Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      palicie, nie palicie?

      • lady.k Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 10:31
        nie palę, nigdy nie paliłam. Nie znoszę dymu, jest to dla mnie smród po prostu.
        W pubach ledwo mogę wytrzymać. Nie pozwalam palić u siebie, mój Tata nawet
        przy -20 wychodzi na balkon;) szkoda mi palaczy bo to zaraz widać na ich
        twarzy, cera jest brzydka, szara. No i drogie to jest:)
      • foamclene Re: pewnie sie uczylas w szkole... 09.01.07, 10:52
        nie oceniaj inteligencji ludzkiej nie majac chocby podstaw wiedzy,
        dostatecznych informacji o osobniku :)
        zawsze zanim kogos wyszydzisz spawdz czy nie masz sobie nic do zarzucenia w tej
        dziedzinie :)
        mysle ze jezeli chodzi o inteligencje Twoje uwarunkowania genetyczne wykluczaja
        Cie z grona osob, ktore moga sobie pozwolic na ocene tej cechy osobniczej

        wybacz, ale inteligencja warunkuje takze wystapienie zlosliwosci i poczucia
        chumoru wiec moze skupisz sie na innych aspektach zwiazanych z czynnym
        uczestnictwem w forum ;)
      • tralalumpek aktywne nozyczki 09.01.07, 13:00
        nie widze zadnego powodu do wyciecia pogawedki z cudakiem

        staralam sie np wczoraj zamiescic zdjecie na forum moda, nie odalo sie pomimo
        tego ze wiadomosc z mojego kompa wyszla czyli zdjecie nie bylo za duze, tutaj
        nie bylo reakcji nozyczek, szanownych zreszta
        w przypadku tej pogawedki nozyczki sie szybko odnalazly
        ktos kiedys powiedzial ze nadgorliwosc jest gorsza od sraczki i po co to zdnie
        potwierdzac powyzszym przykladem!
      • maraiss Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 13:20
        nie palę i nigdy nie paliłam...
        na szczęscie moi rodzice nigdy nie pozwalali gościom palic w naszym domu...
        chciałabym, zeby był zakaz palenia w miejscach publicznych, ale wiem ,ze to
        raczej utopijne marzenie....
        • yavanna86 Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 14:44
          nie palę.i nie lubię wracać w postaci chodzącej popielniczki z pubów,idealnym
          wyjściem byłyby klimatyzowane,ZAMKNIęTE sale dla palaczy,a parkiet i sala główna
          dla niepalących. bo "stoliki dla niepalących" to pic na wodę i fotomontaż :P
          zdecydowanie mniej przeszkadza mi palenie na ulicach,w wiatach na przystankach
          itd.bo jest tam po prostu o wiele więcej świeżego powietrza...
          btw-fajki wcale nie robią tak dobrze budżetowi,ile kosztuje leczenie palaczy i
          ich biednych płuc...?
      • daggy4 Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 17:08
        nie
        • kochanica-francuza Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:12
          proponuję zakaz jeżdżenia samochodami w miejscach publicznych.

          Syfią wszak i trują znacznie gorzej. Dlaczego zmotoryzowani trują nie tylko
          siebie, ale i mnie?

          I nie mówię o wszelkich służbach i wozach dostawczych, ale 90 % samochodów
          osobowych.
          • cudak_bozy Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:20
            a ja wnosze o placenie klimatycznego za te twoje wypociny ;P
            • kochanica-francuza Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:24
              cudak_bozy napisał:

              > a ja wnosze o placenie klimatycznego za te twoje wypociny ;P
              hehe i tak mam rację :-) a ty nie wiesz, co napisać
              • cudak_bozy Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:27
                w takim razie dlaczego korzystasz z pradu produkowanego w elektrowniach weglowych?
                • kochanica-francuza Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:29
                  cudak_bozy napisał:

                  > w takim razie dlaczego korzystasz z pradu produkowanego w elektrowniach weglowy
                  > ch?

                  samochodzik nie jest tak niezbędny jak prąd - istnieje alternatywa

                  co wg ciebie jest alternatywą dla prądu?
                  • cudak_bozy Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:34
                    od wiosny do jesieni calkiem wydajne sa baterie sloneczne. Poza tym nikt nie
                    zabroni ci postawic sobie wiatrak czy tez cos w rodzaju mlynu jak mieszkasz
                    blisko rzeki ;]
                    najwyzej skarb panstwa sie upomni o swoja dole

                    a jak cie nie stac, to polacz sobie szeregowo ze 100 dynam rowerowych i zapierd....
                    • kochanica-francuza Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 19:38
                      cudak_bozy napisał:

                      > od wiosny do jesieni calkiem wydajne sa baterie sloneczne.

                      Wiesz, ale ja mieszkam w mieszkaniu na 3. piętrze, nad nami jest 4. piętro,
                      mieszkanie ma 60 metrów i nie zmieści się w nim 100 dynam rowerowych ;-) a jak
                      zainstalować baterie słoneczne tak, żeby energia szła tylko do nas?
                      • cudak_bozy [...] 09.01.07, 19:44
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • kochanica-francuza [...] 09.01.07, 19:51
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • cudak_bozy [...] 09.01.07, 19:58
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • kochanica-francuza Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 09.01.07, 20:35
                              cudak_bozy napisał:

                              > a na jakiej podstawie wysuwasz tak daleko idace wnioski? :P

                              Na podstawie twoich licznych postów. Wniosek zawężę: Jak nie dowalisz i nie
                              przysrasz w Internecie, to źle się czujesz.
                • martajoanna84 Re: Obok zakazu palenia w miejscach publicznych 12.01.07, 17:09
                  Swoją wypowiedzią wspierasz właśnie stanowisko kochanicy. Znasz coś takiego
                  jak reductio ad absurdum?
      • star105 Re: Nie. Nienawidzę petów. 09.01.07, 20:15
      • paulinaa nie 09.01.07, 22:15
        i nie lubie jak ktos przy mnie pali
      • maiwa Re: palicie, nie palicie? 10.01.07, 10:05
        czasem zapale ;do kawki; :)
        • fadette Re: palicie, nie palicie? 10.01.07, 15:35
          cos Ty... jasne,ze NIE ! modna kobieta nie pali ;)
      • grey-apple nie 10.01.07, 18:15
        nie. raz w wieku 24 lat kolega pokazal jak sie zaciagnac, ale pluca wyslaly sms-
        a czy zwariowalam.
      • malgoniak nie nie nie 10.01.07, 18:35
        ale kiedys paliłam trochę
        • batutka Re: nie nie nie 10.01.07, 20:38
          nigdy nie palolam i nie zamierzam i wkurza mnie to jak inni pala w miejscach
          pblicznych - np. stoje na przystanku a kolo mnie kobita pali i wydmuchuje ten
          dym i czy chce czy nie chce musze to swinstwo wachac a dziala na mnie strasznie
          i pytam sie jakim prawem taki ktos taki nie liczy sie z innymi, dlaczego zmusza
          tych co nie pala do wachania smrodu z papierosa i trucia sie?
      • zewszad_i_znikad Re: palicie, nie palicie? 12.01.07, 15:01
        Nigdy w życiu nie zapaliłam papierosa i jestem z tego bardzo dumna. Dodatkowo
        jestem zresztą uczulona na dym.
        Analogicznie nigdy nie byłam pijana, z obrzydzenia do smaku alkoholu zostałam
        stuprocentową abstynentką i jestem z tego bardzo zadowolona. Nie zamierzam
        sobie przytępiać świadomości.
        • envy_me_baby Re: palicie, nie palicie? 12.01.07, 16:30
          pale, dziennie do 10 papierosow. jesli gdzies wqychodze ilosc ta znacznie sie
          zwieksza.
          nie uwazam zeby bylo to fajne, ale co zrobic... na razie rzucic nie zamierzam.
          lubie to i tyle.
      • gondra Re: palicie, nie palicie? 12.01.07, 18:08
        Palę w niewielkiej ilości, pi razy drzwi paczka tygodniowo, za to przy
        przysłowiowym piwku kopcę jak komin.
        • ddlouchy Re: palicie, nie palicie? 04.05.07, 16:00
          Ja palilam, bo "lubie" 1-2 paczki dziennie, jeszcze 2 tygodnie temu. Teraz moja
          zaledwie 50letnia mama ma raka pluc. Bardzo szybki morderca. Szybko sie
          panoszy. Chemia, bol i utrata wagi, i rokowanie "moze 2 lata"
          teraz jak mysle o papierosie krtan mi sciska,

          dla obrazu:
          Rak drobnokomórkowy u zaledwie 1/3 chorych rozpoznawany jest w stadium
          zlokalizowanym. W tej grupie chorych szanse na powrót do zdrowia po
          zastosowaniu agresywnego leczenia ma około 10 - 15 % chorych. (powrot do
          zdrowia oznacza 5 lat zycia)Przy stwierdzeniu postaci uogólnionej szanse na
          dwuletnie przeżycia ma poniżej 5% chorych
          • kinky5 Re: palicie, nie palicie? 04.05.07, 18:48
            ddlouchy,bardzo mi przykro.
            Moj tata tez mial raka, na szczescie udalo sie go wyciac. Trzymaj sie.

            co do mnie i papierosow nigdy nie mialam zapalonego papierosa w gebie. l wciaganie dymu mnie
            paralizuje.
            Papierosy sa drogie jak cholera (okolo 8$ za paczke), wole sobie kupic ciucha niz paczke papierosow
            dziennie.
            • iluminacja256 Re: palicie, nie palicie? 04.05.07, 18:59
              Nie, nei i jeszcze raz nie. Tylko co mi z tego przychodzi, jak non stop
              spotykam ludzi, którzy palą jak komin fabryczny, jak sie z nimi wyjdzie to
              jakby cżłowiek w wędzarni przebywał - nie dociera, z ejak sie z grzecznosci
              powie zapal- to nei znaczy, ze cała paczkę ma sie wypalić!
      • hazel_dobkins Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 00:16
        Palę - uwielbiam vaniliowe papierosy;)Długo oszukiwałam się,że to tylko
        przyjemność..pewna sytuacja uświadomiła mi,że to nałóg :/ - nie obnoszę się z
        tym, ale też nie jest to dla mnie wstydliwe..pomaga w skupieniu..
        Palę jak moja Św.Pamięci prababka..odeszła mając 102 lata..wypijała kieliszek
        czerwonego wina dziennie + jej ulubione papieroski, a raczej dłuuga fifka z
        tytoniem.
      • agava00 Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 00:27
        rzadziej lub czesciej...
        ale jezeli juz, to tylko jasno zielone Vogue
        - wieczorem na balkonie, kiedy dzieci spia (nie chcialabym, zeby mnie kiedys
        zobaczyly z petem)
        - w pracy
        - na imprezach (zawsze)

        -------
        →wejdź do przymierzalni→
      • cala_w_kwiatkach Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 00:29
        nie pale
        nie lubie jak ktos smierdzi
        • martusia67 Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 09:36
          Nie pale, nie palilam i nigdy przenigdy nie bede palic! Jestem wrecz uczulona
          na zapach tytoniu!
      • j-adore Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 10:05
        Kto pije i pali ten nie ma robali.:)
        A poważnie - palę gdzieś tak 2 paczki tygodniowo, czasami mniej.
      • lilivampire Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 11:20
        10 listopada 2006 przestałam palić i nie palę do dziś, tak samo mój chłopak.
        Mam nadzieję już nigdy więcej nie palić, nienawidzę tego zapachu i smaku. Teraz już nawet o tym tak nie myślę i spokojnie chodzę na imprezy, piję alkohol i nie palę - w ogóle mi się nie chce. A jak ktoś pali w moim towarzystwie to nie pociąga mnie to ani trochę, tylko wręcz odrzuca.
        • charade Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 20:48
          Nie palę już od dobrych kilku lat i jestem z tego powodu szczęśliwa. Tym
          bardziej, jak patrzę na swoje palące od lat koleżanki, ich ziemistą cerę,
          szarawe uzębienie. Cieszę się, że mnie to ominęło ! Teraz czekam tylko na bana
          palenia z miejsc publicznych w Polsce. Z jakiej paki palacze mają mnie podtruwać
          i z jakiej paki mają mi cuchnąć ciuchy, włosy po każdej wizycie w knajpie ?
          • lilivampire Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 20:50
            dokładnie:)
            ja zauważyłam, że moje paznokcie - odkąd nie palę - są nareszcie mocne i nie łamią się:)
            • charade Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 20:54
              No ! I też mnie odrzuca, jak ktoś pali. Ostatni facet, z jakim byłam palił w
              domu (było to jego mieszkanie, więc głupio mi było wyganiać go na balkon) i
              niestety nie byłam w stanie tam wytrzymać. Oczy mnie potwornie bolały, mimo że
              normalnie nie mam takich problemów. O smrodzie już nie wspomnę. Dobrze, że się
              związek szybko rozleciał !
              • lilivampire Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 20:57
                ja, jak pisałam, palenie rzuciłam razem z chłopakiem, ale u mnie w domu reszta domowników niestety pali, więc i tak jestem zmuszona do siedzenia w tym dymie. Muszę przymykać drzwi - nie mogę całkiem zamknąć ze zwzględu na kota, brat ma zamknięte, Mama też czasem się zamyka i wtedy mam spokój:)
                Ale już nie moge się doczekać wyprowadzki do własnego, pachnącego mieszkania:)
                • charade Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 21:05
                  Jezu, naprawdę współczuję palących domowników. Ja mam to szczęście, że moi
                  rodzice nie palili.
                  • lilivampire Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 21:11
                    faktycznie masz szczęście, ja się czasem strasznie męczę, jedząc coś dobrego i nie mogąc poczuć smaku, bo oddycham ustami, by nie czuć smrodu fajek:/
                    ale daję radę:)
      • trocineczka Nie n/t 05.05.07, 15:12
      • tamaraa Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 20:46
        Nie palę od 2 lat i czuje się świetnie. Moja skóra i włosy też. Naprawdę czuję,
        że jestem w formie. Zwłaszcza gdy chodze po schodach...
        • miska_malcova Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 21:44
          nie palę. Mój mąż od 2 lat nie pali.
      • yagiennka Nie paliłam, nie palę i nie będę 05.05.07, 22:03
        Dzięki temu: wolniej się starzeję, mam ładną cerę, mam zdrowe płuca (na ile
        można mieć zdrowe w dużym mieście :), nie będe miała pionowych zmarszczek wokół
        ust, mam ąłdne zęby, nie śmierdzi mi z ust jak z popielniczki, nie śmierdzą mi
        włosy i ciuchy, nie żółkną w domu ściany i firanki, samochód sprzedam bez
        problemu - po palaczu śmierdzi tak ze nie da się wywabić i nikt tego nie chce
        kupić chyba że wymieni całą tapicerkę. Możnaby jeszcze dłuuugo wymieniac :) Nie
        jestem w stanie zrozumieć po co ludzie palą.
      • zewszad_i_znikad Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 23:49
        Dodam jeszcze, że jakoś niestety nie mogę dostrzec tej mody na niepalenie czy
        też, ogólniej mówiąc, niemodności palenia.
        Na uczelni zawsze widywałam pełno palaczy, zawsze miewałam straszliwe problemy
        z wchodzeniem do budynków - tym bardziej, że mam astmę i jestem w stanie
        wytrzymać/przejść bez oddechu mniej niż większość ludzi. Dodatkowo jestem
        uczulona na dym i po takich przejściach już pałam żądzą zemsty; mam nadzieję,
        że państwo zemści się w moim imieniu wprowadzając bardziej rygorystyczny zakaz
        palenia w miejscach publicznych.
        Ale wracając do tematu - niestety odnoszę wrażenie, że wśród młodych ludzi
        nadal panuje jakaś moda na palenie. I po prostu tego nie rozumiem, dla mnie
        palenie to tak, jakby iść ulicą i podjadać arszenik, przecież papierosy to
        najzwyklejsza w świecie trucizna! Szpan? Przedłużenie syndromu głupiego
        dzieciaczka, któremu wydaje się, że paląc będzie taaaaaaaaki dorosły, a potem
        nie potrafi się rozstać z tym taaaaaaakim dorosłym obyczajem?

        Dodam jeszcze, że chcę móc chodzić na koncerty i nie wychodzić z nich chora.
        Naprawdę kupię maskę gazową i wymaluję na niej zakaz palenia, żeby
        niedwuznacznie sugerować, że nie noszę jej dla bajeru, tylko dla własnego
        zdrowia plus antynikotynowej demonstracji.
        Przez lata przekonałam się, że to palacze są nietolerancyjni. Bardzo mi
        przykro, ale nie będę tolerancyjna wobec kogoś, kto usiłuje mnie zabić za to,
        że chcę na równi z nim mieć prawo wstępu do lokali.
    Pełna wersja