wina feministek tylko
                                                  nastawienai patriarchalnego które przypisuje odpowiedzialnosc za dziecko
                                                  kobiecie."

                                                  To że ktoś nazwie kaczkę ptakiem, nie oznacza że nie mówi o kaczce. O moich
                                                  przekonaniach dotyczących czegokolwiek się nie wypowiadaj z łaski swojej, bo
                                                  nie masz o nich bladego pojęcia. Nie krytykuję feminizmu jako takiego, tylko
                                                  wypowiedzi poszczególnych działaczek tego ruchu.

                                                  > Po raz wtory polecam: douczyc sie, doczytac na czym polega feminizm, bo jak
                                                  na
                                                  > razie to tylko powielasz stereotypy razem z asiawoodstok (choc musze
                                                  przyznac,
                                                  > ze jestes od niej madrzejsza)

                                                  Sama łaskawie przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi w tym wątku, może wtedy
                                                  będziemy mogły rozsądniej porozmawiać. Sensu rozmowy z kimś kto nie czyta ze
                                                  zrozumieniem, ale czyta to co chce przeczytać, nie widzę. Wymyśliłaś sobie, że
                                                  krytykuję feminizm jako taki, a ja krytykuję... Już napisałam co.
                                    • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:27
                                      bitch.with.a.brain napisała:

                                      > Nie,raczej chodziło o to,że o równouprawnieniu będzie mozna mówić wtedy,kiedy
                                      > mężczyźni będą chcieli tego co mają kobiety a nie tylko na odwrot.I chodzi tu
                                      o
                                      > wymiar symboliczny.Dunin nie postulowała wyłapywania mężczyzn i przebierania
                                      ic
                                      > h
                                      > w sukienki:)
                                      >


                                      Dunin to po prostu bardzo inteligentna kobieta i nie kazdy zrozumie jej skroty
                                      myslowe. Nie wymagajmy od niektorych zbyt wiele.
                                      • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:34
                                        Dziękuję za recenzję. Chyba właśnie to nazywają agresywnym feminizmem.

                                        Wypowiedzi pani Dunin, o której pisałam nie miałam okazji przeczytać osobiście,
                                        opierałam się jedynie na pogłosce. Koleżanka również nie przytoczyła dosłownego
                                        cytatu.

                                        Pani Dunin nie uważam za moją pokrewną duszę, nie uważam by wyrażała to co sama
                                        myślę, jej sposób rozumowania jest mi obcy, ale jej inteligencji nie kwestinuję.
                                        • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:13
                                          koleżanka jak znajdzie to przytoczy:)Z tym że koleżanka ma duuzo ksiązek i
                                          trudno zlokalizowac właściwą
                                          • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 23:20
                                            Dziękuję, nie musisz się fatygować, już dotarłam do tych słów. Zresztą ona nie
                                            tyle je napisała, ile wypowiedziała.
                                        • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:27
                                          zloty_delfin napisała:

                                          > Dziękuję za recenzję. Chyba właśnie to nazywają agresywnym feminizmem.


                                          Ale ja nie miałam Ci przedstawiac zadnej recenzji.

                                          Moja wypowiedz agresywna? :)))))))))
                                          Chyba nie widzialas agresywnych wypowiedzi.
                                          Poza tym skąd przekonanie, ze jestem feministką? Bo uwazam Dunin za
                                          inteligentna?
                                          Jesli powiem Ci, ze nie jestem femninistka, to jak zaszufladkujesz moja
                                          wypowiedz? Jako agresywne CO?? :)
                                          • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:56
                                            Jest wiele inteligentnych osób, np. Doda Elektroda, Kinga Dunin, Jarosław
                                            Kaczyński. wolałabyś być uważana za inteligentną czy mądrą?
                                            • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 11:10
                                              asiawoodstock napisała:

                                              > Jest wiele inteligentnych osób, np. Doda Elektroda, Kinga Dunin, Jarosław
                                              > Kaczyński. wolałabyś być uważana za inteligentną czy mądrą?


                                              Tak, teraz sie zacznie porownywanie, jak to mozna byc inteligentnym i glupim, a
                                              mądrym bez odrobiny inteligencji.
                                              Tylko jak to sie ma do mojej wypowiedzi (pyt. retoryczne)
                                              A w ogole to najlepiej byc pięknym, młodym i bogatym, niz brzydkich, chorym i
                                              starym.
                                              A Dunin jest inteligentna i mądra :) Bo to sie nawzajem nie wyklucza.
                                          • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 23:09
                                            > Ale ja nie miałam Ci przedstawiac zadnej recenzji.

                                            Nie miałaś, ale moje wypowiedzi podsumowałaś tak a nie inaczej.

                                            > Moja wypowiedz agresywna? :)))))))))
                                            > Chyba nie widzialas agresywnych wypowiedzi.

                                            Twoja wypowiedź była jedynie nieuprzejma. Nie wiem czy istnieje coś takiego
                                            jak "nieuprzejmy feminizm", więc zakwalifikowałam Twoje zachowanie
                                            jako "feminizm agresywny", bo o czymś takim słyszałam.

                                            > Poza tym skąd przekonanie, ze jestem feministką? Bo uwazam Dunin za
                                            > inteligentna?

                                            Bo przeciwstawiasz jej inteligencję mojemu... hm, wpisz sama co uważasz za
                                            stosowne.

                                            > Jesli powiem Ci, ze nie jestem femninistka, to jak zaszufladkujesz moja
                                            > wypowiedz? Jako agresywne CO?? :)

                                            Jako nieuprzejmą internautkę.
                                            • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 19:13
                                              zloty_delfin napisała:

                                              > > Ale ja nie miałam Ci przedstawiac zadnej recenzji.
                                              >
                                              > Nie miałaś, ale moje wypowiedzi podsumowałaś tak a nie inaczej.


                                              Zawsze podsumowuje sie coś "tak, a nie inaczej". Nie wiem, o co Ci kobieto w
                                              ogole chodzi :)))

                                              > > Jesli powiem Ci, ze nie jestem femninistka, to jak zaszufladkujesz moja
                                              > > wypowiedz? Jako agresywne CO?? :)
                                              >
                                              > Jako nieuprzejmą internautkę.


                                              Widac masz wielką potrzebe szufladkowania ludzi. Juz nie nieuprzejma
                                              feministka, tylko nieuprzejma internautka. A moze jeszcze ktos inny nieuprzejmy
                                              zaleznie od tego, jak wiatr zawieje? Boshe... :D
                                              • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 28.09.06, 23:04
                                                > Zawsze podsumowuje sie coś "tak, a nie inaczej". Nie wiem, o co Ci kobieto w
                                                > ogole chodzi :)))

                                                Normalne zjawisko, niektórzy nie wiedzą o co chodzi Dunun, inni o co chodzi
                                                złotemu delfinowi, na przykład. Nie musisz wszystkiego rozumieć:)

                                                > Widac masz wielką potrzebe szufladkowania ludzi. Juz nie nieuprzejma
                                                > feministka, tylko nieuprzejma internautka. A moze jeszcze ktos inny
                                                nieuprzejmy
                                                >
                                                > zaleznie od tego, jak wiatr zawieje? Boshe... :D
                                                >

                                                Czy ja szufladkuję? Nie powiedziałabym. Wyrabiam sobie ocenę na temat
                                                poszczególnych internautów na podstawie ich wypowiedzi. Ty uprzejmością
                                                zdecydowanie nie grzeszysz.
                                  • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:29
                                    "dostrzegłaś" miało być... Wstyd mi:)
        • akkknes Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 19:14
          widzialam takie jakis czas temu w h&m-ie, mysle ze ja zrobisz rajd po tego typu
          sklepach to cos znajdziesz :)
          • yavanna86 ... 21.09.06, 19:52
            Co to do cholery jest szuszfol!!!??? Jakaś niedoniemczona chyba jestem,ale nie
            spotkałam się z tym pojęciem :P

            Dobra,Asiu,dyskusje o istocie feminizmu - dyskusjami o istocie feminizmu,ale
            jeden stereotyp w Twojej głowie czuję się zmuszona obalić:D zarówno ja, jak i
            moja matka jesteśmy feministkami i posiadamy potężne kolekcje kolczyków
            artystycznych,maszynowo robionych,zagranicznych tudzież polskich,od plastików
            przez szkło po kamienie półszlachetnie i srebro (złota nie lubimy) i komplement
            "fajne masz kolczyki" jest jednym z częstszych,jakie słyszę.
            Drugi stereotyp - ten z włosami - niestety potwierdzę,ale nie chce mi się
            tłumaczyć po raz n-ty na tym forum,czemu mam takie,a nie inne.Bo kolczyki lepiej
            widać i basta :P
            Trzeci stereotyp-jestem feministką,a o wygląd dbam,w takim stopniu w jakim mi
            się podoba i uznaję za słuszne,a że żaden obwieś mi nad głową nie wisi i nie
            pokrzykuje "nakładaj,kobieto,supermini,bo tak Ci przystoi,i tipsy przyklej
            natychmiast"...c'est la vie,to się nazywa wolność wyboru-którą wywalczyły jakiś
            czas temu właśnie FEMINISTKI...aka emancypantki...
            • ghjp Re: ... 21.09.06, 21:25
              nie twierdze z nie znasz "towrzystwa feministek":)) ale ja również je znam - i
              na podstawie własnych obserwacji -myślę, że Twoje podejscie jest strasznie
              stereotypowe:) ja znam mase pieknych kobiet (spodnie, sukienki, dlugie, krótkie
              włosy, kolczyki, bransoletki itd:)) - feministek:)
              a tak dla przykładu:
              gretkowska:
              www.akaminehidetoshi.com/comments/photos/manuelka.jpg
              domagalik:
              www.merlin.com.pl/gfx/dz/inne/goscie/domagalik/domagalik.jpg
              dunin:
              ksiazki.wp.pl/k/a/src/12/12298.jpg
              filipiak:
              ksiazki.wp.pl/k/a/150/71/71.jpg

              jak widac - wszedzie panuje różnorodność:)uogolniania nigdy nie były niczym dobrym:)
              • ghjp Re: ... 21.09.06, 21:26
                *uogólnienia. przepraszam;)
                • ava40 Re: ... 22.09.06, 02:45
                  To może jeszcze parę:
                  Izabela Jaruga-Nowacka:
                  www.epsu.org/IMG/jpg/Poland-2.jpg
                  Paulina Młynarska:
                  gfx.filmweb.pl/p/8906/po.126572.jpg
                  Monika Jaruzelska:
                  szkolnelata.pl/img/f/164a.jpg
                  Agnieszka Dygant:
                  images.gildia.pl/film/tworcy/agnieszka_dygant/foto/w200
                  Natalia Nowak:
                  www.zieloni2004.pl/portal/grafika/ludzie/natalia_nowak.jpg
                  Kasia Dulko:
                  www.zieloni2004.pl/portal/grafika/ludzie/kasia_dulko.jpg
                  Beata Maciejewska:
                  www.zieloni2004.pl/portal/grafika/ludzie/beata_maciejewska.jpg
                  Lidia Geringer de Oedenberg
                  www.wratislavia.art.pl/eng/img/lidia.jpg
                  A fee, cóż to za wstrętne babochłopy, co nie, asiu?
            • eboniet Re: ... 22.09.06, 11:22
              yavanna86 napisała:

              > Co to do cholery jest szuszfol!!!??? Jakaś niedoniemczona chyba jestem,ale nie
              > spotkałam się z tym pojęciem :P
              >
              > Dobra,Asiu,dyskusje o istocie feminizmu - dyskusjami o istocie feminizmu,ale
              > jeden stereotyp w Twojej głowie czuję się zmuszona obalić:D zarówno ja, jak i
              > moja matka jesteśmy feministkami i posiadamy potężne kolekcje kolczyków
              > artystycznych,maszynowo robionych,zagranicznych tudzież polskich,od plastików
              > przez szkło po kamienie półszlachetnie i srebro (złota nie lubimy) i
              komplement
              > "fajne masz kolczyki" jest jednym z częstszych,jakie słyszę.
              > Drugi stereotyp - ten z włosami - niestety potwierdzę,ale nie chce mi się
              > tłumaczyć po raz n-ty na tym forum,czemu mam takie,a nie inne.Bo kolczyki
              lepie
              > j
              > widać i basta :P
              > Trzeci stereotyp-jestem feministką,a o wygląd dbam,w takim stopniu w jakim mi
              > się podoba i uznaję za słuszne,a że żaden obwieś mi nad głową nie wisi i nie
              > pokrzykuje "nakładaj,kobieto,supermini,bo tak Ci przystoi,i tipsy przyklej
              > natychmiast"...c'est la vie,to się nazywa wolność wyboru-którą wywalczyły
              jakiś
              > czas temu właśnie FEMINISTKI...aka emancypantki...

              aka sufrazystki, a te z komunizmem nie mialy nic wspolnego:-)

              Ale sie dyskusja rozwinela:-)

              A moze i ja powinnam (aby dostosowac sie do wszechobecnego stereotypu) wtloczyc
              sie w biseksualny kombinezon, najlepiej jakis bezksztaltny wor, ostrzyc na
              zapalke (och, moje piekne loki), posciagac ozdoby z uszu i szyi, zdjac obcasy i
              ponczochy, a spodniczki wrzucic ze wstydem na dno szafy?
              A propos sympozjow i zebran, nie wiem czy sie orientujesz, ale na takich
              obowiazuje swoisty dress-code - garnitur czy zakiet, a nie kazda kobieta
              wyglada jak wcielenie kobiecosci w takim stroju:-). Wystarczy obejrzec
              sprawozdania z obrad polskiego parlamentu:-))) (choc zdaje sie, ze liczba
              uczestniczacych tam kobiet jest grubo ponizej wymaganej przez EU sredniej:-).

              E.
      • feministka19 Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 21:36
        Drogie Forumowiczki po co tyle hałasu o nic!!!! Ta dyskusja jest bez sensu , ja
        feministką nie jestem a tylko mam taki login , ja prosze o pomoc w sprawie
        kolczyków , nie kłoćcie się prosze:) pozdrawiam wszytskie feministki i ich
        przeciwniczki:)
      • maraiss Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 22:50
        a ja sie zastanawiam dlaczego każda antyfeministka jest zaniedbana.... :(
        • pianazludzen Re: Może wy mi pomożecie ;) 21.09.06, 23:03
          a ja sie zastanawiam, kim jest antyfeministka:) powaznie, do dzis myslalam, ze
          kazda kobieta jest feministka:) no kazdego dnia mozna nauczyc sie czegos
          nowego.

          nie rozumiem tylko za bardzo kim jest antyfeministka - nazwa podpowiada mi ze
          to kobieta ktora jest przeciwna rownouprawnieniu konbiet, a wiec optuje za
          nierownymi zarobkami, za brakiem mozliwosci ksztalcenia sie kobiet i
          podejmowania pracy zawodowej, jest przeciwna temu zeby kobiety mialy prawo
          wyborcze. na logike biorac to jest antfeministka, ale nie wiedzialam, ze sa
          takie kobiety:)
          • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 08:19
            Pianazludzeń chciałaby ode mnie jakieś argumenty przeczytać, więc proszę bardzo.

            Napisałam mniej więcej tak, że przejrzałam ich zamiary. Dostrzegłam to na
            przykładzie Szwecji, gdzie ten proletariat zastępczy wygrał wybory. Co
            feministki mówiły przed wyborami? Że są dyskryminowane na każdej płaszczyźnie,
            że one chcą równouprawnienia, że one nie chcą agresji, że ludzie powinni
            tolerować każde zachowanie innej osoby, bo inaczej jesteśmy ciemnogrodem.


            No i proszę proletariat zastępczy wygrał wybory, no i proszę jak się
            szczęśliwie żyje w Szwecji.

            Na stanowiskach urzędniczych kobiety są większości.
            Sprawy sądowe (jakiekolwiek) najczęściej przegrywają mężczyźni, którzy
            postawili się kobietom
            w reklamach proszku do prania występuje mężczyzna w fartuchu.
            Prawda jest taka, że miało być pięknie i szczęśliwie, a tu nastapił rewanż
            dyskryminacji.
            Mężczyźni chodzą do psychoanalityków po pomoc, bo nie potrafią znieść tego, że
            czują się jak cioty (za przeproszeniem). To mężczyźni są dyskryminowani przez
            rządzące feministki.

            To się nazywa równouprawnienie? Tak ma wyglądać " (socjalistyczna)kraina
            szczęśliwości" ? To jest brak dyskryminacji?


            Wniosek jest prosty.
            Feministki pod płaszczykiem rzekomej złej sytuacji kobiet w życiu społecznym,
            dyskryminacji i marginalizacji, dążą chytrze do objęcia władzy, aby móc odegrać
            się na mężczyznach i traktować ich tak, żeby mężczyźni czuli, że feministki
            mają siłę i władzę. One chcą dominacji, chcą pokazać jak są (męsko) silne i
            niezależne.

            A oto wypowiedź Kazimiery Szczuki, któa zdradza sekret, o co chodzi feministkom:

            www.youtube.com/watch?v=Se46K2HnXb4
            Śmiechu warte!
            • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:21
              Jeste ko-liberałką czyli w połowie powinnysmy się zgadzać:)
              Piszesz o feministkach w Szwecji.Tam dominuje feminizm socjalistyczny a nie
              liberalny więc nie ma mowy o wolności jednostki.a co do kłamstw przed wyborami -
              sprawa powszechna, niezalezna od opcji politycznej.
              Moje przekonania jako feministki liberalnej sa takie:
              - w reklamie wystepuje ten kogo chce tam umiescić producent proszku. Oczywiście
              konsumenci mają wybór - nie podoba ci sie,że firma X pokazuje w reklamach
              kobiety w roli kur domowych nie kupujesz produktów firmy X.Możesz zrobić akcje
              ogolnopolska i namawiać innych by też nie kupowali.Ale żadnych odgórnych decyzji.
              Inna sprawa to reklamy w tv publicznej na która jest obowiązek płacenia.dlatego
              powinny byc tylko telewizje prywatne.

              - na stanowiskach administracji państwowej czyli utrzymywanej z podatków
              wszystkich obywateli - wprowadzić testy kompetencyjne w ktorzych nie ma
              zaznaczonej płci.Parytet sprawi że trafią się ludzie niedouczeni.A zaznaczanie
              płci moze prowadzić do dyskryminacji.A jeśli z moich podatkow idzie na
              administracje państwową mogę sobie nie zyczyć dyskryminowania
              kogokolwiek.Zreszta administracje państwowa należy ograniczać.

              - firmy prywatne - decyzja wlaściciela lub wlaścicielki kogo przyjmie.

              - sprawy sadowe - pełna sprawiedliwość jest utopią.Nie mam pojęcia jak sprawić
              by wszystkie wyroki byly sprawiedliwe i niezależne od poglądów sędzi czy
              sędziego. Masz jakiś pomysł? (to nei ironia, powaznie pytam)

              Co ci sie w tych pomyslach nie podoba?
              Dla mnie najwyższą wartością jest wolność.A feminizm oznacza,że nie może byc
              wolności jednej płci kosztem drugiej.Oczywiście nei feminizm socjalistyczny,
              ktory chce jednostkę uszczęśliwiac na siłę i uwaza,że człowiek jest za głupi by
              wiedzieć co dla niego dobre.Ale to bardziej socjalistyczna cecha niz feministyczna.
              • zloty_delfin Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 23:38
                > Moje przekonania jako feministki liberalnej sa takie:
                > - w reklamie wystepuje ten kogo chce tam umiescić producent proszku.Oczywiście
                > konsumenci mają wybór - nie podoba ci sie,że firma X pokazuje w reklamach
                > kobiety w roli kur domowych nie kupujesz produktów firmy X.Możesz zrobić akcje
                > ogolnopolska i namawiać innych by też nie kupowali.Ale żadnych odgórnych
                decyzji.
                >
                > - na stanowiskach administracji państwowej czyli utrzymywanej z podatków
                > wszystkich obywateli - wprowadzić testy kompetencyjne w ktorzych nie ma
                > zaznaczonej płci.Parytet sprawi że trafią się ludzie niedouczeni.A zaznaczanie
                > płci moze prowadzić do dyskryminacji.A jeśli z moich podatkow idzie na
                > administracje państwową mogę sobie nie zyczyć dyskryminowania
                > kogokolwiek.Zreszta administracje państwowa należy ograniczać.
                >
                > - firmy prywatne - decyzja wlaściciela lub wlaścicielki kogo przyjmie.
                >
                > - sprawy sadowe - pełna sprawiedliwość jest utopią.Nie mam pojęcia jak sprawić
                > by wszystkie wyroki byly sprawiedliwe i niezależne od poglądów sędzi czy
                > sędziego. Masz jakiś pomysł? (to nei ironia, powaznie pytam)
                >
                > Dla mnie najwyższą wartością jest wolność.A feminizm oznacza,że nie może byc
                > wolności jednej płci kosztem drugiej.

                No proszę, tak ładnie to wszystko opisałaś, że mogę się pod tym podpisać:) Nie
                zmienia to
                faktu, że feminizmowi z twarzą pani Dunin czy pani Szczuki, że o obłudzie pani
                Jarugi-Nowackiej nie wspomnę, mówię stanowcze NIE.
            • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:36
              Ktoś tu po drodze napisał, że Małgorzata Domagalik jest feministką. Znajoma
              feministka z roku, twierdzi, że Domagalk chciała być uznana za feministkę, ale
              same feministki ją odtrąciły, jako że do nich nie pasuje.
              Ta znajoma feministka(pseudonim tatyana) sama uważa, że Gretkowska jest
              nienormalna, nawiedzona i mówi farmazony. A o Filipiak to już w ogóle najgorsze
              rzeczy mówi, bo jak ktoś może być wiarygodny skoro twierdzi, że zgwałcił go
              demon ? A Filipiak tak właśnie twierdzi... To jest dziwne, że tatyana uważa
              Filipiak za "jebnętą", ale namiętnie czyta jej książki. No ale cóż, feministki
              są pełne sprzeczności, stąd ich poglądy są niespójne a działania
              nieuzasadnione...
              A Dunin to mi jest żal, bo to jest tak zgorzkniały, niespełniony i
              nieszczęśliwy osobnik płci żeńskiej i wylewa ten swój żal w swych nonsensownych
              felietonach, udając ostrą kobitę z pejczem w dłoni... Żal mi jej, naprawdę.
              Żal mi wszystkich feministek, bo one są tak znerwicowane i zakompleksione, a
              chciałyby zostać dostrzeżone, docenione i pokazać, że mają siłę. Ach, ta ich
              chęć dominacji...
              • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:41
                Feministki nei wydają certyfikatu:) Domagalik mówi,że jest feministką i ok.
                A co do pisarek - mozna uważać,że ktoś jest "jebniety" i czytać jego książki.Po
                pierwsze,jak się nie przeczyta to się nie można o nich wypowiadać.Poza tym,
                czesto ci z problemami dobrze pisali.Taki Przybyszewski też normalny nie był i
                połowa młodopolskich tworców.A ich książki sa czytane.
                • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:49
                  Ale Filipiak mówi, że zgwałcił ją demon, do jasnej cholery! Czy taką osobę
                  można traktować poważnie i wymieniać jako zacną feministkę ? ? ? Co z tego, że
                  ona ma doktorat z tego czy tamtego, skoro upiera się, że ją demon zgwałcił.... ?
                  • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:53
                    Szczerze mówiąc pierwszy raz o tmy słyszę.Masz jakiś linkt do tej wypowiedzi?
                    Poza tym podaj mi jakiś powód dla którego akurat wsród feministek nie mialoby
                    być osób chorych.Rózni twórcy widywali demony,szczególnie po "środkach" i to nie
                    umniejsza wartości ich twórczości.
                    Na przykład pewien znany koliberał twierdził kiedyś,że jechał samochodem i nagle
                    mu sie nóż w brzuch wbił:)I do tego wszędzie widzi agentów i gejów.A między tym
                    mu się trafiaja mądre wypowiedzi o gospodarce.Nie twierdzi,ze coś go
                    zgwałciło,ale za to twierdzi inne ciekawe rzeczy na temat gwałtu. Tak czy
                    inaczej nie oznacza to,że wszyscy koliberałowei są rabnięci.
                  • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 09:54
                    ps) a tak w ogóle czym się rózni zgwałcenie przez demona od opowiadania bajeczek
                    o pani do ktorej przyszedł anioł(kto normalny widuje anioły!)a ona po tem
                    urodziła syna boga i jeszcze była dziewicą
                    • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:06
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > ps) a tak w ogóle czym się rózni zgwałcenie przez demona od opowiadania
                      bajecze
                      > k
                      > o pani do ktorej przyszedł anioł(kto normalny widuje anioły!)a ona po tem
                      > urodziła syna boga i jeszcze była dziewicą


                      Przepraszam bardzo, ja nie jestem katoliczką, nie wierzę w Boga, ale wyznaję
                      wartości chrześcijańskie i etykę chrześcijańską, będącą jednocześnie etyką
                      przyjętą przez cywilizację łacińską, której jesteśmy spadkobiercami.
                      • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:08
                        nie twierdzę,ze wierzysz,ale ta bajeczka jest powszechna i jakoś nikogo nie
                        dziwi. a byle demon to wielkie halo:)Masz link albo namiary na tę wypowiedź
                        Filipiak?Ciekawa jestem
                        • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:11
                          Nie znam tej wypowiedzi z internetu tylko od innej feministki.
                          Ale może jest coś o tym w necie, nie wiem.
                          • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:19
                            e,to jakiś magiel towarzyski i tyle:)
                            A dlaczego uważasz Dunin za niespelnioną?
                          • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 10:24
                            Napisałaś, że parytet jest zły (też się z tym zgadzam).

                            Problem w tym, że większość feministek w Polsce chce parytetu.

                            Dlaczego bronisz szwedzkie feministki ? ? ?
                            Mówią, że chcą równouprawnienia, a potem same dyskryminują mężczyzn?!
                            One są fałszywe po prostu! Chcą tylko władzy i dominacji!!!
                            To całe gadanie o równości, o równych szansach, o przemocy w rodzine, o
                            zmuszaniu kobiet do rodzenia dzieci... To są dopiero bajeczki!
                            One nie chcą nikomu pomóc, one chcą pokazać siłę i dokopać facetom. Chcą być
                            silone jak mężczyźni. ale nie powiedzą prawdy wprost, bo inaczej nikt by ich
                            nie poparł. Kłamczuchy ohytdne!
                            • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 11:09
                              Piszecie, że ja stereotypowo myślę o feministkach.
                              Moim zdaniem, to feministki powielają swój stereotyp, że kobieta ma źle, że
                              jest nieustannie dyskryminowana, że patriarchat jest zły, bla bla bla wszystko
                              jest złe.

                              One nie biorą pod uwagę tego, że niefeministka nie czuje się w patriarchacie
                              dyskryminowana. Ja czuję się wyróżniona, kiedy mężczyzna przepuszcza mnie w
                              dzwiach, kiedy zaprasza na kolację przy świecach, pracuje na to, żebyśmy mogli
                              godnie wychować dzieci, że się mną opiekuje, że mam w nim wsparcie, że mnie
                              kocha.
                              Mnie nikt nie dyskryminuje, a raczej szanuje i respektuje moją kobiecość. Nie
                              wyobrażam sobie ciężko pracować fizycznie. Nie jestem przystosowana do tego,
                              żeby dźwigać ciężary, żeby ogsługiwać wóżek widłowy czy nosić cegły 40 kilowe.
                              Nie chcę hiperrównouprawnia, nie chcę iść do wojska i walczyć w armii.


                              Nie rozumiem też zarzutów, że JKM jest mizoginem. Przecież on kocha kobiety.
                              To, że utrzymuje rodzinę, świadczy o tym, że szanuje swoją żonę, ze nie chce
                              zeby ona meczyla sie przy tasmie produkcyjne za 500 zl brutto. Że woli, żeby
                              została w domu, przy fortepianie i poezji.
                              • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 11:27
                                Twoj błąd polega na tym, ze Ty nie rozumiesz, iż tu nie chodzo o to, by Cie
                                zmuszac do tego wszystkiego. Tu chodzi o to, zebys miała wybor. Rozumiesz tą
                                subtelna róznicę?
                                • f_emmefatale Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 11:49
                                  marisa_tomei napisała:

                                  > Twoj błąd polega na tym, ze Ty nie rozumiesz, iż tu nie chodzo o to, by Cie
                                  > zmuszac do tego wszystkiego. Tu chodzi o to, zebys miała wybor. Rozumiesz tą
                                  > subtelna róznicę?

                                  ona tego nie rozumie, bo gdyby rozumiała to nie wypisywałaby takich bzdur:(
                                  • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:04
                                    f_emmefatale napisała:

                                    > marisa_tomei napisała:
                                    >
                                    > > Twoj błąd polega na tym, ze Ty nie rozumiesz, iż tu nie chodzo o to, by C
                                    > ie
                                    > > zmuszac do tego wszystkiego. Tu chodzi o to, zebys miała wybor. Rozumiesz
                                    > tą
                                    > > subtelna róznicę?
                                    >
                                    > ona tego nie rozumie, bo gdyby rozumiała to nie wypisywałaby takich bzdur:(

                                    Przecież ja mam wybór. Ty tez masz. Czy ktoś Ci zabrania być feministką?

                                    Gorzej, jeśli chodzi Wam o taki wybór o jakim mowa była na transparencie na
                                    paradzie "równości". Przytoczę napis z tego transparentu: "Odpier... się od
                                    mojego brzucha".
                                    Bo jeśli chcecie mieć taki wybór, żeby mieć prawo do decydowania o życiu
                                    człowieka poczętego, to zaprzeczacie własnym ideom, bo jednocześnie chcecie
                                    pozbawić możliwości wyboru tego nienarodzone dziecko. To każdy powinien mieć
                                    wybór, tak? Ale człowiek poczęty to już nie, tak? Bo to nie jest jeszcze
                                    człowiek, tak? A co to jest niby, istota szczurza, kurza czy jaka? Mnie uczono,
                                    że ludzka. Ale wiadomo powszechnie, ze feministki formułują niespójne
                                    postulaty, więc co ja Wam będę tłumaczyć. Nie ma rady na amoralnych ludzi.
                                    • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:12
                                      E tam, szkoda czasu na jalowe dyskusje z ignorantka.
                                      • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:20
                                        A niby dlaczego jestem ignorantką? Bo brak Ci argumentów ?
                              • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 11:32
                                asiawoodstock napisała:

                                > Ja czuję się wyróżniona, kiedy mężczyzna przepuszcza mnie w
                                > dzwiach, kiedy zaprasza na kolację przy świecach, pracuje na to, żebyśmy
                                mogli
                                > godnie wychować dzieci, że się mną opiekuje, że mam w nim wsparcie, że mnie
                                > kocha.


                                Czy ktoś Ci tego zabrania? To jest wlasnie typowe ograniczanie feminizmu
                                do "walki" z puszczaniem w drzwiach, kolacjami przy swiecach i opieka faceta.


                                > Mnie nikt nie dyskryminuje, a raczej szanuje i respektuje moją kobiecość. Nie
                                > wyobrażam sobie ciężko pracować fizycznie. Nie jestem przystosowana do tego,
                                > żeby dźwigać ciężary, żeby ogsługiwać wóżek widłowy czy nosić cegły 40 kilowe.
                                > Nie chcę hiperrównouprawnia, nie chcę iść do wojska i walczyć w armii.


                                Nie wiedziałam, ze feminizm polega na przymusie dzwigania cięzkich worów,
                                pojsciu do wojska i obslugiwaniu wózka widlowego. Ale zawsze mozan sie czegos
                                ciekawrgo dowiedziec.


                                >
                                >
                                > Nie rozumiem też zarzutów, że JKM jest mizoginem. Przecież on kocha kobiety.
                                > To, że utrzymuje rodzinę, świadczy o tym, że szanuje swoją żonę, ze nie chce
                                > zeby ona meczyla sie przy tasmie produkcyjne za 500 zl brutto. Że woli, żeby
                                > została w domu, przy fortepianie i poezji.


                                I roznica miedzy Toba a mna polega na tym, ze ja te kobiety chcące pozostac
                                przy fortepianie rozumiem, natomiast Ty kobiet chcących pracować przy tasmie -
                                nie.
                                To oczywiscie uoglolnienie, ale dostosowane do tego, co napisałas.
                              • eboniet Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:05
                                Asiu, to sa twoje pragnienia i nikt ich nie kwestionuje. W porzadku. Twoj wybor
                                i twoja sprawa, jak sobie ty i twoj partner zycie ulozycie. Na tym polega
                                rownouoprawnienie i wolnosc wyboru. Na szczescie z tego co wiem w Polsce masz
                                (jeszcze) te wolnosc wyboru. I walcz o nia.
                                Ale musisz sobie zdac sprawe z tego, ze w swiecie wg JMK wszystkie (podkreslam -
                                wszystkie) kobiety siedza w domu (niekoniecznie z poezja i z fortepianem, bo
                                nie kazdego na te atrybuty stac), czy tego chca czy nie.
                                Wspomnialam o rownouprawnieniu i wolnym wyborze. Bez zbednego filozofowania o
                                parytetach czy socjalizmie (zostawmy Szwecje w spokoju, bo osobiscie mysle, ze
                                kraj ten ma sie calkiem niezle - zdecydowanie lepiej niz Polska). Nie wszystkie
                                kobiety maja takie ambicje jak ty (bez ironii). I chodzi o to, by mogle te
                                swoje ambicje zrealizowac. Sa kobiety, ktore chca jezdzic TIRami - niech
                                jezdza, tylko zeby inni mescy kierowcy traktowali je z szacunkiem. Sa takie,
                                ktore chca realizowac sie jako taksowkarze czy kierowcy autobusow (mieszkam w
                                Holandii - to czesto spotykany zawod wsrod kobiet-kierowcow) - ok. Sa takie,
                                ktore pragna uczy dzieci - nie ma sprawy. Sa i takie, ktore pragna wychowywac
                                dzieci - i im tez nalezy sie szacunek spoleczenstwa, a zwlaszcza ich wlasnej
                                rodziny (mezow), bo wykonuja prace kilku zawodow (pielegniarki, nauczycielki,
                                logistyczki, ekonomistki, kucharki, sprzataczki, psycholozki etc.), a czesto
                                tak sie nie dzieje... I o to w dalszym ciagu walcza feministki. Wlasnie z
                                takimi ludzmi jak JKM, bo widzisz, jezeli sie kocha wszystkie kobiety, to sie
                                nie kocha zadnej... A to jest mizoginizm.
                                No i ostatnie - kwestia wyborow. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale
                                kobiety moga miec ogromny wplyw na to, kto w danej chwili jest przy korycie:-) -
                                i wypowiedzi pana JMK swiadcza tylko o jego krotkowzrocznosci i zacofaniu
                                politycznym.
                                I jeszcze jedno, to ze ciebie nikt nie dyskryminuje (a moze ci sie tylko tak
                                wydaje?) nie swiadczy o tym, ze tej dyskryminacji nie ma. Swiadczyc moze tylko
                                o tym, ze masz szczescie przebywac wsrod kulturalnych mezczyzn. A propos, nigdy
                                nie zdarzylo ci sie przechodzic kolo grupki podchmielonych facetow, ktorzy w
                                niewybredny sposob komentowali twoj wyglad, lub probowali cie zaczepic? Nigdy
                                nie bylas podrywana w sposob, ktory ci sie nie podobal?
                                Ktos kiedy powiedzial, ze mezczyzni caluja w reke kobiety tylko po to, aby im
                                oslodzic niewole (jakos tak to szlo:-). Cos w tym jest. Ja wole sama sobie
                                otworzyc drzwi i miec w domu kogos, kto mnie traktuje z absolutnym szacunkiem i
                                po partnersku, liczac sie ze mna jako czlowiekiem, niz gentelmena z bozej
                                laski, ktory mnie bedzie szanowal jako kobiete i na tym sie ten szacunek
                                skonczy.

                                Co do pracy przy tasmie za 500 zl - mysle, ze to jeszcze bardziej
                                skomplikowane, niz nam sie wydaje. Sytuacja w Polsce jest postawiona na glowie,
                                wielu ludzi jest przycisnietych do muru i, niestety, pracodawcy to wykorzystuja
                                do granic bolu. Mysle, ze wiele z kobiet z biednych rodzin (bez takiego wyboru,
                                jak ty), ktore ciezko pracuja na kawalek chleba mialoby lepszy los, gdyby:
                                - prawo pracy bylo efektywniejsze;
                                - kobiety mialy zagwarantowane znosniejsze warunki pracy;
                                - ich partnerzy/mezowie byli zmuszeniu do aktywniejszego zaangazowania w budzet
                                rodzinny (czesto w najbiedniejszych rodzinach to kobiety sa jedynymi
                                zarobkujacymi, a faceci nierzadko to alkoholicy, notoryczni bezrobotni
                                nieszukajacy pracy, przestepcy etc.). Z tego co wiem, to panstwo moze im
                                najwyzej nagwizdac...

                                To takie moje rozmyslania i doskonale zdaje sobie z tego sprawe, ze nie wszyscy
                                musza sie z tym zgadzac. Ale chyba warto sie nad tym zastanowic, ze swiat to
                                nie konczy sie tylko na czubku wlasnego nosa i wlasnych subiektywnych
                                doswiadczeniach:-)

                                Pozdrawiam

                                E.
                                • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:19
                                  Bardzo się mylisz co do JKM. Przecież on nie zabrania kobietom pracować,
                                  przecież nie ma takiego prawa. Uważa, ze kobiety świetnie się nadają do takich
                                  czy innych zawodów (np. pilęgniarka czy sekretarka). On nie chce nikomu
                                  zabraniać pracowania. Myślisz, że gdyby wygrał wybory to by wydał dekret o
                                  zakazie podejmowania pracy przez kobiety ? ? ? On przedstawia swoją wizję.
                                  Czułby się niemęsko, gdyby jego kobieta musiała pracować. Jest wielu takich
                                  mężczyzn.

                                  Ponadto uwazam, że jesteście przewrażliwione na punkcie dyskryminacji.
                                  Mężczyźni też mogliby się oburzyć, że są dyskryminowani przez Multikino, bo
                                  jest w programie kino na obcasach a nie ma takiej opcji dla facetów.
                                  To, że ktoś jest podchmielony i niestosownie podrywa kobietę nie znaczy, że ją
                                  dyskryminuje, tylko że nie potrafi się kulturalnie zachować. Uważasz, że faceci
                                  myślą o tym, żeby dyskryminować kobiety? A po co im to? Prawdziwy mężczyzna
                                  szanuje kobietę. A jeśli nie szanuje, tzn. że jest zwykłym chamem. No i ci z
                                  tego, że jest chamem ? ? ? Jak wygrasz wybory to go potraktujesz pejczem, żeby
                                  się odegrać ? ? ?

                                  • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:24
                                    Boze...jestes niereformowalna....szczerze spolczuje :)
                                    Tylko nie rzuć sie na mnie z pazurami :)
                                    • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 13:24
                                      Eboniet ze mną dyskutuje rzeczowo.

                                      A Ty tylko inwektywami rzucasz na mnie.
                                  • eboniet Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 12:54
                                    asiawoodstock napisała:

                                    > Bardzo się mylisz co do JKM. Przecież on nie zabrania kobietom pracować,
                                    > przecież nie ma takiego prawa.

                                    jeszcze nie ma:-), ale pan JKM bardzo by sie ucieszyl, gdyby bylo. Pza tym,
                                    ostatnie projekty partii rzadzacych w Polsce do tego zmierzaja:-)

                                    Uważa, ze kobiety świetnie się nadają do takich
                                    > czy innych zawodów (np. pilęgniarka czy sekretarka).

                                    to jest wlasnie dyskryminacja - co to znaczy "kobiety sie nadaja"?

                                    On nie chce nikomu
                                    > zabraniać pracowania.

                                    a skad wiesz, co on chce, a czego nie chce? Czytasz mu w myslach? :-)
                                    Ja tego pana pamietam jeszcze z daaawnych czasow, i zapewniam cie oszolomstwo
                                    jest jego znakiem firmowym:-)

                                    Myślisz, że gdyby wygrał wybory to by wydał dekret o
                                    > zakazie podejmowania pracy przez kobiety ? ? ? On przedstawia swoją wizję.
                                    > Czułby się niemęsko, gdyby jego kobieta musiała pracować. Jest wielu takich
                                    > mężczyzn.

                                    to ja osobiscie bardzo wspolczuje takim mezczyznom, bo w takim razie
                                    ich 'meskosc' pozostawia wiele do zyczenia, skoro zaszkodzic jej moze cos tak
                                    bagatelnego, jak praca partnerki:-)))))

                                    >
                                    > Ponadto uwazam, że jesteście przewrażliwione na punkcie dyskryminacji.
                                    > Mężczyźni też mogliby się oburzyć, że są dyskryminowani przez Multikino, bo
                                    > jest w programie kino na obcasach a nie ma takiej opcji dla facetów.
                                    > To, że ktoś jest podchmielony i niestosownie podrywa kobietę nie znaczy, że

                                    > dyskryminuje, tylko że nie potrafi się kulturalnie zachować. Uważasz, że
                                    faceci
                                    >
                                    > myślą o tym, żeby dyskryminować kobiety? A po co im to? Prawdziwy mężczyzna
                                    > szanuje kobietę.

                                    a co to jest prawdziwy mezczyzna??? Mozesz podac definicje? Czy to cos wiecej
                                    niz tylko mezczyzna (bez przymiotnika prawdziwy), i po czym go poznac? :-)))

                                    A jeśli nie szanuje, tzn. że jest zwykłym chamem. No i ci z
                                    > tego, że jest chamem ? ? ? Jak wygrasz wybory to go potraktujesz pejczem,
                                    żeby
                                    > się odegrać ? ? ?
                                    >

                                    Kwestia terminologii - dla ciebie chamstwo, dla mnie brak szacunku i skryty
                                    przejaw dyskryminacji.
                                    Szacunek nalezy sie kazdemu czlowiekowi, bez wzgledu na kolor skory, wyznanie
                                    religijne czy plec. I to, ze kogos nie stac na ten szacunek jest dla mnie
                                    objawem dyskryminacji (vide Universal Declaration of Human Rights:-), bez
                                    wzgledu na ilosc spozytego alkoholu (a alkohol tylko likwiduje bariery
                                    moralne). Jezeli ktos sie zachowuje po chamsku po alkoholu oznacza dla mnie, ze
                                    bez alkoholu tez bedzie sie zachowywal po chamsku w sprzyjajacych ku temu
                                    okolicznosciach - moze nie w stosunku do ciebie, ale w domu w stosunku do zony
                                    czu corki/matki/siostry/synowej/sasiadki (niepotrzebne skreslic).

                                    Pozdrawiam serdecznie ze slonecznej Holandii

                                    E.
                                    • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 13:22
                                      asiawoodstock napisała:

                                      > Bardzo się mylisz co do JKM. Przecież on nie zabrania kobietom pracować,
                                      > przecież nie ma takiego prawa.
                                      eboniet napisała:

                                      >jeszcze nie ma:-), ale pan JKM bardzo by sie ucieszyl, gdyby bylo. Pza tym,
                                      >ostatnie projekty partii rzadzacych w Polsce do tego zmierzaja:-)

                                      On nie chciał by tego, bo to by godziły w idee konserwatywnego liberalizmu.


                                      Poza tym, skoro on ma swoje widzi mi się, że kobiety się nadają, żeby być
                                      sekretarką czy pielęgniarką czy przedszkolanką, to tak sama uważa, że mężczyźni
                                      się do takich rzeczy nie nadają. To nie jest dyskryminacja ani kobiet ani
                                      mężczyzn, tylko trzeźwe myślenie.

                                      Co Ty masz z tą dyskryminacją ? ? ? Jak jakaś babka chce pracować i zarabiać na
                                      swojego faceta, to mnie to nie obchodzi. Niektórym facetom byłoby to na rękę,
                                      bo oni są bardzo leniwi. Dlatego uważam feministki za agentki mężczyzn. Z
                                      jednej strony chcecie ich spejczować z drugiej, zrobić dobrze.

                                      O co Ci chodzi z tą terminologią? ? ?

                                      Każdy postrzega świat po swojemu, dla mnie feminizm jest taki a dla Ciebie
                                      siaki. Ja dzielę rodzaj męski, na cioty i mężczyzn a Ty pewnie inaczej. No i co
                                      z tego ?

                                      Jeśli czujesz się ciągle dyskryminowana, to bardzo niedobrze, bo to na pewno
                                      wiele problemów Tobie przysparza.
                                      Ciebie ten problem dotyczy, mnie nie.
                                      Jaką masz receptę na chamów, co Cię dyskryminują ? ? ?
                                      Zakłąd karny? Szkołę dobrego wychowania?

                                      Kiedy facet mnie poniży to mu dam w mordę i tyle. Nie rozdmuchujmy osobistych
                                      problemów do rangi na skalę konieczności społecznej rewolucji.
                                      • eboniet gratuluje trzezwego myslenia:-))) 22.09.06, 14:05
                                        asiawoodstock napisała:

                                        > Kiedy facet mnie poniży to mu dam w mordę i tyle. Nie rozdmuchujmy osobistych
                                        > problemów do rangi na skalę konieczności społecznej rewolucji.

                                        ostrzegam - cham pozostanie chamem, i danie mu w morde moze sie skonczyc
                                        tragicznie tylko dla ciebie.

                                        Z dyskryminacja nie mam problemow, zyje w spoleczenstwie, ktore ma wiecej
                                        szacunku dla kobiet, niz w Polsce (poziom sfeminizowania jest wyzszy:-).
                                        Nic, co napisalam nie bylo oparte na osobistych doswiadczeniach - jestem po
                                        prostu dobrym obserwatorem. No, ale skoro bawisz sie w uwagi ad personam to
                                        chyba lepiej skonczyc te dyskusje.

                                        Pozdrowienia i EOT

                                        E.
                              • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 14:07
                                To super że nie czujesz się dyskryminowana.Popczujesz się jeśli (czego ci
                                oczywiście nei życze0 zostaniesz zgwałcona,a panowie policjanci beda cię pytac o
                                przebieg życia seksualnego, o to czy mialaś mocny makijaz itp.A na koniec
                                usłyszysz "dowcip" jak suka nie da to pies nie weźmie.

                                Gwarantuję Ci,ze feministki nie chca wprowadzać przepisow regulujących kolejnosc
                                przechdozenia przez drzwi:)Obozów pracy przymusowej też nie planuja,więc mozesz
                                spać spokojnie bez koszmarow o wózkach widlowych.
                                Co do wojska to armia z poboru jest idiotyzmem niezaleznie kogo do niej
                                powolują.Sens ma armia zawodowa.
                              • ava40 Re: Może wy mi pomożecie ;) 24.09.06, 06:47
                                asiawoodstock napisała:

                                Że woli, żeby
                                > została w domu, przy fortepianie i poezji.
                                Raczej przy mopie i odkurzaczu:)
                                • zettrzy Re: Może wy mi pomożecie ;) 24.09.06, 15:57
                                  ava40 napisała:

                                  > asiawoodstock napisała:
                                  >
                                  > Że woli, żeby
                                  > > została w domu, przy fortepianie i poezji.
                                  > Raczej przy mopie i odkurzaczu:)

                                  jak mawial Pico della Mirandola, JA JESTEM WZORCEM WSZECHSWIATA
                            • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 13:49
                              a gdzie ja napisałam coś w obronie szwedzkich feministek? Ja sie z nimi w
                              wiekszosci nie zgadzam.
                              • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 14:00
                                I bardzo dobrze, że się z nimi nie zgadzasz.
                                Ale próbowałaś je usprawiedliwić, że większość partii tak kłamie i składa te
                                swoje przedwyborsze obietnice.
                                Ale istnieje coś takiego, że jak zagłosujesz na kogoś, kto Ci coś obiecuje a po
                                dojściu do władzy robi zupełnie inaczej, to już na takiego kłamcę nie
                                zagłosujesz, prawda ? Na Węgrzech jest bojkot po tym, jak ten łajdak socjalista
                                przyznał się, że kłamał, żeby wygrać wybory. U Nas najwięcej ludzi zagłosowało
                                na Populizm i Socjalizm i myślę, że tym razem już na tych aparatczyków nie
                                zagłosują.

                                Skoro wiemy, że feministki kłamią, dajmy im kopniaka!

                                • bitch.with.a.brain Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 14:03
                                  Demokracja jest takim systemem,ze nie da się wygrać wyborów bez kłamstwa.Pokaż
                                  mi choć jedną partię która spełniła przedwyborcze obietnice.I dlatego np nie ma
                                  szans partia która otwarcie opowie się za liberalizmem i wolnym rynkiem.To nie
                                  jest usprawiedliwienie tylko fakt.Zresztą w Polsce nia ma żadnej partii
                                  feminsitycznej i te rozważania są trochę bez sensu.
                                  • yavanna86 to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 15:04
                                    1.ja się poważnie pytałam,co to jest ten szuszfol :P
                                    2.obaliłam Ci jeden stereotyp w głowie /nie tam żaden polityczny,na to się nie
                                    silę,nie chce mi się-tylko ten z kolczykami/ czy nie?

                                    --
                                    3.pardon,ale ujęło mnie podejście Feministki19 pt.ja nie jestem feministką,ja
                                    mam tylko taki nick;) jakbym wybrała sobie nicka Wszechpolka,to też bym się
                                    spodziewała określonych reakcji;) tak to już w życiu jest...
                                    • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 18:49
                                      Zapytałam znajomą feministkę o to, gdzie Filipiak stwierdziła, że zgwałcił ją
                                      demon. Napisała mi, że nie pamięta dokładnie ale raczej w "Absolutnej amnezji"
                                      (na pewno nie w "Latarniku", ani w "Kulturze obrażonych"). Potem Filipiak
                                      skonkretyzowała przebieg tego gwałtu w prywatnym e-mailu do jakiegoś feministy.
                                      • bitch.with.a.brain Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:59
                                        Kochanie czy Ty pamiętasz ze szkoły coś takiego jak pojęcie fikcji literackiej i
                                        rozróznienie autor - narrator?
                                        To co jest w Absolutnej amnezji to fikcja literacka.
                                        Myslałam,ze powiedziała to w jakimś wywiadzie.
                                        • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 20:08
                                          Nieprawda, tu chodzi o jej osobiste doświadczenie.

                                          Aż tak głupia nie jestem, wiem co to jest fikcja literacka. Nie czytałam tego,
                                          tylko wiem to od feministki, która jest znajomą feministy, do którego Filipiak
                                          pisała e-maile na ten temat. Jeśli nadal w to nie wierzysz, to zapytaj Filipiak
                                          osobiście o to.
                                          • bitch.with.a.brain Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 20:11
                                            Placzesz się w zeznaniach.znasz kogoś kto zna kogos kto powiedzial,ze mu
                                            Filipiak napisała...
                                            Zreszta twierdzisz,ze napisala to w jakiejś książce, prawdopodobnie w AA. A
                                            książki Filipiak sa fikcją literacką. I narratorka może być zgwalcona przez
                                            demona,w końcu to tylko literatura.
                                          • marisa_tomei Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 21:32
                                            asiawoodstock napisała:


                                            >
                                            > Aż tak głupia nie jestem,

                                            Może aż, a może bardziej niż aż :) Ale miło, że sie przyznałas do swojej
                                            głupoty :)))))


                                            Nie czytałam tego,
                                            > tylko wiem to od feministki, która jest znajomą feministy, do którego
                                            Filipiak
                                            > pisała e-maile na ten temat. >


                                            Taaaaak, bo to była cioteczna siostra brata ciotki wujenki od strony babci
                                            wujka Pawła. Teraz juz wszystko wiemy :DDD
                                            • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 09:18
                                              O tym, że Filipiak twierdzi, że została zgwałcona przez demona powiedziała mi
                                              feministka tatyana z elbląga, która ze mną studiuje. Ona widziała to od swojego
                                              kumpla feministy, który dostał e-maile od Filipiak.

                                              Czy to jest tak trudno zrozumieć ? ? ?
                                              Co tu jest pokręcone?
                                              • bitch.with.a.brain Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 21:50
                                                Już ci tłumaczę: zaraz napisze na forum,że asiawoodstock została zgwalcona przez
                                                demona,o czym wiem od koleżanki,ktorej kolega dostał to w mailu od Asi.Już
                                                rozumiesz?
                                                • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 22:15
                                                  Tak jakoś głupio wyszło, niestety Filipiak nie poinformowała mnie o tym
                                                  osobiście, bo się nie znamy. Jeśli to jest dla Ciebie niewiarygodna informacja,
                                                  podam Ci w prywatnej wiadomości nr gg do feministki tatyany i ona Ci wtedy
                                                  wyjaśni tę sytuację, że od niej wiem o tym, że Filipiak twierdzi, że została
                                                  zgwałcona przez demona.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 22:19
                                                    Ale zrozum,ze to jest jakiś głuchy telefon.Mnie to mało interesuje co ona komu w
                                                    mailach pisze.Natomiast ocenianie feministek po tym,że jedna ich
                                                    przedstawicielka podobno napisała maila do kolegi twojej koleżanki że ją
                                                    zgwałcił demon...no naprawdę,to przesada.Zresztą wczesniej pisałaś że to było w AA.
                                                    • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 22:35
                                                      Proszę, nie przekręcaj :) Napisałam wyraźnie, że F. najpierw pisała
                                                      w "absolutnej amnezji", a potem skonkretyzowała to w e-mailu do feministy.
                                                    • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 22:37
                                                      Poza tym, nie oceniam tak negatywnie feministek dlatego, że Filipiak twierdzi,
                                                      że zgwałcił ją demon, tylko z przyczyn ideologicznych, o których wspominałam
                                                      wcześniej, choć mogłabym pisać o tym i pisać.
                                    • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 18:59
                                      Ja nie myślę stereotypowo. Nie moja wina, że zdeklarowane feministki (np. te
                                      należące do Zielonych 2004 albo innych organizacji) , które prowadzą różne
                                      konferencje, chodzą na manify i parady "równości" i wypowiadają się w telewizji
                                      wyglądają, tak ja wyglądają.

                                      Chciałabym zaznaczyć, że są kobiety, które mówią, że są feministkami, bo np.
                                      ich ulubionym teleturniejem jest "Najsłabsze ogniwo", albo też takie jak
                                      Domagalik, która mówi o sobie "jestem feministką", żeby ktoś ją zauważył.
                                      Doświadczyła trzech rozwodów, więc pewnie stara się odżegnać od tego
                                      feministycznym pazurem.

                                      W ogóle feministkami są kobiety, które mają problemy emocjonalne, neurozę,
                                      klęskę uczuciową i rozwód za sobą. Taki już jest ten proletariat zastępczy.
                                      • marisa_tomei Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:05
                                        asiawoodstock napisała:



                                        > W ogóle feministkami są kobiety, które mają problemy emocjonalne, neurozę,
                                        > klęskę uczuciową i rozwód za sobą. Taki już jest ten proletariat zastępczy.


                                        Tja i Ty twierdzisz, ze nie poslugujesz sie stereotypami.
                                        Zalosna jestes. JKM w spodnicy :DD
                                        • ivvette Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:10
                                          asiawoodstock napisała
                                          " W ogóle feministkami są kobiety, które mają problemy emocjonalne, neurozę,
                                          klęskę uczuciową i rozwód za sobą. Taki już jest ten proletariat zastępczy."


                                          Czyli -jeśli -nie mam problemów emocjonalnych ,
                                          -nie jestem neurotyczką ,
                                          - nie przeżyłam klęski uczuciowej / rozwodu
                                          to nie jestem feministką i nie mogę sie z feminizmem utożsamiać? Jest na to
                                          jakiś paragraf? Bo chyba tu czegoś nie rozumiem.. <lol>
                                          • marisa_tomei Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:12
                                            ivvette napisała:

                                            Bo chyba tu czegoś nie rozumiem.. <lol>


                                            A co tu jest do zrozumienia? Przeciez to dziewcze bredzi tak samo, jak jej idol
                                            JKM.
                                          • marisa_tomei ale i tak najlepsze jest to 22.09.06, 19:13
                                            ze ona zaczyna post od: "ja nie posluguje sie stereotypami", a nastepnie wali
                                            stereotypy o feministkach, az "miło" :)
                                            • asiawoodstock Re: ale i tak najlepsze jest to 22.09.06, 19:32
                                              To nie jest stereotyp. Tylko moja osobista teoria. Nie wiem, co w tym żałosnego.
                                        • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:37
                                          marisa_tomei napisała:

                                          > Zalosna jestes.

                                          A niby dlaczego jestem żałosna ? Bo mam inne poglądy od Twoich?
                                          • niki_taka Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:45
                                            Nie cierpie JKM - chyba żadna normalna kobieta go nie lubi.
                                            • marisa_tomei Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 19:57
                                              niki_taka napisała:

                                              > Nie cierpie JKM - chyba żadna normalna kobieta go nie lubi.



                                              Dobrze to ujelas, zadna NORMALNA. A asiawoodstok go lubi :)
                                              • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 11:11
                                                marisa_tomei napisała:

                                                > niki_taka napisała:
                                                >
                                                > > Nie cierpie JKM - chyba żadna normalna kobieta go nie lubi.
                                                >
                                                >
                                                >

                                                > Dobrze to ujelas, zadna NORMALNA. A asiawoodstok go lubi :)


                                                Co Ty się mnie tak uczepiłaś? Cały czas mnie obrażasz. Nie potrafisz znieść
                                                tego, że czyjeś poglady różnią się od Twoich? Nie potrafisz tego uszanować?
                                                Może napisałabyś coś konkretnego? A tak, same wyzwiska z Twojej strony. Jak
                                                dziecko.


                                            • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 20:05
                                              niki_taka napisała:

                                              > Nie cierpie JKM - chyba żadna normalna kobieta go nie lubi.

                                              Głosuje na niego więcej kobiet niż mężczyzn :P

                                              Poza tym, nawet gdybym nie zgadzała się z nim w kwestiach obyczajowych,
                                              zagłosowałabym za względu na program: jeden podatek ryczałtowy, żadnych akcyz,
                                              vatów i podatków pośrednich, likwidacja ZUS-u, brak przymusowego ubezpieczenia,
                                              brak obowiązku zapinania pasów, 2 zl za litr benzyny (bo obecnie 60% ceny za
                                              litr to są różne podatki), uszczuplenie Sejmu i Senatu, likwidacja
                                              niepotrzebnych ministerstw, zostałyby tylko MON, MSZ, MSWiA
                                              M.Skarbu M.Sprawiedliwości
                                              i M.Gospodarki terenami i ochroną środowiska

                                              • marisa_tomei Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 21:33
                                                asiawoodstock napisała:

                                                > niki_taka napisała:
                                                >
                                                > > Nie cierpie JKM - chyba żadna normalna kobieta go nie lubi.
                                                >
                                                > Głosuje na niego więcej kobiet niż mężczyzn :P
                                                >


                                                A skąd Ty wiesz takie rzeczy? Moze znasz je jeszcze z imienia i nazwiska?? :DDD
                                                Na kartach do glosowania oprocz nazwiska kandytata zaznacza się jeszcze płec
                                                wyborcy? LOL :DDDD
                                      • bitch.with.a.brain Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 22.09.06, 20:12
                                        Gdzie Ty byłaś jak ja prowadziłam konferencję...:)
                                        • asiawoodstock Re: to co z tym szuszfolem i kolczykami?... 23.09.06, 11:33
                                          bitch.with.a.brain napisała:

                                          > Gdzie Ty byłaś jak ja prowadziłam konferencję...:)


                                          Ja byłam na konferencji w Poznaniu w Zamku. Niektóre kobiety, które chciały się
                                          czegoś dowiedzieć o Was wyszły po chwili. Wszystkie osoby prowadzące
                                          tę "konferencję" czytały z kartki jakieś głupie teksty "naukowe" o
                                          koedukacyjnych toaletach, żeby się transseksusliści nie wstydzili (bo jak facet
                                          czuje się kobietą, to trzeba mu niby ułatwić życie, żeby nie czuł skrępowania,
                                          wchodząc do damskiej toalety), same "naukowe" pojęcia (tam chyba nikt nie
                                          wiedział o co chodzi w tych tekstach) co chwila: "camp, że coś jest
                                          subwersywne, gender, queer, bla bla bla". I co Wy macie z tym językiem
                                          angielskim? Nie umiecie po polsku czegoś określić? Może to dla Was za trudne?
                                          Właściwie, niczego nie tłumaczycie, tylko rzucacie jakimiś górnolotnymi
                                          sformułowaniami (oczywiście wszystko przeczytane z kartki). I się nie dziwcie,
                                          że ludzie się z Was śmieją. Jedna fwministka z Krakowa zapytana, skąd się wziął
                                          u niej feminizm, odpowiedziała: "Z domu. Zbuntowałam się przeciwko rodzicom".
                                          Smiechu warte! To by oznaczało, że jej ne przeszedł jeszcze młodzieńczy bunt
                                          (kobieta jest po studiach0. Może Wy wszystkie nadal przechodzicie młodzieńczy
                                          bunt ? ? ? Może niedługo zmądrzejecie?

                                      • yavanna86 ależ myślisz stereotypowo... 23.09.06, 16:54
                                        > Ja nie myślę stereotypowo. Nie moja wina, że zdeklarowane feministki (np. te
                                        > należące do Zielonych 2004 albo innych organizacji) , które prowadzą różne
                                        > konferencje, chodzą na manify i parady "równości" i wypowiadają się w
                                        > telewizji wyglądają, tak ja wyglądają.

                                        Więc przyjmij proszę do wiadomości,że jestem zdeklarowaną feministką,napisałam z
                                        tego pracę,co prawda jak na razie maturalną,literaturę fachową z eFki regularnie
                                        czytam,na manifach nie bywam,bo w Toruniu nic się ciekawego nie dzieje,i...
                                        kolczyki noszę. Tak samo jak ty możesz być konserwatywno-liberalna
                                        (zdeklarowana!) nie należąc do partii,tak samo ja mogę być feministką nie będąc
                                        w Zielonych.Jasne?List mój na ten temat w ostatniej czy przedostatniej "Zadrze"
                                        nawet wydrukowano...

                                        > Chciałabym zaznaczyć, że są kobiety, które mówią, że są feministkami, bo np.
                                        > ich ulubionym teleturniejem jest "Najsłabsze ogniwo"(...)

                                        Pewnie są.Są też moherowe berety,młodociane satanistki i inne równie
                                        interesujące kobiety.Ale co to ma do rzeczy?

                                        > W ogóle feministkami są kobiety, które mają problemy emocjonalne, neurozę,
                                        > klęskę uczuciową i rozwód za sobą. Taki już jest ten proletariat zastępczy.

                                        W ogóle to znowu myślisz stereotypowo.Nie tyle rozwód i klęskę uczuciową,co
                                        kochającą rodzinę,świetnego chłopaka od dwóch lat,absolutną satysfakcję z życia
                                        w każdej jego dziedzinie i trochę oleju w głowie.
                                        I tak jak możesz sobie uważać mnie za kretynkę,tak tego że jestem nieszczęśliwa
                                        w życiu osobistym oraz że nie noszę kolczyków (sic!jak ja się czasem lubię
                                        trzymać jednego argumentu,zwłaszcza gdy ktoś nie umie go obalić),raczej mi nie
                                        udowodnisz...

                                        A co z szuszfolem?
                                        • asiawoodstock Re: ależ myślisz stereotypowo... 23.09.06, 17:13
                                          Nie uznaję wszystkich feministek za kretynki, bo to jest bezsensowne założenie.
                                          Nie mam powodów, żeby Ciebie tak postrzegać.

                                          Co do kolczyków.
                                          Zauważyłam pewną prawidłowość, że kiedy w telewizji, np. w jakimś serwisie z
                                          wiadomościami, wypowiada się feministka, to na głowie ma oczojebnego irokeza
                                          ale fryzura zawsze jest chłopięco krótka, ostry kiczowaty makijaż, o stroju nie
                                          wspomnę :/ I nie wyglądają tak, jakby chciały nosić takie kolczyki jak Aneta
                                          Piotrowska czy Weronika Rosati. Tyle :)
                                          • yavanna86 Re: ależ myślisz stereotypowo... 23.09.06, 17:24
                                            > Co do kolczyków.
                                            > Zauważyłam pewną prawidłowość, że kiedy w telewizji, np. w jakimś serwisie z
                                            > wiadomościami, wypowiada się feministka, to na głowie ma oczojebnego irokeza
                                            > ale fryzura zawsze jest chłopięco krótka, ostry kiczowaty makijaż, o stroju nie
                                            >
                                            > wspomnę :/

                                            A to jest nawet ciekawe.Bo podczas jakichś manif itp. często to nie jest tak,że
                                            podbiega feministka do ekipy TV mówiąc :"A teraz ja się wypowiem",tylko
                                            dziennikarze zwracają na kogoś uwagę.Być może właśnie taki typ urody kojarzy im
                                            się z feminizmem,pytają więc o zdanie tak wyglądające kobiety i rozpowszechniają
                                            stereotyp,że feministka=kobieta zaniedbana lub w najlepszym wypadku
                                            ekstrawagancki babochłop.
                                          • bitch.with.a.brain Re: ależ myślisz stereotypowo... 23.09.06, 22:03
                                            kwestia gustu.Dla mnei ostry kcizowaty makijaż to ma Doda,a i nalakierowany hełm
                                            weroniki rosatti nei jest szczytem elegancji.
                                • frigg Re: Może wy mi pomożecie ;) 22.09.06, 23:57
                                  sprawiasz kobieto wrażenie jakbyś nie rozumiała, że dzięki temu, co teraz jest
                                  nazywane ruchem feministycznym nie miałabyś możliwości ględzenia na forum
                                  internetowym o polityce ani nawet możliwości zagłosowania na swojego umiłowanego
                                  JMK.
                                  • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 11:38
                                    Sufrażystki nie były feministkami.
                                    • marisa_tomei Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 11:59
                                      asiawoodstock napisała:

                                      > Sufrażystki nie były feministkami.

                                      Nie? A to ciekawostka.

                                      Pierwsza fala feminizmu
                                      Pierwsza fala – inaczej "dawna fala" (old wave), to okres aktywności ruchu
                                      amerykańskich i angielskich sufrażystek (od łac. suffragium, wybory) ok. 1840-
                                      1920 roku. W kręgu zainteresowań feminizmu pierwszej fali leżały przede
                                      wszystkim: reforma prawa rodzinnego, prawo wyborcze i ekonomiczne warunki życia
                                      kobiet.

                                      Wysiłki sufrażystek ukoronowane zostały prawem wyborczym dla kobiet w 1918 r.
                                      (tylko dla kobiet, które przekroczyły 30. rok życia) w Wielkiej Brytanii i w
                                      1920 r. w Stanach Zjednoczonych.


                                      Kiedy zabiera sie glos w sprawach, na temat ktorych nie ma sie zielonego
                                      pojecia - mozna z siebie zrobic tylko debila. Co niniejszym uczynilas w kazdym
                                      swoim poscie.
                                      EOT
                                      • asiawoodstock Re: Może wy mi pomożecie ;) 23.09.06, 12:14
                                        marisa_tomei napisała:

                                        > asiawoodstock napisała:
                                        >
                                        > > Sufrażystki nie były feministkami.
                                        >
                                        > Nie? A to ciekawostka.
                                        >

                                        > Pierwsza fala feminizmu
                                        > Pierwsza fala – inaczej "dawna fala" (old wave), to okres aktywności ruch
                                        > u
                                        > amerykańskich i angielskich sufrażystek (od łac. suffragium, wybory) ok. 1840-
                                        > 1920 roku. W kręgu zainteresowań feminizmu pierwszej fali leżały przede
                                        > wszystkim: reforma prawa rodzinnego, prawo wyborcze i ekonomiczne warunki
                                        życia
                                        >
                                        > kobiet.
                                        >
                                        > Wysiłki sufrażystek ukoronowane zostały prawem wyborczym dla kobiet w 1918 r.
                                        > (tylko dla kobiet, które przekroczyły 30. rok życia) w Wielkiej Brytanii i w
                                        > 1920 r. w Stanach Zjednoczonych.
                                        >
                                        >
                                        > Kiedy zabiera sie glos w sprawach, na temat ktorych nie ma sie zielonego
                                        > pojecia - mozna z siebie zrobic tylko debila. Co niniejszym uczynilas w
                                        kazdym
                                        > swoim poscie.
                                        > EOT
                                        >
                                        >
                                        >

                                        Jesli na podstawie hasła z wikipedii, twierdzisz, że sufrażystki były
                                        feministkami, to się grubo mylisz. Sufrażystki, jak sama nazwa wskazuje chciały
                                        praw wyborczych i ja to doskonale wiem.

                                        W moim przekonaniu sufrażystki by się obraziły, gdybyś je nazwał feministkami,
                                        choć wtedy nie używano takiego terminu.
                                        Jeśli nadal uważasz, że sufrażystki chciały tego, co feministki, trudno. Ja nic
                                        nie poradzę na to, że tak jest.

                                        I mnie znowu nie obrażaj , bo jak widać nic innego nie potrafisz.
                                        • yavanna86 Re: Może wy mi pomożecie ;) 25.09.06, 08:35
                                          A Ty uważasz,że feministki czego chcą? Tylko prosiłabym,żebys nie opisywała tu
                                          ich frustracji czy zaobserwowanego przez Ciebie kiepskiego wyglądu,tylko
                                          postulaty ruchu.Pytam niezłosliwie,ciekawa jestem po prostu jak postrzegasz
                                          samą ideę tego ruchu,bo n/t powierzchownosci członkiń się już dosyć
                                          nagadałysmy;)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja