Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      n/t rozmowa przez tel a obsluga :/

    29.09.06, 15:52
    wczoraj w h&m spotkala mnie dziwna sytuacja, podchodze do kasy a tam laska
    sobie gada przez telefon i mnie kasuje :/ rozmowa była typowo
    prywatna "czesc Kochanie, co slychac..." wkurzylam sie
    wg mnie takie zachowanie jest niedopuszczalne, jak chce to eich gada, ale nie
    jak kogos obsluguje...
    a Wy tez mialyscie podobne sytuacje?? czy tylko ja jestem takim wyjatkim
      • calo Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 15:56
        no, niestosowne takie zachowanie, ale jakie to ma znaczenie;))
      • maggi9 Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 16:17
        Jeśli sobie gada a jednocześnie mnie kasuje i sie nie pomyli to nie mam nic przeciwko.Owszem może to nieeleganckie i niestosowne ale w sumie ja nie musze być w centrum czyjejś uwagi.No i to nie świadczy o mnie tylko o kasjerce.
        Gorzej jak rozmawia i ignoruje.Wtedy się wkurzam, zostawiam to co miałam kupić i wychodze
        • monikas28 Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 16:19
          no tak ale gdy człowiekowi bardzo zależy na tym co chce kupić to tylko w duchu
          poprzeklina, pannę zwyzywa a i tak stoi przy kasie jak głupi:)
      • triss_m7 Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 16:20
        Faktycznie nieeleganckie. Odkad mieszkam za granica jestem zaskoczona obsluga.
        Ekspedientki zagaduja o wszystko :) najzabawniej to wyglada w hipermarketaach.
        Wiadomo ile tam ludzi przechodzi a panie zawsze maja temat ;)))
        • sabna Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 15:10
          A ja znow od kiedy mieszkam za granica, przyzwyczailam sie do calkowitego braku
          jakiejkolwiek obslugi w sieciowkach. Kolejek przy kasie, bo panie pracuja w
          tempie zasypiajacego zołwia itd, porozrzucanych po podlogach ciuchach i
          brudnych ubran na wieszakach. Pewnie juz kazdy wie o jakich sieciowkach i w
          jakim kraju mowie, a w czasie wyprzedazy autentycznie czasami sie boje o moje
          zdrowie :).
      • cukierrrek Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 16:29
        ja nastepnym razem chyba cos powiem takiej pani, bo czuje sie zle w takiej
        sytuacji, a zdarza mi sie to nie pierwszy raz :)
      • nie-niebieska Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 17:11
        histeryzujesz!
        raz bylam w sklepie i pan mnie 'kasowal' a ja gadalam przez telefon
        po czym pan zapytal: placisz czy rozmawiasz? opd: rozmawiam, po czym wyszlam
        do tej pory zaluje, ze nie poprosilam o rozmowe z jego menedzerem, moze
        pojechalby mu po pensji
        • plusaktiv1 Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 18:03
          ja też prowadziłam raz przez telefon bardzo ważną rozmowę i kasjerka w
          supermarkecie spakowała mi rzeczy do toreb i wyliczyła odpowiednią kwotę z
          portfela ;) nawet nikt w kolejce nie pyskował ;)
          • sabriel Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 18:18
            Niezbyt to grzeczne,ale jak widać już staje się normą.Nie tylko zdarza sie
            sprzedawcom ale i klientom.Zbyt dobrze to nie wyglada jak ktoś ci coś mówi i
            jednocześnie pieprzy przez telefon.
      • keepersmaid Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 19:10
        Kiedys mialam tak i to w punkcie z komorkami, poszlam z faktura i cos sie nie
        zgadzalo - wiec jasne, ze nie tylko zaplacic ale rozmowe mam... a ta nic,
        trajluje z jakas kumpelka z cyklu "i wtedy on powiedzial... nieee... no co
        ty... i ty co na to?..." i takie pierdoly. Prawie sie czulam intruzem w jej
        zyciu erotycznym.
        Wiec spytalam, czy jej nie przeszkadzam.
        Na to ona, ze nie... i mowi w telefon do tej drugiej "poczekaj chwile bo tu cos
        ode mnie chca..." no rzesz kurde! Wyraznie jej jednak przeszkadzalam w
        rozmowie...
        Szkoda, ze bylo dosc pozno i zadnego "kierownictwa" w sklapie nie uswiadczysz,
        bo mnie wkurzyla, nie tyle faktem, ze rozmawiala, ale podejsciem do calosci.
        • gabrielafrancuz Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 20:20
          Sama w wakacje pracowałam w butiku- gdybym opowiadała przez telefon w sklepie o
          swoim zyciu prywatnym- zostalabym na pewno co najmniej upomniana.
          Brak szacunku i zasad dobrego wychowania wywoluje u mnie piane na ustach.
      • cukierrrek Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 29.09.06, 22:54
        no chyba sie to staje normą ale niezbyt mi to odpowiada, jest wyrazem braku
        szacunku dla mojej osoby. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby to było cos
        zwiazanego ze sklpepem, jakies przyjecie towaru albo cos ale gadka szmatka :/
        eeee ja jakas niedzisiejsza jestem :)
        • xrene Re: no kultura,nie powiem 30.09.06, 10:56
          Moje zdanie jest takie,że ani ekspedient[za wyjatkiem spraw słuzbowych],ani tym
          bardziej klient podczas zakupów nie powinni rozmawiać przez telefon.dla mnie
          jest to obustronny brak szacunku.
          Pojechać komus po pensji? Arogancja za rozmowe przez tle podczas placenia byla
          arogancja ekspedienta. Albo sie gada słuzbowo w czasie pracy,albo robi sie
          zakupy po tym czasie.
          Ewentualnie ulgowym wyjściem z takiej sytuacji jest zawsze przeprosic ,ze ma
          się wazny telefon itd.korona z głowy od tego nikomu nie upadła.Ludzie pracujacy
          w sklepach, to nie roboty i tym bardzie za bardzo w Polsce przyjeła sie ta
          dewiza"Klient nasz Pan",kupujacemu wsztystko można.NIe bronie ani jednej ani
          drugiej strony, uważam tylko,że to jest przejaw braku kultury.
          A np wyobrazmy sobie taką sytuacje:siedzisz sobie z facetem[randa itepe], a on
          trajluje z kimś przez komorke kawał dobrego czasu.Pasuje ci ta sytuacja?Mnie by
          nie pasowała....brak kultury i szacunku.
          jeśli jestem staroświecka-to przepraszam,ale wole taka być....
          • jowita771 Re: no kultura,nie powiem 30.09.06, 11:20
            xrene napisała:

            > Moje zdanie jest takie,że ani ekspedient[za wyjatkiem spraw słuzbowych],ani
            tym
            >
            > bardziej klient podczas zakupów nie powinni rozmawiać przez telefon.

            mylisz się pisząc "tym bardziej klient". akurat jemu wolno rozmawiać, może nie
            jest to szczyt dobrego wychowania, ale nie jest zabronione.
            natomiast sprzedawca jest w pracy i prywatna rozmowa jest niedopuszczalna,
            kiedy obok klient czeka. bo od tego jest ekspedient, żeby klienta obsłużyć,
            łaski nie robi, za to dostaje pieniądze.
            • xrene Re: no kultura,nie powiem 30.09.06, 11:24
              za bardzo to zaakcetnowałam.Zle się wyraziłam...."ty bardzie"-złe okreslenie mi
              się wkradło. dzięki za spostrzeżenie....
              Chodziło mi tylko o to,ze jednej i drugiej stronie nie wypada...
              • jowita771 Re: no kultura,nie powiem 30.09.06, 11:28
                tu się zgodzę, kulturalne to nie jest.
      • hazel2 Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 11:57
        Pracowałam jako sprzedawca i nigdy nie odbierałam jako brak szacunku dla mnie,
        faktu, ze klientka płacąc jednocześnie rozmawiała przez telefon. Bez przesady.
        Mogłabym nawet poczekać z kasowaniem, żeby jej nie przeszkadzać w konwersacji,
        ale zazwyczaj była kolejka. Zawsze mi się udawało tak obsłużyć klientkę, zeby
        wiedziała co się dzieje ( cena, reszta, paragon itd) i jednocześnie nie
        przeszkadzać w rozmowie za bardzo.
        A prywatne rozmowy w godzinach pracy były baaardzo źle widziane nawet jeśli nie
        było w sklepie żadnych klientów.
        • gabrielafrancuz Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 12:01
          to ekspedient/-ka jest dla klienta, nie odwrotnie, jak nieraz ma miejsce.
          • xrene Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 12:18
            Byłam kiedys świadkiem pewnego zdarzenia w sklepie sportowym renomowanej
            firmy.Pewna pani-tak ok 65lat mierzyła buty-strasznie wybrzydzała,ale
            ekspedientka dosłownie sie dwoiła , troiła-bardzo miła osoba, pomocna itd.W
            pewnej chwili starsza pani wzięła buta , który był niezasznurowany...mierzy i
            cos tam pod nosem mruczy. Ekspedientka szybko zareagowała i zaproponowała
            zasznurowanie buta, starsza pani w odruchu- miała juz sama ściagać buta...w tym
            czasie ekspedientka wyciagneła ręcę....i co widzę??? Pani siup szybko noga do
            góry, wyciagnieta prawie ,że pod nos do ściągnięcia!!! I coż -ekspedientka
            ściągneła buta z wyprostowanej nogi,a ja poczułam niesmak....Co jak co, Klient
            nasz pan?
            Przytaczajac ta historię miałam na myśli,ze jest cos jak takiego jak KULTURA,
            wyczucie taktu i szacunku dla drugiego człowieka i nie za wszelką cene-
            ekspedient jest dla mnie,a nie ja dla niego...
      • xrene Re: to jeszcze raz ja... 30.09.06, 12:24
        słuchajcie dziewczyny, nie wiem ile osób się zgodzi z moim zdanie,ja juz musze
        lecieć do domu, przyznaję się- wybieram się na zakupy. Wam życzę miłego
        dnia.pozdrawiam i moge was uściskac?papap
        • annie_laurie_starr moim zdaniem... 30.09.06, 12:30
          Uwazam, ze niegrzeczna jest rozmowa przez telefon w czasie transakcji w
          sklepie. Zarowno gdy klient rozmawia jak i kupujacy. Oznacza to brak szacunku
          dla drugiej strony. Bardzo ne podoba mi sie gdy ktos podchodzi do kasy i
          kontynuje rozmowe przez telefon.
          • annie_laurie_starr Re: moim zdaniem... 30.09.06, 12:32
            Mialo byc: zarowno klient jak i sprzedajacy.
            • skara Re: moim zdaniem... 30.09.06, 13:03
              Uwazam, ze ekspedienci nie powinni rozmawiac przez telefon w trakcie pracy
              kiedy obok sa klienci. Co innego sadze o klientach - nie sa w pracy, moze
              przyszli sie zrelaksowac wiec nie widze powodu zeby przerywali polaczenie bo
              podeszli do kasy. Obie strony sa w sklepie w innych rolach i na innych
              pozycjach, co ujdzie jednej moze byc niedopuszczalne u drugiej.
              • annie_laurie_starr Re: moim zdaniem... 30.09.06, 13:20
                Ele ekspedient/ka to tez czlowiek i chociaz jest w pracy to nie musi byc
                traktpwana jak sprzet. Czy gdy idziemy do urzedu zalatwic sprawe to tez
                rozmawiamy przez telefon?
                • annie_laurie_starr Re: moim zdaniem...cukierrku 30.09.06, 16:11
                  Chyba nie dokladnie czytalas moje posty cukierrku. Ja sie z Toba jak
                  najbardziej zgadzam. Ekspedientka nie powienna byla rozmawiac przez telefon
                  obslugujac Ciebie. Uwazam jednak, ze my jako klienci tez powinnysmy postrzymac
                  sie od rozmow komorkowych, gdy taka ekspedientka nas obsluguje.
      • cukierrrek Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 14:20
        ale tu chyba nikt nie mowi o traktowaniu jak sprzet...ja wiem, ze to tez
        człowieki nalezy mu sie szaxcunek i takowym ekspedientki obdarzam, odpowiadam
        dzien dobry, dziekuje, usmiecham sie no ale tej gadki przez telefon zdierzyc
        nie moge :)
        • nightmare84 Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 19:10
          Pracowalam kiedys w h&m i bylo poprostu niedopuszczalne zeby robic cokolwiek
          poza rzeczami zwiazanymi z praca w jej trakcie. Wiec mysle, ze jesli ktos
          przyuwazyl ta panienke gadajaca przez telefon to napewno dostala porzaaaaaaaadny
          objazd od kierownika :) Mysle ze taka sytuacja mogla sie wydarzyc na
          marszalkowskiej? Slyszalam nie raz, ze tam pracownicy (nie wiem czy wszyscy)
          maja wyjatkowo olewcze podejscie do klientow bo maja naprawde dosc tych dzikich
          tlumow :) Ale ja osobiscie nigdy bym nawet nie pomyslala zeby rozmawiac
          prywatnie w trakcie pracy i to jeszcze podczas obslugi klienta. Dziwne, rzadko
          chyba zdarzaja sie tak beszczelni ludzie ...
          • iza_crazy Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 20:45
            ale jaja :) wczoraj byłam w galerii krakowskiej w H&M i też kasjerka gadała
            przez telefon podczas kasowania moich zakupów...:) nie bylo mi głupio ani
            przykro bo co mi tam ale pomyślałam sobie ze tak raczej nie powinno być..eh :)
      • cukierrrek Re: n/t rozmowa przez tel a obsluga :/ 30.09.06, 21:52
        nie nie, to był śląski h&m, widocznie wsrod sprzedawcow w h&mie taka moda
        zapanowala ;)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja