Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      sylwester w stylu...? no własnie...

    21.12.06, 17:02
    no wlasnie mam problem.. w tym roku organizuje zabawę sylwestrową dla
    znajomych - będzie ok. 30 osób i zapowiada sie ciekawa noc... pomyślałam, ze
    warto byłoby zrobić jakąś imprezkę tematyczną.. ale w sumie nie mam pomysłu jaką..
    zależy mi też, zeby specjalizacja tematu nie była zbyt wąska i nie było
    problemu ze znalezieniem przebrania...
    może ktoś mnie zainspiruje?
      • sheherezade Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 17:08
        Witam,
        dawno temu bralam udzial w tematycznej imprezce pt. Starozytnosc.. Zabawy bylo
        mnostwo, poza przescieradlami i obowiazkowym jedzeniu na lezaco ( obrus
        rozlozony na dywanie, pod scianami kupa poduszek-kazdy mial przyniesc swoja)
        bylo mnostwo zabawy..
        Fajnym pomyslem sa tez imprezki jednokolorowe lub dwukolorowe - wszystko, a w
        szczegolnosci jedzenie i stroje maja byc z zadanym kolorku. Zielone jedzenie i
        biale jedzenie byly najfajniesze :)
        pozdrawiam
        • czarna_plomba Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 17:10
          oo. ciekawe - zwłaszcza ta w wersji kolorystycznej..
          • shava Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 18:33
            Lata '30 ,'60

            PRL Party:)
            • martvica Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 19:40
              Piraci
              Wikingowie
              Zwierzątka
              Baśnie z tysiąca i jednej nocy
              Hawaje
      • magdusia75 Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 20:45
        Ja kiedyś byłam na imprezie Pink Party, czyli każdy coś na różowo, a potem na
        imprezie lata 60, ta mi szczególnie podpasowała, bo lubię ten styl.
        • sara_87 Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 20:57
          może tu znajdziesz inspirację

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=38909559&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=20745259&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=21761410&v=2&s=0
        • bebiak Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 21:14
          Zanim zrobiłam remont mojej chatki organizowałam takie imprezy demolując i tak
          zdemolowane ściany:DD

          1. "Sylwester na Olimpie" - goście boso i jedynie w prześcieradłach białych
          (prosiłam aby każdy przyniósł ale nie zdradzałam po co i na wejściu
          zapraszałam ... do łazienki celem przebrania się dodając każdemu - sama
          zrobiłam - kupione w kwiaciarni najzwyklejsze sztuczne kwiaty tj liście
          pomalone lakierem na złoto.. to nakrycie głowy ofkors he he ).
          Wszystko było biało-pomarańczowo-złote, a na jednej ścianie zrobiona świątynia
          Zeusa - sam bóg siedział w fotelu (podobno nieźle maluję/rysuję a i lubię).
          Na ścianach jakieś namalowane przeze mnie talerze w antyczne wzory, dzbany,
          wazy, nie wiem co tam jeszcze...A, twarze filozofów starożytnej Grecji i parę
          literek z ichniego alfabetu, jakiś meander gdzieś tam pod sufitem.

          2. "Sylwester na Hawajach" - prosiłam aby goście pozakładali kolorowe
          podkoszulki (dziewczyny plażowe sukienki) i koniecznie okulary słoneczne.
          Sufit wykleiłam na niebiesko a na środku z żółtej krepiny skleiłam wielkie
          słońce - wszak na Hawajach ciagle świeci.
          Ściany boczne od dołu (wszystko z krepiny): pas zieleni odstającej i pociapanej
          (coś w rodzaju trawy), dalej chyba żółty pas - to piasek, a dalej coś
          niebieskiego - moooorze:-)
          I namalowane farbami na brystolu (i powycinane) duże egzotyczne stwory typu
          papuga, jakiśs krab, zółw, jakaś chyba meduza itp, o, nawet palma na ścianie
          stanęła (palma z krepiny).
          Gdzieś tam pozawieszałam siatki z mandarynkami (prawdziwymi!) i kępki bananów
          (też prawdziwe).

          3. "Sylwester zielony" i wszystko zielone: sufit (wyklejony zielonymi workami
          na śmieci bo nawet sporawe dało się kupić), ściany - krepiną, i z sufitu dużo
          zwisających zielonych pasków (ale paski dla urozmaicenia w różnych odcieniach
          zieleni - też z krepiny).

          W planach na przyszłość były jeszcze:
          - "Sylwester menelski" (gazety, stare gazety to podstawa i menu do tego...
          fantazja po prostu!);
          - "Sylwester diabelski" (achhhh, już widziałam te czarne ściany i czerwone
          ogniki wszędzie a my na czarno z różkami z brystolu i ogonkami - takie końcówki
          do zasłon ze sklepu!!! );
          ale niestety zrobiłam potężny remont chatki - i takie imprezy się skończyły, a
          szkoda mi trochę bo kurczę czułam się w swoim żywiole choć od licha czasu na to
          traciłam.. Te moje malowanki ... Po nocach grudniowych siedziałam i się bawiłam
          (jeden malowany farbami antyczny talerz z brystolu to jakieś 3 godziny czasem
          nawet): (((
          A ta papuga co ją na palmie posadziłam... Bosz... ale lubiłam to jak diabli:-))

          I tak najważniejsza jest atmosfera - jako gospodarz trzeba bardzo o to dbać. U
          mnie wszystko było rozpisane: kiedy jaka płyta (specjalnie składanki sobie
          zgrywałam), kiedy jaki konkurs, kiedy przserwa bo podaję ciepłe danie o takie
          tam...
          Gdzieś w kącie jakiś bufet a zaczynaliśmy od wspólnej kolacji zjedzonej w sposó
          tradycyjny - potem już żadnego siedzenia z wyłączeniem ciepłego dania ok. 3-
          ciej nad ranem.
          Kiedyś miałam kilka zdjęć w galerii na Onecie ale to było sto lat temu i już
          ich tam nie ma.
          Powodzenia.
          B.
      • bohema77 Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 21:10
        Z doświadczenia wiem, że zawsze sprawdza się kicz party lub disco party,
        ewentualnie w ostrzejszej wersji porno party- chodzi mi wyłącznie o
        przebrania ;)
        • stokrotka_00 Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 21:17
          a moze dasz gosciom pole do pipisu :)niech sie kazdy przebierze w co tylko ma
          ochote ale musi sie przebrac lecz obowiazkowa musi byc maska na twarz lub inne
          nakrycie :) bedzie duzo ubawu jak bedziecie zgadywac kto jest kim ;-)
          pozdrawiam
        • czarna_plomba Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 21:28
          imponujące są twoje opowieści, ale ja chyba bym nie dala rady... za dużo pracy..
          myślałam o czyms mniej przemyślanym, bardziej spontanicznym.. nie no nie chce
          mieć żadnego "planu"... chce się tylko dobrze pobawić przebierając się jakoś tam
          śmiesznie...
          • bebiak Re: sylwester w stylu...? no własnie... 21.12.06, 22:01
            czarna_plomba napisała:

            > imponujące są twoje opowieści, ale ja chyba bym nie dala rady... za dużo
            >pracy. myślałam o czyms mniej przemyślanym, bardziej spontanicznym.. nie no
            nie chce mieć żadnego "planu"... chce się tylko dobrze pobawić przebierając się
            jakoś tam śmiesznie...

            Widzisz, wg mnie problem w tym, że żeby zabawa była przednia, taka jak na tę
            noc przystało ktoś musi w bardzo dyskretny sposób grupą ludzi sterować - to
            rola gospodarza oczywiście stąd podjęcie się zorganizowania imprezy
            sylwestrowej przynajmniej dla mnie jest wielkim wyzwaniem. Bo to nie jakaś tam
            impreza jakich można sobie dziesiątki urządzić w ciągu roku, bo to nie
            spotkanie towarzyskie tak naprawdę - to impreza szczególna.

            Bywam teraz na różnych imprezach sylwestrowych i zdarza się, że przez pół
            godziny goście dyskutują jaką płytę wrzucić do compactu a ile osób tyle gustów
            i nigdy w 100% nie ma zgodności (dla mnie jako organizatora sytuacja nie do
            przyjęcia: jak można ludzi dopuścić do decydowania o muzyce?), zdarza się , że
            tworzą się po kątach "kółka tematyczne" i dyskusje trwają nawet bardzo zażarte -
            to bardzo fajne bo cechą ludzi są konwersacje, są wymiany poglądów etc, ale
            czy koniecznie w taką noc?
            Nie chcę uchodzić za nieskromną ale i nie chcę ukrywać, że imprezy w moim domu
            były wychwalane miesiącami ale przyznam, że przed imprezą stresu miałam zawsze
            mnóstwo i czułam się szalenie odpowiedzialna - za wszystkich. Jest bardzo
            dobrze jeśli każdy jest zadowolony i świetnie się bawi - oczywiście zakładamy,
            że ludzie przychodzą po to aby tańczyć i aby się bawić bo to przecież
            sylwester: moi goście tańczyli jeszcze o 8-mej rano kiedy już nawet taksówki
            czekały:-) Osobiście jako gospodarz odpowiedzialny za atmosferę i zabawę nie
            wyobrażam sobie zrobienia takiej imprezy bez jakiegoś planu, przynajmniej w
            zarysach: Ty musisz zapełnić te wiele godzin dobierając odpowiednią dla
            wszystkich muzykę, organizując jakieś śmieszne konkursy czy inne zabawy. I w
            tym wszystkim nie może być tzw "dziur", bo ludzie będą się rozłazić a wtedy
            może być problem jeśli chodzi o atmosferę, która powinna wzrastać i wzrastać aż
            do apogeum powiedzmy ok. 5-6-tej rano (u mnie tak jakoś było - po 6-tej rano
            zaczynał następować powoli spadek formy w gości) a upływu czasu do tej 6-tej
            nikt nie czuł bo nie było na to czasu po prostu.
            Pozdrowienia. B.
      • czarna_plomba Re: sylwester w stylu...? no własnie... 22.12.06, 00:12
        Bebiak dzięki za wskazówki, ale ja chyba mniej ambitna jestem a i zabawy zawsze
        sie udają..
        nie mam nic przeciwka kólkom wzajemnej adoracji kt. chyba zawsze się tworzą na
        imprezach prędzej czy później... i nie tworzą sie z nudów tylko z tego, że żadko
        mamy się okazję spotkać w takim gronie i pogadac też trzeba a nie tylko wygrywać
        trofea w konkursach czy pląsać po panelach..
        • kolia555 Re: sylwester w stylu...? no własnie... 22.12.06, 20:29
          a co powiesz na impreze w stylu kosmo? bawilam sie tam rok temu... nie wiele
          roboty, bo trzeba jedynie przygotowac dla gosci kosmo-czulki (cienka opaska do
          wlosow+druciki+ ew folia aluminiowa), gosci nalezy poprosic aby ubrali sie
          "stosownie" kosmicznie i odlotowo, propnuje srebrne dodatki w wystroju. zreszta
          tutaj trzeba puscic wodze fantazji :)

          bardzo podoba mi sie tez pomysl z impreza w jednym kolorze :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja