Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      nie do konca o modzie...

    08.11.06, 13:07
    a o prezentach...gwiazdkowych.Co zwykle dostajecie? czy lubicie byc totalnie
    zaskoczone czy sugerujecie co byscie chcialy? czy lubicie dostawac ubrania?
    kosmetyki? ksiazki? co zwykle dajecie, a moze co roku wymyslacie cos nowego,
    oryginalnego? Moze same "wyrabiacie" prezenty? O czym najbardziej marzycie w
    tym roku?
    Bardzo jestem ciekawa, bo u mnie juz przygotowania do zakupow w toku, ze
    wzgl. na to, ze przyjada juz na pocz. grudnia z zagranicy.
      • foamclene Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:13
        sfinksa bym chciala kota...
        • zolwik Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 14:05
          ja tez bym chciala kota, maine coona:)
      • maga.m Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:21
        uwielbiam kupowac prezenty innym:D a pozniej je ładnie opakowywac i wreczac i widziec radosc drugiej osoby, naszczescie potrafie wybrac wszystkim to, co akurat kazdemu sie spodoba

        lubie prezenty "praktyczne" czyli wszystkie te, ktore oprócz zbierania kurzu na sobie, maja inna funkcje:p w tym roku marzy mi sie dobra cyfrowa lustrzanka, ale jak dostane kolejna torebke to tez bedzie fajnie:D

        moim bliscy i znajomi maja jedna ceche: gdy juz naprawde nie wiedza co mi kupic, kupuja torebke, bo zawsze sie z nich ciesze:)
      • sumire Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:22
        wolę być zaskoczona :) chociaż z mamą na przykład to się nie udaje, bo ona
        doskonale wie, co chciałabym dostać.
        ubrania i kosmetyki wolę sobie kupować sama, ale książki i płyty to ja mogę na
        kilogramy dostawać, uwielbiam.

        a co daję?
        nie znoszę bezpłciowych prezentów, które można dać każdemu. szczęśliwie prawie
        każdy wśród mojej rodziny i przyjaciół ma jakąś pasję - uprawiają różne dziwne
        sporty, kolekcjonują różne rzeczy, mają świra na punkcie np. kultury rosyjskiej
        albo Brazylii, więc dość łatwo ich zadowolić, jeśli podaruje im się coś w
        temacie :) niestety ceny takich prezentów bywają zawrotne... a poza tym bywa
        przy tym niechciany dreszczyk emocji. w ubiegłym roku sprowadzałam dla mojego
        przyjaciela staary plakat z daleka i dotarł dosłownie w ostatniej chwili :)
        • kasiabooo Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:25
          chciałabym dostać pewność że dostane się na studia. jakas biała koperta dla sprawdzajacych moja mature,albo w ostatecznosci wygrana w olimpiadzie i brak matury;]

      • lemon55 Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:24
        Najbardziej lubię robić innym prezenty. I widzieć ten blask i radość w ich oczach :) To jest to!!
        A co lubię otrzymywać? Zdecydowanie książki.

      • zielona2000 Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:32
        Uwielbiam dawać, a konkretnie wymyślać prezenty. Szczególnie miła jest ta mina
        obdarowywanego gdy rozpakowywuje prezent - moję zazwyczaj są orginalne. Nie
        lubie "gotowców" wole sama coś zrobić lub kupić coś i to "ulepszyć" (np. kupić
        koszulkę i sama coś na niej wyszyć)
        Jeśli chodzi o otrzymywanie prezentów, to uwielbiam książki i ciuchy (zazwyczaj
        ci którzy mi je dają znają mój styl, ale nawet gdy dostanę coś nie bardzo
        pasującego, to przerabiam/zestawiam tak że jest super) a w tym roku marzy mi
        sie porządna cyfrówka (widzę że nie tylko mi ;)

        Ja po prostu kocham świeta, nie tylko prezety ale całą tą atmosferę, a
        szczególnie przygotowania - ozdóbki, potrawy, ozdabianie stołu - to jest to :D
        • bodomlake Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:44
          Lubię dawać, ale dostawać oczywiście też ;) Cieszę sie zawsze z książek,
          ciuchów, płyt. A w tym roku pragnę dostać odtwarzacz mp3 ;)
      • malgoniak Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 13:36
        nie lubię dostawać ubran, perfum, bo sama je najbardziej lubię wybierać, a żle
        dobrany zapach to gorzej niż żle leżący ciuch-męczy, dusi, wywołuje ból głowy;
        no chyba, że dostanę perfumy, których używam od lat, a akurat mi się skonczyły
        to ok;

        lubię dostawać ksiązki, biżuterię,płyty cd, bieliznę, ale dość neutralną -
        koszulki do spania, rajstopy, majtki, bo staniki absolutnie muszę mierzyć, wiadomo,
        lubię tez ładną porcelanę, szkło, ale też od kogoś kto zna mój gust i wie jakie
        kolory lubię i co mi będzie pasowało, podobnie rzecz ma się z tkaninami-obrusy,
        bieżniki itp.
      • kochanica-francuza sama sobie wybieram prezent 08.11.06, 13:57
        i przynoszę go do zapakowania.

        W tym roku uszyję (każę uszyć) sobie płaszcz i położę pod choinką.
      • nessie-jp Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 16:15
        Ja lubię dostawać takie tam pierdółki: świeczki zapachowe, lichtarzyki,
        kadzidełka, olejki, kominki, domki z miejscem na świeczkę... Skarpetki
        bawełniane miłe w dotyku, rękawiczki, szaliczki, koraliczki.

        Podobno trudno wybrać dla mnie prezent, bo jak coś mi się podoba to od razu to
        sobie kupuję i już :)

        Za to bardzo lubię kupować prezenty dla innych.
        • black_magic_women Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 16:55
          nessie-jp napisała:

          > Ja lubię dostawać takie tam pierdółki: świeczki zapachowe, lichtarzyki,
          > kadzidełka, olejki, kominki, domki z miejscem na świeczkę... Skarpetki
          > bawełniane miłe w dotyku, rękawiczki, szaliczki, koraliczki.
          >
          Ja takich przentow nie znosze.
          Czasem tak jak Kochanica sama kupuje i sama pakuje/np prezent od brata;),czasem
          wspominam mniej wiecej co bym chciala,czasem jestem zaskakiwana/przez
          przyjaciolki.
          >
          > Za to bardzo lubię kupować prezenty dla innych.
          >
      • khaki3 Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 16:45
        lubie dostawac ksiazki, plyty z ciekawa muzyka, lubie tez slodycze:) uwielbiam
        dostawac nowe ksiazki kucharskie z potrawami wege, lubie tez dostawac kapciuchy
        z "glowami" pluszowymi:)

        kupuje cos co sprawi przyemnosc dla obdarowanego:) zawsze wczesniej robie wywiad
        srodowiskowy i dowiaduje sie co ktos by chcial dostac:) w tym roku najbardziej
        bym chciala dostac klucz do mojego domu, ale znajac zycie to jeszcze poczekam do
        wiosny:( ale swieta juz za jakies 2,5 miesiaca wiec juz powoli zbieram "dane" co
        kto by chcial:)
      • clockwork.orange Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 18:22
        najbardziej lubie dostawać książki, płyty, kosmetyki, alkohol i słodycze w
        dużych ilościach.

        nie znosze takich różnych szpargałów do postawienia na półce, świeczek,
        wazoników, dzbanuszków itp. nie lubie też dostawać ubrań. a przezenty daje
        bardzo różne, zależy komu- ale najczęsciej płyty i książki.
      • pistacja5 Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 18:23
        Uwielbiam dostawać książki, mam wtedy co robić przez następne 2 świąteczne dni.
        W tym roku chcę album na zdjęcia,oprawiony w bambus, zwykle na takie rzeczy
        szkoda mi kasy :)
      • audrey_horne Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 18:41
        Uwielbiam dostawac ksiazki, albumy, rozne specyfiki do kapieli (sole, olejki,
        musujace kulki, pachnace mydelka), mazidla do ciala (maseczki do rak, do ciala,
        balsamy), ladna bielizne, przerozne dodatki (kolorowa bizuterie, torebki). Ale
        najbardziej lubie takie osobiste drobiazgi od przyjaciol, po ktorych widac, ze
        przeznaczone sa wlasnie dla mnie - np. ksiazka "z postekstem" z dedykacja od
        przyjaciolki.
      • sabriel Re: nie do konca o modzie... 08.11.06, 20:12
        Nie lubię dawać prezentów,może dlatego że ci, których zwykle obdarowywuje sa
        wybredni,mają inny gust i cięzko ich zadowolić.
        sama lubię dostawać kosmetyki,z nich zawsze jestem zadowolona.
        W ogóle to sama lubię robić sobie prezenty bo wtedy wiem, że mi sie spodobają.
        W ścisłym gronie rodzinnym nie robimy sobie na szczęście prezentów
        -niespodzianek,każdy mówi co by chciał dostać i problem jest z głowy.
    Pełna wersja